VeloBank rusza z biurem maklerskim. Klienci zyskają dostęp do GPW i rynków zagranicznych

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) dopuściła VeloBank do działania w charakterze podmiotu prowadzącego obrót papierami wartościowymi na rachunek klientów. Decyzja GPW oznacza, że klienci VeloBanku będą mogli inwestować na GPW za pośrednictwem biura maklerskiego VeloBanku, które rozpocznie działalność operacyjną już w połowie roku i zaoferuje atrakcyjną ofertę inwestycyjną dla klientów detalicznych, w tym segmentu private banking.

Dopuszczenie do działania na GPW w charakterze członka giełdy wpisuje się w realizację strategii VeloBanku w obszarze rozwoju usług inwestycyjnych i wzmacnia kompetencje banku w obszarze rynku kapitałowego. Uzyskanie statusu członka giełdy wymagało spełnienia szeregu kryteriów określonych w regulacjach GPW, zapewniających m.in. prawidłową i bezpieczną obsługę obrotu instrumentami finansowymi notowanymi na warszawskim parkiecie.

W lutym br. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) wydała VeloBankowi zgodę na prowadzenie działalności maklerskiej. VeloBank planuje rozpocząć działalność operacyjną biura maklerskiego w momencie finalizacji przejęcia klientów detalicznych Citi Handlowego, co jest przewidziane na połowę 2026 roku.

Uzyskanie statusu członka GPW jest bardzo istotne dla rozwoju naszej oferty usług inwestycyjnych. W efekcie klienci VeloBanku będą mogli realizować transakcje na GPW za pośrednictwem naszego biura maklerskiego. To również jeden z warunków skutecznego przyłączenia części detalicznej Citi Handlowego z VeloBankiem i kolejny krok na drodze do finalizacji tego procesu. Co więcej, naszą ambicją jest stworzenie jednego z najlepszych jakościowo biur na rynku. Stawiamy na doświadczonych doradców, szeroki dostęp do rynków zagranicznych oraz ofertę inwestycyjną wykraczającą poza standardowe rozwiązania – mówi Grzegorz Zawada, dyrektor biura maklerskiego VeloBanku.

Biuro maklerskie VeloBanku umożliwi klientom inwestowanie w instrumenty notowane na GPW, nowoczesną platformę transakcyjną umożliwiającą szeroki dostęp do instrumentów finansowych na rynkach zagranicznych. Strategia zakłada oferowanie dostępu do kilkunastu giełd zagranicznych i szerokiej gamy produktów strukturyzowanych. W planach jest także doradztwo inwestycyjne na rynkach polskim i zagranicznym, w szczególności w zakresie zagranicznych ETF-ów. Trzonem zespołu biura maklerskiego VeloBanku będą specjaliści dotychczas obsługujący klientów indywidualnych w biurze maklerskim Citi Handlowego.

Rosną wskaźniki odtworzeniowe mieszkań. Gminy i właściciele dostają argument do podwyżek czynszów

O kilka, a nawet kilkanaście procent – tak wzrosły wskaźniki odtworzeniowe ogłaszane przez wojewodów. To wpłynie na możliwe podwyżki czynszu. I chodzi nie tylko o lokale komunalne – informują eksperci portalu Gethome.pl

Dopłaty kredytowe i rządowe programy – to właśnie z tym tematem w ostatnich latach kojarzyły się wskaźniki odtworzeniowe ogłaszane przez wojewodów. Trzeba jednak pamiętać, że pierwotną rolą wspomnianych wskaźników jest wyznaczenie limitu łatwych podwyżek czynszowych. Właśnie dlatego należy odnotować, że niedawno miały miejsce wzrosty wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 m kw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych. Przykładowo taki wskaźnik obliczony dla Warszawy wzrósł ostatnio o 11% (do 12 149 zł). W przypadku Poznania, analogiczny wzrost z początku kwietnia br. wyniósł 10%. Eksperci GetHome.pl tłumaczą, czy opisywane zmiany będą miały wpływ na czynsze płacone przez najemców. Warto w tym kontekście odróżnić prawną teorię oraz praktykę dotyczącą rynku najmu i polityki czynszowej gmin.

Jak (w teorii) wskaźniki kosztowe mają regulować czynsze?

Na wstępie wyjaśnijmy, że niedawna publikacja kolejnych wskaźników przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 m kw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych (dalej: wskaźników odtworzeniowych) to wymóg wynikający od lat z ustawy o ochronie praw lokatorów. Opisywane wskaźniki wykorzystywano do wyznaczania limitów cenowych w popularnych programach dopłat kredytowych (RnS, MdM, BK 2%), ale głównym zastosowaniem tych indeksów jest ochrona lokatorów.

Przypomnijmy najważniejsze zasady ochronne wynikające z art. 8a i 9 ustawy o ochronie praw lokatorów:

  1. termin pisemnego wypowiedzenia aktualnej wysokości czynszu wynosi min. 3 miesiące
  2. podwyżka czynszu nie może być wprowadzana częściej niż raz na 6 miesięcy
  3. podwyżka skutkująca przekroczeniem przez roczny czynsz progu 3% wartości odtworzeniowej mieszkania albo następująca z wyższego poziomu niż ten limit trzyprocentowy, powinna być dodatkowo uzasadniona przez wynajmującego i może nastąpić w sytuacjach wskazanych przez ustawę (uwaga: wartość odtworzeniowa mieszkania to iloczyn jego powierzchni użytkowej oraz aktualnego wskaźnika odtworzeniowego, podawanego co 6 miesięcy w wojewódzkim dzienniku urzędowym)
  4. wskaźniki odtworzeniowe są wyznaczane przez wojewodę na podstawie aktualnych danych urzędu statystycznego i własnych analiz kosztów budowy
  5. podwyżka czynszu będzie automatycznie uzasadniona mimo przekroczenia limitu trzyprocentowego (patrz punkt 3), jeżeli w roku kalendarzowym nie przewyższa ona wskaźnika inflacji z poprzedniego roku
  6. właściciel mieszkania ma prawo wprowadzić podwyżkę przekraczającą trzyprocentowy limit kosztu odtworzenia (patrz punkt 3), o ile zapewni mu ona pokrycie kosztów utrzymania lokalu i odpowiedni zwrot kapitału określony przez ustawę oraz godziwy zysk (przy najmie socjalnym lokali, zysk nie powinien występować)

Eksperci portalu GetHome.pl dodają, że podwyżka czynszu skutkująca przekroczeniem limitu 3% wartości odtworzeniowej lub następująca z wyższego poziomu (i większa od ubiegłorocznej inflacji), niestety bywa zarzewiem sporów. Przyczyną jest niezdefiniowane bliżej w ustawie pojęcie godziwego zysku, które próbują precyzować sądy (przykład: Wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 23 lutego 2016 r. – sygn. akt: II Ca 1206/15).

Lokatorzy komunalnych mieszkań jednak zapłacą więcej?

Temat wskaźników odtworzeniowych w kontekście najmu, najczęściej ma związek z zasobem gminnych mieszkań. To pewien paradoks, bo gminy w praktyce ustalają czynsze za najem swoich lokali na poziomie znacznie mniejszym niż próg 3% wartości odtworzeniowej, wyznaczający granicę łatwych podwyżek czynszowych. Przykładowo, dla Warszawy ten trzyprocentowy próg w przeliczeniu na 1 m kw. wynosi obecnie ok. 30 zł ((12 149 zł/m kw. x 3%)/12). Z kolei bazowa stawka czynszu przy najmie stołecznych lokali komunalnych to aktualnie 13,55 zł/m kw., a przy najmie socjalnym – 2,00 zł/m kw.

W innych miastach też nierzadko zdarzają się stawki czynszowe na poziomie mniejszym niż 1,5% wartości odtworzeniowej gminnego lokalu. Dlaczego? Znaczenie mają nie tylko względy społeczne, ale również problemy z egzekucją czynszów. Przypomnijmy, że pod koniec 2024 r. po odliczeniu pustostanów zadłużone było co drugie mieszkanie gminne. Spora podwyżka czynszów prawdopodobnie jeszcze pogorszyłaby spłacalność. Czy zatem ostatnie zmiany wskaźników odtworzeniowych są bez znaczenia dla gminnych najemców? To pochopny wniosek. Dla gminy wyższa wartość wskaźnika odtworzeniowego może być bowiem argumentem do podniesienia czynszu – w celu utrzymania stałego poziomu np. 1,2% – 1,5% wartości odtworzeniowej mieszkania.

Limity również dla prywatnego najmu, ale … nie do końca

Eksperci portalu GetHome.pl przypominają, że opisywane powyżej zasady podnoszenia czynszów nie mają znaczenia w przypadku najmu okazjonalnego oraz instytucjonalnego. Potwierdza to odpowiednio art. 19e i art. 19j/19s ustawy o ochronie praw lokatorów. A co w razie „zwykłego” wynajmu mieszkania należącego do prywatnego lub firmowego właściciela, czyli wynajmu innego niż najem okazjonalny oraz instytucjonalny? Tutaj przepisy nie wskazują na wyłączenie stosowania limitów częstości i wysokości podwyżek czynszu. W praktyce znaczenie wspomnianych limitów skutecznie ogranicza jednak popularność krótkich (np. rocznych) umów najmu, a także … niewiedza stron umowy. Pamiętajmy również, że na rynku najmu nie zawsze występuje sytuacja uzasadniająca podwyżki czynszu.

Neuromorficzne chipy mogą wywrócić rynek AI. Problemem pozostaje infrastruktura

Neuromorficzne chipy wyprowadzają AI poza centra danych. Refleks modliszki i obliczenia działające na wzór ludzkiego mózgu.

Do 2028 r. globalne wydatki na infrastrukturę brzegową mają wzrosnąć z 261 mld do 380 mld dolarów, co jest konsekwencją zwiększającego się zapotrzebowania na inteligentne i energooszczędne rozwiązania do przetwarzania danych. Pomocne w zaspokojeniu tego wyzwania może być neuromorficzne podejście do obliczeń, które zaczyna „wypychać” sztuczną inteligencję poza centra danych, umożliwiając działanie jej mechanizmów bliżej źródeł informacji. Znajduje ono już zastosowanie w robotyce, medycynie, modelowaniu klimatu czy cyberbezpieczeństwie. Jednak, jak wskazują eksperci Vertiv, za rozwojem takich rozwiązań wciąż nie nadąża infrastruktura (zarówno sprzętowa, jak i programowa) potrzebna do ich wdrażania na większą skalę.

Neuromorficzne chipy to nowa generacja układów scalonych, których architektura bazuje na strukturze i mechanizmach działania ludzkiego mózgu. Wykorzystują one impulsowe sieci neuronowe (SNN), które aktywują się tylko w przypadku zaistnienia istotnego sygnału wejściowego – podobnie jak biologiczne neurony. W przeciwieństwie do tradycyjnych procesorów, które korzystają z oddzielnej pamięci, chipy neuromorficzne łączą pamięć i moduł obliczeniowy w jednym miejscu, dzięki czemu przetwarzają dane szybciej i zużywają mniej energii.

Według danych Precedence Reasearch, wartość globalnego rynku neuromorficznych chipów wyniosła w 2024 roku 1,73 mld dolarów, a do 2034 r. ma wzrosnąć niemal czterokrotnie – do 8,86 mld dolarów. Prognozowany średni roczny wzrost (CAGR) wynosi 17,7%, co wynika z rosnącego zapotrzebowania na energooszczędne systemy obliczeniowe oraz rozwój autonomicznych rozwiązań.

Zwinność maszyn inspirowana naturą

Neuromorficzne chipy znajdują zastosowanie w dziedzinach, w których kluczowe znaczenie ma szybkie reagowanie oraz niski pobór energii. W branży medycznej mogą one wspierać rozwój urządzeń diagnostycznych analizujących sygnały biologiczne w czasie rzeczywistym lub działać w inteligentnych protezach reagujących niemal natychmiast na ruch użytkownika. Dzięki architekturze, na której bazują SNN, układy te potrafią przetwarzać dane sensoryczne bezpośrednio w urządzeniu, eliminując konieczność przesyłania ich do chmury. To otwiera drogę do bardziej autonomicznych i energooszczędnych rozwiązań, działających w sposób ciągły nawet w środowiskach o ograniczonym dostępie do sieci.

W robotach oraz innych autonomicznych urządzeniach układy neuromorficzne pozwalają maszynom odbierać bodźce z otoczenia i reagować w czasie rzeczywistym, co zwiększa precyzję oraz bezpieczeństwo ich działania. Systemy wizyjne inspirowane ludzką siatkówką potrafią rejestrować zmiany światła oraz wykrywać ruch i obiekty z wyjątkową szybkością, dzięki czemu roboty czy drony mogą poruszać się ze zwinnością spotykaną u owadów.

Zdolność przetwarzania różnych sygnałów w ułamku sekundy sprawia, że maszyny stają się nie tylko szybsze, ale też zdolne do lepszej adaptacji – potrafią reagować na dynamiczne warunki otoczenia. Rozwiązania te mogą znaleźć zastosowanie również w inteligentnym monitoringu, transporcie czy analizie danych środowiskowych, gdzie liczy się nie tylko szybkość reagowania, ale również zdolność do poradzenia sobie w nieprzewidywalnych sytuacjach – mówi Krzysztof Krawczyk, Senior Technical Sales – Strategic Account Engineer | IT Systems w firmie Vertiv.

Nowe wyzwania dla infrastruktury obliczeniowej

Rozwój neuromorficznych systemów wymaga nowego podejścia do projektowania infrastruktury obliczeniowej – zarówno w warstwie sprzętowej, jak i energetycznej. Mowa tu o całym zapleczu technicznym, które umożliwi pracę sztucznej inteligencji poza centrami danych: od lokalnych serwerowni i urządzeń brzegowych po systemy zasilania, chłodzenia i transmisji danych. Oznacza to, że infrastruktura musi radzić sobie z impulsowym, nieregularnym obciążeniem, które może w jednej chwili wzrosnąć, a następnie niemal zniknąć.

W takich warunkach kluczowe znaczenie zyskują systemy zasilania i chłodzenia zdolne do dynamicznej adaptacji. Muszą one umieć reagować na nagłe zmiany zapotrzebowania energetycznego bez jego przewymiarowania, które zwiększyłoby koszty i straty energii. Równie ważne jest zastosowanie w sieci łączy o bardzo niskich opóźnieniach, umożliwiających szybkie przesyłanie danych pomiędzy urządzeniami działającymi lokalnie.

Obsługa systemów neuromorficznych wymaga czegoś więcej niż stopniowych usprawnień po stronie urządzeń brzegowych. Potrzebna jest specjalnie zaprojektowana infrastruktura, która może być skalowana wraz z rosnącym zapotrzebowaniem, dostosowana do zmieniających się obciążeń i działać w środowiskach o ograniczonej przestrzeni lub mocy. Dla przykładu, bezpośrednie chłodzenie procesorów cieczą pozwala skuteczniej radzić sobie z nagłymi wzrostami temperatury niż chłodzenie powietrzem. Podobnie systemy zasilania muszą reagować błyskawicznie na gwałtowne wahania napięcia, nie wymagając przy tym nadmiernej rozbudowy infrastruktury, co zwiększyłoby zarówno koszty, jak i zapotrzebowanie na miejsce – wskazuje Krzysztof Krawczyk.

Neuromorficzne chipy stanowią jeden z najbardziej obiecujących kierunków rozwoju sztucznej inteligencji. Aby w pełni wykorzystać ich możliwości, niezbędne jest wdrożenie infrastruktury zdolnej sprostać nowym wymaganiom – elastycznej, energooszczędnej i zaprojektowanej z myślą o pracy blisko źródła danych.

Źródła:

Dane IDC: https://my.idc.com/getdoc.jsp?containerId=prUS53261225

Dane Precedence Research: https://www.precedenceresearch.com/neuromorphic-chip-market

Rewolucja AI w zakupach będzie powolna, ale dla dostawców skutki pojawią się od razu

AI obiecuje oszczędności, ale firmy nie są na nią gotowe. Choć już 27 proc. organizacji planuje wdrożenia sztucznej inteligencji w zakupach, aż 51 proc. przyznaje, że nie jest przygotowana na tę zmianę, a 77 proc. nie wie, jak wykorzystać jej potencjał. To oznacza, że transformacja zakupów będzie stopniowa, ale jej konsekwencje dla dostawców – natychmiastowe.

Wdrożenie AI i optymalizacja finansowa – kluczowe cele strategiczne na najbliższe lata

Z raportu Antal, Sodexo Polska, pod patronatem PSML, „Gotowość na AI. Jak branża zakupowa może się przygotować do rewolucji technologicznej” wynika, że 27 proc. badanych organizacji (w porównaniu do 15 proc. dwa lata temu) wskazuje wdrożenie AI jako jeden z priorytetów na najbliższe lata. Jednocześnie 61 proc. stawia przed działami zakupów cel optymalizacji finansowej, 60 proc. oczekuje generowania oszczędności rok do roku, a 32 proc. zakłada obniżenie stawek (wzrost o 7 p.p. z 25 proc. w 2024 roku). To oznacza, że dostawcy będą funkcjonować pod rosnącą presją kosztową, ale także w coraz bardziej cyfrowym, transparentnym i opartym na danych modelu współpracy.

Zakupy w firmach mogą nie przyciągać tyle uwagi, co rekordowe wyniki sprzedaży, ale to właśnie one często decydują o rentowności przedsiębiorstwa. W wielu branżach – od produkcji po handel – wydatki na surowce, komponenty czy usługi pochłaniają znaczna część budżetu, nierzadko nawet 90 proc. Obecnie ten kluczowy obszar przechodzi cichą ewolucję dzięki AI. Nie tylko automatyzuje rutynowe zadania, ale daje działom zakupów narzędzia do myślenia strategicznego, inteligentnego wyboru partnerów biznesowych i usprawniania codziennych procesów. Dla dostawców oznacza to większą transparentność, ale także wyższe wymagania co do wydajności i elastyczności – mówi Artur Migoń,
V-ce President Antal.

W praktyce oznacza to, że zmiany widać już dziś w konkretnych obszarach działalności firm. Jednym z nich jest Facility Management, który w wielu organizacjach stanowi istotną część wydatków zakupowych. 40 proc. organizacji wskazuje jako priorytet poprawę efektywności energetycznej, 28 proc. zgodność z regulacjami i celami ESG, a po 21 proc. poprawę bezpieczeństwa i komfortu użytkowników oraz wdrożenie systemów automatyzacji i monitoringu.

Zarządzanie infrastrukturą techniczną staje się jednym z istotniejszych obszarów wykorzystania AI. Systemy BMS, IoT i opomiarowanie generują ogromne ilości danych, które pozwalają przejść od utrzymania obiektów do zarządzania ich „inteligencją”. Facility Management ewoluuje w kierunku modelu Building-as-a-Service – budynki uczą się wzorców użytkowania i dostosowują do pracy hybrydowej. Automatyzacja to nie tylko redukcja kosztów, ale także lepsze doświadczenie użytkowników i mierzalna efektywność środowiskowamówi Leszek Zalewski, Head of FM Projects COEU, FM Platform Director Sodexo Poland.

Nowe kryteria oceny dostawców

Podobne oczekiwania zaczynają obejmować także inne obszary zakupów, dlatego kluczowe pytanie brzmi dziś nie tylko, czy firmy wdrożą AI, lecz przede wszystkim, jak ta zmiana przełoży się na kryteria wyboru partnerów biznesowych. Wyniki raportu pokazują, że organizacje będą oczekiwać większej efektywności kosztowej i wyższej jakości współpracy. 26 proc. badanych wskazuje projekty ukierunkowane na podniesienie jakości usług dostawców jako jeden z priorytetów, a 15 proc. organizacji planuje zwiększenie liczby dostawców mimo presji optymalizacyjnej.

Rynek nie zamyka się wyłącznie na cięcia kosztów. Dla dostawców wciąż istnieje przestrzeń do pozyskiwania nowych kontraktów, ale pod warunkiem udowodnienia jakości, przewidywalności
i zdolności do działania w coraz bardziej uporządkowanym środowisku zakupowym. Z jednej strony wdrażanie AI może oznaczać szybsze procesy decyzyjne, bardziej przejrzyste zasady współpracy i większą otwartość na partnerów oferujących wysoką jakość usług. Z drugiej strony rośnie ryzyko utraty konkurencyjności przez firmy, które nie są gotowe do działania w modelu opartym na danych, standaryzacji i mierzalności wyników –
mówi Andrzej Zawistowski, Członek Zarządu PSML.

AI: duże zainteresowanie, ograniczona gotowość i brak jasnego standardu rynkowego

Jednocześnie raport pokazuje, że organizacje dopiero uczą się wykorzystywać potencjał AI. 73 proc respondentów deklaruje, że w ich firmach planowany jest wybór lub wdrożenie narzędzi wspierających automatyzację i wykorzystanie AI. Na tempo zmian wpływa przede wszystkim poziom przygotowania organizacji. Jedynie 18 proc. firm ocenia się jako gotowe na zmianę ról zakupowych, podczas gdy 51 proc. przyznaje, że nie jest na nią przygotowana. Najczęściej wybieranym kierunkiem jest zakup gotowych rozwiązań komercyjnych (17 proc.) oraz rozwój funkcjonalności w istniejących systemach
(15 proc.).

AI w zakupach i facility management budzi duże zainteresowanie, ale organizacjom wciąż brakuje fundamentów do wdrożeń na szeroką skalę. Presja na efektywność rośnie, jednak bariery w postaci jakości danych, procesów i kompetencji spowalniają zmiany. Tam, gdzie działania są podejmowane, dominują bezpieczne modele – gotowe rozwiązania i rozwój istniejących systemów. Rynek spodziewa się raczej ewolucji niż rewolucji, choć potencjał jest znaczący – AI może zwiększyć efektywność zakupów nawet o 25 – 40 proc., pod warunkiem uporządkowania danych, procesów i kompetencji – mówi Monika Moraczyńska-Pańczyk, Senior Director Global S2C Excellence Procurement, AstraZeneca.

Szansa dla dostawców: wsparcie, nie tylko produkt

Największe bariery nie leżą przy tym po stronie technologii. 45 proc. respondentów wskazuje nieprzygotowaną strukturę danych, 42 proc. brak kompetencji w zespole, 42 proc. obawy pracowników wobec AI, 41 proc. brak zrozumienia nowej roli człowieka, 34 proc. niedojrzałość technologii i tyle samo kwestie cyberbezpieczeństwa, a 32 proc. wysokie koszty wdrożenia. Dodatkowo aż 77 proc. badanych nie potrafi wskazać, jakie nowe zadania mogłyby przejąć działy zakupów po uwolnieniu czasu dzięki automatyzacji.

Choć rynek zmierza w stronę bardziej zaawansowanych modeli współpracy, wiele organizacji wciąż jest na etapie przygotowań. Przewagę zdobędą dostawcy, którzy poza samym produktem czy usługą wspierają klientów w porządkowaniu współpracy – od dostępu do danych i standardów ich ochrony, przez raportowanie jakości, po dostosowanie do nowych wymagań operacyjnych. AI i automatyzacja mają realny sens tylko wtedy, gdy od początku są powiązane z bezpieczeństwem, a w sytuacji, gdy organizacje równolegle dążą do oszczędności i optymalizacji, bezpieczeństwo powinno być stałym kryterium wyboru dostawców i rozwiązań, a nie dodatkiem na końcu mówi Dominik Kalinowski, Head of Outsourcing, Antal.

AI przejmie analitykę i automatyzacja procesów – relacje pozostają kluczowe

Rola kupca ewoluuje – z administratora w stratega. Specjaliści ds. zakupów muszą dziś rozwijać „cyfrową intuicję”, rozumieć narzędzia AI i umiejętnie zarządzać danymi, aby podejmować bardziej świadome decyzje biznesowe. Raport pokazuje, że automatyzacja najlepiej sprawdza się w ustrukturyzowanych procesach: aż 73% badanych wskazuje, że procesowanie zamówień (P2P) może zostać w pełni zautomatyzowany, a 28% organizacji już korzysta z takich rozwiązań. Jednocześnie tylko około 30% respondentów widzi możliwość automatyzacji w obszarze relacji z dostawcami, co podkreśla, że rozwój AI nie oznacza zaniku kontaktów biznesowych – wciąż kluczowe pozostają kompetencje ludzkie i strategiczne podejście kupców.

Budowanie i utrzymywanie relacji oraz negocjacje nadal pozostają domeną człowieka. Cyfryzacja zwiększy znaczenie mierzalnych parametrów współpracy, ale nie wyeliminuje roli zaufania, elastyczności i jakości relacji. W praktyce oznacza to, że przyszłość będzie należeć do dostawców, którzy łączą wysokie standardy operacyjne z umiejętnością budowania partnerstwmówi Monika Droździak, Supply Chain & Logistic Director Sodexo Poland.

AI pozwala na automatyzacje powtarzalnych procesów zakupowych co daje nam możliwość skoncentrowania się na kluczowych dzisiaj wyzwaniach jak zarządzanie ryzykiem, szukanie innowacji z obecnymi i nowymi dostawcami czy analiza zmian geopolitycznych i ich wpływu na nasze łańcuchy dostaw – dodaje Andrzej Zawistowski, Członek Zarządu PSML.

Wnioski: wyższe wymagania, ale też nowe szanse

Wnioski z raportu są jednoznaczne: sztuczna inteligencja zmienia reguły gry dla całego rynku dostawców. Firmy będą coraz dokładniej oceniać partnerów biznesowych, wykorzystując dane i automatyzację. Dla dostawców oznacza to wyższe wymagania i większą transparentność, ale także realną szansę na rozwój dla tych, którzy potrafią połączyć konkurencyjną cenę z jakością, elastycznością i wiarygodnością.

O badaniu

Raport „Gotowość na AI. Jak branża zakupowa może się przygotować do rewolucji technologicznej” został przygotowany przez Antal i Sodexo Polska, pod patronatem merytorycznym Polskiego Stowarzyszenia Menedżerów Logistyki i Zakupów (PSML). Badanie objęło 299 osób pracujących w branży zakupowej. Celem raportu było zmapowanie stanu wdrażania rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji i automatyzacji w organizacjach działających w Polsce.

Strukturalna zmiana na rynku pracy. Rekrutacja przesuwa się w stronę seniorów i elastycznych modeli

Rynek pracy w pierwszym kwartale 2026 roku zmienia się nie tylko ilościowo, ale przede wszystkim jakościowo. W IT ponad połowa ofert kierowana jest już do seniorów, a praca hybrydowa i zdalna stanowią łącznie 92 proc. ogłoszeń –elastyczność pozostaje warunkiem wejścia do gry o talenty. Największe zapotrzebowanie dotyczy specjalistów od danych, Javy i project managementu.

W pozostałych branżach dominuje model stacjonarny, a motorem rekrutacji są sprzedaż, marketing i obsługa klienta. Wspólnym wyzwaniem obu segmentów pozostaje jawność wynagrodzeń – pierwszy pełny kwartał po wejściu w życie dyrektywy o przejrzystości płac nie przyniósł oczekiwanego przełomu. To najważniejsze wnioski z Barometru Rynku  Pracy  Q1  2026,  cyklicznej  analizy  portali justjoin.it i rocketjobs.pl.

Nowy profil rekrutacji: doświadczenie na wagę złota

Dane z pierwszego kwartału 2026 roku pokazują, że rynek pracy przechodzi zmiany strukturalne. Na justjoin.it udział ofert kierowanych do seniorów wzrósł z 50 do 55 proc.,  kosztem  ról  mid-level  (spadek  z  42  do  38  proc.)  i  juniorskich  (z 6 do 5 proc.). Firmy IT szukają  dziś  przede  wszystkim  specjalistów  zdolnych  do  szybkiego  dostarczania wartości  biznesowej.  Tę  zmianę  potwierdzają  sami  kandydaci. Na justjoin.it udział aplikacji na  stanowiska  senior  wzrósł  z 36  do 41 proc., przy jednoczesnym spadku aplikacji na role mid  (z  48  do  42  proc.).  Seniorzy w IT coraz aktywniej poszukują nowych wyzwań, a rynek wyraźnie premiuje wąskie specjalizacje i sprawdzone kompetencje.

Na rocketjobs.pl struktura popytu pozostaje znacznie stabilniejsza–nadal dominują oferty dla kandydatów na poziomie mid (60 proc.), a udział pozostałych segmentów zmienia się nieznacznie. Tę równowagę potwierdzają sami kandydaci – aplikacje na role mid stanowią niezmiennie 59 proc. Wynika to z tego, że ścieżki kariery w branżach poza technologicznych są bardziej liniowe, a granice między poziomami doświadczenia –wyraźniej zdefiniowane.

Na obu rynkach widać jednak ten  sam  wzorzec:  firmy  potrzebują  więcej  doświadczonych specjalistów, niż jest dostępnych na rynku, podczas gdy juniorzy i midzi konkurują o ograniczoną liczbę ofert na swoim poziomie.  W IT  ta  luka  jest  szczególnie  wyraźna–co drugi pracodawca szuka seniora, ale tylko czterech na dziesięciu aplikujących ma taki profil.

To nierównowaga, która w kolejnych kwartałach może napędzać dalszy wzrost wynagrodzeń w segmencie senior i wydłużać czas rekrutacji na kluczowe stanowiska.Doświadczenie - popyt vs podaż

Model pracy: IT stawia na elastyczność, pozostałe branże na obecność

Tryb wykonywania pracy pozostaje jednym z kluczowych wyróżników ofert i czynników decydujących o ich atrakcyjności. Na justjoin.it w Q1 2026 nadal dominują oferty hybrydowe (48 proc.) i zdalne (44 proc.), a zmiany względem roku poprzedniego sąniewielkie–udział pracy zdalnej spadł z 47 do 44 proc. przy utrzymaniu wysokiego poziomu hybrydy.  Oznacza  to,  że  w IT  elastyczne  modele  pracy  są  już  ustabilizowanym  rynkowym standardem.

Inaczej wygląda sytuacja na rocketjobs.pl, gdzie  nadal  przeważają  oferty  stacjonarne (52 proc.), choć ich udział lekko spadł w porównaniu z 2025 rokiem (55 proc.). Jednocześnie wyraźnie wzrosło znaczenie pracy mobilnej – z 5 do 11 proc. – co

odzwierciedla specyfikę ról operacyjnych  i sprzedażowych,  charakterystycznych  dla  branżpoza technologicznych.

W ostatnich latach na rynku pracy tryb wykonywania obowiązków służbowych przestał byćdodatkiem,  a stał  się kluczowym elementem strategii zatrudnienia, realnie wpływającym na konkurencyjność ofert i dostępność talentów. W przypadku rynku IT obserwujemy stabilizację trendów–praca hybrydowa i zdalna nadal dominują, a organizacje wypracowały docelowy model pracy będący kompromisem między oczekiwaniami kandydatów a efektywnością zespołów. Poza IT nadal dominuje model stacjonarny, choć jego udział lekko spada, a rośnie znaczenie pracy mobilnej. Z perspektywy HR nie ma jednego uniwersalnego modelu pracy–kluczowe jest dopasowanie go do roli i oczekiwań rynku, bo to dziś jeden z głównych czynników decydujących o skuteczności rekrutacji – komentuje Paulina Świątkiewicz, HR Business Partner w justjoin.it i rocketjobs.pl.

Tryb pracy na justjoin.it i rocketjobs.pl

Jawność wynagrodzeń: nowe przepisy, stare nawyki

Pierwszy kwartał 2026 to zarazem pierwszy  pełny  kwartał  po  wejściu  w życie  nowelizacji Kodeksu pracy (24 grudnia 2025 r.), wdrażającej unijną dyrektywę o przejrzystości wynagrodzeń. Dane nie pokazują jednak przełomu. Na justjoin.it udział ofert z widełkami płacowymi spadł z 58,4 do 54,4 proc., natomiast na rocketjobs.pl odnotowano jedynie symboliczny wzrost – z 34,4 do 35,4 proc. Jawność wynagrodzeń w IT pozostaje wyraźnie wyższa niż w pozostałych branżach, ale nie rośnie–a na szerokim rynku wciąż nie jest standardem.

Po okresie rosnącej presji na transparentność wynagrodzeń widać, że rynek podchodzi do tego tematu bardziej zachowawczo niż można było zakładać. Mimo wprowadzenia dyrektywy  UE  o jawności wynagrodzeń, w danych nie widać istotnego przełomu. W branży IT spadek udziału ofert z widełkami sugeruje większą ostrożność firm, które próbujązachować elastyczność negocjacyjną. Poza IT jawność nadal nie  jest  standardem,  mimo symbolicznego wzrostu rok do roku. Można mówić raczej o spowolnieniu niż przyspieszeniu trendu – realna zmiana prawdopodobnie nastąpi dopiero wraz z pełnym wdrożeniem przepisów i ich egzekwowaniem, a nie na etapie samej zapowiedzi regulacji – dodaje Paulina Świątkiewicz.Jawność wynagrodzeń na justjoin.it i rocketjobs.pl

Data, sprzedaż i AI–gdzie rynek szuka ludzi

W  obszarze IT rekrutacje  napędzały  przede  wszystkim  specjalizacje  związane  z danymi  i programistyczne. Kategoria Data utrzymała pozycję lidera (2 676 ofert), a tuż za  niąuplasowała się Java (2 547). Największy awans zaliczył Project Management,  który przesunął  się z piątej na trzecią pozycję w rankingu (2 172 oferty). Z czołówki wypadły natomiast JavaScript i DevOps, co wskazuje na wyraźną zmianę struktury popytu wewnątrz samego rynku IT.

Na rocketjobs.pl zdecydowanie największym zapotrzebowaniem cieszą się role w sprzedaży (14 945 ofert) i marketingu (9 209). Wśród najszybciej rosnących kategorii znalazły się Zdrowie i uroda oraz Obsługa klienta–obie po raz pierwszy wchodząc do pierwszej piątki.Kategorie z największą liczbą ogłoszeńKategorie z największym spływem CV

Osobną  uwagę  zasługuje  kategoria  AI/ML  na  justjoin.it,  która  w  Q1 2026 zanotowała ponad  trzykrotny wzrost liczby ogłoszeń (z 432 do 1 326), a liczba napływających CV wzrosła o 156 proc. Co istotne, struktura aplikujących przesunęła się zdecydowanie w stronę doświadczenia–udział seniorów wzrósł z 28 do 43 proc., podczas gdy juniorów spadłz 27 do 16 proc. Rynek AI/ML nie tylko dynamicznie rośnie, ale też wyraźnie  dojrzewa, napędzany przez coraz bardziej doświadczonych specjalistów.

Dominacja Sprzedaży i Marketingu wśród najpopularniejszych kategorii na rocketjobs.pl to jeden z najmocniejszych sygnałów zmiany, jaką obserwujemy na polskim rynku pracy w Q1 2026. Skokowy wzrost liczby ogłoszeń w tych obszarach pokazuje, że firmy mocno stawiająna generowanie przychodu. W warunkach rosnących kosztów operacyjnych to działy„frontowe” dostają największe budżety rekrutacyjne. Równolegle na justjoin.it podwojenie ofert w kategorii Data i awans kategorii PM na trzecie miejsce sugerują, że cyfrowa gospodarka nie zwalnia, a po prostu dojrzewa i szuka już nie tylko programistów, ale architektów procesów i decyzji biznesowych – mówi Przemysław Depka Prondziński, Head of Customer Success w justjoin.it i rocketjobs.pl.

Większa liczba ogłoszeń

Pod względem liczby ogłoszeń pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł wyraźne ożywienie na obu portalach. Na justjoin.it liczba opublikowanych ogłoszeń wzrosła o 116 proc. względem analogicznego okresu rok wcześniej (z 12 677 do 27 375). Na rocketjobs.pl odnotowano  wzrost  z 17  282  do  29  761  ofert,  czyli  o 72  proc. Za  tymi  wynikami stojązarówno pozytywne sygnały makroekonomiczne i rosnący popyt na specjalistów, jak i poszerzająca się baza pracodawców korzystających z obu serwisów. W ujęciu procentowym mocniej urósł justjoin.it, natomiast rocketjobs.pl zakończył kwartał z nieco większą  liczbąpublikacji.

Liczba publikowanych ogłoszeń na justjoin.it i rocketjobs.pl

Elastyczność form zatrudnienia

Rosnąca elastyczność widoczna jest nie tylko w modelu pracy, ale też w formach zatrudnienia. Na justjoin.it nadal dominuje B2B (58 proc. ofert), jednak  spadł  udziałtradycyjnych umów o pracę (z 35 do 28  proc.), a przybyło  ogłoszeń  dopuszczających dowolną formę współpracy (z 2 do 12 proc.). Na rocketjobs.pl umowa o pracę pozostaje najpopularniejszą formą (50 proc.), ale i tu jej udział maleje na rzecz umów cywilnoprawnych i ofert otwartych na różne modele.

rodzaj pracy na rocketjobs.pl rodziaj pracy justjoin.it

Jednocześnie horyzontalnie rośnie udział ofert w niepełnym wymiarze czasu pracy (z 6 do 9 proc.) i freelance (z 1 do 2 proc.), co potwierdza większe otwarcie pozostałej części rynku na alternatywne formy zatrudnienia. Wspólny kierunek zmian jest czytelny: oba rynki zmierzająw stronę większej elastyczności w kształtowaniu relacji pracodawca–kandydat.

typ umowy justjoin.it typ umowy na rocketjobs.pl

Warszawa liderem, ale rynek się decentralizuje

Warszawa pozostaje największym rynkiem rekrutacyjnym na obu portalach (29 proc. ofert IT i 25 proc. w pozostałych branżach). Na justjoin.it duże znaczenie mają także Kraków, Wrocław i Trójmiasto, co potwierdza koncentrację sektora IT w głównych hubach technologicznych. Na rocketjobs.pl rozkład ogłoszeń jest bardziej rozproszony – udziałmniejszych miast wzrósł z 28  do  31  proc.,  co  oznacza  postępującą  decentralizację  rynku pracy poza branżą IT.

Barometr Q1 2026  pokazuje  rynek  pracy,  który  wyraźnie  przyspiesza,  ale  nie  wraca  do starych reguł. Firmy rekrutują inaczej–bardziej selektywnie, z naciskiem na doświadczenie i konkretne  kompetencje.  W IT  elastyczność  i specjalizacja  są  walutą,  za którą pracodawcy konkurują o talenty. Poza technologią rynek rośnie szeroko, napędzany przez sprzedaż, marketing i usługi, ale model pracy i podejście do transparentności płac zmieniają sięznacznie wolniej. Pierwsze miesiące obowiązywania dyrektywy o jawności wynagrodzeń nie przyniosły przełomu – to sygnał, że sama regulacja nie wystarczy bez zmiany kultury rekrutacyjnej.  Dla  firm  w najbliższych miesiącach kluczowe będzie nie tylko to, ile wakatów otworzą, ale jak szybko dostosują swoje oferty do rosnących oczekiwań kandydatów–podsumowuje Piotr Nowosielski, CEO justjoin.it i rocketjobs.pl.

Metodologia

Barometr rynku pracy Q1 2026 został przygotowany na podstawie analizy ogłoszeń o pracę oraz aplikacji kandydatów na portalach justjoin.it i rocketjobs.pl, które w pierwszym kwartale 2026 roku odwiedziło łącznie ponad 4,2 mln osób. Dane z Q1 2026 porównano z analogicznym okresem roku poprzedniego.

RegioJet wycofuje się z Polski. PKP komentuje decyzję i wskazuje przyczyny

Wycofanie się czeskiego przewoźnika RegioJet z polskiego rynku kolejowego jest – według stanowiska Polskie Koleje Państwowe S.A. – decyzją o charakterze czysto biznesowym, za którą pełną odpowiedzialność ponosi zarząd spółki. PKP podkreśla, że funkcjonowanie w sektorze kolejowym wymaga wysokich kompetencji operacyjnych oraz odpowiedniego przygotowania organizacyjnego.

Konkurencyjny rynek i rynkowe zasady działania

Jak wskazano w oświadczeniu, polski rynek kolejowy jest obecnie otwarty i konkurencyjny. Działa na nim kilkunastu przewoźników pasażerskich, zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Wśród nich znajdują się m.in. PKP Intercity, POLREGIO, Koleje Mazowieckie czy Leo Express.

Wszystkie te podmioty działają na zasadach rynkowych, co oznacza, że ich zarządy ponoszą odpowiedzialność za strategię, przygotowanie operacyjne oraz realizację zobowiązań wobec pasażerów. PKP podkreśla, że rynek kolejowy w Polsce nie odbiega pod tym względem od standardów obowiązujących w całej Unii Europejskiej.

PKP odpiera zarzuty

W oświadczeniu stanowczo odrzucono sugestie, jakoby Grupa PKP ponosiła odpowiedzialność za niepowodzenie RegioJet w Polsce. Spółka wskazuje, że tego typu zarzuty są niezgodne z faktami i wprowadzają pasażerów w błąd.

PKP podkreśla, że działa w oparciu o transparentne procedury oraz standardowe zapisy umowne. Ewentualne trudności we współpracy miały – według spółki – charakter formalno-techniczny, a nie systemowy. Jednocześnie zaznaczono, że Grupa PKP pozostaje otwarta na współpracę z przewoźnikami, co potwierdzają m.in. procesy udostępniania infrastruktury czy wdrażania danych o połączeniach po ich formalnym zgłoszeniu.

Problemy operacyjne RegioJet

Z perspektywy PKP przyczyną wycofania się RegioJet z Polski były przede wszystkim niedostateczne przygotowanie operacyjne i brak zaplecza niezbędnego do prowadzenia działalności na wymagającym rynku.

Wskazano m.in. na brak własnej kadry maszynistów, ograniczone zaplecze techniczne oraz niewystarczającą analizę specyfiki polskiego rynku. PKP podkreśla również, że w sytuacjach kryzysowych to właśnie Grupa PKP była zmuszona przejmować inicjatywę i reagować na bieżące problemy, które wynikały z niedociągnięć po stronie czeskiego przewoźnika.

Równe zasady dla wszystkich przewoźników

W komunikacie zaznaczono, że wszyscy przewoźnicy działający na terenie Unii Europejskiej podlegają tym samym regulacjom i standardom. Oznacza to, że podmioty niespełniające wymagań operacyjnych lub technicznych nie mogą liczyć na preferencyjne traktowanie.

Zdaniem PKP stabilność całego systemu kolejowego – a tym samym bezpieczeństwo i komfort pasażerów – wymaga przestrzegania jednolitych zasad przez wszystkich uczestników rynku.

Na zakończenie oświadczenia Grupa PKP podkreśliła, że jej głównym celem pozostaje zapewnienie ciągłości i przewidywalności transportu kolejowego w Polsce. Niezależnie od struktury właścicielskiej przewoźników – publicznej czy prywatnej – kolej powinna być stabilnym środkiem transportu.

Gołębi przekaz Glapińskiego nie poruszył złotego ani warszawskiej giełdy

Pomimo dość gołębiej retoryki prezesa Glapińskiego, kurs EUR/PLN pozostaje stabilny, oscylując niewiele powyżej poziomu naszej długoterminowej prognozy – 4,25. Niewielką reakcję widzimy także na polskim rynku akcji. Polskie aktywa pozostają zależne od czynników zewnętrznych – w tym przede wszystkim rozwoju sytuacji na linii USA – Iran.

Wojna na Bliskim Wschodzie stanowiła kluczowy element dzisiejszej konferencji. Prezes Glapiński wypowiadał się na temat łagodzenia napięć z dużym optymizmem. Podkreślał stabilność złotego w obliczu ostatnich wydarzeń, co zwraca także i naszą uwagę. Polska waluta charakteryzuje się w ostatnich tygodniach znacznie mniejszą zmiennością niż wiele jej podobnych, m.in. stanowiący często istotny punkt odniesienia forint węgierski.

Ograniczone wydają się obawy banku o sytuację inflacyjną. Obserwowany obecnie szok cechuje się istotnie mniejszą skalą wzrostów cen surowców energetycznych niż ten wywołany przez pełnoskalowy atak Rosji na Ukrainę w 2022 r. Wydaje się także, że trwałość wzrostu cen będzie istotnie mniejsza, na co wskazuje chociażby ostatnie dwutygodniowe zawieszenie broni. Inflacja ma więc, zgodnie ze słowami prezesa, pozostać w najbliższych miesiącach w ramach celu banku.

Kluczowe z perspektywy rynków są jednak komunikaty dotyczące stóp procentowych. W najbliższych miesiącach nie powinniśmy spodziewać się ich zmian – choć wiele może w tej kwestii ulec zmianie w razie znacznej eskalacji sytuacji na Bliskim Wschodzie. Co więcej, czytając między wierszami komunikatów prezesa Glapińskiego, dochodzimy do wniosku, że w nieco dłuższym terminie bliżej nam do kolejnego cięcia aniżeli do podwyżki. Ostatnie wydarzenia odsuwają jednak jej perspektywę co najmniej do końcówki roku – i to przy założeniu bardziej optymistycznego scenariusza dla amerykańsko-irańskiej wojny.

Data4 otwiera drugie centrum danych w Jawczycach

Data4 uruchamia drugie centrum danych w rozwijanym kampusie w Jawczycach w gminie Ożarów Mazowiecki. Nowy obiekt dysponuje mocą IT o wartości 10 MW i stanowi kolejny etap planowanej rozbudowy inwestycji.

Data4 konsekwentnie rozwija swoją obecność w Polsce. W 2023 roku firma oddała do użytku pierwszy budynek kampusu w Jawczycach, a uruchomienie drugiego obiektu stanowi kolejny etap tej inwestycji. Do tej pory Data4 zainwestowało w Polsce 200 mln euro. Do 2030 roku firma planuje zwiększyć wartość inwestycji niemal trzykrotnie, czyli do około 600 mln euro. Rozbudowa kampusu będzie wiązać się z dalszą współpracą z polskimi dostawcami i lokalnymi partnerami oraz tworzeniem nowych miejsc pracy – docelowo inwestycja wygeneruje około 400 miejsc pracy bezpośrednio i pośrednio. 

Infrastruktura cyfrowa i jej znaczenie dla regionu

Zapotrzebowanie na moc obliczeniową rośnie wraz z rozwojem chmury i sztucznej inteligencji. Według wewnętrznych analiz moc centrów danych w Polsce może wzrosnąć z około 300 MW obecnie do blisko 500 MW w 2030 roku, z czego ponad połowa – około 300 MW – będzie przeznaczona na rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. W tym kontekście tempo realizacji inwestycji i dostępność infrastruktury stają się kluczowe dla konkurencyjności gospodarek.

Polska już dziś jest liderem Europy Środkowo-Wschodniej, odpowiadając za ponad jedną trzecią mocy centrów danych w regionie. Chcemy dalej aktywnie wzmacniać konkurencyjność oraz suwerenność technologiczną Polski i Europy. W świecie, w którym dane i moc obliczeniowa stają się krytycznym zasobem, infrastruktura cyfrowa to zarówno wsparcie dla gospodarki, jak i bezpieczeństwo państwa. Takie inwestycje, jak ta w Jawczycach, tworzą przestrzeń dla polskich firm do sięgania po nowoczesne rozwiązania i nadganianie cyfrowych zaległościpodkreśla Andrzej Domański, Minister Finansów i Gospodarki.

Kampus Data4 w Jawczycach powstaje na terenie o powierzchni 4 hektarów. Docelowo kampus będzie dysponował łączną mocą 60 MW oraz około 50 tys. mkw. powierzchni brutto, w tym blisko 15 tys. mkw. powierzchni IT netto. Nowo otwarty budynek wpisuje się w ten plan jako kolejny etap rozwoju infrastruktury cyfrowej w Polsce.

Rozbudowa kampusu w Jawczycach to wyraźny sygnał, że Polska pozostaje dla Data4 jednym z kluczowych rynków w Europie. Rozwijamy infrastrukturę etapowo i przewidywalnie, łącząc wysokie wymagania techniczne z odpowiedzialnym podejściem do środowiska oraz współpracą z lokalną społecznością w gminie Ożarów Mazowiecki. Stabilne zaplecze technologiczne jest dziś warunkiem dalszego rozwoju gospodarki cyfrowej – podkreśla Adam Ponichtera, dyrektor zarządzający Data4 w Polsce.

Uruchomienie kolejnego budynku w naszym kampusie w Polsce ma dla nas wymiar strategiczny. Wraz z dynamicznym rozwojem sztucznej inteligencji i usług chmurowych infrastruktura cyfrowa staje się jednym z fundamentów konkurencyjności europejskiej gospodarki. Dlatego konsekwentnie rozwijamy sieć kampusów Data4 w Europie, odpowiadając na rosnące zapotrzebowanie na moc obliczeniową – mówi Olivier Micheli, prezes Data4.

Połączenie wydajności technologicznej i zrównoważonego rozwoju

Nowy obiekt jest pierwszym w europejskiej sieci Data4 projektem realizowanym w standardzie BREEAM – jednym z najbardziej uznanych na świecie systemów oceny budynków pod względem ich wpływu na środowisko. Nowe centrum danych otrzymało certyfikat na poziomie „Excellent” i jest jednocześnie pierwszym tego typu obiektem w Polsce powstającym zgodnie z tym standardem. BREEAM uwzględnia m.in. efektywność energetyczną, gospodarkę wodną, dobór materiałów, emisje oraz oddziaływanie inwestycji w całym cyklu życia obiektu.Data4 uruchamia drugie centrum danych w rozwijanym kampusie w Jawczycach w gminie Ożarów Mazowiecki

Budynek wyróżnia konstrukcja kontenerowa – około 60% obiektu powstało z wcześniej przygotowanych elementów prefabrykowanych. Ograniczono w ten sposób prace mokre i tradycyjne wylewanie betonu na placu budowy, co przełożyło się na niższe emisje oraz krótszy czas realizacji inwestycji. Rozwiązanie to stanowi projekt referencyjny w europejskiej sieci Data4 i wyznacza kierunek dalszego rozwoju technologicznego firmy.

Wszystkie nowe projekty Data4 powstają zgodnie z globalnymi celami środowiskowymi grupy. Obejmują one projektowanie obiektów z myślą o wskaźniku efektywności energetycznej (PUE) poniżej 1,3, wykorzystywanie energii niskoemisyjnej w 100% oraz stałe monitorowanie zużycia energii i wody. Pierwsze centrum danych Data4 w Jawczycach otwarte w 2023 doku już dziś potwierdza realizację środowiskowych zobowiązań firmy. W ciągu ostatnich 12 miesięcy obiekt osiągnął wskaźnik efektywności energetycznej PUE na poziomie 1,27, czyli poniżej celu 1,30 wyznaczonego przez European Code of Conduct on Data Centres dla całej branży do 2030 roku. Oznacza to, że kampus Data4 w Polsce spełnia te wymagania z czteroletnim wyprzedzeniem. Obiekt charakteryzuje się także bardzo niskim zużyciem wody: wskaźnik Water Usage Effectiveness (WUE) wynosi 0,037 l/kWh IT, czyli poniżej średniej dla branży.

Dodatkowo Data4 bierze udział w projekcie Climate-Adapt4EOSC realizowanym przez Komisję Europejską. Kampus w Jawczycach posłuży jako studium przypadku do badania wpływu zjawisk związanych z kurczeniem się i pęcznieniem gruntów gliniastych na infrastrukturę. W ramach projektu, wspólnie z ponad 18 instytucjami badawczymi, w tym Uniwersytetem Cambridge, NCSR Demokritos oraz BRGM, Data4 przetestuje na kampusie w Jawczycach narzędzie do prognozowania ryzyk geotechnicznych związanych ze zmianami klimatu. Wyniki tych prac mają pomóc lepiej przygotować centra danych oraz inne elementy infrastruktury krytycznej, takie jak drogi, mosty czy sieci wodociągowe, na skutki zmian klimatycznych oraz wykorzystać tę wiedzę przy projektowaniu kolejnych inwestycji.

Współpraca z gminą i inicjatywy lokalne

Data4 prowadzi inwestycję w dialogu z lokalnym otoczeniem i samorządem gminy Ożarów Mazowiecki. Inwestycja ma również przyczynić się do rozwoju lokalnej gospodarki poprzez tworzenie nowych miejsc pracy oraz współpracę z lokalnymi partnerami. W ramach działań realizowanych wspólnie z gminą firma wesprze m.in. remont odcinka ul. Przyparkowej w Jawczycach. Planowane prace obejmują całkowitą wymianę nawierzchni jezdni, budowę chodnika oraz montaż nowoczesnego oświetlenia drogowego, co ma poprawić komfort i bezpieczeństwo mieszkańców.

Firma aktywnie wspiera lokalne służby ratownicze – Państwową Straż Pożarną w Powiecie Warszawskim Zachodnim (oddział w Błoniu), przekazując zarówno sprzęt do zasilania awaryjnego, jak i wyposażenie wykorzystywane bezpośrednio w działaniach ratujących życie, a także jednostkę Ochotniczej Straży Pożarnej w Ożarowie Mazowieckim. Długofalowa obecność Data4 w regionie opiera się nie tylko na rozwoju technologicznym i realizacji celów zrównoważonego rozwoju, lecz również na konsekwentnym budowaniu relacji z lokalną społecznością. Spółka angażuje się także w inicjatywy kulturalne dla mieszkańców, współorganizowane przez Sołectwo Jawczyce, wspierając integrację i rozwój życia społecznego w regionie.Data4 uruchamia drugie centrum danych w rozwijanym kampusie w Jawczycach w gminie Ożarów Mazowiecki

– Rozwój kampusu Data4 w Jawczycach to ważna inwestycja dla naszej gminy. Cieszy nas, że projekt ten nie tylko wzmacnia lokalną infrastrukturę, ale także przyczynia się do rozwoju gospodarczego regionu. Doceniamy współpracę z inwestorem, która przekłada się na konkretne działania na rzecz mieszkańców – mówi Paweł Kanclerz, Burmistrz Ożarowa Mazowieckiego.

Chaos wokół rozejmu w Zatoce Perskiej. Ormuz zamknięty, decyzja RPP przed nami

Okazuje się, że tak długo oczekiwane zawieszenie broni jest inaczej rozumiane przez obydwie strony, o ile nawet nie przez wszystkie trzy. W rezultacie Ormuz znów jest zamknięty. Dzisiaj posiedzenie RPP. Rynki, podobnie jak w innych krajach, nie oczekują obniżek stóp. 

Co obejmuje rozejm?

Od wczoraj mamy rozejm, zdaniem USA i Izraela, w Zatoce Perskiej, a zdaniem Iranu – na Bliskim Wschodzie. To kluczowa różnica, ponieważ Iran jest zainteresowany tym, by Izrael nie bombardował Libanu. Wiadomo, że oficjalnym celem Izraela jest Hezbollah. Niestety, skala wydarzeń noszących cechy zbrodni wojennych przy okazji jest przerażająca. Efektem jest ponowne zamknięcie Cieśniny Ormuz. Tak właśnie kończy się porozumienie zawierane bez podpisów, wyłącznie na podstawie zakładanych oczekiwań. Co ciekawe, rynki zakładają, że to tylko chwilowe nieporozumienie, bo ceny ropy wciąż utrzymują się na relatywnie niskich poziomach. Baryłka ropy Brent kosztuje dzisiaj 97,5 USD. Wczorajszy dołek był 5 USD niżej, z kolei przedwczorajsze szczyty znajdowały się niemal 20 USD wyżej. Pokazuje to duże przekonanie, że dojdzie do ponownego porozumienia.

Czekając na RPP

Z powodu Wielkanocy i wolnego poniedziałku decyzja RPP w sprawie stóp procentowych w kwietniu zapadnie nie w środę, lecz w czwartek. Co ciekawe, nie spowodowało to przesunięcia konferencji prasowej na kolejny dzień. W rezultacie już dzisiaj poznamy zarówno decyzję, jak i komentarz po posiedzeniu. Patrząc na sytuację na świecie, teoretycznie wszystkie banki centralne w ostatnim czasie wstrzymywały się z obniżkami stóp. Z drugiej strony od wczoraj mamy zawieszenie broni, a ceny ropy gwałtownie spadły. W rezultacie pojawia się przestrzeń do obniżki. Pamiętając jednak, że stopy procentowe były obniżane miesiąc temu, a inflacja w marcu wyskoczyła do 3%, wydaje się, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest pozostawienie ich dzisiaj na niezmienionym poziomie. Taki ruch byłby sygnałem umacniającym polską walutę. Ważniejsza od samej decyzji wydaje się jednak konferencja prasowa. Im mocniej będzie malowana historia utrzymywania stóp na niezmienionym poziomie, tym silniejszy będzie złoty. Im wyraźniej prezentowana będzie wizja obniżek, tym bardziej będzie tracił.

Ostatnie decyzje banków centralnych

W tym tygodniu poznaliśmy decyzje trzech ważnych banków centralnych. Najpierw, we wtorek, Rumunia utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie 6,5%. To najwyższy poziom w Unii Europejskiej, ale tylko o 0,25% wyższy niż na Węgrzech. W środę z kolei poznaliśmy decyzje Banku Rezerw Nowej Zelandii oraz Banku Indii. W obu przypadkach stopy procentowe pozostały bez zmian. W Nowej Zelandii na poziomie 2,25%, a w Indiach 5,25%. Wszystkie te rozstrzygnięcia były oczekiwane przez rynki. Jak widać, banki centralne nie chcą podejmować nowych kroków do czasu wyjaśnienia się sytuacji w Zatoce Perskiej.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Obroty w centrach handlowych w górę, choć ruch klientów niemal bez zmian

0

Polska Rada Centrów Handlowych (PRCH) opublikowała dane dotyczące wyników centrów handlowych za luty 2026 roku. W porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku obroty wzrosły o 1,7%. Odwiedzalność utrzymała się na poziomie zbliżonym do zeszłego roku.

Od kwietnia 2025 roku obroty w centrach handlowych rosną niemal nieprzerwanie (z wyjątkiem listopada) w ujęciu rocznym (r/r). W lutym ten pozytywny trend został utrzymany. Indeks obrotów wyniósł +1,7%, natomiast odwiedzalność była nieznacznie poniżej poziomu z lutego 2025 r. (-0,9%). Średnia wartość wizyty w centrum wzrosła o 2,6%.

Najwyższe wzrosty obrotów odnotowały następujące kategorie:

  • Usługi (+15,1%)
  • Restauracje i kawiarnie (+5,5%)
  • Rozrywka (+4,9%)
  • Zdrowie i uroda (+4,4%)

W podziale na wielkość obiektów handlowych obroty kształtowały się następująco:

Bardzo duże obiekty (>60 tys. m²) +1,4%
Duże obiekty (40–60 tys. m²) +2,1%
Średnie obiekty (20–40 tys. m²) +1,3%
Małe i bardzo małe obiekty (5–20 tys. m²) +1,6%

W ujęciu regionalnym największe wzrosty obrotów odnotowano w aglomeracjach: białostockiej, poznańskiej, szczecińskiej. W skali makroregionalnej w regionach: południowym (śląskie, małopolskie), wschodnim (podkarpackie, lubelskie, podlaskie, świętokrzyskie) i północno-zachodnim (wielkopolskie, zachodniopomorskie, lubuskie).

„Po dobrych wynikach grudnia i wyjątkowych stycznia dynamika wzrostu obrotów w lutym nieco się uspokoiła. Warto wskazać, że w tym roku więcej województw miało ferie w całości właśnie w tym miesiącu, a tegoroczna śnieżna i mroźna zima zachęciła jednych do wyjazdów, innych do zostania w domu i ograniczenia wyjść. To wpłynęło na lutowe wyniki centrów handlowych.” – podsumowuje Bogda Korolczuk, dyrektor zarządzająca PRCH.