REKLAMA
PRACA I KARIERA Obowiązkowe maseczki to za mało. Ważne także regulacje pozwalające na egzekwowanie nowych...

Obowiązkowe maseczki to za mało. Ważne także regulacje pozwalające na egzekwowanie nowych przepisów

koronawirus covid

Od soboty 27 lutego obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa za pomocą maseczki. Podstawą jest rozporządzenie Rady Ministrów z 26 lutego 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.  

Adam Mikoś, Kierownik Działu BHP w DHL Parcel, ekspert Koalicji Bezpieczni w Pracy:

Zgodnie z zapowiedziami ministra zdrowia Adama Niedzielskiego w zeszłą sobotę wprowadzono nakaz zakrywania ust i nosa jedynie przy pomocy maseczki. Jest to wynik zaleceń Rady Medycznej, która uznała, że zamienniki maseczek nie spełniają kryteriów bezpieczeństwa i nie chronią przed zakażeniem. Wbrew pierwotnym zapowiedziom, z rozporządzenia nie wykreślono możliwości stosowania powszechnie stosowanych maseczek wielorazowego użytku wyprodukowanych z dowolnego rodzaju materiału. Eksperci od początku informowali, że chusty, bawełniane maseczki czy bandamy mogą być tylko rozwiązaniem doraźnym na czas niedoboru maseczek na rynku, a badania przeprowadzone już kilka miesięcy temu dowiodły, że przyłbice chronią jedynie oczy, podczas gdy przez nos i usta nadal mogą być rozpylane groźne dla otoczenia patogeny. Zgodnie z rekomendacjami przyłbice powinny stanowić jedynie dodatkową ochronę oczu przy jednoczesnym stosowaniu maski.

Podług nowych przepisów rekomendowanymi maseczkami są te chirurgiczne i wyższej klasy ochronności. W opinii środowisk eksperckich rekomendacja stanowi zbyt miękki środek nacisku, aby skutecznie wyegzekwować stosowanie odpowiednich środków ochrony w celu powstrzymania transmisji koronawirusa. Tymczasem w Europie coraz częściej dokładnie wskazuje się na typ maseczek, których noszenie jest obowiązkowe. W Niemczech od kilku tygodni obowiązuje nakaz korzystania z masek chirurgicznych lub spełniających normy filtracji co najmniej na poziomie FFP2, podobnie we Francji. 23 lutego Czechy wprowadziły obowiązek noszenia w miejscach publicznych maseczek FFP2 lub dwóch chirurgicznych. Obawiam się, że w przypadku Polski nowe przepisy wprowadzone na zasadzie rekomendacji pozostaną martwe, ponieważ niewiele osób zastosuje się do rekomendacji.

Co do samego procesu legislacji należy zauważyć, że pracodawcy po raz kolejny stanęli przed wyzwaniem wprowadzenia zmian organizacyjnych w bardzo krótkim czasie. Nadal obowiązek zakrywania ust i nosa mają wszyscy w zakładach pracy, jeżeli w pomieszczeniu przebywa więcej niż 1 osoba oraz stanowiska pracy znajdują się w odległości mniejszej niż 1,5m, chyba że pracodawca postanowi inaczej. Z tą tylko różnicą, że teraz nie mogą to już być przyłbice, z których korzystało wiele pracowników różnych branż.

Z racji tego, że nowe prawo weszło właściwie z dnia na dzień, w piątek 26 lutego zostało oficjalnie opublikowane rozporządzenie obowiązujące już od dnia 27 lutego, pracodawcy którzy wymagają od swoich pracowników zasłaniania nosa i ust, musieli zapewnić odpowiednią liczbę maseczek w bardzo krótkim czasie. Większość z nich czekała z decyzją do ostatniej chwili, ponieważ już kilkukrotnie w przeszłości okazywało się, że zapisy publikowanego rozporządzenia były odmienne od informacji przedstawianych przez stronę rządową na konferencjach prasowych. Dla pracodawców zatrudniających mniejszą liczbę osób lub nie posiadających struktury rozproszonej, najprawdopodobniej nie stanowiło to większego problemu, dla innych już mogło. To duże wyzwanie również dla służb bhp, które od początku pandemii pracują ze dwojoną siłą, aby utrzymać ciągłość biznesu organizacji, w których odpowiadają za kwestie bezpieczeństwa. Ustawodawca często zapomina, że nawet nieduże zmiany w regulacjach wiążą się z koniecznością przeorganizowania procesów, a co za tym idzie, zaangażowania odpowiednich sił i środków.