Technologia blockchain, wykorzystywana przede wszystkim jako zasadniczy element kryptowalut, takich jak bitcoin czy ethereum, znajduje zastosowanie także w sektorze publicznym. Jako zaufana struktura danych gwarantuje bezpieczeństwo transakcji i przechowywania danych. Technologię blockchain stosuje już administracja kilku krajów. Polska również pracuje nad wdrożeniem takich rozwiązań w administracji państwowej. Rejestry rozproszone jako zaufana struktura danych mają bardzo duży potencjał, który w przyszłości może zostać wykorzystany do budowy bezpieczeństwa informatycznego i ekonomicznego kraju – przekonują eksperci Ministerstwa Cyfryzacji.
– Blockchain to rozproszona platforma obliczeniowa, która w sposób zdecentralizowany wylicza autentyczność prowadzonych na niej transakcji. Jest to zaufana struktura danych, która umożliwia bezpieczne prowadzenie transakcji. Stanowi również rozproszoną księgę główną, która przechowuje chronologiczny zapis prowadzonych na niej transakcji w sposób niezaprzeczalny i bezpieczny, niezależnie od tego, jaki charakter mają prowadzone transakcje, finansowy lub niefinansowy – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Magdalena Borowik, doradca ds. technologii transakcyjnych w Ministerstwie Cyfryzacji.
Blockchain jest uważany za najbezpieczniejszą obecnie technologię zapisu i przechowywania danych. To system rozproszonej bazy danych oparty na algorytmach matematycznych i kryptografii. Służy do rejestrowania informacji o zdarzeniach gospodarczych albo transakcjach finansowych dokonywanych pomiędzy jego użytkownikami. Podstawowym elementem blockchain jest blok danych, który zawiera pakiet zaszyfrowanych informacji o przeprowadzanych transakcjach. Poszczególne bloki danych są ze sobą chronologicznie połączone i tworzą nierozerwalny łańcuch (stąd nazwa blockchain – łańcuch bloków).
System nie tworzy jednej centralnej jednostki, w której zapisane są wszystkie poufne informacje, jest zdecentralizowany i rozproszony. Dlatego system jest odporny na cyberataki – hakerom trudniej jest uzyskać dostęp do wielu kont użytkowników, niż złamać zabezpieczenia pojedynczej bazy danych.
Technologia blockchain wykorzystywana jest przede wszystkim jako zasadniczy element kryptowalut, jednak po jej możliwości coraz częściej sięgają także inne branże, nie tylko finansowe.
– Oprócz zastosowań transakcyjnych finansowych, związanych z walutami cyfrowymi, ta technologia umożliwia szereg różnych innych zastosowań. Te, które interesują sektor publiczny, to zastosowania, gdzie mamy do czynienia z zarządzaniem dostępami i uprawnieniami, jak np. warstwy transakcyjne w rejestrach, którymi opiekuje się państwo – mówi Magdalena Borowik.
Technologie blockchain wykorzystywane są już przed administracje państwowe kilku krajów. W Gruzji blockchain jest wykorzystywany do rejestracji tytułów własności gruntów oraz przy sprzedaży i zakupie tytułów własności. W Estonii, uważanej za pioniera w zakresie wykorzystywania technologii blockchain w infrastrukturze publicznej, udostępniana jest obywatelom KSI blockchain – Keyless Signature Infrastructure. Serwis umożliwia obywatelom dostęp do usług publicznych, mogą też kontrolować, kto i w jakim zakresie ma dostęp do ich danych. Niemal całkowita digitalizacja sprawia, że Estonia mogłaby wciąż funkcjonować, nawet w przypadku zajęcia jej terytorium przez wrogie państwo.
Dlatego także Polska pracuje nad wdrożeniem technologii blockchain w administracji państwowej. W 2016 roku powołana została grupa ekspercka „Blockchain i kryptowaluty”, której głównym celem jest stworzenie warunków dla rozwoju polskich projektów związanych z kryptowalutami i umożliwienie wykorzystania technologii blockchain na potrzeby administracji i biznesu.
– Ponieważ technologia rejestrów rozproszonych ma bardzo duży potencjał do zastosowań w sektorze usług publicznych i nie tylko, ministerstwo przygląda się inicjatywom, które są obecne na rynku, w celu skorzystania z najlepszych doświadczeń i z tej technologii na potrzeby infrastruktury państwa. Rejestry rozproszone jako zaufana struktura danych mają bardzo duży potencjał, który może w przyszłości zostać wykorzystany do budowy bezpieczeństwa informatycznego i ekonomicznego kraju – ocenia ekspertka Ministerstwa Cyfryzacji.
Według raportu firmy badawczej Research and Markets globalny rynek technologii blockchain ma wzrosnąć do 6 mld dol. do 2023 roku. W najbliższych latach prognozuje się średniorocznie ok. 50-proc. wzrost.








W ostatnich dniach katalizatorem zmian na rynkach pozostaje rynek akcyjny. Spora przecena, która zawitała na Wall Street popsuła nieco klimat na rynkach. Początkowo nawet krajowa waluta trzymała się dość silnie jednak z czasem uległa presji rynku. Chodzi o apetyt na ryzyko, który nagle załamał co w efekcie powoduje odwrót od rynków wschodzących. Na EUR/PLN doszło do przełamania oporu w postaci linii trendu spadkowego. Kurs dotarł nawet w okolice 4,20 jednak test tego kolejnego oporu się nie powiódł. W połączeniu tego faktu z nieco ustabilizowaniem się rynków akcyjnych doszło do powrotu poniżej granicy 4,18. Większemu odreagowaniu niesłuży też rosnący w siłę dolar na szerokim rynku. Amerykańska waluta często w sytuacji napięć rynkowych służy oprócz jena japońskiego czy franka szwajcarskiego jako bezpieczna przystań. Co może się wydarzyć w dalszej części tygodnia trudno wyrokować. Nadal nie znamy odpowiedzi na pytanie czy tak spore spadki na giełdach to początek końca hossy czy tylko krótkoterminowa korekta. Jedno jest pewne po takiej panice, która miała miejsce w ubiegłym tygodniu nerwowość na rynkach pozostanie. I na pewno bardziej selektywnie inwestorzy będą dobierać swoje aktywa. Trzeba jednak wspomnieć też o tym, że wcale aż takiej silnej wyprzedaży na aktywach rynków wschodzących nie było widać. Co może sugerować, że inwestorzy widzą wyniki gospodarek tych krajów, które są znacznie lepsze od krajów rozwiniętych. Fundamentalnie więc waluty tych krajów mogą się bronić skutecznie. Na obecną chwilę wsparciem będzie pokonana linia trendu spadkowego czyli mniej więcej poziom 4,17. Oporem będzie psychologiczna wartość 4,20.
Jeśli na rynkach króluje niepewność to zyskują waluty uznawane za bezpieczne. Idealnie aktualną sytuację obrazuje wykres CHF/PLN. Frank podrożał w relacji do złotego o ponad 12 groszy. Dzisiaj mamy do czynienia z lekkim odreagowaniem ale sytuacja nadal nie wróciła do normy. Strach inwestorów nadal pozostaje dość duży i wystarczy teraz mały punkt zapalny by wywołać lawinę. Warto w tym kontekście wspomnieć o zachowaniu rynków obligacji. Ich rentowność szybuje do góry. A trzeba przyznać, że wycofywanie się Fed-u z QE wcale w tym kontekście nie pomaga. Finansowanie transakcji staje się tym samym trudniejsze a widmo straty większe. Do tego rosnąca rentowność obligacji działa niekorzystnie na giełdy, stąd możemy oczekiwać jeszcze co najmniej jednego tąpnięcia na rynku akcyjnym. Co za tym idzie o powrót na ostatnie minima na CHF/PLN będzie ciężki.
Jak już pisaliśmy powyżej, beneficjentem nerwowej sytuacji na rynkach światowych bez wątpienia jest dolar amerykański. Gwałtowny spadek na giełdzie amerykańskim szybko przerzucił się na inne parkiety. Tym bardziej, że stało się to w sytuacji gdy kreślono to coraz nowsze szczyty a nikt nie brał pod uwagę pojęcia spadków. EUR/USD po wybuchu paniki szybko podążył na południe i jest blisko 1,22. USD/PLN tym samym szybko zyskał ponad 10 groszy i jest powyżej 3,40. Ten tydzień na pewno wiele powie o kondycji dolara. Kluczowe będą wskazania inflacji. Mimo, że wzrost cen znajduje się poniżej celu Fed to amerykańskie władze monetarne w obliczu świetnej kondycji gospodarki utrzymują proces kontynuowania podwyżek stóp procentowych. Jeśli dane pozytywnie zaskoczą to USD/PLN może się znaleźć powyżej 3,50. Do tego trzeba dodać, że mogą być spore trudności z odreagowaniem na głównej parze w obliczu potencjalnych ryzyk politycznych. Do 2 marca trwa głosowanie w SPD czy przystąpić do koalicji z partią Merkel. 4 marca odbędą się wybory we Włoszech. W efekcie odreagowanie na USD/PLN i powrót w okolice minimum może się okazać zbyt trudne.
Funt przyzwyczaił nas do tego, że jest jednym z liderów zmienności. I poprzedni tydzień zdecydowanie to potwierdził. Najpierw doszło do sporego zaskoczenia ze strony Banku Anglii. Owszem główne parametry zostały utrzymane w polityce monetarnej ale komunikat po posiedzeniu zdecydowanie miał wydźwięk jastrzębi. Wcześniej nikt z inwestorów nie zakładał, że BoE zdecyduje się zakomunikować podwyżki stóp w tym roku. Efekt był taki, że brytyjska waluta była liderem wzrostów walut G-10. Załamanie na giełdach i pogorszenie sentymentu wywołało jednak ucieczkę od funta. A to dlatego, że brytyjska w efekcie trwających reperkusji brexitowych nie jest uznawana za waluta bezpieczna. GBP/PLN zyskał więc szybko 10 groszy po czym jeszcze szybciej stracił ponad połowę wcześniejszych wzrostów. A ten tydzień nie powinien być gorszy jeśli chodzi o zmienność. Poznamy dane o inflacji z Wielkiej Brytanii jeśli odczyty pokażą wynik co najmniej 3% możemy oczekiwać kolejnych wzrostów na funcie. Oporem i wsparciem będą ograniczenia wyrysowanego kanału.