Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji: Europa musi otworzyć się na migrację z południa globu

rp_310132994b_1932121499-swing-migracje.png

CEO Magazyn Polska

Europejczycy muszą otworzyć się na imigrantów, dzięki czemu skorzysta cała wspólnota – apeluje Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji. Nieracjonalna obawa przed osobami spoza UE ma podłoże ekonomiczne, tożsamościowe oraz związane z bezpieczeństwem. W Europie żyje już jednak ponad 20 milionów imigrantów spoza wspólnoty, a na całym świecie  miliard imigrantów.

Myślę, że możemy się spodziewać jeszcze większej migracji do Europy, zwłaszcza że mamy starzejące się społeczeństwa, więcej osób umiera, niż się rodzi, i zwyczajnie potrzebujemy więcej rąk do pracy. Potrzebujemy więc planu działania w dużej skali, ale także w skali średniej i na poziomie podstawowym – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes William Lacy Swing, dyrektor generalny Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji.

Zgodnie z danymi Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) na całym świecie jest już nawet miliard imigrantów. 250 milionów spośród nich wyjechało do innego kraju, a reszta przemieszcza się w obrębie jednego państwa. Jak podaje Eurostat, na terenie UE w 2013 r. żyło ponad 20 mln osób z pozaunijnym obywatelstwem. Dane nie uwzględniają migrantów nieudokumentowanych, których, według szacunków przygotowanych dla Komisji Europejskiej, może być nawet ok. 4 mln.

Swing podkreśla, że tak wielkich fal migracji jak obecnie nie notowano jeszcze w historii. To duże wyzwanie, ale i szansa, zwłaszcza dla starzejących się społeczeństw. Choć wiele osób obawia się napływu imigrantów, mogą na tym skorzystać zarówno kraje przyjmujące, jak i kraje, z których oni pochodzą, np. poprzez przesyłane z powrotem do rodziny pieniądze.

Staramy się zachęcić kraje do tego, by stworzyły ramy, które uregulują i ułatwią legalną migrację, które pozwolą zmniejszyć liczbę osób podróżujących bez odpowiednich dokumentów i dadzą pewność, że chronione są prawa człowieka – tłumaczy Swing. – Wiele obaw nie ma żadnych podstaw, a wynikają one z trzech rzeczy. Pierwsza to globalny kryzys finansowy i gospodarczy. Druga to środki bezpieczeństwa, które zostały wprowadzone po zamachach 11 września, zgodnie z którymi każdy jest potencjalnym terrorystą. Trzecia to bardzo nieracjonalny strach przed utratą tożsamości, i swojej własnej, i narodowej.

Swing przyznaje, że choć polityka antymigracyjna jest oparta na strachu i stereotypach, jest ona obecnie bardzo silna. Zarządzanie migracją to duże wyzwanie dla IOM. Swing podkreśla, że społeczeństwa w Europie muszą być uświadamiane, że napływ imigrantów, szczególnie z południa globu, może być korzystny.

Dodaje, że wyzwania związane z migracją istnieją też na poziomie regionalnym. O ile na południu Europy istnieje konieczność rozwiązania sytuacji napływu imigrantów z Afryki, to w Europie Wschodniej i Polsce w szczególności znaczenie ma sytuacja na Ukrainie. Swing nie chce jednak przewidywać, czy kryzys w tym kraju skłoni Ukraińców do wyjazdu.

Sytuacja w tej chwili jest zbyt niestabilna, by wiedzieć to na pewno. Wasze kraje mają długą historię wzajemnego sąsiedztwa, dlatego jeśli przyjedzie do was duża liczba Ukraińców, będziecie chcieli, by czuli się u was komfortowo, dopóki sytuacja w ich kraju się nie wyjaśni. Tworzenie jakichkolwiek prognoz w tej chwili jest niebezpieczne, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć rozwoju wydarzeń – podkreśla Swing.