Frankowicze przepłacają?

Kredytobiorcy frankowi nie kupują z reguły waluty gdy jest tanio, ale wtedy, gdy dostaną wypłatę. Drugim czynnikiem decydującym o momencie zakupu franków szwajcarskich jest termin spłaty raty w banku. Kurs nie ma takiego znaczenia.

0

Currency One, właściciel Internetowykantor.pl i Walutomatu, przeanalizowała zakupy CHF dokonywane przez swoich klientów. Wynika z nich, że najbardziej popularnym terminem zakupu franków jest zdecydowanie początek miesiąca, najczęściej między 3 a 5.

To częsty termin spłaty rat kredytów, ustawiany przez klientów w bankach. To także moment wejścia pensji na konto, stąd wzrost zakupów w tym okresie. Podobny trend, ale w nieco mniejszej skali widać 10 dnia miesiąca. Z tych samych względów – pracodawca musi wypłacić pensję pracownikowi właśnie do 10 dnia następnego miesiąca.

W połowie miesiąca jest ostatni moment większego zakupu franków. – Piętnasty to mniej popularny, ale ostatni ważny dzień spłaty rat kredytów. Spadek transakcji między 15 a 25 to efekt planowania budżetów domowych. Skoro pensja wchodzi z przełomem miesięcy, mało kto chce pod koniec spłacać raty – mówi Maciej Przygórzewski, główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat.

Czy kurs ma znaczenie?

Jak się okazuje sam kurs nie decyduje w przeważającej mierze o dacie zakupu waluty przez kredytobiorców frankowych. Nawet gdy kurs spada o kilka groszy, frankowicze nie decydują się na zakup waluty na kilka rat do przodu.

– Wynika to głównie z dwóch powodów. Po pierwsze w domowych budżetach nie ma funduszy na zakup tak dużej ilości waluty. Po drugie rynek jest nieprzewidywalny, więc nie wiemy, czy za miesiąc nie będzie po prostu jeszcze taniej – tłumaczy M. Przygórzewski. Wysokość kursu może być zatem decydująca, ale w bardzo krótkim okresie czasu, maksymalnie kilku dni.
Mimo że różnica 6 groszy mniej na kursie (średnie wahanie w 2014r.), przy zakupie 500 franków – daje aż 30 zł oszczędności, frankowicze nie spekulują. Kupują wtedy, gdy wpłynie pensja i zbliża się termin spłaty w banku.

Czytaj również:  Santander ratuje Banco Popular Espanol. Dane z Europy