Polska gospodarka wciąż silna. Inflacja rośnie o 2,8%, wzrost gospodarczy 4,5%

0
Maciej Przygórzewski, główny analityk Walutomat i Internetowykantor.pl
Maciej Przygórzewski, główny analityk Walutomat i Internetowykantor.pl

Pozytywnym efektem obecnych transferów socjalnych jest szybkie tempo rozwoju kraju. Podczas gdy Niemcy mają coraz wyraźniejsze problemy gospodarcze, rodzima gospodarka wciąż rośnie i to w bardzo solidnym tempie 4,5%. Niemcom co prawda udało się wygenerować imponującą nadwyżkę budżetową, ale Polska również ogranicza zadłużenie.

Dane z Polski

Poznaliśmy dzisiaj dwa bardzo ważne odczyty dla naszej gospodarki. Inflacja rośnie o 2,8% w skali roku. Oznacza to zgodny z oczekiwaniami spadek o 0,1% względem poprzedniego miesiąca. Najważniejszym czynnikiem powodującym wzrost inflacji jest cena żywności. Ceny są jednak stabilizowane przez spadek cen paliw i energii. Pytanie, jak to będzie wyglądało za rok, po uwolnieniu cen prądu. Drugim ważnym odczytem był wzrost gospodarczy. 4,5% wzrostu to bardzo dobry wynik, szczególnie biorąc pod uwagę kondycję naszego zachodniego sąsiada. Przewyższył on oczekiwania, bo obserwatorzy spodziewali się większego spadku. Jednocześnie jest to jeden z najniższych odczytów na tle ostatnich kilku lat. Złoty przyjął te dane w miarę stabilnie zyskując nieznacznie względem głównych walut.

Argentyna i MFW

Ostatnie niespodzianki wyborcze w Argentynie zmusiły obecnego prezydenta do zmiany kursu. Jak się okazuje, prowadzenie racjonalnej polityki gospodarczej po raz kolejny przegrywa z populizmem obiecującym ludziom rzeczy, na które państwa nie stać. W rezultacie obecny prezydent podchwycił retorykę renegocjacji umów z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Skuteczność tych działań będzie najprawdopodobniej żadna, ale wybije opozycjonistom z rąk argument, że można w ten sposób łatwo zaoszczędzić dużo pieniędzy. Dla przypomnienia, jeszcze na początku sierpnia za jednego dolara płacono około 45 peso, teraz jest to już niemal 60 peso.

Budżet Polski bez deficytu

Jak już pisaliśmy, pojawił się projekt budżetu bez deficytu. Okazuje się jednak, że nie uwzględnia on jednej ze sztandarowych obietnic ekipy rządzącej – wypłaty dodatkowych emerytur. Koszt tego zabiegu to 11 mld złotych. Jest to niemała kwota i ciężko sobie wyobrazić, że ktoś nagle “znajdzie” takie pieniądze w oszczędnościach. Z drugiej strony, nawet z takim debetem byłby to najbardziej optymistyczny projekt budżetu w historii. Ograniczanie deficytu to dobry sygnał, który świadczy o tym, że pomimo zwiększonych wydatków socjalnych nie przejadamy jako naród całej dobrej koniunktury.

Czytaj również:  Koniunktura na świecie

W kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

  • 14:30 – Kanada – wzrost PKB,
  • 14:30 – USA – wydatki Amerykanów,
  • 16:00 – USA – raport Uniwersytetu Michigan.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w Internetowykantor.pl