REKLAMA
ZARZĄDZANIE Deloitte: Polskie rady nadzorcze angażują się w zarządzanie kryzysowe

Deloitte: Polskie rady nadzorcze angażują się w zarządzanie kryzysowe

Zdaniem większości zasiadających w radach, niepewna sytuacja nie wpłynęła negatywnie na ład korporacyjny

biznes prezes

Pandemia wpłynęła na funkcjonowanie firm nie tylko w obszarach strategicznych czy operacyjnych. Zmiany odczuły również organy kontrolne, czyli rady nadzorcze.

Z badania „Rada Nadzorcza w obliczu COVID-19: kryzys, doświadczenie, nowa rzeczywistość” przeprowadzonego przez firmę doradczą Deloitte wynika, że chociaż cztery piąte członków rad zapewniło, że włączyli się w zarządzanie kryzysowe, to 59 proc. z nich nie ma określonej strategii na wypadek wystąpienia niespodziewanych sytuacji. Z kolei ponad 80 proc. zasiadających w radach nadzorczych dostrzegło, że w czasie kryzysu zwiększył się zakres współpracy z zarządem i akcjonariuszami. Więcej uwagi poświęcono również pracownikom.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Deloitte, pandemia COVID-19 zmusiła członków rad nadzorczych do zaangażowania się w zarządzanie kryzysowe. Aż 81 proc. respondentów deklaruje, że podjęło kroki w tym kierunku. Ponad połowa z nich zrobiła to w ciągu siedmiu dni od wprowadzenia w Polsce lockdownu, 23 proc. w ciągu dwóch tygodni, a 19 proc. do miesiąca.

Nie każda rada nadzorcza posiada przygotowany konkretny zestaw działań. 59 proc. badanych wskazało, że nie ma określonego planu działania w przypadku kryzysu. 56 proc. przyznało również, że nie ma gotowych planów na wypadek awaryjnej sukcesji. To powoduje, że wiele sytuacji może potencjalnie zaskoczyć rady nadzorcze w sposób negatywny i wymusić podjęcie decyzji pod wpływem chwili. Natomiast wszyscy respondenci zgodnie stwierdzili, że udało im się przełożyć doświadczenia z funkcjonowania innych rad i rozwiązań stosowanych w różnych firmach. Tym samym mogą przejąć i zaadaptować dobre praktyki, również te w obszarze zarządzania kryzysowego, do swojej jednostki mówi Dorota Snarska-Kuman, partner w dziale audit & assurance, liderka programu Rady Nadzorcze, Deloitte.

Ład korporacyjny w obliczu dynamicznych zmian

Firmą zarządza się i nadzoruje w oparciu o system norm i zasad zwany ładem korporacyjnym. W praktyce pojęcie to można rozumieć jako złożoną sieć relacji rozwijanych pomiędzy kadrą zarządzającą, reprezentantami nadzoru właścicielskiego, akcjonariuszami oraz pozostałymi interesariuszami.

W dynamicznie zmieniającym się otoczeniu biznesowym odpowiedni ład korporacyjny i ustrukturyzowane przez niego relacje pomiędzy interesariuszami pomagają organizacji właściwie reagować na sytuacje kryzysowe i zawczasu identyfikować zagrożenia.

Zdaniem 85 proc. badanych, pandemia nie wpłynęła na zmianę ładu korporacyjnego. Członkowie rad nadzorczych, którzy byli odmiennego zdania, najczęściej wskazywali na przekształcenia w systemach i funkcjach zewnętrznych oraz w wynagrodzeniach.

Zapytaliśmy naszych respondentów również o trudności związane z wypełnieniem elementów ładu korporacyjnego. Ponad połowa z nich nie ma takich doświadczeń. 19 proc. członków rad wskazało natomiast na przeszkody w obowiązkach zarządu i rady nadzorczej, 15 proc. na problemy związane

z walnymi zgromadzeniami i relacjami z akcjonariuszami, a 11 proc. z wynagrodzeniami. Warto podkreślić, że o zmianie ładu korporacyjnego częściej mówili przedstawiciele firm z najwyższym rocznym obrotem – mówi Dorota Snarska-Kuman.

Nowe perspektywy

63 proc. respondentów deklaruje, że rada nadzorcza miała przygotowane plany zapewnienia ciągłości pracy na wypadek zakłóceń wywołanych pandemią, a w 81 proc. firm udało się wprowadzić te założenia. Aż 89 proc. członków rad nadzorczych podkreśla, że w tym procesie nie napotkało większych trudności. Natomiast badani, którzy doświadczyli problemów, najczęściej wskazywali na te natury logistycznej (67 proc.). Co ciekawe, zdaniem większości firm pandemia COVID-19 nie wpłynęła na zmianę ich strategii działania (63 proc.). Natomiast 56 proc. członków rad nadzorczych twierdzi, że obecnie przedmiotem dyskusji są nowe kierunki rozwoju, które nie były rozpatrywane przed pandemią. Co ciekawe, w 89 proc. przypadków nie został powołany specjalny komitet ds. koronawirusa.

Wśród priorytetów rad nadzorczych w czasie pandemii, znalazło się zarządzanie ryzykiem, strategia,

a także polityka informacyjna i komunikacja z inwestorami. Zdaniem 59 proc. respondentów hierarchia priorytetów nie zmieniła się z powodu sytuacji spowodowanej COVID-19.

Zmienił się z kolei sposób komunikacji na każdym szczeblu firmy. Z naszego badania wynika, że 93 proc. rad nadzorczych odbywa spotkania zdalnie, a 89 proc. nie zauważyło trudności związanych z taką formą kontaktu. W przypadku 59 proc. częstotliwość komunikacji zwiększyła się w związku z pandemią. 82 proc. badanych twierdzi, że z powodu koronawirusa ściślej współpracują z zarządem firmy i akcjonariuszami, 15 proc. z pracownikami, a 11 proc. z partnerami biznesowymi. Oznacza to, że rady nadzorcze poczuły potrzebę, by poznać nastroje panujące w przedsiębiorstwie. Taki przepływ informacji powinien być zachowany również po zakończeniu pandemii – mówi Dorota Snarska-Kuman.

O badaniu

Badanie „Rada Nadzorcza w obliczu COVID-19: kryzys, doświadczenie, nowa rzeczywistość” przeprowadzono od czerwca do września 2020 r. wśród członków rad nadzorczych w Polsce. 59 proc. ankietowanych zasiada w jednej radzie, 28 proc. w od dwóch do pięciu i 3 proc. w sześciu do dziewięciu radach nadzorczych. Najwięcej przedstawicieli miały firmy zatrudniające więcej niż 250 pracowników (50 proc.). W badaniu wzięli również udział reprezentanci przedsiębiorstw zatrudniających mniej niż 50 osób (28 proc.) i zatrudniających od 51 do 250 pracowników (22 proc.).

Respondenci zasiadają w radach nadzorczych firm z branż: dobra konsumpcyjne i usługi, usługi finansowe, nieruchomości, energia, zasoby i przemysł, technologia, media i komunikacja, opieka zdrowotna oraz usługi publiczne. Najwięcej badanych to przedstawiciele przedsiębiorstw, których roczny obrót wynosi od 10 do 50 mln euro (36 proc.) i tych, które przekraczają kwotę 50 mln euro (33 proc.). 17 proc. członków rad nadzorczych reprezentuje firmy o rocznym obrocie od 2 do 10 mln euro, a 14 proc. do 2 mln euro.