Goldman Sachs: Na rynku walutowym euro będzie tanieć, dolar drożeć, a złoty pozostanie stabilny

rp_3d5118d83b_2021803128-polan-waluty.png

CEO Magazyn Polska

Na rynku walutowym w najbliższych miesiącach euro powinno się osłabiać, a dolar umacniać. Analitycy największych wahań oczekują na rynkach wschodzących. Złoty jednak będzie należał do stabilnych walut.

Mocnym wahaniom mogą ulegać kursy tureckiej liry czy południowoafrykańskiego randa – prognozują stratedzy Goldman Sachs. Największy wpływ na rynek walutowy będzie miała jednak zmiana polityki pieniężnej, jaka dokonuje się właśnie w strefie euro i USA.

– Kurs euro do dolara będzie się zmieniał – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Magdalena Polan, główna ekonomistka ds. Europy Środkowo-Wschodniej banku Goldman Sachs. – Niedawno zmieniliśmy naszą perspektywę długoterminową kursu euro i dolara w kierunku wzmocnienia dolara i osłabienia euro z powodu rozjeżdżających się kierunków polityki monetarnej, czyli wyższych stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych i niższych w Europie.

Stratedzy banku Goldman Sachs prognozują, że w perspektywie 2-3 lat dolar zrówna się wartością z euro. Polski złoty na tym tle ma być bardzo stabilną walutą.

– Złoty nie powinien być bardzo czuły ani na zmiany stóp procentowych za granicą, których i tak za bardzo nie oczekujemy, ani na wiadomości o tym, co się dzieje w Rosji i na Ukrainie – ocenia Magdalena Polan. – Złoty trochę wyprzedał się na tych wiadomościach w lecie w tym roku, ale to były bardzo małe zmiany.

Osłabienie złotego widoczne było głównie do dolara, gdzie od początku roku polska waluta straciła ponad 9 proc., podczas gdy do euro zaledwie nieco ponad 1,5 proc.

Na tle innych rynków wschodzących polska gospodarka radzi sobie względnie dobrze. Bezrobocie spada, PKB rośnie i mimo że ani ten spadek, ani wzrost nie są imponujące, inwestorzy doceniają ich dynamikę. Według Goldman Sachs kurs złotego będzie się zmieniał, ale tylko w pewnym przedziale.

– Oczekujemy więc, że będzie w miarę stabilny –  uważa główna ekonomistka banku ds. Europy Środkowo-Wschodniej. – Zdecydowanie bardziej stabilny, jeżeli pomyślimy o innych walutach, niż kursy walutowe krajów, gdzie ciągle jest dużo do zrobienia w dziedzinie ograniczenia deficytu obrotu rachunków bieżących, zrównoważenia gospodarki czy ograniczenia wzrostu długu zagranicznego. Na przykład w takich krajach, jak Turcja, Republika Południowej Afryki czy nawet Węgry.

Analitycy zwracają uwagę na tzw. „fragile five”, czyli o „delikatną piątkę” państw, które są bardziej czułe na to, co się dzieje na świecie, wymieniają tu takie kraje, jak Brazylia, Indonezja, Indie.

– Ciągle myślimy o tym, że Turcja i lira turecka jest w miarę wrażliwa na to, co się dzieje na zewnątrz Turcji i na rynku globalnych stóp procentowych, a także na to, co dzieje się w ich własnej polityce makroekonomicznej – zwraca uwagę Magdalena Polan z banku Goldman Sachs. – Oczekujemy też dużych zmian na rynku randa, czyli w Afryce Południowej. Widzimy ryzyko dla innych walut na rynkach wschodzących, które nie dokończyły tego dostosowania zewnętrznego.