Międzynarodowe Targi Gdańskie na zakręcie. Straty wynieść w tym roku mogą od 4 do nawet 9 mln zł.

0
Międzynarodowe Targi Gdańskie

Strata spółki w 2020 r wynieść może od 4 do 9 mln zł – w zależności od długości okresu, w jakim nie będzie można organizować imprez liczących co najmniej 50 uczestników – mówi Paweł Orłowski – wiceprezes Międzynarodowych Targów Gdańskich. Przypomina, że w tym roku ze stałego rozkładu wypadły takie imprezy targowe jak Balt Military Expo, Ambermart czy Free Time Festiwal, a zaplanowane na letnie miesiące wydarzenia również stoją pod znakiem zapytania. Zarząd Targów liczy na większe wsparcie rządu, ale aktywnie szykuje się do oczekiwanego, choć niezapowiedzianego na razie, odblokowania imprez, wspierając także lokalną społeczność.

  • Międzynarodowe Targi Gdańskie musiały odwołać już lub przesunąć na inne terminy cykliczne wydarzenia targowe o ugruntowanej renomie.
  • Przedsiębiorcy zaangażowani w organizacje imprez targowych w Gdańsku uważają dotychczasową pomoc rządową za cenną, ale niewystarczającą.
  • Nie mogąc organizować na razie targów, angażują się w działania związane ze społeczną odpowiedzialnością. Obecna sytuacja wymaga solidarności – mówią.
  • Branżowe imprezy targowe to koła zamachowe poszczególnych gałęzi gospodarki, turystyki czy rozwoju regionalnego. Dlatego dla branży targowej najważniejszy jest dziś realny plan i jasna komunikacja terminów „odmrażania” gospodarki.

Imprezy, jakie cyklicznie organizują u siebie Międzynarodowe Targi Gdańskie, gromadząc wystawców i kontrahentów często z całego świata to dla wielu branż główne wydarzenia w roku. Panująca obecnie pandemia nie oszczędziła żadnej imprezy targowej. Targi Gdańskie nie są tu wyjątkiem na całej mapie Polski.

– Prognozowana strata naszej spółki to rezultat odwoływania lub przesuwania terminów organizacji własnych, a także zlecanych imprez targowych oraz konferencyjnych, kongresowych i innych tego typu przez zewnętrzne podmioty w Centrum Wystawienniczo-Konferencyjnym AmberExpo przy jednoczesnym ponoszeniu kosztów utrzymania spółki – mówi Paweł Orłowski – wiceprezes Międzynarodowych Targów Gdańskich i dodaje, że niewątpliwie w dużym stopniu na prognozowaną od 4 do nawet 9 mln zł stratę (w zależności od tego, ile trwać będzie zakaz organizowania imprez targowych) wpłyną także decyzje dotyczące organizacji wydarzeń realizowanych w przestrzeni publicznej takich jak Jarmark Św. Dominika – sztandarowej imprezy tradycyjnie związanej już z tym miastem. Organizatorzy musieli odwołać już lub przesunąć m.in Balt Military Expo, Ambermart czy Free Time Festiwal. Kryzys związany z COVID-19 w ogromnej skali wpłynął bowiem na realizację kluczowych kontraktów.

Odwołane, przesunięte, zaplanowane imprezy

– Od jego wybuchu porozumiewamy się z klientami, aby utrzymać współpracę i starać zabezpieczyć wspólne interesy biznesowe w czasie pandemii – wyjaśnia Paweł Orłowski. Kierowana przez niego spółka zdecydowała o przeniesieniu imprez własnych na sezon jesienno-zimowy oraz na rok przyszły, ale części strat nie da się już ani uniknąć, ani już odrobić. – Pracujemy nad organizacją imprez własnych zaplanowanych od lipca 2020, ale wciąż nie mamy wielu odpowiedzi. Staramy się pozyskać nowych klientów, zagospodarować posiadaną infrastrukturę w inny możliwy sposób, np. na przestrzenie magazynowe. Współpracujemy ze stałymi podwykonawcami w celu stworzenia kompleksowych ofert dla klientów z nowych branż: filmowej czy też broadcastingowej. Elastycznie podchodzimy do potrzeb zgłaszanych przez rynek i odnajdujemy swoje szanse w nowej rzeczywistości – w ten sposób współkierowane przez Pawła Orłowskiego Targi próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości, mając także na uwadze ewentualne wykorzystanie pakietów pomocowych dla przedsiębiorców.

Pomoc dla przedsiębiorców. Wystarczająca?

– Nieustannie analizujemy możliwości wsparcia na poziomie lokalnym, regionalnym i wynikającym z kolejnych, tzw. tarcz antykryzysowych. Jeżeli chodzi o wsparcie, które otrzymaliśmy, to jest to rozłożenie na raty składek ZUS za okres 3 miesięcy. Finalizujemy także lokalnie umowę pożyczki płynnościowej. Należy jednak zauważyć, że powyższe instrumenty wsparcia zakładają, że zobowiązanie będziemy musieli zapłacić, tylko później. My zaś bezpowrotnie utraciliśmy możliwość uzyskania przychodów, z których te świadczenia miały być płacone – Paweł Orłowski w ten sposób określa rządową pomoc, nazywając ją cenną, ale niewystarczającą. Wylicza to, co dziś jest najbardziej dla Targów potrzebne.

– Oczekujemy na decyzje związane z odroczeniem płatności podatku od nieruchomości i sfinansowaniem z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych części wynagrodzeń wynikających z obniżenia wymiaru pracy. Jeśli zaś chodzi o oczekiwania w dalszej perspektywie, to liczymy na zwolnienie ze składek ZUS na okres co najmniej 3 miesięcy. Racjonalnym byłoby także zwolnienie z podatku od nieruchomości na okres zakazu organizacji imprez targowych i konferencyjnych.
Jego zdaniem, całej branży nie pomaga tworzona w pośpiechu legislacja, dlatego on, jak i inni przedstawiciele branży targowej, z którymi jest w kontakcie, oczekują lepszych regulacji dotyczących organizacji wydarzeń, zaliczek wynikających ze zgłoszeń do udziału w targach, a przede wszystkim uruchomienia dalszego wsparcia płynnościowego i umożliwiającego odtworzenie relacji handlowych.

Odblokować targi dla rozwoju gospodarczego i regionalnego

– W dzisiejszej sytuacji najważniejszy jest jednak realny plan i jasna komunikacja terminów „odmrażania” gospodarki. Dopiero one umożliwią organizację wydarzeń w przyszłości – wskazuje Paweł Orłowski. Jak twierdzi, bez przemyślanej strategii narażamy się na ogromne ryzyko upadłości wielu firm zniechęconych brakiem perspektyw i obawę przed pogłębianiem strat. – Targi są niedocenionym nośnikiem rozwoju gospodarczego – naprawdę nie stać nas na to, aby przegrać w rosnącej po pandemii globalnej konkurencji. Tym bardziej, że organizacja targów, kongresów, konferencji czy innych wydarzeń gromadzących szerszą publiczność w konkretnym mieście i regionie przynosi wiele korzyści, bowiem są one nierozerwalnie związane z całym lokalnym i regionalnym systemem społeczno-gospodarczym – przedstawia główne zadania i korzyści wynikające z organizacji takich branżowych imprez Paweł Orłowski. Według niego oddziaływanie targów i innych wydarzeń organizowanych przez operatorów targowych jest szerokie i w wielu aspektach wymierne. – Dzięki nim bardzo znacząca ilość środków finansowych trafia bezpośrednio lub pośrednio do szeregu interesariuszy w mieście. Dotyczy to sfer biznesowych, usługowych czy wreszcie samych mieszkańców – jako indywidualnych odbiorców oferty, administracji – Paweł Orłowski prezentuje również inne funkcje branżowych imprez targowych.

– To także upowszechnianie nowych technologii i koncepcji biznesowych, które przenikają do świata gospodarczego. To dodatkowe miejsca pracy związane z obsługą wydarzeń czy też dostęp do ważnych informacji biznesowych związanych z relacjami handlowymi. Niewątpliwie uczestnictwo środowiska gospodarczo-społecznego w przedsięwzięciach targowych wpływa na większą aktywność na polu indywidualnej przedsiębiorczości i silniejsze utożsamienie się z danym miastem czy regionem – mówi Paweł Orłowski. Zwraca uwagę, że dodatkowe środki finansowe napływające przy okazji takich imprez od osób pochodzących spoza lokalnej społeczności trafiają nie tylko do organizatora targów, lecz przede wszystkim do firm obsługujących targi, handlu i usług w mieście czy bezpośrednio do budżetu miasta. Dzięki targom zarabia też gastronomia, handel detaliczny, hotele, kina, transport publiczny i prywatny, branża medialna i reklamowa oraz wiele innych. Z tych pieniędzy wypłacane są wynagrodzenia i realizowane inwestycje rozwojowe. Na tym tle wyjątkowo plasuje się Jarmark Dominikański czyli wydarzenie związane bardziej z turystyką. Jest od dawna znakiem rozpoznawczym Gdańska.

Finansowe korzyści z targów

Na przykładzie Jarmarku pokazać można jak ogromny wpływ na lokalną gospodarkę ma tego typu wydarzenie.

– Wyobraźmy sobie, że z 800 tys. gości, którzy kilkukrotnie w ciągu 3 tygodni odwiedzają Jarmark Św. Dominika (daje to ponad 2 mln odwiedzin w okresie trwania wydarzenia) – nagle połowa nie przyjedzie do Gdańska – prognozuje Paweł Orłowski. Według niego taki scenariusz jest dziś bardzo prawdopodobny, bowiem z corocznie prowadzonych badań wynika, że w całej grupie odwiedzających Jarmark niemal połowa przyjeżdża do Gdańska z powodu chęci uczestnictwa w tym wydarzeniu.
– Zakładając, że każdy z nich  wydałby na Jarmarku 120 zł, a wiec średni wydatek na osobę obserwowany w minionych latach bez uwzględnienia wydatków na hotele i inne miejskie atrakcje, dochodzimy do jednoznacznego wniosku. Przedsiębiorcy sprzedający towary i usługi podczas Jarmarku tracą nie mniej niż 47 mln zł – podaje Paweł Orłowski i pyta: – Ile stracą hotele, usługi, centra handlowe, indywidualne sklepy, przewozy? Wielokrotność tej sumy.

Szacuje, że przeciętne wydatki turysty odwiedzającego Gdańsk to ok. 350 zł dziennie. – Każde 100 tysięcy gości przynosi więc lokalnej gospodarce przez 3 tygodnie nie mniej niż 735 milionów złotych przychodów (w sezonie ceny są nieco wyższe, a więc może to być relatywnie więcej). Z tego lokalne firmy mogą spłacać kredyty, wypłacać wynagrodzenia czy planować inwestycje rozwojowe – informuje wiceprezes Międzynarodowych Targów Gdańskich – spółki zaangażowanej także w organizacje Jarmarku Św. Dominika.

Przy imprezach zaś stricte targowych kalkulacja jest taka:

– W naszym przypadku przykładowe pojedyncze profesjonalne wydarzenie targowe przeznaczone dla biznesu – z udziałem 450 wystawców i 6.000 odwiedzających – generuje dodatkowe przychody, tylko dla branży hotelowej i gastronomicznej, na poziomie 1,5 mln zł. Jeśli do tej kwoty doliczymy same wydatki na rzecz przewoźnika lotniczego, bez innych usług, dodatkowe przychody dla innych branż sięgną 3,8 mln zł – wylicza Paweł Orłowski.

Czas solidarności

Pandemia to dla organizatorów targów także czas w jeszcze większym stopniu wymagający solidarności niż dotychczas. – Dlatego angażujemy się dziś w dodatkowe działania z zakresu odpowiedzialności społecznej. Dostarczamy infrastrukturę w postaci namiotów i mebli dla trójmiejskich szpitali. Zadeklarowaliśmy udostępnienie, w miarę potrzeb, powierzchni obiektu na cele zorganizowania szpitala polowego. Przekazaliśmy sprzęt komputerowy do szkół, a wraz z naszymi partnerami i wieloma darczyńcami zorganizowaliśmy stałą akcję #Posiłek za Wysiłek wspierającą gdański personel medyczny i seniorów w największej potrzebie, a równocześnie utrzymanie w pracy kucharzy u naszych partnerów gastronomicznych – wymienia Paweł Orłowski.

 

 

Główne imprezy targowe Międzynarodowych Targów Gdańskich

Spółka, w której jest on wiceprezesem, organizuje m.in. TRAKO (największe i najbardziej prestiżowe w Polsce oraz drugie w Europie spotkanie branży transportu szynowego), Amberif (największe na świecie spotkanie branży bursztynniczo-jubilerskiej), Balt Military Expo (Bałtyckie Targi Militarne dot. bezpieczeństwa morskiego, systemów obronnych oraz ratownictwa na morzu i lądzie, we współpracy z MON), Polfish (Międzynarodowe Targi Przetwórstwa i Produktów Rybnych), Free Time Festiwal, Uroda (Targi Kosmetyczne i Fryzjerskie) oraz Gra i Zabawa. Zewnętrzne podmioty we współpracy ze spółką od lat wykorzystują infrastrukturę Międzynarodowych Targów Gdańskich na m.in. takie imprezy jak Konferencję Technologiczną InfoShare, Balt Expo, Targi Mieszkań i Domów, Metropolitalne Targi Pracy, Pomorskie Eko Forum, Gale Pracodawców Pomorza, Gdańsk Maraton czy też szereg kongresów medycznych, zjazdów i konferencji o różnej skali. Kolejne firmy i instytucje zaplanowały nowe wydarzenia, w tym Gdańskie Targi Książki czy Triada Augusto – Targi Gastronomiczno-Detaliczne i Kuchni Włoskiej, lecz zmuszone były przenieść je na nowe terminy.

Czekanie na realną pomoc

– Odłożony w czasie kryzys ekonomiczny czeka za progiem i już dzisiaj kluczowe jest odtworzenie relacji handlowych po upływie pandemii. Zaręczam, że zagraniczna konkurencja nie będzie na nas czekała. Dlatego bardzo ważne będzie centralne wsparcie finansowe dla wystawców i organizatorów targów po zniesieniu obostrzeń – uważa Paweł Orłowski, dodając, że równie istotne będzie wsparcie rządowych instytucji w promocji wydarzeń targowych. Nie tylko w postaci kampanii, ale także dopasowanych instrumentów umożliwiających aktywne zaproszenie do polskich zagranicznych partnerów handlowych.

– W dzisiejszej sytuacji najważniejszy jest jednak realny plan i jasna komunikacja terminów „odmrażania” gospodarki. Dopiero one umożliwią organizację wydarzeń w przyszłości – twierdzi Paweł Orłowski, dla którego bez przemyślanej strategii narażamy się na ogromne ryzyko upadłości wielu firm zniechęconych brakiem perspektyw i obawą przed pogłębianiem strat. Rola targów i całego przemysłu spotkań w rozwoju gospodarczym jest wciąż niedoceniona – Naprawdę nie stać nas na to, aby przegrać w rosnącej po pandemii globalnej konkurencji – przestrzega wiceprezes Międzynarodowych Targów Gdańskich.