Łódź w rozbudowie

Dzięki realizacji szeroko zakrojonych planów inwestycyjnych, w tym rewitalizacjom prowadzonym z funduszy unijnych, w Łodzi powstaje obecnie około 180 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej

W Łodzi szybciej niż w innych miastach w kraju przybywa nowoczesnych obiektów komercyjnych. W ubiegłym roku pod względem przyrostu zasobów biurowych aglomeracja łódzka uplasowała się wśród miast regionalnych na drugim miejscu, za Krakowem. Jak obliczają analitycy Walter Herz, w 2017 roku nowa podaż powierzchni biurowych na tym rynku sięgnęła wysokość 75 tys. mkw. Do użytku oddane zostały m.in. dwa obiekty biurowe położone na terenie Nowego Centrum Łodzi: Przystanek mBank (24 tys. mkw.) i Nowa Fabryczna (19 tys. mkw.).

Łódzka oferta biurowa rośnie 20 proc. rocznie

Z danych firmy doradczej Walter Harz wynika, że łódzki rynek biurowy oferuje obecnie około 480 tys. mkw. powierzchni. Prawie połowa biur mieści się w niedawno oddanych, nowoczesnych budynkach. W 2017 roku oferta rynku biurowego w Łodzi wzrosła prawie o 20 proc. – Zapotrzebowanie na nowoczesne biura w aglomeracji łódzkiej jest bardzo duże, o czym świadczy choćby najniższy w kraju współczynnik pustostanów, który pomimo sporego, ubiegłorocznego wzrostu podaży na tym rynku, kształtuje się na poziomie około 6 proc. – zaznacza Mateusz Strzelecki, Partner Walter Herz.

Dzięki szerokim planom inwestycyjnym i rewitalizacyjnym, na które miasto uzyskało dofinansowanie unijne, w ciągu najbliższych lat Łódź całkowicie zmieni swój wizerunek. Na rozwoju miasta, w którym notowany jest obecnie najniższy poziom bezrobocia od 20 lat, korzystają również  mieszkańcy. Plany związane z rozbudową infrastruktury dotyczą, zarówno realizacji projektów biurowych, jak i hotelowych, handlowo-usługowych, mieszkaniowych, a także modernizacji i rozbudowy komunikacji oraz szlaków transportowych.

Nowe Centrum Łodzi w rozbudowie

Na łódzkim rynku, jak podają specjaliści Walter Herz, w budowie jest obecnie ponad 180 tys. mkw. biur, z których znaczna część jest już zakontraktowana. – W perspektywie najbliższych kilku lat, dzięki dużej skali prowadzonych i planowanych projektów oraz rewitalizacji istniejących zasobów, Łódź utrzyma wysoką dynamikę wzrostu rynku biurowego – przekonuje Mateusz Strzelecki.

Na szczególną uwagę zasługuje największe łódzkie przedsięwzięcie – Nowe Centrum Łodzi – na realizacje którego składa się wiele inwestycji, co przynieść ma miastu nowe centrum biznesowo-kulturalne. W ramach tego projektu oddana została już najnowocześniejsza stacja kolejowa w kraju – Łódź Fabryczna, projekty Nowa Fabryczna i Przystanek mBank, dobiegają końca prace nad opartym na rewitalizacji kompleksem EC1, pełniącym funkcje kulturalno-edukacyjne, a w tym roku ukończona ma zostać Brama Miasta.

Modernizacja dworca Łódź Fabryczna i rozbudowa pobliskiej infrastruktury drogowej oraz zaplanowana na najbliższe lata realizacja podziemnego tunelu średnicowego, łączącego dwa dworce kolejowe, pozwoli Łodzi stać się największym węzłem komunikacyjnym w Polsce.

Rynek Kobro z planem architektonicznym

W tym roku na terenie NCŁ ma się rozpocząć także budowa Centrum Biurowego Fabryczna i Rynku Kobro, pierwszego w Łodzi placu miejskiego, który pełnić ma funkcję najważniejszej przestrzeni publicznej w mieście, przystosowanej do organizacji imprez masowych. Centrum Biurowe Fabryczna, trzynastopiętrowy, szklany biurowiec z ceglanymi elementami, zlokalizowany naprzeciwko stacji kolejowej Łódź Fabryczna zaoferuje 27 tys. mkw. biur i 4 tys. mkw. powierzchni handlowo-usługowej usytuowanej na parterze. W świetle założeń urbanistycznych biurowiec ma zostać połączony z dworcem i innymi częściami miasta tunelem podziemnym.

Położony pomiędzy dworcem Łódź Fabryczna i EC1 – Rynek Kobro będzie z jednej strony otoczony charakterystycznymi, łódzkimi, poprzemysłowymi zabudowaniami, a z drugiej nowoczesnymi obiektami. W ramach tej realizacji do końca przyszłego roku powstać ma nowa ulica Hasa z zielonym pasażem, fontannami i miejscami na sezonowe ogródki, która na odcinku 500 metrów będzie biegła pod ziemią.

Wśród najbardziej wybijających się łódzkich projektów biurowych, pozostających w budowie eksperci Walter Herz wymieniają m.in. Monopolis, Ogrodową 8 Office, rewitalizację Szkoły Grohmana, czy inwestycje Imagine i Cross Point.

Budowa dużych obiektów biurowych

Na usytuowanym w pobliżu odrestaurowanego hotelu Andel’s i Pałacu Poznańskiego kompleksie Ogrodowa 8 Office pod koniec ubiegłego roku zawisła już wiecha. Obiekt biurowy, zlokalizowany w narożniku skrzyżowania ulicy Ogrodowej z Zachodnią, przynieść ma w tym roku rynkowi łódzkiemu 28,6 tys. mkw. powierzchni najmu, w tym 3,9 tys. mkw. powierzchni handlowo-usługowej znajdującej się na parterze budynku.

Jeszcze w tym roku na terenach byłych zakładów Monopolu Wódczanego w Łodzi zaplanowane zostało oddanie do użytku pierwszego etapu inwestycji Monopolis, bazującego na rewitalizacji zabytkowych zabudowań trzeciego co do wielkości kompleksu fabrycznego w Łodzi, po zakładach Karola Scheiblera i Izraela Poznańskiego. Główny budynek dawnej rozlewni zamieni się w biurowiec z restauracjami, kawiarniami i winiarniami na parterze. Drugi etap projektu, który zakłada budowę nowego budynku biurowego ma być ukończony w 2019 roku, a trzecia faza inwestycji z kolejnym biurowcem w 2020 roku. Cały kompleks dostarczy 29 tys. mkw. powierzchni biurowej i usługowej.

W Nowym Centrum Łodzi trwa też budowa Bramy Miasta. Pierwszy z budynków zaplanowanych w tej inwestycji, który powstaje bliżej dworca Łódź Fabryczna, zaoferuje najemcom 27,5 tys. mkw. powierzchni biurowej, a w całym projekcie będzie około 40 tys. mkw. powierzchni do wynajęcia. Dwa biurowce, które składają się na te inwestycję mają być gotowe w połowie 2019 roku. Budynki z elewacją pokrytą kortenem i ceglane patio swoją estetyką nawiązywać będą do fabrycznej tradycji miasta.

Restaurowane kamienice

Przy ulicy Tuwima zostaną z kolei odrestaurowane cztery łódzkie, zabytkowe kamienice. Inwestycja obejmie gruntowny remont i rozbudowę miejskich budynków, które zyskają różne funkcje. Dwie kamienice będą miały charakter mieszkalny, a w budynkach przy ulicy Tuwima 33 i 52 znajdą się biura i lokale użytkowe. Ich rewitalizacja ma potrwać do końca 2019 roku. W wyniku przebudowy także sama ulica Tuwima dostosowana zostanie do standardów strefy wielkomiejskiej.

Trwają również prace rewitalizacyjne i rozbudowa zabytkowego kompleksu Szkoły Grohmana, położonej w Łodzi w kwartale ograniczonym ulicami Kilińskiego, Fabryczna, Targowa i Tylna. Inwestycja Targowa 77 ma zaoferować 1200 mkw. najwyższej klasy przestrzeni biurowo-usługowej. W ramach projektu powstanie dodatkowo kameralny budynek mieszkalny w zabudowie wielorodzinnej. Zakończenie inwestycji zaplanowane zostało jeszcze w tym roku.

Rozbudowa wielofunkcyjnych kompleksów

Na terenie OFF Piotrkowska Center w Łodzi realizowany jest także obiekt biurowy Sepia Office. Renowacja historycznego budynku ma zakończyć się latem bieżącego roku. Tuż obok, od strony ulicy Roosevelta powstaje jednocześnie nowoczesny biurowiec Teal Office. Po ukończeniu tych inwestycji OFF Piotrkowska poszerzy swoje funkcje gastronomiczne, rozrywkowe i kulturalne o sferę użytkową i biurową. 

Rozbudowany o dwa kolejne biurowce, kompleks biurowy Cross Point, położony u zbiegu ulicy Milionowej i Alei Rydza Śmigłego na terenie Widzewa, również dostarczy rynkowi łódzkiemu nowoczesnej powierzchni biurowej. W dwóch nowych budynkach tego kompleksu znajdzie się odpowiednio 3300 mkw. i 6200 mkw. biur.

Łódzka wieża biurowa

Firma Ghelamco uzyskała już także pozwolenie na budowę łódzkiej wieży biurowej – P22. Ta długo zapowiadana inwestycja realizowana będzie w pobliżu skrzyżowania ulicy Sienkiewicza z aleją Piłsudskiego. Według wstępnych założeń P22 ma być czternastokondygnacyjnym biurowcem o powierzchni użytkowej ponad 23 tys. mkw.

W ramach inwestycji Imagine, realizowanej u zbiegu ulic Piłsudskiego i Śmigłego-Rydza przez firmę Avestus Real Estate w przyszłym roku zostanie natomiast oddany nowoczesny obiekt, w którym znajdzie się 14,5 tys. mkw. powierzchni biurowej i 2,3 tys. mkw. powierzchni handlowo-usługowej.

Autor: Walter Herz

Polski eksport otwiera się na nowe, egzotyczne kierunki

Rok 2017 był najlepszym rokiem w ponad 25-letniej historii Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych. Przypis składki wyniósł blisko 200 milionów złotych. Tym samym pobity został rekord roku 2011. Wzrost wyniósł aż 40 proc. r/r.Wśród kierunków, które firma uważa za przyszłościowe, znajdują się kraje Unii Europejskiej.Należy pamiętać, że trafia tam 80 proc. eksportu polskich przedsiębiorstw. Widać to również w portfelu KUKE. Pojawiają się także bardziej egzotyczne rynki – Azji Południowo-Wschodniej czy afrykańskie.

– KUKE, zarówno w linii komercyjnej, jak i gwarantowanej przez Skarb Państwa notuje rewelacyjne wyniki. Mamy nadzieję, że w 2018 roku będzie jeszcze lepiej – powiedział serwisowi eNewsroom Janusz Władyczak, prezes Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych – W centrum zainteresowania polskich firm jest także Bliski Wschód oraz Ameryka Łacińska.Dotyczy to przede wszystkim eksportującej towary branży spożywczej. Jest ona dość mocno zakorzeniona, posiada dobra łatwe do wyeksportowania, bez konieczności zakładania fabryk na miejscu. Dobrze radzi sobie również branża maszynowa. Jeśli chodzi o inwestycyjne ubezpieczenia eksportowe, sektor ten – jak produkcja maszyn górniczych – odgrywa bardzo istotną rolę – dodał Władyczak.

Kurs dolara najniżej od przeszło trzech lat

Amerykańska waluta najsłabsza od przeszło trzech lat. Zanegowane wybicie trendu spadkowego na EURPLN. Dużo ważnych odczytów dla funtów w tym tygodniu. Frank znów kosztuje 3,60 zł.

Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 12.02.2018-19.02.2018

Para walutowa EUR/PLN CHF/PLN USD/PLN GBP/PLN
Minimum 4,1400 3,5840 3,3085 4,6600
Maksimum 4,1865 3,6380 3,4165 4,7270

USD/PLN

USDPLN.H1Zeszły tydzień minął pod znakiem kolejnego osłabienia się amerykańskiej waluty. Dolar, który na początku lutego chwilowo wybił się powyżej 3,40 zł, w szybkim tempie oddał cały ruch aprecjacyjny. W miniony piątek po raz kolejny testował poziom 3,31 zł. Do tej pory nie udało się go pokonać, choć w ostatnim czasie to była już trzecia próba. Sentyment pozostaje jednak negatywny dla głównej waluty świata, co może sugerować, że temat zejścia poniżej 3,30 zł będzie jeszcze rozgrywany. Pokonanie tego wsparcia oznaczałby zejście na poziomy ostatnio widziane w drugiej połowie 2014 roku. Otworzyłoby też drogę do ruchu w kierunku okrągłych 3 złotych. Patrząc na zachowanie EURUSD, taki scenariusz wcale nie jest nierealny. W środę poznamy protokół z posiedzenia FOMC, który wydaje się, że ma największy potencjał do rozruszania par dolarowych. Taki impuls może być potrzebny, zwłaszcza że ze względu na dzisiejsze święto, handel na dolarze w ostatnich godzinach jest co najmniej spokojny.

EUR/PLN

EURPLN.H1Na przełomie stycznia i lutego euro zanotowało gwałtowny ruch w górę. W krótkim czasie wspólna waluta podrożała o 7 groszy, jednocześnie wyłamując linię trendu spadkowego, zapoczątkowaną jeszcze we wrześniu ubiegłego roku. Euro jednak nie było w stanie pokonać bariery 4,20 zł, przez co poprzedni tydzień należał zdecydowanie do złotego. Kurs EURPLN spadł o 5 groszy, a dzisiaj ruch ten został jeszcze pogłębiony. Najbliższym celem wydaje się być ponowne zejście poniżej wcześniej opisanej linii trendu. Oznaczałoby to jednocześnie atak na poziom 4,10 zł, a tyle euro ostatni raz kosztowało jeszcze w 2014 roku. Będzie to o tyle trudne, że wycena euro cały czas jest wspierana przez ruchy na głównej parze walutowej, choć należy pamiętać, że złoty zawsze lepiej wykorzystywał problemy dolara.

GBP/PLN

GBPPLN.H1Funt od początku roku znajduje się w miarę szerokiej konsolidacji. Kurs GBPPLN porusza się w 10 groszowym kanale pomiędzy 4,67 zł, a 4,77 zł. Zeszły tydzień sprowadził wycenę brytyjskiej waluty w okolice dolnego ograniczenia. Od września jest to już szósta próba sforsowania tego wsparcia, co w przypadku sukcesu może skutkować dynamicznym ruchem. Następne wsparcie znajduje się przy poziomie 4,60 zł. Niżej są już poziomy niewidziane od 2011 roku. Obecny tydzień obfituje w wiele ważnych dla funta odczytów, co w pewnym sensie wspiera prawdopodobieństwo większych ruchów. W środę poznamy dane dotyczące brytyjskiego rynku pracy, później poznamy rewizje tempa wzrostu PKB. W międzyczasie prezes BoE Mark Carney dwukrotnie wystąpi ze swoimi przemówieniami. Nadchodzący tydzień wydaje się idealny do wyłamania bieżącej konsolidacji.

CHF/PLN

CHFPLN.H1Z czterech opisywanych walut to właśnie frank szwajcarski radził sobie w ostatnim czasie najlepiej względem złotego. Co prawda zeszły tydzień również przyniósł spadek kursu CHFPLN, jednak helwecka waluta cały czas jest relatywnie daleko od lokalnych minimów. Obecnie zmaga się z poziomem 3,60 zł, a kolejne w miarę istotne wsparcie znajduje się trzy grosze niżej. Od góry ruch powinien być ograniczany przez ostatni opór w okolicach 3,65 zł. Brak ważnych odczytów zmniejsza prawdopodobieństwo wybicia, któregoś z ograniczeń, dlatego nie należy oczekiwać większej zmienności w tym tygodniu.

Krzysztof Adamczak – dealer walutowy w Internetowykantor.pl

Na etacie milionerem nie zostaniesz

Chcesz mieć majątek wart więcej niż milion złotych? Nawet nie myśl o etacie. Badanie NBP nie zostawia złudzeń. Majętność gospodarstw domowych, gdzie dominuje praca najemna, wynosi jedną trzecią tego, co w rodzinach uzyskujących główny dochód z samozatrudnienia – pisze Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

Przeprowadzone i opublikowane na początku roku opracowanie Narodowego Banku Polskiego (NBP) „Zasobność gospodarstw domowych w Polsce” daje sporo wskazówek, które elementy sprzyjają bogaceniu się.

Majątek przychodzi z wiekiem i z wykształceniem

Warto zwrócić uwagę, że w gospodarstwach domowych, gdzie osoba referencyjna (ankietowany) ma wykształcenie wyższe, zgromadzony majątek netto jest średnio ponad dwukrotnie większy (563 tys. zł) niż tam, gdzie dominuje wykształcenie podstawowe (248 tys. zł). Ci, którzy nie mają kredytu na nieruchomość, są także bogatsi od tych, którzy muszą spłacać zobowiązania hipoteczne.

Naturalne wydaje się, że osoby starsze (ale do 64 lat) mają wyższy majątek niż młodsze. Z tego również może wynikać, że pary posiadające dzieci są zamożniejsze od bezdzietnych. Najbardziej zaskakuje jednak fakt, że podstawowym warunkiem majętności jest status na rynku pracy.

Milioner pracuje na swoim

Średni majątek netto gospodarstwa domowego w Polsce to 417 tys. zł, a mediana (połowa ma mniej, a połowa więcej) wynosi 263 tys. Wśród gospodarstw tworzonych przez zatrudnionych na etacie średnia wynosi tylko 369 tys. Tymczasem przeciętny wynik wśród rodzin, gdzie ankietowany jest samozatrudniony to 1,073 mln zł, czyli niemal trzy razy więcej niż u pracowników najemnych.

Przeciętna wartość majątku netto najlepiej sytuowanych rodzin, mowa o 10 proc., to niecałe 1,7 mln, a 1 proc. posiada majątek o wartości przynajmniej 2,8 mln. Biorąc pod uwagę rozkład danych dla etatowców i samozatrudnionych, z dużym prawdopodobieństwem to ci drudzy zdominowali grupę bogaczy.

IPOPEMA nadal wierzy w rynek akcji w długim okresie

Akcje, pomimo obecnej korekty, dalej pozostaną w trendzie wzrostowym  w średniej i długiej perspektywie inwestycyjnej. Obecna fala spadków to korekta techniczna, a nie początek rynku niedźwiedzia – twierdzi IPOPEMA TFI.

– Zwyżki na rynku akcji nie kończą się z powodu wysokich wskaźników wycen. Jak w przypadku innych gałęzi gospodarki działa tutaj elementarne prawo popytu i podaży. Chęć do zakupu akcji powinna się utrzymywać, ze względu na poprawiające się otoczenie makroekonomiczne, niskie zaangażowanie inwestorów w akcje oraz atrakcyjne oczekiwane stopy zwrotu. – ujawnia Krzysztof Cesarz, Dyrektor Rynku Akcji w IPOPEMA TFI.

Przełom roku 2017/ 2018 pozwolił przyjąć, że obecna sytuacja makroekonomiczna na rynkach międzynarodowych jest bardzo dobra, a globalny wzrost jest najmocniejszy od prawie 10 lat.  Potwierdzały to dobre dane gospodarcze, wspierane przez wysokie odczyty wskaźników wyprzedzających PMI. W konsekwencji wiele spółek zrewidowało swoje prognozy zysków in plus, czemu towarzyszyły wzrosty wycen akcji na giełdach.

Na początku lutego rynki zanurkowały, a zmienność wzrosła do dawno niewidzianych poziomów. W trakcie pierwszych 7 sesji lutowych indeks S&P 500 spadł o 8,6% (od szczytu -10,2%), a DAX o 7% (od szczytu -9,6%). Na amerykańskim rynku akcji był to największy procentowy spadek od sierpnia 2015 roku.

Korekta jedynie techniczna i na krótko

Co dalej? Silna korekta przyniosła ochłodzenie sentymentu na rynku akcji oraz obniżyła poziomy wskaźników wycen do nieco niższych poziomów. – Uważam, że warto wykorzystać korektę do zwiększenia zaangażowania w rynek akcji, ze względu na dobre otoczenie makro (wzrost wskaźników PMI i prognoz PKB) oraz rewizje prognoz EPS przez analityków w górę (nawet w trakcie lutowej korekty). Wierzymy, że obecna fala spadków to korekta rynkowa, a nie początek rynku niedźwiedzia. Istnieje szereg wskaźników, które całkiem dobrze korelują ze szczytem hossy. Można do nich zaliczyć m.in. znaczące wypłaszczanie krzywej dochodowości, silny wzrost stopy bezrobocia po długotrwałym okresie wzrostów, wysokie poziomy wskaźników wyceny, silny wzrost rentowności na rynku długu obligacji o ratingu investment grade i high yield, czy też spadek indeksów PMI z wysokich poziomów. Na chwilę obecną, jedynie wysokie wskaźniki wyceny stanowią sygnał ostrzegawczy, jednakże same w sobie nie należą do najlepszych wskaźników timingowych. – uważa K. Cesarz.

W co warto inwestować? Zarządzający z IPOPEMA TFI w dalszym ciągu podtrzymują pozytywne nastawienie do spółek technologicznych, ponadto zwiększają zaangażowanie w spółki medyczne i biotechnologiczne. W związku ze zmieniającymi się zwyczajami zakupowymi oraz sposobem spędzania wolnego czasu, wierzą również w dobre perspektywy spółek z branży e-commerce, reklamy on-line oraz gier komputerowych. Zwracają też uwagę na rynki cechujące się wysokim potencjałem wzrostu ze względu na korzystną strukturę społeczeństwa, czyli Chiny i Indie.

Polscy pracownicy są najbardziej produktywni w całej Unii Europejskiej!

  • Zaledwie 6% polskich pracowników ma problem z wydajnością w pracy
  • Najmniejsze problemy z produktywnością mają pracownicy powyżej 55. roku życia
  • Prawie 25% uważa, że największą przeszkodą dla produktywności jest złe zarządzanie

Złe zarządzanie jest wymieniane na pierwszym miejscu wśród czynników mających negatywny wpływ na produktywność w miejscu pracy, czego dowodzi nowe badanie przeprowadzone przez ADP na prawie 10 000 pracowników w Europie, w tym 1300 z Polski. Pokazuje ono, że prawie jedna czwarta z nich (25%) obwinia swoich managerów – bardziej niż niewydajne systemy i procesy (20%) oraz braki kadrowe (15%). Jednak na tle innych krajów Unii Europejskiej Polska wypada najlepiej – zaledwie 6% badanych pracowników ma problem z wydajnością w pracy.

– „Produktywność ma decydujące znaczenie dla sukcesu organizacyjnego i finansowego, dlatego maksymalizacja wydajności musi znajdować się na szczycie listy priorytetów pracodawców. Pomiar i poprawa poziomu produktywności mogą być niezwykle trudne, jednak wnioski pozwolą ustalić najważniejsze czynniki sukcesu. Nieefektywne zarządzanie znacząco zmniejsza produktywność pracowników, nie wspominając o motywacji i zaangażowaniu, dlatego inwestycja w szkolenie managerów ma tutaj kluczowe znaczenie. Procesy, systemy i technologia również muszą być regularnie aktualizowane i dostosowane do potrzeb, z położeniem nacisku na wkład decydujących pracowników, aby upewnić się, że pomagają im one w pracy” – komentuje Magdalena Dacka, HR Business Partner w ADP.

Według wyników badań z najpoważniejszymi problemami z produktywnością zmagają się pracownicy z sektora produkcyjnego. Ponad 36% z nich obwinia o to złe zarządzanie, na drugim miejscu natomiast wskazują mało efektywne systemy i procesy. Zaraz za sektorem produkcyjnym problem z wydajnością doskwiera również zatrudnionym w sektorze sztuki i kultury.

Skrajne opinie o wydajności pracy pojawiają się pomiędzy pracownikami małych organizacji (1-9 pracowników) a tymi zatrudniającymi ponad 100 pracowników i więcej. Najmniej problemów z produktywnością  oraz kadrą zarządzającą mają osoby zatrudnione w małych firmach – tak zadeklarowało kolejno 28% i 16% pracowników, podczas gdy w większych firmach wyniki te wyniosły 19% i 27%.

Pracownicy 55+ nie mają problemów z produktywnością w pracy

Czynniki mające negatywny wpływ na produktywność znacząco różnią się również w zależności od wieku; na osoby powyżej 55. roku życia niekorzystnie wpływa złe zarządzanie (około 35%), a z kolei osobom w wieku 25-34 lat bardziej przeszkadzają nieefektywne systemy i procesy (22%), zbyt wolny sprzęt do pracy (15%) oraz zbyt mały zespół (14%). Jednocześnie, ze wszystkich ankietowanych pracowników, najmniej problemów z produktywnością w pracy widzą osoby w przedziale wiekowym 45 – 54 oraz powyżej 55. roku.

Wydajność pracy a media społecznościowe

Pomimo powszechnych doniesień o niekorzystnym wpływie mediów społecznościowych i technologii osobistych na wydajność, tylko 6% europejskich pracowników wskazało strony internetowe, takie jak Facebook, jako barierę dla wydajności, a zaledwie 5% stwierdziło, że ich prywatny telefon był zbyt rozpraszający. Jednak liczba ta wzrasta do 16% wśród pokolenia Millenialsów (16-24-latków).

Na drugim końcu skali znajdują się starsi pracownicy, którzy twierdzą, że nie są rozproszeni niczym w miejscu pracy (37%). Dla  pracowników w Polsce media społecznościowe nie stanowią aż tak dużego utrudnienia w wydajności pracy, jak dla kolegów z innych krajów europejskich. Na ten problem narzeka niecałe 5% z nich. Również najmłodsi polscy pracownicy wypadają w badaniu dużo lepiej, ponieważ tylko 8% osób w wieku 16-24 rozprasza się w pracy korzystając z mediów społecznościowych.
To dwukrotnie mniej niż średnia europejska.

– „Media społecznościowe mają dziś kluczowe znaczenie w zdobywaniu informacji o świecie oraz w komunikacji międzyludzkiej. Nie dziwi więc fakt, że korzystamy z nich w trakcie pracy. W wielu organizacjach wykorzystuje się takie kanały do komunikacji wewnętrznej. Z jednej strony możemy to zjawisko uznać za zagrożenie dla wydajności w pracy. W końcu czas spędzony na Facebook nie jest czasem poświęconym zadaniom zawodowym. Jednak jak wykazują nasze badania oraz trendy rynkowe, pracownicy uważają, że korzystanie z prywatnego telefonu czy social media nie obniża ich produktywności. Wręcz przeciwnie, wykonują więcej działań jednocześnie, lepiej organizują sobie czas pracy. Wartością dodaną jest także nieustanne zdobywanie wiedzy nie tylko tej w zakresie obejmowanego stanowiska, ale także ogólnej, która jest niezbędna do rozwoju kompetencji interpersonalnych.” – dodaje Magdalena Dacka, HR Business Partner, ADP Polska.

Złoty umacnia się w oczekiwaniu na wtorkowe dane z Polski

W poniedziałek złoty umacnia się do głównych walut w oczekiwaniu na publikowaną w tym tygodniu serię danych z polskiej gospodarki. Przede wszystkim w oczekiwaniu na wtorkowe dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej, które mogą pozytywnie zaskoczyć.

Nowy tydzień złoty rozpoczął od umocnienia do koszyka głównych walut. O godzinie 12:53 za euro trzeba było zapłacić 4,1425 zł, czyli o 1,6 gr mniej niż w piątek. Dolar potaniał o 1,8 gr do 3,3335 zł, szwajcarski frank o 1,7 gr do 3,5970 zł, a brytyjski funt o 2,2 gr do 4,6755 zł. Ma to miejsce przy spokojnych rynkach światowych, które za sprawą dni wolnych w USA (Dzień Prezydentów) i w Chinach (Nowy Rok Księżycowy) pozostają w poniedziałek w letargu.

Złoty zyskuje nie tylko do głównych walut, ale również skalą swojego umocnienia wyróżnia się na tle m.in. węgierskiego forinta i czeskiej korony. To wyraźnie wskazuje, że za takim jego zachowaniem stoją czynniki krajowe. Przede wszystkim oczekiwanie jutrzejszą serię danych makroekonomicznych z polskiej gospodarki.

We wtorek o godzinie 10:00 Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikuje najnowsze dane o produkcji i sprzedaży, a także o cenach producentów. W styczniu spodziewane jest przyspieszenie rocznej dynamiki produkcji przemysłowej do 8 proc. z 2,7 proc. w grudniu, przy jednoczesnym przyspieszeniu sprzedaży detalicznej do 7,3 proc. z 6 proc. i odczycie inflacji producenckiej na poziomie 0,1 proc. rok do roku. Te rynkowe prognozy wydają się być dość ostrożne. Jest duża szansa na to, że wzrost produkcji będzie dwucyfrowy, a sprzedaż przekroczy 8 proc. w relacji rocznej. To zaś będzie wpisywać się w optymistyczne oczekiwania co do perspektyw gospodarki w tym roku i przy braku we wtorek innych silnych impulsów, ma szanse wesprzeć złotego.

Opisane wyżej wtorkowe raporty nie będą jedynymi z jakimi w tym tygodniu zapoznają się inwestorzy. W środę zostaną opublikowane dane o koniunkturze konsumenckiej w Polsce. W czwartek raport o koniunkturze gospodarczej, podaży pieniądza, a także protokół z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej (RPP). W piątek zaś światło dzienny ujrzy biuletyn GUS zawierający m.in. dane nt. bezrobocia w Polsce (prognoza: 6,9 proc.).

Tyle tylko, że znaczenie tych publikacji jest już dużo mniejsze niż w przypadku produkcji i sprzedaży. I co więcej, w kolejnych dniach uwaga rynków finansowych, w tym polskiego rynku walutowego, przesunie się w kierunku amerykańskiej polityki monetarnej. A to za sprawą publikacji „minutek” FOMC, licznych wystąpień przedstawicieli Fed oraz piątkowego półrocznego raportu Fed nt. polityki monetarnej. To zestawienie można jeszcze uzupełnić o mające kluczowe znacznie dla notowań GBP/PLN, środowe dane z brytyjskiego rynku pracy i wystąpienia publiczne przedstawicieli Banku Anglii. Tym samym o losach złotego od połowy tygodnia będą decydować już nie czynniki lokalne, a globalne, na czele z wahaniami EUR/USD oraz zachowaniem rynku obligacji. To zaś zwiększa ryzyko osłabienia złotego w drugiej połowie tygodnia.

Komentarz przygotował: Marcin Kiepas, niezależny analityk

Z aplikacją w podróż: 60% rezerwacji dokonywanych jest przy użyciu aplikacji

Opracowany przez firmę Criteo w czwartym kwartale 2017 roku raport „Travel Insights” potwierdza rosnący wpływ zakupów mobilnych na branżę turystyczną. Biura podróży, wykorzystujące aplikacje mobilne odnotowały, że w badanym okresie 60% ich rezerwacji zostało dokonanych na urządzeniach mobilnych – w porównywalnym okresie w 2016 roku wskaźnik ten wynosił 41%. Z kolei biura podróży, prowadzące swoją działalność w internecie, zaobserwowały, że niemal połowa (45%) ich wszystkich rezerwacji została zrobiona przy użyciu smartfona lub tabletu. Raport Criteo analizuje dane dotyczące wyszukiwania i rezerwacji usług turystycznych, pochodzące od ponad 1 800 zlokalizowanych na całym świecie reklamodawców z branży turystycznej. Dokument powstał w oparciu o analizę ponad 3 bilionów rezerwacji zrealizowanych w 59 krajach – na komputerach stacjonarnych/ laptopach, stronach mobilnych oraz poprzez aplikacje.

Wzrost liczby rezerwacji dokonywanych na urządzeniach mobilnych jest spowodowany dużą popularnością, jaką cieszą się wśród turystów oferty typu last-minute oraz pobyty jednodniowe (over-night-stays). Platformy mobilne sprawiają, że spontaniczna rezerwacja weekendu jest niezwykle prosta – liczba wyszukiwań ofert przy użyciu smartfonów oraz aplikacji wzrosła dynamicznie i odpowiada za do 89% ruchu generowanego przy rezerwacjach last-minute.

Mając na uwadzę tradycyjnie występujący po Świętach Bożego Narodzenia czas wzmożonych rezerwacji, oczekuje się, że całkowita sprzedaż w Q1 będzie do 80% wyższa niż w listopadzie ubiegłego roku – dane te dowodzą zmian doświadczenia zakupowego w ramach platform mobilnych i aplikacji.

„Biura podróży dostrzegają fakt, że coraz większa liczba rezerwacji jest realizowana poprzez aplikacje mobilne i smartfony,” powiedziała Pauline Lemaire, Head of Travel and Classified, Criteo, „Elastyczność tych platform oznacza, że klienci mogą czekać ze swoją rezerwacją praktycznie do ostatniej minuty. Dlatego, mając na uwadze fakt, że klienci chcą maksymalnie wykorzystywać różne punkty styczności na ścieżce konwersji, sprzedawcy muszą upewnić się, że oferowane udogodnienia nie odbiją się negatywnie na lepszym doświadczeniu zakupowym klienta. W praktyce oznacza to, że połączenie ze sobą punktów styczności na przestrzeni różnych urządzeń umożliwi kupującym zarezerwowanie oferty last minute przy użyciu wybranego przez nich urządzenia.”

Pozostałe ważne wnioski z badania Criteo:

  • Wskaźnik konwersji dla aplikacji jest 5-krotnie większy w porównaniu do wskaźników uzyskanych na wersjach mobilnych stron internetowych i 2-krotnie większy w porównaniu do konwersji zrealizowanych na komputerach – wynik powyżej średniej dla całej branży handlu detalicznego.
  • Dostawcy odnotowują mniejszy udział w rezerwacjach z poziomu stron mobilnych, a 1/3 (32%) ich rezerwacji jest poprzedzona klikiem na innym urządzeniu – dowodzi to wartości współpracy w ramach wymiany danych, celem zwiększenia wyników pochodzących z mobile’u.
  • 33% pobytów jednodniowych wyszukiwanych jest poprzez aplikacje, a turyści rezygnują z korzystania z komputerów podczas krótkich wyjazdów.
  • Liczba rezerwacji dokonywanych przez strony mobilne w Europie (25%) jest nieznacznie wyższa niż w Ameryce Północnej (22%).
  • W przypadku Online Travel Agencies (OTAs) mobile jest formatem, który nadal odnotowuje wzrost – 45% rezerwacji jest realizowanych poprzez urządzenia mobilne
    w porównaniu do jedynie 16% dla biur podróży.
  • Do 80% rezerwacji last-minute jest dokonywanych poprzez urządzenia mobilne.

Metodologia badania

Raport Criteo’Q4 Travel Insights został opracowany na podstawie analizy ponad 3 mld rezerwacji dokonanych w ciągu roku przez ponad 1 800 reklamodawców z branży turystycznej. Indywidualne aktywności wyszukiwania ofert i rezerwacji pochodzące z ponad 59 krajów zostały ocenione, w celu naszkicowania ogólnoświatowego obrazu nawyków dotyczących dokonywania rezerwacji.

Trwa fatalna passa dolara

Ubiegły tydzień charakteryzował się dość nietypowym zachowaniem głównych walut. Pozytywnie zaskoczyły dane o amerykańskiej inflacji, które powinny wzmocnić dolara. Ostatecznie jednak efekt publikacji był odwrotny, a amerykańska waluta w relacji do koszyka walut spadła do kolejnego minimum.

Dolar tracił przez większość tygodnia, piątek przyniósł jednak odwrót dolarowych niedźwiedzi, który pozwolił dolarowi na odrobienie części strat. Ostatecznie dolar zakończył tydzień osłabiając się o 1,5% w relacji do europejskich walut. Zachowanie rynku walutowego na przestrzeni ostatnich dni stało się mniej przewidywalne: wieloletnie korelacje między aktywami finansowymi i walutami przestały obowiązywać – w tym miejscu chodzi przede wszystkim o korelację między stopami procentowymi w USA i siłą dolara amerykańskiego. Owe zmiany na rynku trzeba uważnie obserwować.

W tym tygodniu warto będzie zwrócić uwagę na publikację „minutek” ze styczniowego posiedzenia Rezerwy Federalnej i EBC, które opublikowane zostaną odpowiednio w środę i czwartek. Poza wspomnianymi “minutkami’ i wstępnymi szacunkami indeksów PMI, które poznamy w czwartek, tydzień raczej nie obfituje w istotne informacje makro.

PLN

Ubiegły tydzień przyniósł umocnienie polskiego złotego. Złotemu sprzyjała zmiana układu sił na głównych walutach – przede wszystkim osłabienie dolara amerykańskiego w relacji do większości walut.

Ubiegły tydzień pokazał, że PKB w IV kwartale zeszłego roku rosło o 5,1% rocznie, nieco poniżej oczekiwań konsensusu ekonomistów i naszych własnych. Niemniej, biorąc pod uwagę dane za cały 2017 r. w tym miejscu warto zwrócić uwagę, że czwarty kwartał przyniósł wyczekiwane odbicie w inwestycjach, które sprawiło, że struktura wzrostu gospodarczego była znacznie bardziej zrównoważona. Na szczegółowe informacje o tym, w jakim dokładnie stopniu poszczególne komponenty przekładały się na ekspansję PKB przyjdzie nam poczekać do końca miesiąca.

Pozytywnie zaskoczyły dane z krajowego rynku pracy – dynamika płac nadal utrzymuje się na wysokim poziomie i obecnie wynosi ponad 7% potwierdzając poprawiającą się pozycję polskich pracowników. Inflacja w Polsce w styczniu zgodnie z oczekiwaniami spowolniła z 2,1% do 1,9% rocznie. Na jej wyhamowanie miały wpływ m.in. niższe ceny odzieży i obuwia.

W bieżącym tygodniu poznamy serię danych z krajowej gospodarki, z których najważniejsze będą: wtorkowy odczyt sprzedaży detalicznej i piątkowe dane o bezrobociu. Oprócz danych makro warto będzie zwrócić uwagę na czwartkową publikację “minutek” z ostatniego spotkania Rady Polityki Pieniężnej. Na złotego w tym tygodniu największy wpływ będzie miała jednak sytuacja zewnętrzna.

GBP

Dane z brytyjskiej gospodarki, które poznaliśmy w ubiegłym tygodniu były mieszane. Inflacja pozostaje wysoka. Dynamika cen na poziomie 3% sprawia, że Wielka Brytania jest jedyną tak wysoko rozwiniętą gospodarką, gdzie inflacja trwale pozostaje powyżej celu banku centralnego. Dane o sprzedaży detalicznej w styczniu pokazały wzrost rzędu 1,5% w ujęciu rocznym i rozczarowały konsensus. Naszym zdaniem dane o inflacji są dużo istotniejsze od zmiennych odczytów sprzedaży – w kontekście ostatnich odczytów dynamiki cen oczekujemy, że Bank Anglii podczas spotkania w maju powinien podjąć decyzję o podwyżce stóp procentowych.

Bieżący tydzień będzie dość obfity w informacje istotne dla funta brytyjskiego. Oprócz raportu z rynku pracy, który opublikowany zostanie w środę, kilku członków Banku Anglii będzie przemawiać przed Komisją Skarbu.

EUR

W kontekście braku istotnych publikacji makroekonomicznych, informacji politycznych czy nowych sygnałów z banku centralnego, euro nie było poddane większym wahaniom w relacji do innych europejskich walut, zyskiwało natomiast w parze z dolarem amerykańskim, podobnie jak pozostałe główne waluty.

W tym tygodniu poznamy nowe “minutki” z ostatniego spotkania EBC oraz wstępne szacunki indeksów PMI w lutym. Dane nie powinny w istotny sposób wpłynąć na naszą opinię o silnym wzroście europejskich gospodarek oraz ostrożnym odchodzeniu od polityki ujemnych stóp procentowych.

USD

Ostatnie dane inflacyjne powinny utwierdzić decydentów amerykańskiego FED w przekonaniu, że poprawa na rynku pracy przekłada się na wzrost dynamiki płac i w konsekwencji – na ceny. Dane nie pomogły jednak dolarowi, który cierpiał z powodu czynników technicznych i odreagowania rynku akcji po ostatnich spadkach.

Kalendarz w tym tygodniu nie jest raczej wypełniony istotnymi odczytami z amerykańskiej gospodarki. Spodziewamy się, że korelacja między stopami procentowymi w USA i dolarem amerykańskim powinna ostatecznie powrócić i wesprzeć dolara amerykańskiego. W naszej opinii amerykańska waluta powinna kontynuować piątkowe umocnienie.

Autor: Enrique Diaz-Alvarez, Ebury

Rynek usług detektywistycznych w Polsce: tropienie zdrad i sprawdzanie wierności

Polacy zlecają detektywom udowodnienie zdrady partnera lub sprawdzenie jego wierności – wynika z raportu opracowanego przez serwis Oferteo.pl. Najbardziej nieufni wobec swoich drugich połówek są mieszkańcy województwa mazowieckiego i wielkopolskiego. Poza tym detektywi najczęściej otrzymują zlecenia dotyczące ustalenia miejsca pobytu osoby.

Czego Polacy szukają u detektywa?

O jakiego rodzaju sprawę chodziZgodnie z ustawą, usługami detektywistycznymi są czynności polegające na uzyskiwaniu, przetwarzaniu i przekazywaniu informacji o osobach, przedmiotach i zdarzeniach, realizowane na podstawie umowy zawartej ze zleceniodawcą, w formach i w zakresach niezastrzeżonych dla organów i instytucji państwowych na mocy odrębnych przepisów[1].

Polacy zwracają się do detektywów głównie z problemami natury obyczajowej i poszukują u nich przede wszystkim informacji o wierności partnerów (23%) lub angażują ich w celu udowodnienia zdrady (33%) – wynika z badania przeprowadzonego przez Oferteo.pl, największy polski serwis łączący poszukujących usług z ich wykonawcami.

Co ciekawe, nie zawsze zlecenia tego typu pochodzą od małżonków bądź partnerów. Często do detektywa zgłasza się np. teściowa, która nie do końca wierzy w wierność zięcia lub inni członkowie rodziny, poszukujący dowodów na czyjąś wiarołomność.

Udowodnienie zdrady czy zdobycie dowodów na uzależnienie to często zlecenia, z którymi klienci zwracają się do detektywów w toku spraw rozwodowych. Warto przy tej okazji podkreślić, że wg danych Głównego Urzędu Statystycznego zamieszczonych w Roczniku Demograficznym 2017, najczęstszą przyczyną rozwodów w 2016 roku w Polsce były właśnie niewierność małżeńska (wyłącznie – 4528 spraw, z innymi przyczynami – 9401) oraz nadużywanie alkoholu (wyłącznie – 868 spraw, z innymi przyczynami – 2323).

Ponadto częstymi zleceniami dla detektywów były np. ustalenie miejsca pobytu osoby, sprawdzenie przeszłości – również często zlecane przez rodziców w stosunku do partnerów ich dzieci, wywiad gospodarczy czy wykrycie sprawcy kradzieży.

Jaki zakres usług ma świadczyć detektyw?

Jaki zakres usług przewidujeszPoszukujący usług detektywistycznych za pośrednictwem Oferteo.pl najczęściej wskazywali, że oczekują od detektywów dokumentacji fotograficznej (29%), śledzenia (21%) oraz wykrycia podsłuchu i urządzeń monitorujących (12%).

Taki sam odsetek (11%) oczekiwał wykrycia podsłuchu i urządzeń monitorujących lub zdawał się na zalecenia detektywa, jeśli chodzi o najefektywniejsze czynności zmierzające do rozwiązania sprawy. Z kolei 7% oczekiwało monitorowania wskazanego miejsca.Jakie czynności sa wymagane przy wybranych sprawach

Zleceniodawcy oczekują, że w przypadku udowadniania zdrady detektyw dostarczy odpowiednie zdjęcia i będzie śledził podejrzanego.

Zdjęcia są również najbardziej pożądanym dowodem w przypadku sprawdzenia przeszłości danej osoby. Zleceniodawcy oczekują w tym wypadku również śledzenia wskazanej osoby, w większym stopniu zdają się też na zalecenia detektywa.

W przypadku znalezienia winnego kradzieży także zdjęcia mają być najważniejszym materiałem dowodowym. Częściej niż w innych sprawach oczekuje się od detektywów w tym wypadku także monitorowania wskazanego miejsca.

Mieszkańcy których województw najczęściej poszukują detektywa?

Na terenie jakiego województwa mieszkaszNajwięcej zleceń składali detektywom mieszkańcy województw: mazowieckiego, śląskiego i wielkopolskiego – po 11% oraz łódzkiego – 10%. Najrzadziej ze wsparcia detektywów korzystali mieszkańcy lubelskiego, opolskiego, podlaskiego i świętokrzyskiego – po 3% zapytań.

Gdzie najczęściej sprawdzamy wierność?

Jak rozkładają się zapytania związane ze sprawdzaniem wierności w PolsceWedług badania Oferteo.pl najbardziej podejrzliwi wobec swoich partnerów bądź partnerów swoich bliskich byli mieszkańcy województwa mazowieckiego (13%), wielkopolskiego (12%), łódzkiego (11%) oraz śląskiego (10%).

Detektyw potrzebny jak najszybciej

Jak szybko chcesz zlecić usługęZleceniodawcom poszukującym usług detektywistycznych bardzo zależy na czasie – niespełna 60% z nich wskazuje, że chce jak najszybciej zlecić usługę. Z kolei nieco więcej niż jedna trzecia potrzebuje detektywa w ciągu miesiąca.

Nic dziwnego, że zleceniodawcy oczekują jak najszybszej realizacji zleceń. Sprawy powierzane detektywom najczęściej dotyczą intymnego życia ich bądź też ich bliskich i wymagają szybkiej reakcji – mówi Karol Grygiel z Oferteo.pl. – Zleceniodawcom często zależy również na dyskrecji lub krępują się rozmawiać z detektywem osobiście, w tym przypadku pomocne jest korzystanie z pomocy serwisów ułatwiających nawiązanie takiego kontaktu.

Kto może zostać detektywem?

Działalność agencji detektywistycznych jest w Polsce regulowana, co oznacza, że jej wykonywanie wymaga spełnienia warunków określonych przez prawo i wpisu do rejestru działalności regulowanej, prowadzonej przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Świadczenie usług detektywistycznych wymaga m.in. posiadania licencji przez przedsiębiorcę lub jego pełnomocnika (jeśli przedsiębiorca jest osobą fizyczną), albo przez przynajmniej jedną osobę uprawnioną do reprezentowania przedsiębiorcy, w sytuacji kiedy nie jest on osobą fizyczną.

Licencję detektywa wystawia natomiast Komendant Wojewódzki Policji właściwy ze względu na miejsce zamieszkania osoby ubiegającej się o licencję. Nie każdy jednak może ją otrzymać. Polskie prawo wymaga od przyszłego detektywa spełnienia ściśle określonych warunków. Musi mieć on m.in. obywatelstwo polskie lub innego państwa członkowskiego UE (lub na podstawie przepisów – prawo do podjęcia zatrudnienia lub prowadzenia działalności gospodarczej na terytorium Polski), skończone 21 lat, wykształcenie przynajmniej średnie i pełną zdolność do czynności prawnych. Nie może być to osoba skazana prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe, nie może też przeciwko niej toczyć się postępowanie w tym zakresie.

Detektywem nie zostanie też osoba zwolniona dyscyplinarnie z Policji, Straży Granicznej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Biura Ochrony Rządu, wojska, prokuratury, sądu lub z innego urzędu administracji publicznej w Polsce lub innym państwie, w okresie ostatnich 5 lat. Przyszły detektyw musi posiadać pozytywną opinię Komendanta Powiatowego Policji ze względu na swoje miejsce zamieszkania oraz legitymować się dokumentami potwierdzającymi odbycie odpowiednich szkoleń dotyczących znajomości prawa.

Ponadto detektyw musi posiadać zdolność psychiczną, potwierdzoną orzeczeniem lekarskim, do wykonywania czynności detektywistycznych określonych w Ustawie o usługach detektywistycznych.

Metodologia badania

Przedstawione dane pochodzą z analizy ponad 850 zapytań ofertowych zamieszczonych w serwisie Oferteo.pl w 2017 roku przez podmioty poszukujące usług detektywistycznych.

[1] Ustawa z dnia 6 lipca 2001 roku o usługach detektywistycznych (Dz.U. 2002 Nr 12 poz. 110)