PGNiG odkrywa nowe pokłady gazu w Przemyślu. Dodatkowe zasoby wpłyną na poprawę bezpieczeństwa energetycznego Polski

PGNiG odkrywa nowe pokłady gazu w Przemyślu. Dodatkowe zasoby wpłyną na poprawę bezpieczeństwa energetycznego Polski 1

Szacunki spółki wskazują, że zasoby wydobywalne złoża „Przemyśl” – największego w Polsce – mogą być większe o 20 mld m3. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo prowadzi odwierty, które mają to zweryfikować. Pierwsze trzy zakończyły się sukcesem.

– W Przemyślu dotarliśmy do horyzontu gazowego, który nosi roboczą nazwę VIIIA, i wcześniej nie był eksploatowany. Na podstawie analizy zdjęć sejsmicznych 3D szacujemy, że może w nim być duża ilość surowca – nawet 20 mld m3 – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Piotr Woźniak, prezes zarządu PGNiG.

Eksploatowany od 60 lat „Przemyśl” do niedawna był uważany za złoże w fazie schyłkowej. Jego zasoby wiele lat temu oszacowano na 72 mld m3 gazu, z czego prawie 65 mld m3 zostało już wydobyte. Jeżeli nowe szacunki PGNiG się potwierdzą, będzie to oznaczać, że w złożu jest ponad 25 proc. gazu więcej niż uważano wcześniej. Spółka rozpoczęła już odwierty, które mają zweryfikować te wyliczenia – trzy zostały już wykonane, a czwarty jest w trakcie wiercenia.

– Wyniki zrealizowanych już odwiertów w potwierdzają nasze przypuszczenia. Uzyskaliśmy spore przypływy przekraczające 100 m3 na minutę tzw. gazu absolutnego. Wydobyty surowiec jest bardzo dobrej jakości – zawiera prawie 98 proc. metanu. Taki gaz może bezpośrednio trafić do sieci przesyłowej. Na ten i przyszły rok przewidujemy w sumie 13 wierceń do tego horyzontu. Dzięki temu na koniec 2019 roku będziemy dysponować dokumentacją nowych zasobów – zapowiada Piotr Woźniak.

Prezes zarządu PGNiG podkreśla, że jeżeli kolejne testy wydobywcze potwierdzą zasobność złoża w Przemyślu, będzie to istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Jak wyjaśnia, krajowe zasoby są najpewniejszym i najbardziej opłacalnym źródłem surowca.

– Mamy w tej chwili 83 mld m3 udokumentowanych, jeszcze niewydobytych zasobów w kraju. Jeżeli dołożymy te 20 mld m3będzie to wzrost o prawie jedną czwartą. Tymczasem gaz krajowy zawsze jest znakomicie tańszy niż jakikolwiek importowany. Dla PGNiG będzie to oznaczać lepszą pozycję rynkową i większe przychody – mówi Piotr Woźniak.

Wiercenia do nowych horyzontów to nie jedyny sposób PGNiG na zwiększenie wydobycia ze złoża „Przemyśl”. Spółka chce również rewitalizować płytsze horyzonty.

– Jest ich aż siedem, z czego produktywne są cztery. Będziemy je rewitalizować za pomocą nowych, ale już wypróbowanych metod. Planujemy na szeroką skalę zastosować tzw. rury cięte, które mają znacznie większy kontakt ze złożem niż tradycyjne, lite. Jest to metoda niekosztowna, za to umiejętnie zastosowana daje bardzo dobre wyniki – mówi Piotr Woźniak.

Badania sejsmiczne 3D są stosowane przez PGNiG do określania budowy geologicznej potencjalnego obszaru wydobycia. Na Podkarpaciu spółka realizuje je również w rejonach Kramarzówka i Rybotycze-Fredropol (położonych w bezpośrednim sąsiedztwie złoża „Przemyśl”) oraz na terenach pomiędzy Sanokiem a Ustrzykami Dolnymi. Jeszcze w tym roku PGNiG zamierza też rozpocząć zdjęcia 3D na kolejnym obszarze województwa podkarpackiego, w okolicy Lubaczowa.

Stomatologia estetyczna – jakie są jej możliwości?

Stomatologia estetyczna to jeden z działów stomatologii, który jest poświęcony zmianom estetycznym w uzębieniu. Pozwala to na uzyskanie wyraźnych zmian w wyglądzie: od nowego uśmiechu do kształtu i koloru zębów. Jeśli nie jesteś zadowolony z wyglądu swojego uzębienia, to możesz skorzystać z dobrodziejstw stomatologii estetycznej.

Stomatologia estetyczna – efekty

Stomatologia estetyczna umożliwia zmianę wyglądu zębów, które będą prezentowały się atrakcyjnie, ale jednocześnie niezwykle naturalnie. Specjaliści zawsze dbają o to, by uzupełnienia były ściśle dopasowywane do indywidualnych potrzeb konkretnego klienta. Są one dokładnie dostosowane do jego rysów twarzy, linii dziąseł oraz odpowiadają oczekiwaniom pacjenta. To wszystko pozwala uzyskać maksymalnie naturalny efekt, który robi wrażenie na otoczeniu.
Stomatologia estetyczna wychodzi naprzeciw oczekiwaniom tych, którzy nie są zadowoleni ze swojego uśmiechu (np. z powodu przebarwień, nierówności, nadłamań, krzywizny). Po skorzystaniu z jej usług możesz wreszcie swobodnie się uśmiechać i poczuć komfortowo w każdej sytuacji i w każdym towarzystwie. Bardzo ciekawą ofertę z dziedziny stomatologii estetycznej posiada krakowskie centrum stomatologiczne CDC. Więcej na http://cdcstomatologia.pl/stomatologia-estetyczna.html

Stomatologia estetyczna – oferta

Stomatologia estetyczna daje możliwość uzyskania pięknego, zdrowego, naturalnie wyglądającego uśmiechu. Najczęściej oferta stomatologii estetycznej obejmuje:
– wybielanie
– wypełnienia
– korony i mosty
– licówki porcelanowe oraz na nieszlifowane zęby
– korekcję kształtu zębów
– uzupełnianie ubytków
– likwidację przebarwień.

Najbardziej popularne zabiegi stomatologii estetycznej

Stomatologia estetyczna – zabiegi

wybielanie. Nasz styl życia zazwyczaj sprawia, że nasze zęby szybko tracą swój naturalny blask i czysty odcień. Wybielanie pozwala na odzyskanie śnieżnobiałego uśmiechu bez jakichkolwiek uszkodzeń struktur zębów. Najczęściej proponuje się nakładkowe wybielanie zębów, które polega na zastosowaniu profesjonalnego żelu wybielającego. Uwalnia on atomy tlenu w głębi zębów. To wywołuje utlenianie, a tym samym rozjaśnianie wszelkich przebarwień. Trwałość zabiegu wynosi najczęściej około pięciu lat.

licówki porcelanowe. Licówki ceramiczne są przeznaczone dla każdego, kto walczy z przebarwieniami na zębach lub uszkodzeniami ich szkliwa. Dodatkowo dają one możliwość korygowania kształtu zębów i poprawy ich rozmieszczenia. Licówki to rodzaj porcelanowych nakładek, które na trwałe są mocowane na powierzchni zębów. Pozwalają także na odzyskanie śnieżnobiałego koloru uzębienia.

implanty zębowe. Implanty zębowe to zabieg dla każdego, kto stracił swoje naturalne uzębienie. To idealne rozwiązanie, które bez trudu i na stałe pozwala odzyskać utracone zęby. Obecnie nie jest to szczególnie inwazyjny zabieg. Jest on wykonywany pod mikroskopem.

korony porcelanowe. Korony porcelanowe polecane są tym wszystkim, których zęby są bardzo zniszczone oraz martwe. Dzięki koronom możemy uzyskać nowy kształt zęba, zmienić jego kolor, a także wzmacniamy nasze uzębienie i chronimy go przed rozmaitymi uszkodzeniami. Jeśli zabieg zostanie wykonany w profesjonalny sposób, to jego efekt będzie nam służył przez kilkadziesiąt lat.

Ceny paliw na stacjach benzynowych spadną nawet o 20 gr

Znakomite wieści dla kierowców: ceny diesla i benzyny bezołowiowej w najbliższych dniach będą coraz niższe. W porównaniu do detalicznych wartości z początku lutego zmiana na korzyść konsumentów może wynieść nawet ok. 20 gr za litr – pisze Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

Co uzasadnia zapowiedź zmian? Paliwa na europejskim rynku hurtowym spadają do najniższych poziomów od niemal pół roku. Powinno to się przełożyć na wyraźne obniżki cen detalicznych, również na polskich stacjach. Dodatkowo ropa naftowa może być pod presją uciekającego z niej kapitału spekulacyjnego oraz rosnącej produkcji ropy w Stanach Zjednoczonych.

Amerykanie znowu nas ratują

W krótkim terminie na rynku “czarnego złota” rządzi sentyment oraz spekulanci. W średnim oraz długim terminie pierwsze skrzypce grają fundamenty. Na szczęście ten drugi czynnik zaczyna działać na korzyść importerów surowca, czyli m.in. Polski. Jest to przede wszystkim związane z silnym wzrostem produkcji ropy w Stanach Zjednoczonych oraz wyraźnym wzrostem podaży w kolejnych kwartałach.

Na początku lutego dzienne wydobycie ropy naftowej w USA przekroczyło 10,2 mln baryłek i było najwyższe w historii. Stany już niedługo staną się największym producentem tego surowca na świecie dzięki łupkowej rewolucji. Teraz Rosja i Arabia Saudyjska wydobywają niecałe 11 mln baryłek dziennie, ale według szacunków Amerykańskiej Agencji Energetycznej (EIA) USA przekroczą 11 mln wydobycia w czwartym kwartale br.

W swoim lutowym raporcie EIA podniosła oczekiwane wydobycie ropy w USA na bieżący rok aż o 300 tys. baryłek w ujęciu dziennym. Również ostatnie opracowania OPEC czy IEA (Międzynarodowa Agencja Energetyczna) zakładają przyspieszenie wydobycia w Stanach Zjednoczonych oraz zaspokojenie przez podaż rosnącego popytu, co powinno ograniczać szansę na wzrost cen, a sprzyjać stabilizacji.

Strach wśród spekulantów

Na szczęście dla kierowców na ich korzyść poza fundamentami może działać także spekulacyjna gra na ropie. Według szacunków agencji Bloomberg na początku lutego inwestorzy mieli pozycje nastawione na wzrost ropy naftowej o wartości przekraczającej miliard baryłek. To historyczny rekord.

Gdy jednak ropa zamiast kontynuować trend wzrostowy zaczęła w ostatnich dniach gwałtownie spadać (ok. 10 proc.), jest duże prawdopodobieństwo, że spekulanci zaczną redukować zakłady nastawione na zwyżkę ropy naftowej, co może pogłębić spadki. Sparzenie się spekulantów także powinno przynajmniej na jakiś czas ograniczyć grę w jedną stroną i redukować prawdopodobieństwo pompowania cen.

Ile zapłacimy za diesla i benzynę?

Na rynku ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia), który jest wyznacznikiem hurtowych cen paliw w Europie, koszt benzyny bezołowiowej 95 spadł w nieco ponad tydzień o 16 gr i osiągnął wartość 1,58 zł/litr. To poziomy niewidziane od sierpnia ub.r. Diesel z kolei w analogicznym okresie obniżył się o 17 gr i także jest notowany na poziomie 1,58 zł/litr.

Analizując zależności pomiędzy rynkiem hurtowym i detalicznym, możemy oczekiwać spadku cen diesla oraz benzyny bezołowiowej o ok. 20 gr w porównaniu do średnich poziomów z początku miesiąca. Olej napędowy może więc obniżyć się do ok. 4,40 zł/litr, a za popularną 95 zapłacimy w granicach 4,50 zł/litr. O ile istnieje taka możliwość, warto wstrzymać się kilka dni z tankowaniem do pełna, zanim stacje uwzględnią niższe ceny z rynku hurtowego.

Za 100 dni wchodzi w życie rozporządzenie RODO. Większość firm wciąż niegotowa

Za 100 dni wchodzi w życie rozporządzenie RODO, którego celem jest rozszerzenie zakresu obowiązków podmiotów przetwarzających dane osobowe. Tymczasem jedynie 15 proc. firm w regionie EMEA szacuje,  że do tego czasu będzie w pełni przygotowana do przestrzegania jego wymogów. Kluczowym wyzwaniem w spełnieniu wymogów rozporządzenia jest oszacowanie liczby wniosków o usunięcie lub przeniesienie danych osobowych. Z drugiej strony – RODO to również nowe możliwości. Jak wynika z raportu firmy doradczej Deloitte “The time is now. The Deloitte General Data Protection Regulation Benchmarking Survey”, aż 61 proc. organizacji, mimo złożoności nowej regulacji, widzi korzyści biznesowe płynące z jej wdrożenia.

Od 25 maja tego roku zacznie obowiązywać Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych (tzw. RODO). Dotyczy ono wszystkich, którzy przetwarzają dane osobowe w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. Raport Deloitte pokazuje, że podejście do RODO i wydatki organizacji na ten cel w krajach EMEA są bardzo zróżnicowane. Ponad jedna trzecia respondentów (39 proc.) na dostosowanie się do nowych przepisów wydała lub zamierza wydać poniżej 100 tys. euro, a 15 proc. deklaruje wydatki przekraczające 5 mln euro. Nie ma zależności między wielkością organizacji (pod względem liczby zatrudnionych lub przychodów) a poziomem wydatków. W badaniu brały udział zarówno organizacje zatrudniające mniej niż 10 000 pracowników, których wydatki na osiągnięcie zgodności z RODO sięgają ponad 2,5 mln euro, jak i te, które zatrudniają ponad 50 000 pracowników, a na wdrożenie jego przepisów wydadzą mniej niż 250 000 euro.

„Wzmożony” okres przygotowań

Większość organizacji wskazuje na brak wystarczającej ilości czasu na podjęcie niezbędnych działań w celu osiągnięcia zgodności z RODO przed wejściem w życie rozporządzenia. Tylko 15 proc. szacuje, że będzie w pełni zgodna z jego wymaganiami do maja 2018 r. Wyniki badania Deloitte pokazują, że firmy miały dwuletni okres przygotowawczy, a wciąż wykazują opieszałość w spełnieniu wymogów RODO. Jedna trzecia respondentów nie określiła jeszcze, ilu dodatkowych pracowników będzie musiała zatrudnić do zarządzania danymi zgodnie z przepisami RODO, a 45 proc. nie zweryfikowało podstaw prawnych do przetwarzania danych. Z drugiej strony ponad jedna trzecia firm (38 proc.) poważnie podchodzi do przygotowań i spodziewa się, że dokona przeglądu wszystkich umów dotyczących przetwarzania danych przed wejściem regulacji w życie.

– Z odpowiedzi respondentów wynika, że z uwagi na niejednoznaczność tekstu rozporządzenia oraz złożoność jego wymogów, wiele organizacji jest gotowa narazić się na ryzyko otrzymania kary lub utraty klientów. Ponad połowa ankietowanych (54 proc.) przyjrzała się uważniej wymogom RODO dopiero, gdy dowiedziała się o możliwości otrzymania kary w wysokości do 4 proc. globalnego obrotu firmy – zaznacza Agata Jankowska-Galińska, radca prawny w kancelarii Deloitte Legal.

Zgody klientów od nowa?

Zgoda na przetwarzanie danych jest jednym z wymogów, który może mieć bezpośredni wpływ na kontakty z klientami. Zaledwie 10 proc. respondentów uważa, że ​​ich aktualne zgody są wystarczające. Aż 57 proc. nie zdecydowało jeszcze w jaki sposób zapewnić, by ich procedury dotyczące tego obszaru spełniały wysokie standardy RODO.

– Ponowne zebranie zgód będzie konieczne, jeżeli nie będą spełniały one standardu RODO lub jeżeli firma nie będzie w stanie wykazać, że osoba, której dane dotyczą wyraziła zgodę na ich przetwarzanie. W praktyce oznacza to, że organizacje mogą stanąć przed zadaniem ponownego uzyskania zgód klientów. Nie dziwi więc fakt, że wielu firmom to się nie podoba. Taka procedura wiąże się z ryzykiem, że osoby fizyczne nie wyrażą nowej zgody, co uniemożliwi prowadzenie działalności względem tych klientów w dotychczasowym kształcie – mówi Agata Jankowska-Galińska.

Trudny do przewidzenia scenariusz

Kluczowym wyzwaniem, przed którym stoją organizacje przygotowujące się do RODO, jest oszacowanie liczby osób fizycznych, które będą chciały skorzystać ze swoich nowych praw. Czy firmy będą dostawać po kilka próśb o usunięcie danych dziennie, czy możliwe jest, że już pierwszego dnia wpłynie 10 000 wniosków?

Większość organizacji uważa, że mniej problematyczny będzie dla nich obowiązek przenoszenia danych niż prawo klientów do bycia zapomnianym. Według raportu Deloitte, 64 proc. respondentów nie przygotowało jeszcze szacunków dotyczących liczby wniosków o usunięcie danych, które prawdopodobnie otrzyma po wprowadzeniu RODO. Wynika to głównie z trudności w przewidywaniu, w jaki sposób poszczególne osoby będą korzystać z tego prawa. Z kolei 59 proc. respondentów nie oszacowało jeszcze liczby wniosków o przeniesienie danych, które mogą otrzymać po 25 maja 2018 r. Aż 21 proc. nie planuje odnosić się do tego wymogu, a 26 proc. zareaguje na nie na zasadzie ad hoc. Niemal połowa ankietowanych (42 proc.) zamierza przenosić dane ręcznie, a pozostałe 11 proc. w sposób zautomatyzowany.

– Jedno z największych wyzwań stanowi realizacja prawa do bycia zapomnianym. Bezpowrotnie minęły czasy, gdy dane klientów mieliśmy poukładane w centralnych systemach i bazach danych. Obecnie dane są wszędzie – na komputerach użytkowników, poczcie elektronicznej, na urządzeniach mobilnych, czy w chmurze. Wyzwaniem nie jest więc kwestia samego usuwania danych, ale wręcz zrozumienia, gdzie i jakie dane posiadamy – komentuje Marcin Lisiecki, Menedżer w dziale cyberbezpieczeństwa Deloitte.

– Zapewnienia, że jesteśmy w stanie zarządzać danymi w sposób manualny możemy włożyć między bajki. W czasach ‘big data’ nie obędzie się bez procesów i narzędzi dedykowanych do zarządzania danymi w całym cyklu życia. Dopiero teraz zaczynamy rozumieć przeznaczenie narzędzi pozwalających na odkrywanie danych, ich klasyfikowanie, obejmowanie odpowiednimi mechanizmami bezpieczeństwa i monitorowanie ich przepływu. Bez tych podstawowych elementów zwiększamy ryzyko nie tylko braku zgodności z prawem, ale również wycieku danych na zewnątrz – dodaje Marcin Lisiecki.

RODO  szansą na rozwój

Mimo trudności z właściwym dostosowaniem prowadzonej działalności do wymogów rozporządzenia, aż 61 proc. respondentów widzi korzyści płynące z działań podejmowanych w celu zapewnienia zgodności z RODO.

– Wdrożenie RODO pozwala organizacjom inteligentnie wykorzystywać dane osobowe w celu wzmocnienia swojej wartości. Zastosowanie innowacyjnych rozwiązań do spełnienia wymagań RODO może pomóc firmom dostrzec duży wpływ ochrony danych na działalność całej organizacji – mówi  Agata Jankowska-Galińska. – Kluczem jest inteligentna implementacja zmian, aby zgodność z RODO rzeczywiście przyniosła wartość dodaną firmie. Organizacje powinny koncentrować się nie tylko na tym, co należy zrobić, by spełnić wszystkie wymogi prawne, ale także na tym, jak zapewnić długoterminowe korzyści dla swojego biznesu dzięki nowym przepisom – dodaje.

O badaniu: Respondentami badania byli przedstawiciele firm z różnorodnych branż w regionie EMEA, które są odpowiedzialne za zarządzanie danymi, aspekty prawne oraz bezpieczeństwo IT.

Rynek biurowy z najlepszym wynikiem najmu w historii

W minionym roku deweloperzy oddali do użytku ponad 736 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej, prawie o 18 % mniej niż w 2016 r. Nowy rekord na rynku biurowym ustanowili natomiast najemcy, którzy wynajęli prawie 1,5 mln mkw. Większość popytu stanowiły nowe umowy – wynika z najnowszego raportu Colliers International.

Powodem spadku poziomu nowej podaży w 2017 r. była mniejsza ilość ukończonej powierzchni biurowej w Warszawie – oddano 27 obiektów o łącznej powierzchni 275 tys. mkw. W miastach regionalnych deweloperzy wykazali się aktywnością zbliżoną do zeszłorocznej i oddali 455 tys. mkw. Współczynnik pustostanów dla projektów biurowych na dziewięciu największych rynkach Polski spadł z 12,7% odnotowanych na koniec 2016 roku do 10,8%.

Rekordowy Kraków

Najwięcej projektów wśród miast poza stolicą zostało oddanych do użytku w Krakowie – 21 o łącznej powierzchni 190 tys. mkw. Dzięki temu Kraków jako pierwszy rynek regionalny przekroczył w 2017 r. granicę 1 mln mkw. istniejącej powierzchni biurowej. W mieście nadal trwa boom budowlany – w fazie realizacji znajduje się ponad 300 tys. mkw. biur. Do rekordu przyczynili się także najemcy na rynku krakowskim. Łączny wolumen transakcji najmu w 2017 r. wyniósł ponad 200 tys. mkw.

Dobre prognozy

Obecnie w budowie w całej Polsce znajduje się ponad 1,8 mln mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej – najwięcej w Warszawie (ponad 770 tys. mkw.), wspomnianym wcześniej Krakowie i we Wrocławiu. Na 2018 r. zaplanowanych do oddania jest ok. 880 tys. mkw. biur, z czego większość (70%) poza Warszawą.

— Możemy spodziewać się, że w 2018 roku zainteresowanie najemców powierzchnią biurową w Polsce będzie nadal wysokie. Zarówno stolica, jak i miasta regionalne przyciągają nowe firmy, a obecni już najemcy renegocjują umowy, często dokonując ekspansji powierzchni. Pozytywne dane makroekonomiczne oraz poprawiająca się jakość życia w polskich miastach zwracają uwagę potencjalnych najemców biur – mówi Paweł Skałba, senior partner w Colliers International, dyrektor Działu Powierzchni Biurowych.

Dolar traci na wartości

Amerykański dolar traci do głównych rywali. Wobec japońskiego jena spadł do najniższego poziomu od września 2017 r. Zarówno jen, jak i frank szwajcarski zyskiwali w zeszłym tygodniu na wartości jako bezpieczne przystanie w związku z niepewnością na giełdach akcji. Zyskuje też brytyjski funt po opublikowaniu wyższych niż się spodziewano danych dotyczących inflacji konsumenckiej, co może zwiększyć presję na Bank Anglii, by szybciej podniósł stopy procentowe. Dzisiaj rynki będą zwracały uwagę głównie na odczyty inflacyjne w USA, co może wpłynąć na marcowe podniesienie stóp procentowych przez Fed i na dane dotyczące wzrostu PKB w Europie.

Waluty

W ciągu ostatnich 24 godzin amerykański dolar traci do głównych walut: do euro (-0,47%), brytyjskiego funta (-0,37%), dolara kanadyjskiego (-0,05%), dolara australijskiego (-0,19%) oraz japońskiego jena (-0,79%) i kursy wynoszą: EUR/USD – 1,237, GBP/USD – 1,39, USD/CAD – 1,257, AUD/USD – 0,787 i USD/JPY – 107,2. Euro jest słabsze wobec japońskiego jena (-0,3%) i kurs EUR/JPY wynosi 132,7, a kurs EUR/GBP jest na poziomie 0,89. Złotówka umacnia się do głównych walut światowych. W środę rano dolar kosztuje poniżej 3,37 zł, euro – poniżej 4,17 zł, funt – 4,68 zł, a frank szwajcarski – 3,61 zł.

Giełdy

Na światowych giełdach mieszanina koloru zielonego i czerwonego. We wtorek w Europie londyński indeks FTSE 100 stracił 0,13%, frankfurcki indeks DAX – 0,7%, a paryski indeks CAC 40 – 0,6%. W Amerykach nowojorski indeks S&P 500 wzrósł o 0,26%, a meksykański Bolsa – o 0,2%. W środę w Azji tokijski indeks Nikkei stracił 0,43%, indeks Shanghai Composite zyskał 0,45%, a hongkoński indeks Hang Seng podniósł się o 2,47%.

Ropa i złoto

Ceny ropy naftowej wahają się. We wtorek na zakończenie dnia baryłka ropy Brent kosztowała 62,72 USD (+0,21%), a ropy WTI – 59,19 USD (-0,17%). Roczna prognoza ceny baryłki surowca pozostaje na poziomie 68 USD. Z kolei złoto nadal notuje wzrosty. W środę rano uncję metalu rynek wycenia na 1333 USD. To 8 USD więcej (+0,6%) niż dobę wcześniej.

Najważniejsze wydarzenia dzisiejszego dnia:

  • 0:50 – Japonia – PKB (r/r), IV kw. – 1,5% (poprzednio 1,9%)
  • 8:00 – Niemcy – PKB (r/r), IV kw. – 2,3% (prognoza 2,3%)
  • 8:00 – Niemcy – Inflacja CPI (r/r), styczeń – 1,6% (prognoza 1,6%)
  • 8:00 – Rumunia – PKB (r/r), IV kw. – 6,9% (prognoza 7%)
  • 9:00 – Niemcy – Wystąpienie szefa Bundestagu
  • 9:00 – Czechy – Inflacja CPI (r/r), styczeń – 2,2% (prognoza 2,2%)
  • 10:00 – Polska – PKB (r/r), IV kw. (prognoza 5,2%)
  • 11:00 – Strefa euro – PKB (r/r), IV kw. (prognoza 2,7%)
  • 14:30 – USA – Inflacja CPI (r/r), styczeń (prognoza 1,9%)
  • 14:30 – USA – Wyniki sprzedaży detalicznej (m/m), styczeń (prognoza 0,2%)

Przygotował zespół analityczny easyMarkets

W oczekiwaniu na publikację styczniowych danych o inflacji CPI z USA

Dzisiejszy odczyt CPI z USA może być przełomowy dla nastrojów rynkowych, gdyż obawy o przyspieszenie inflacji stały się podstawą do paniki rynkowej na początku miesiąca. Rynek akcji wciąż będzie rozgrywającym i nadającym ton dla FX.

Prawdziwy handel w środę zacznie się dopiero o 14:30 po publikacji styczniowych danych o inflacji CPI z USA. Na szczycie listy zmartwień inwestorów jest przyspieszająca inflacja, która skłoni banki centralne do szybszego zacieśniania polityki monetarnej, schładzając tym samy ożywienie. Na początku lutego raport rynku pracy USA (w tym wyższa dynamika wynagrodzeń) stał się katalizatorem dla wyprzedaży na rynku akcji, która rozlała awersję do ryzyka na inne klasy aktywów. W tym kontekście dzisiejsze dane mogą podziałać jak dolewanie oliwy do ognia. Żeby tak się stało, CPI musi zaskoczyć pozytywnie, ale oczekiwania już są wysokie (0,3 proc. m/m) dzięki wzrostowi cen pali na początku roku. Zatem poprzeczka dla pozytywnej niespodzianki jest zawieszona wysoko i rynek nie do końca wierzy, że zostanie przeskoczona. To tłumaczy uspokojenie na rynku akcji i parach z walutami surowcowymi, ale też przełożyło się na powrót do sprzedaży USD – spadek USD/JPY i wzrost EUR/USD w ostatnich godzinach nie może być tłumaczony ucieczką do bezpiecznych przystani. Jednak na koniec dnia będzie się liczyć, w którym kierunku poszły indeksy giełdowe. Przy odczycie 0,2 proc. lub niżej dane ugaszą pożar, a inwestorzy powinny odetchnąć z ulgą i wrócić do kupowania ryzykownych aktywów, ale dla USD będzie to rozczarowanie i powód do dalszego osłabienia. Przy wyniku 0,4 proc. i wyżej prawdopodobnie będziemy mieć powtórkę z początku ubiegłego tygodnia – czerwień na rynku akcji, słabość walut surowcowych i ucieczkę w dolara, jena i franka.

Reszta wydarzeń jakby się dziś nie liczyła. Jeśli wierzyć solidnym odczytom indeksów ISM, sprzedaż detaliczna w USA powinna wypaść dobrze i wzrosnąć piąty miesiąc z rzędu (prog. 0,2 proc.). Wcześniej w Europie mamy rewizję PKB za IV kw. i grudniowa produkcję przemysłową z Eurolandu, ale nie liczyłbym na reakcję EUR. W Polsce GUS poda szybki szacunek PKB za IV kw., gdzie prognozowane 5,1 proc to wynik analizy danych za poprzednie trzy kwartały i podanej już wartości wzrostu za cały rok. Złoty na razie stoi w miejscu i będzie podległa pod sentyment na rynkach zewnętrznych w zależności, co pokażą dane z USA.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Pierwszy taki rok od 1995

  • Szacunek flash krajowego PKB za 4q17 potwierdzi wyliczenia dokonane na podstawie danych za cały 2017: wzrost gospodarczy wyraźnie przyspieszył pod koniec roku (PKOe: 5,2% r/r; kons: 4,9% r/r,składowe poznamy dopiero 28 lutego). Dowodów na bardzo dobrą koniunkturę w Europie u schyłku 2017r. dostarczą też dane o PKB za 4q17 dla Niemiec i strefy euro, oraz wyniki europejskiej produkcji przemysłowej za grudzień.
  • Kluczową publikacją z punktu widzenia nastrojów rynkowych mogą być dzisiaj inflacyjne dane z USA. Sądzimy, że efekty bazy osłabią presję cenową, co może łagodzić obawy przed silnym wzrostem inflacji, ale raczej nie podkopie wiary w podwyżki stóp już na marcowym posiedzeniu Fed. Styczniowe dane inflacyjne z Niemiec i Czech też pokażą wyhamowanie wzrostów cen i tradycyjnie będą wskazówką co do kształtowania się cen żywności w Polsce przed jutrzejszą publikacją krajowej inflacji.
  • Komisja Europejska ma dziś przedstawić różne warianty wieloletniego budżetu UE. Jedną z kwestii do rozstrzygnięcia ma być łączenie dostępu do środków z kolejnej perspektywy finansowej z praworządnością.
  • Riksbank nie zmieni parametrów polityki pieniężnej, podwyżki stóp w pierwszej połowie roku są mało prawdopodobne.

Przegląd wydarzeń:

Rachunek bieżący na plusie po raz pierwszy od 22 lat

Rachunek bieżący zamknął się w grudniu deficytem 1,125 mld EUR (PKOe: 425 mln EUR, kons: 180 mln EUR). W całym 2017 odnotowano nadwyżkę równą 346 mln EUR, która stanowiła 0,1% PKB. Roczne saldo było dodatnie po raz pierwszy od 1995 (dane sprzed 2004 są słabo porównywalne ze względu na zmianę metodologiczną). Utrzymywanie nadwyżki na rachunku bieżącym oznacza spadek zależności kraju od zagranicznego finansowania i spadek zadłużenia.

Główną przyczyną niższego od oczekiwań salda na rachunku bieżącym był niski eksport, który wyniósł 15,2 mld EUR, a jego dynamika wyhamowała do 2,0% r/r z 14,9% r/r przed miesiącem. Tak słaby odczyt nie ma w naszej ocenie odzwierciedlenia w innych danych (PMI, dane z Niemiec, handel zagraniczny publikowany przez GUS), dlatego sądzimy, że był on zdarzeniem jednorazowym (odzwierciedlającym m.in. negatywne efekty kalendarzowe), a kolejne miesiące przyniosą powrót do wzrostowego trendu eksportu wspieranego przez bardzo dobrą koniunkturę w gospodarkach głównych partnerów handlowych. Wynik importu był lepszy od oczekiwań (+11% r/r), co jest typową dla obecnej fazy ekspansji gospodarczej konsekwencją ożywienia popytu krajowego. Dużą rolę (jak pokazały dane GUS) miał także wzrost cen ropy naftowej związane z tym przyspieszenie importu ze wschodu, a także jednorazowy zakup samolotów. W rezultacie deficyt na rachunku obrotów towarowych był najwyższy od grudnia 2012.

Rachunek kapitałowy pokazał wzmożony napływ środków infrastrukturalnych z UE, co wpisuje się w obserwowane pod koniec 2017 ożywienie inwestycji.

W danych widać kontynuację strukturalnej zmiany w polskiej wymianie handlowej, polegającą na rosnącej nadwyżce na rachunku usługowym, która w 2017 wynosiła już 3,9% PKB. Czynnik ten w naszej ocenie będzie w kolejnych miesiącach przeważał nad cyklicznym wzrostem deficytu handlowego oraz pogorszeniem rachunku dochodów ze względu na wzrost wynagrodzeń nierezydentów. W konsekwencji, wg naszej prognozy nadwyżka bieżąca może wzrosnąć do 0,4% PKB na koniec 2018.

Inflacja CPI w Wielkiej Brytanii ustabilizowała się w sty. na poziomie 3,0% r/r, o 1 pp powyżej celu Banku Anglii. Inflacja bazowa wzrosła do 2,7% r/r z 2,5% r/r i podobnie jak odczyt ogółem była wyższa od oczekiwań. Przyspieszenie inflacji bazowej zostało zrekompensowane przez tendencje spadkowe w cenach paliw i żywności. Wg projekcji Banku Anglii inflacja w kolejnych kwartałach będzie wyhamowywać, jednak utrzyma się powyżej celu. Po ostatnim posiedzeniu BoE rośnie prawdopodobieństwo kolejnych (po listopadowej) podwyżek stóp jeszcze w tym roku, chociaż nadal nie znajdują się one w naszym scenariuszu bazowym.

inflacja wlk. brytaniaInflacja na Węgrzech utrzymała się w sty. na poziomie 2,1% r/r. Spadek cen paliw zniwelowała droższa żywność, a dane zaburzyły zmiany w podatku VAT. Inflacja bazowa spadła do 2,5% r/ z 2,6% r/r. Pomimo oczekiwanego przyspieszenia inflacji MNB będzie kontynuował ultra luźną politykę.

Źródło/Autor: Centrum Analiz PKO Bank Polski

Potrzeba 500 tysięcy cudzoziemców rocznie na polskim rynku pracy

Od stycznia 2018 roku rząd wprowadził udogodnienia związane z zatrudnianiem cudzoziemców na rynku polskim. Niestety nie ułatwiają one tego zadania przedsiębiorcom. Nadal istnieje problem na poziomie urzędów wojewódzkich, gdzie często nie starcza środków finansowych, a procedury są bardzo mocno wydłużone. Potrzeby rynku jeśli chodzi o zatrudnienie cudzoziemców będą rosły, ze względu na sytuację demograficzną. Można przyjąć, że na emerytury będzie odchodziło rocznie średnio ok. 400 tysięcy osób. Obecnie mamy już 5 milionów emerytów. Sytuacja na rynku będzie się więc pogarszała.

 Największym problemem jest przywiązywanie pracownika z zagranicy do przedsiębiorcy – powiedział serwisowi eNewsroom Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich – Ogranicza to jego możliwość zmiany pracy z firmy do firmy. Stałe przypisanie do jednego zatrudniającego ma charakter pracy niewolniczej. Działania, jakie powinien podjąć rząd nie mogą ograniczać się do tworzenia systemów doraźnych. Potrzeba rozwiązań, które będą działały w przyszłości. Można podzielić je na dwie kategorie. Pierwsze powinny zostać podjęte już, ponieważ rynek pracy się zatyka i potrzeby rosną. Drugie należy wprowadzić w przyszłości. Dobrym pomysłem, o którym słychać było już mediach, jest stworzenie zielonej, czy tzw. biało-czerwonej karty zatrudnionego. Dzięki niej dostawałby on pozwolenie na pracę na polskim rynku, a nie u określonego przedsiębiorcy. Oprócz tego stanowiłoby to początek ścieżki do uzyskania obywatelstwa polskiego. Należałoby rozważyć również stworzenie w Polsce centrum rodzinnego. Chodzi o znalezienie pracy także dla członków rodziny zatrudnionego, przygotowanie systemów nauki języka dla ich dzieci. Byłby to program długoterminowy, który pozwoliłby przyciągnąć ok. 50 tysięcy cudzoziemców rocznie – licząc, że kiedyś uzyskają obywatelstwo. Dzisiaj zapotrzebowanie wynosi aż 1,5 miliona ludzi do pracy, zwłaszcza w sferze niżej opłacanej. Bardzo ważne jest, aby zatrudniani obcokrajowcy w Polsce byli zrównani w prawach pracowniczych z prawami Polaków. Zapobiegnie to zachwianiu rynkiem zatrudnienia. Rząd powinien jak najszybciej przygotować nowy projekt ustawy. Obecnie obowiązująca nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom rynku pracy i nie rozwiązuje narastającego problemu. Czekanie na zmiany kolejny rok byłoby straconym czasem – dodał Kowalski.

Novaturas potwierdza zamiar przeprowadzenia oferty publicznej i wprowadzenia akcji na GPW w Warszawie i Nasdaq w Wilnie

  • Novaturas, największy operator turystyczny w krajach bałtyckich, potwierdza zamiar przeprowadzenia pierwszej oferty publicznej akcji oraz ubiegania się o dopuszczenie i wprowadzenie akcji do obrotu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie oraz Nasdaq w Wilnie.
  • Planowana oferta zostanie przeprowadzona w Polsce, na Litwie i w Estonii. Akcje Spółki zostaną również zaoferowane wybranym zagranicznym inwestorom instytucjonalnym poza terytorium Stanów Zjednoczonych w oparciu o odpowiednie regulacje.
  • Oferta obejmie do 50% istniejących akcji Spółki sprzedawanych przez niektórych z jej obecnych akcjonariuszy, w tym przez większościowego akcjonariusza – Central European Tour Operator S.a.r.l. (CETO, podmiot należący do funduszu Polish Enterprise Fund VI, zarządzanego przez Enterprise Investors). Novaturas nie planuje podwyższenia kapitału zakładowego i pozyskania dodatkowych środków w ramach oferty.
  • W przypadku dużego popytu na akcje Spółki, CETO może zaoferować dodatkowo pakiet do 16% istniejących akcji. Tym samym, w przypadku objęcia przez inwestorów wszystkich oferowanych akcji, po przeprowadzeniu oferty w posiadaniu nowych inwestorów może znaleźć się do 50% akcji Spółki w pierwszym scenariuszu lub do 66% akcji Spółki w przypadku uruchomienia dodatkowej puli.
  • Pozostałe akcje należące do obecnych akcjonariuszy mniejszościowych będą objęte umowami zakazu sprzedaży typu lock-up przez okres 540 dni, natomiast akcje należące do CETO będą objęte lock-up’em przez okres 180 dni od daty pierwszego notowania akcji Spółki na GPW i Nasdaq. Spółka z kolei zobowiąże się do nieprzeprowadzania jakiejkolwiek nowej emisji akcji przez okres 360 dni.
  • W ramach planowanej oferty, funkcję Globalnego Koordynatora oraz Współprowadzącego Księgę Popytu będzie pełnić Dom Maklerski PKO Banku Polskiego. Współprowadzącymi Księgę Popytu będą także Trigon Dom Maklerski oraz Swedbank. Dom Maklerski PKO Banku Polskiego będzie ponadto pełnić rolę Oferującego w Polsce, natomiast Swedbank – na Litwie i w Estonii.
  • Termin przeprowadzenia oferty będzie uzależniony m.in. od warunków rynkowych oraz uzyskania wszystkich niezbędnych zgód organów nadzoru, jak również podjęcia stosownych decyzji korporacyjnych.
  • Szczegółowe informacje na temat oferty zostaną opublikowane w prospekcie emisyjnym po jego zatwierdzeniu przez Bank Litwy i notyfikacji Komisji Nadzoru Finansowego oraz Finantsinspektsioon (tj. estońskiego odpowiednika KNF).
  • Model biznesowy Spółki charakteryzuje się wysokimi przepływami pieniężnymi z działalności operacyjnej (przekraczającymi 100% EBITDA) oraz niskimi nakładami inwestycyjnymi, co pozwala Spółce dzielić się znaczącą częścią zysków z akcjonariuszami. Regularna wypłata dywidendy jest jednym z kluczowych elementów strategii Spółki. Zarząd przewiduje wypłatę dywidendy zaliczkowej w wysokości około 6 mln EUR w oparciu o zaudytowane wyniki finansowe za I połowę 2018 r. W perspektywie długookresowej Zarząd zamierza rekomendować wypłatę dywidendy na poziomie 70–80% zysku netto.
  • W 2017 r. przychody Grupy Novaturas wzrosły o blisko 40% r/r, do ponad 141 mln EUR. EBITDA w tym okresie sięgnęła 10,6 mln EUR, a zysk netto niemal 8,2 mln EUR, co w obu przypadkach oznacza prawie dwukrotny wzrost w porównaniu z 2016 r.
  • Bardzo obiecujące są również wyniki przedsprzedaży Grupy na sezon Lato 2018. Na koniec 2017 r. liczba sprzedanych wycieczek sięgnęła 61 tys., tj. o 84% więcej niż w analogicznym okresie .poprzedniego roku Grupa istotnie rozszerzyła program na tegoroczny sezon letni, przygotowując ofertę dla 199 tys. klientów, co oznacza wzrost o 27% w porównaniu z sezonem Lato 2017, a mimo to udział przedsprzedaży w całkowitej wielkości programu letniego na koniec 2017 r. sięgnął już 31%.
Linas Aldonis, dyrektor generalny Novaturas
Linas Aldonis, dyrektor generalny Novaturas

– Novaturas jest liderem na bardzo atrakcyjnym rynku turystycznym Litwy, Łotwy i Estonii, z rozpoznawalną marką oraz przejrzystym i efektywnym modelem biznesowym. Naszym celem jest utrzymanie pozycji numer 1 we wszystkich trzech krajach bałtyckich oraz rozwój działalności na Białorusi, którą postrzegamy jako bardzo perspektywiczny rynek. Nie posiadamy własnych hoteli, samolotów czy autobusów oraz nie zamierzamy ich kupować, gdyż naszym zdaniem wyższe stopy zwrotu można osiągać, koncentrując się na naszej podstawowej działalności, niż inwestując w aktywa trwałe. Wypracowanymi zyskami wolimy dzielić się z akcjonariuszami. Rosnący popyt na wyjazdy oferowane przez Novaturas jest motorem wzrostu naszej sprzedaży, który idzie w parze z utrzymaniem wysokich wskaźników rentowności – powiedział Linas Aldonis, dyrektor generalny Novaturas.