Waluty i gospodarka w 2021 roku: może być tylko lepiej?

Co przyniesie 2021 rok? Wiele gospodarek może doświadczyć silnego odbicia napędzanego przez duży, wcześniej stłumiony przez COVID-19 popyt konsumencki. Potencjał konkretnych walut będzie zaś uzależniony od tempa szczepień w poszczególnych państwach. Poniżej przedstawiamy nasze główne oczekiwania: zarówno w kontekście konsekwencji dalszej walki z pandemią na świecie, jak i nowego politycznego otwarcia w USA.

Rok 2020 dla rynków finansowych był bezprecedensowy. Pod koniec lutego, kiedy koronawirus zaczął błyskawicznie rozprzestrzeniać się poza Chinami, inwestorzy na rynku walutowym wpadli w panikę. Gwałtownie wzrosła aktywność na rynku i jego zmienność. Inwestorzy sprzedawali aktywa ryzykowne, skupując za to te bezpieczne, szczególnie dolara amerykańskiego. Indeks USD w połowie marca wzrósł do najwyższego poziomu od ponad trzech lat, a kluczowe indeksy odzwierciedlające zachowanie walut emerging markets (EM) w pewnym momencie znalazły się 7–15% niżej niż na początku roku (Wykres 1). Indeksy akcji runęły (indeks S&P 500 stracił ok. 1/3 swojej wartości na przestrzeni miesiąca), w dół skierowały się również ceny surowców. Przewodziła im ropa naftowa, której cena (kontraktów futures) w pewnym momencie spadła poniżej zera po raz pierwszy w historii.

Wykres 1: Indeksy walut EM MSCI i JPM (styczeń ‘20 – styczeń ‘21)

Indeksy walut EM MSCI i JPM
Źródło: Refinitiv Datastream Data: 13/01/2021

Od szczytu wyprzedaży (19 marca ub.r.) sentyment do ryzyka stopniowo poprawiał się. Kolejne dziewięć miesięcy 2020 roku w znacznej mierze charakteryzowało się handlem w trybie „risk on”. Rynki uspokoiła masowa odpowiedź fiskalna ze strony rządów i wsparcie banków centralnych. Na początku kryzysu władze na całym świecie zobowiązały się do wprowadzenia ogromnych programów mających na celu wsparcie przedsiębiorstw i obywateli, szczególnie przez utrzymanie miejsc pracy i wsparcie dla bezrobotnych. Banki centralne z kolei obniżyły stopy procentowe do rekordowych poziomów, skupując jednocześnie ogromne ilości aktywów w ramach luzowania ilościowego. Niektóre – tak jak Rezerwa Federalna – przywróciły programy skupu aktywów znane z czasów poprzedniego kryzysu finansowego, podczas gdy inne – takie jak Bank Rezerwy Australii – po raz pierwszy zdecydowały się na taki krok.

W ostatnich kilku tygodniach 2020 roku inwestorzy nadal faworyzowali aktywa ryzykowne, przymykając oko na drugą falę zakażeń, która przetoczyła się przez większość krajów rozwiniętych. Uczestnicy rynku pozytywnie zareagowali na listopadowe zwycięstwo Joe Bidena w wyborach prezydenckich w USA, a potem na wieści o postępach we wprowadzaniu do użycia szczepionek na COVID-19. Trzy kluczowe: od Pfizer, Moderny oraz AstraZeneca wywołały silną odpowiedź immunologiczną w końcowej fazie testów. Wielka Brytania rozpoczęła masowe szczepienia z wykorzystaniem szczepionki Pfizer i BioNTech 8 grudnia, a szczepienia z użyciem preparatu Uniwersytetu Oksfordzkiego i AstraZeneca zaczęły się na początku stycznia br. Szczepienia rozpoczęto również w USA. Unia Europejska zatwierdziła szczepionkę od Pfizer tuż przed świętami, budząc nadzieje na powrót do stanu bliskiego gospodarczej normalności do połowy 2021 roku. Optymizm ten sprawił, że inwestorzy na rynku walutowym porzucili waluty bezpieczne – dolar amerykański utracił wszystkie zyski, jakie skumulował od początku ubiegłego roku i obecnie znajduje się w pobliżu trzyletnich minimów (Wykres 2).

Wykres 2: Indeks USD (styczeń ‘20 – styczeń ‘21)

Indeks USD
Źródło: Refinitiv Datastream Data: 13/01/2021

Tymczasem wyjątkowo dobrze od szczytu kryzysu radziły sobie te waluty G10, z którymi rynek wiąże większe ryzyko, takie jak dolar australijski (AUD) i korona szwedzka (SEK).

Większość walut emerging markets również doświadczyła silnego odbicia. Kluczowe indeksy opisujące ich zachowanie, od MSCI i JP Morgan, obecnie znajdują się na wielomiesięcznych szczytach, jednak ten ostatni nadal pozostaje poniżej poziomów sprzed pandemii. Najlepiej radziły sobie waluty Azji, gdzie skala infekcji była relatywnie niska, w tym juan chiński (CNY), który zachowuje się coraz bardziej jak waluta G10. Niemniej jest też kilka wyjątków, szczególnie lira turecka (TRY) i real brazylijski (BRL), które na przestrzeni roku straciły ponad 20% (Wykres 3).

Wykres 3: FX Performance Tracker dla wybranych walut (01/01/20 – 31/12/20)

FX Performance Tracker dla wybranych walut
Źródło: Refinitiv Datastream Data: 06/01/2021

Jaki może być wpływ pandemii COVID-19 na rynki w 2021 roku?

Pandemia COVID-19 miała, oczywiście, ogromny wpływ na rynki finansowe i globalną gospodarkę w 2020 roku. Wieści, że trzy z kluczowych szczepionek są w trakcie procesu zatwierdzania przez regulatorów lub dystrybucji w niektórych krajach rozwiniętych, zwiększyły apetyt na ryzyko i wywołały nadzieje na powrót do normalności do połowy 2021 roku.

Z trzech opracowanych szczepionek te Pfizer i BioNTech oraz Moderny, czyli oparte o mRNA, okazały się wysoce efektywne w wywoływaniu reakcji immunologicznej w trakcie testów, jednak obie są stosunkowo drogie, kosztują bowiem odpowiednio 20 i 33 euro za dawkę. Szczepionka Pfizer wymaga dodatkowo przechowywania w temperaturze -70 stopni Celsjusza, co stwarza pewne problemy logistyczne. Szczepionka Uniwersytetu Oksfordzkiego i AstraZeneca, czyli tzw. szczepionka wektorowa, jest nieco mniej efektywna, jednak znacznie tańsza i łatwiejsza w przechowywaniu.

 

Producent Efektywność Temperatura składowania Cena dawki
Pfizer i BioNTech 95% -70°C 20 euro
Moderna 94% -20°C 33 euro
Uniwersytet Oksfordzki i AstraZeneca 62-90% +2–8°C 4 euro

 

Którym walutom wprowadzenie szczepionek może przynieść największe korzyści?

Jak dotąd ruchy, jakie obserwowaliśmy na rynku walutowym po informacjach o odkryciu kolejnych szczepionek, w znacznej mierze dotyczyły jego jako całości. Okres ten charakteryzował się wzrostami cen aktywów ryzykownych i wyprzedażą aktywów safe haven. Wchodząc w 2021 rok sądzimy jednak, że ruchy te mogą stać się coraz bardziej zindywidualizowane. A waluty tych krajów, w których dystrybucja szczepionek przebiega najszybciej, mogą stać się tymi faworyzowanymi przez inwestorów. Sądzimy, że w tym kontekście najlepiej powinny poradzić sobie waluty państw, które:

  • Zamówiły największą liczbę dawek szczepionki na osobę u kilku dostawców.
  • Posiadają infrastrukturę i procesy umożliwiające szybką masową dystrybucję szczepionek.
  • Odniosły największe straty gospodarcze ze względu na pandemię w związku z:
    • Wysokim wskaźnikiem infekcji i liczbą zgonów.
    • Najbardziej restrykcyjnymi obostrzeniami.

Zgodnie z danymi Bloomberga, jak dotąd największą liczbę dawek szczepionek w relacji do populacji spośród wszystkich krajów czy też stref gospodarczych zamówiła Kanada (ponad 8 na osobę). Drugie i trzecie miejsce w tym zestawieniu zajmują Wielka Brytania (5,9) i Australia (5,5). Zjednoczone Królestwo było przy tym pierwszym państwem na świecie, które zdecydowało się rozpocząć masowe szczepienia na początku grudnia. Nie jest zaskoczeniem, że kraje emerging markets zamówiły szczepionek znacznie mniej, w większości przypadków mniej niż jedną dawkę na osobę. Naszym zdaniem w części tłumaczy to fakt względnie ograniczonego umocnienia walut rynków wschodzących w związku z informacjami dotyczącymi szczepionek.

Wykres 4: Przybliżona liczba zamówień dawek szczepionki przeciw COVID-19 (na osobę)

Przybliżona liczba zamówień dawek szczepionki przeciw COVID-19
Źródło: Bloomberg/The Economist Data: 06/01/2021

Sądzimy też, że gospodarki państw, w których wprowadzono najbardziej restrykcyjne obostrzenia, powinny doświadczyć silniejszych wzrostów po tym, jak te zostaną zniesione. Kraje takie jak USA, Kanada, Meksyk, Wielka Brytania i kraje strefy euro od początku kryzysu doświadczyły jednych z najsurowszych restrykcji zgodnie z indeksem restrykcyjności reakcji rządu na COVID-19 Uniwersytetu Oksfordzkiego (COVID-19 government response stringency index, Wykres 5).

Wykres 5: Indeks restrykcyjności reakcji rządu na COVID-19 – wybrane kraje o wysokiej restrykcyjności (styczeń ‘20 – styczeń ‘21)

Indeks restrykcyjności reakcji rządu na COVID-19 – wybrane kraje o wysokiej restrykcyjności
Źródło: Refinitiv Datastream Data: 13/01/2021

Z drugiej strony, kraje takie jak Australia, Nowa Zelandia, Japonia i Szwajcaria były w stanie w znacznie większym stopniu otworzyć gospodarki (Wykres 6). Dlatego spodziewamy się, że wpływ masowych szczepień na ich waluty będzie mniejszy.

Wykres 6: Indeks restrykcyjności reakcji rządu na COVID-19 – wybrane kraje o niższej restrykcyjności (styczeń ‘20 – styczeń ‘21)

Indeks restrykcyjności reakcji rządu na COVID-19
Źródło: Refinitiv Datastream Data: 13/01/2021

Jak globalna gospodarka może radzić sobie w 2021 roku?

2020 był rokiem bezprecedensowym nie tylko dla rynków finansowych, lecz także dla globalnej gospodarki. Po rekordowych spadkach PKB odnotowanych w drugim kwartale, w trzecim w niektórych nastąpiły rekordowe wzrosty. O ile wygląda na to, że ponowne wdrożenie restrykcji w czwartym kwartale również negatywnie wpłynęło na gospodarkę, o tyle jednak jesteśmy optymistycznie nastawieni do odbicia gospodarek w 2021, ze względu na:

  • Masowe szczepienia w I połowie 2021 roku. Sądzimy, że po zaszczepieniu wysokiego odsetka osób najbardziej narażonych i uzyskaniu przez nie odporności może nastąpić szybkie (do wiosny) wycofywanie restrykcji. Naszym zdaniem może to wywołać znaczący wzrost aktywności gospodarczej od II kwartału nowego roku.
  • Polityka fiskalna i pieniężna pozostanie wysoce akomodacyjna. Rządy na całym świecie zobowiązały się do wsparcia fiskalnego przez większą część 2021 albo cały rok. Również kluczowe banki centralne planują pozostawić stopy procentowe na rekordowo niskich poziomach w przewidywalnej przyszłości. Wiele z nich nie wyklucza dalszego rozszerzenia programów skupu aktywów w tym roku.
  • Duży stłumiony popyt konsumencki związany z odpornością rynków pracy i ograniczonymi możliwościami wydawania pieniędzy w trakcie pandemii. Jest to jeden z kluczowych powodów, ze względu na który – w kontekście roku 2021 – jesteśmy bardziej optymistyczni niż rynkowy konsensus. Sądzimy, że wiele gospodarek będzie w stanie doświadczyć większego odbicia, niż obecnie oczekują banki centralne.

Czego spodziewać się po prezydenturze Bidena?

Tak jak sądziliśmy, zwycięstwo Joe Bidena w listopadowych wyborach prezydenckich wzmocniło sentyment względem aktywów ryzykownych i negatywnie wpłynęło na amerykańską walutę. Uważamy, że zwycięstwo Bidena nie tylko zwiększa szanse na większą stymulację fiskalną w USA w nowym roku, lecz także doprowadzi do mniejszego protekcjonizmu niż ten z czasów administracji Trumpa. A to również kwestia pozytywna dla sentymentu do ryzyka.

Istotną informacją w kontekście jego prezydentury jest to, że wbrew naszym i rynkowym oczekiwaniom Demokraci zwyciężyli w prawyborach do Senatu w Georgii. Dodatkowe dwa miejsca dają im większość w wyższej izbie Kongresu. Również Izba Reprezentantów jest przez nich kontrolowana. Powinno to ułatwić Bidenowi przyjęcie znaczącego pakietu fiskalnego w celu wsparcia amerykańskiej gospodarki przez pozostały okres pandemii.

Taki scenariusz w naszej ocenie jest pozytywny dla aktywów uznawanych za bardziej ryzykowne (w tym walut emerging markets) i negatywny dla dolara, niemniej perspektywy łagodniejszej polityki fiskalnej, a tym samym wzrostu potrzeb pożyczkowych USA przełożyły się na wzrost rentowności amerykańskich obligacji, co nieco wzmocniło dolara amerykańskiego.

Jak może wyglądać rynek walutowy w 2021 roku?

Sądzimy, że warunki makroekonomiczne i dotyczące polityki pieniężnej będą sprzyjać dalszym wzrostom cen aktywów ryzykownych w 2021 roku. Z optymizmem patrzymy na perspektywy światowej gospodarki i sądzimy, że masowa dystrybucja szczepionek na COVID-19 w pierwszej połowie roku powinna pozwolić na szybsze wycofywanie obostrzeń, niż naszym zdaniem obecnie wycenia rynek. Uważamy, że wiele z restrykcji, wciąż obowiązujących w krajach rozwiniętych może zostać zniesione. Naszym zdaniem może to być źródłem silnego wzrostu aktywności gospodarczej w drugim kwartale i pozwolić globalnej gospodarce w 2021 roku na szybszy wzrost, niż obecnie zakłada rynek. Wykrycie bardziej zaraźliwych szczepów koronawirusa stanowi jednak istotne ryzyko i może nieco opóźniać łagodzenie obostrzeń.

Oczekujemy dalszej wyprzedaży dolara amerykańskiego w relacji do większości głównych walut w 2021 roku i szerokich wzrostów walut emerging markets. Tak jak wyglądało to na początku kryzysu, sądzimy, że wyniki poszczególnych walut w krótkim okresie będą zależały od tego, jak władze poradzą sobie z rozprzestrzenianiem się wirusa oraz od długości i restrykcyjności wdrożonych obostrzeń. Sądzimy, że w średnim terminie inwestorzy ponownie skupią się na fundamentach makroekonomicznych oraz oczywiście na tym, jak efektywnie dany kraj radzi sobie z procesem szczepienia populacji.

Na podstawie wymienionych wyżej kryteriów 6 stycznia stworzyliśmy rankingi, które wskazują kraje (a tym samym waluty) które naszym zdaniem mogą najbardziej skorzystać na masowych szczepieniach w 2021 roku. W przypadku krajów emitujących waluty należące do grupy G10 nasz ranking opiera się zarówno na liczbie zamówionych dawek szczepionek na mieszkańca, jak i rygorystyczności reakcji rządu na pandemię. Dla grupy wybranych dziesięciu krajów-emitentów walut emerging markets ranking został rozszerzony, aby uwzględniać również krajowe fundamenty makroekonomiczne i jakość infrastruktury. To ostatnie, naszym zdaniem daje przybliżony szacunek tego jak skuteczne będą kraje w masowej dystrybucji szczepionek, zwłaszcza tych, które wymagają przechowywania w bardzo niskiej temperaturze.

G10: bilans istotności szczepionek na COVID-19

G10 Ranking zamówień szczepionki na COVID-19 Zamówione dawki szczepionki na mieszkańca* Ranking restrykcji COVID-19 Średnia indeksu restrykcyjności reakcji rządu na COVID-19^ RANKING OGÓLNY
Wielka Brytania 2 5,9 1 67,3 1
Kanada 1 8,2 4 63,5 2
Strefa euro =4 3,3 3 64,5** 3
Australia 3 5,4 5 63,2 4
USA 7 2,8 2 66,7 5
Szwecja =4 3,3 6 57,6 6
Nowa Zelandia 6 3 9 40,1 7
Szwajcaria 9 1,9 7 50,5 8
Japonia 8 2,4 10 38,2 =9
Norwegia 10 1,4 8 48,2 =9

 

*przybliżona wielkość według Bloomberga na dzień 05/01/21

**średnia dla Niemiec, Francji, Hiszpanii i Włoch

^od 1 marca 2020

Wybrane emerging markets: bilans istotności szczepionek na COVID-19

EM Ranking zamówień szczepionki na COVID-19 Ranking infrastruktury^^ Ranking restrykcji COVID-19 Ranking fundamentów makroekonomicznych*** RANKING OGÓLNY
Indie 3 =7 1 4 =1
Chiny 8 3 2 2 =1
Rosja 2 5 8 1 =3
Korea Południowa 1 2 10 =3 =3
Brazylia 4 10 4 =3 5
Singapur N/A 1 9 6 6
Meksyk 7 6 3 8 7
Turcja 6 4 6 9 8
Indonezja 5 9 7 7 9
RPA 9 =7 5 10 10

 

^^na podstawie World Economic Forum Global Competitiveness Report (2019)

***przypisane przez Ebury na podstawie ilości rezerw walutowych, stopnia zadłużenia zewnętrznego i bilansu rachunku bieżącego

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk – analitycy Ebury

Informacje zawarte w niniejszym dokumencie służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady.

Kolejny rekord inwestycji w start-upy. Czy branża przekroczy 2 mld zł?

Analitycy są zgodni — rok 2020 był rekordowy pod względem inwestycji w młode spółki technologiczne. Krajowy rynek start-upów to kapitał na poziomie co najmniej 1,5 mld zł, a wyniki za grudzień wciąż poddawane są dokładnym szacunkom. Najśmielsze przewidywania mówią o przekroczeniu bezprecedensowych w skali kraju 2 mld zł. Jakie czynniki i branże mogą wpłynąć na taki wynik?

Wzrost dzięki debiutantom?

Jak podaje redakcja Pulsu Biznesu, raporty PFR Ventures za rok 2020 nie obejmują m.in. ostatnich inwestycji funduszy zalążkowych (seed capital) Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, a także danych z Banku Gospodarstwa Krajowego. Nie zmienia to jednak faktu, że przekraczająca 1,5 mld zł skala inwestycji może poruszyć wyobraźnię niejednego pretendenta do wejścia na rynek venture capital. Nadal gromadzone są wyniki za ostatni kwartał ubiegłego roku, choć i aspekt niedoszacowania raportów rzuca nowe światło na sytuację start-upów w dobie covidu.

Najciekawszym aspektem raportów jest sama skala inwestycji w rodzime start-upy. Początkowo, wielu znawców tematu wróżyło daleko idącą stagnację branży, a nawet postępujący regres. Fakt, iż nadal nie zebrano wszystkich danych, może napawać optymizmem, a dotychczasowe wyniki najpewniej zostaną uzupełnione niemałym kapitałem pochodzącym z tzw. seed capital, czyli funduszy przeznaczonych dla firm na bardzo wczesnych etapach rozwoju (lub spółek bez konkretnego track record). Przewidywany wpływ na opublikowane już wyniki? Już teraz mówi się o prawdopodobnym przekroczeniu 2 mld zł.

Pandemiczne nadrabianie zaległości

Co jednak z pierwotnie pesymistycznymi diagnozami w kontekście m.in. wiosennego lockdownu? Drugi kwartał stanął pod znakiem wyraźnego znaku zapytania w kontekście inwestowania w krajowe start-upy. Ale właśnie wtedy też młode spółki otrzymały wsparcie na poziomie 169 mln zł. Tym samym kolejne miesiące upłynęły już w atmosferze nadrabiania strat, a chwilowe przeszkody nie przesądziły o kłopotach w działalności. Nie tylko w Polsce, ale i w skali światowego rynku, pandemia nie przeszkodziła w trendzie inwestowania w start-upy z branży technologicznej. Nic też nie wskazuje na to, aby taki stan rzeczy miał się zmienić

Sama pandemia przysłużyła się spółkom gamingowym (choć z pewnością do wzrostu zainteresowania niszą przyczyniła się również tegoroczna premiera Cyberpunka), a także e-commerce. Kto jeszcze? Badacze z Polskiego Funduszu Rozwoju wymieniają m.in. młode firmy z branży digital marketingowej, e-grocery, EdTech, usługi streamingowe oraz branżę medyczną. Ciekawą perspektywą dzielą się również specjaliści z Fundacji Startup Poland. Raport “Polskie Startupy 2020. COVID EDITION” potwierdza siłę krajowego sektora — aż 66 proc. młodych firm nie odczuło wpływu pandemii na swoją działalność, a czasami skorzystało w obliczu nowych realiów.

Nie pierwszy raz, mimo małego rynku

Szacowana skala inwestycji w krajowe start-upy za rok 2020 to kolejny z rzędu rekord zainteresowania branżą. W roku 2019 polski rynek oscylował w okolicach 1,266 mld zł, a rok wcześniej – 155,7 mln zł. Tak też ostatnie 2 lata działalności to przekroczenie magicznej granicy miliarda złotych na rynku VC. A najniższe wyniki? Najgorzej pod tym względem wypadał rok 2010 (16,9 mln) oraz 2012 (43,4 mln). Co ciekawe, największe zainteresowanie inwestowaniem w venture capital przed erą miliarda datuje się na rok… 2017! Wtedy też szacowana wartość inwestycji utrzymywała się na poziomie 214,8 mln zł.

Venture capital w polskich realiach jest wciąż relatywnie małym rynkiem. Dla porównania sztandarowy przykład rozwoju rodzimych start-upów — Izrael — tylko w II kwartale 2020 roku notował 2,455 mld dolarów (w analogicznym okresie 2019 roku — 2,2 mld dolarów). Drugi pod względem wartości VC rynek Europy — Niemcy — osiągnął poziom 5,7 mld dolarów za cały rok 2019 (wzrost o 49 proc. Względem roku 2018). Są to jednak czołowi gracze na globalnej scenie startupowej, choć polski rynek ma jeszcze wiele do zaoferowania zarówno w kontekście Zachodu, jak i regionu środkowo-wschodniego.

Wyniki za rok 2020 faktycznie napawają optymizmem, a inwestowanie w start-upy na naszych oczach staje się integralną częścią krajowej kultury biznesowej. Nadal wysoko poprzeczkę stawiają spółki zachodnie, chociaż i w tym aspekcie rodzime firmy powinny czuć się zmotywowane do dalszego rozwoju. Coraz bliżej nam do rynków zza Odry niż wciąż raczkujących poczynań wschodu i południa. Czy stać nas na kolejne rekordy? Tę kwestię najpewniej rozstrzygnie tempo walki z pandemią.

Autor: Łukasz Blichewicz — współzałożyciel i prezes zarządu Grupy Assay, ekspert w zakresie rozwoju i finansowania spółek technologicznych.

Dane ze Straży Miejskich: Polacy rzadziej donoszą na spalających odpady w domowych piecach. Jest też mniej mandatów

W październiku i listopadzie 2020 roku straże miejskie przyjęły mniej zgłoszeń o zadymieniu i prawdopodobnym spalaniu odpadów niż w analogicznym okresie 2019 roku. Tylko w Warszawie spadek ten wyniósł przeszło 22%. Ponadto Polacy rzadziej informowali o tych sprawach m.in. w Poznaniu, Bydgoszczy oraz Katowicach. Patrząc na dane z innych miast wojewódzkich, można zauważyć, że liczba zgłoszeń wzrosła we Wrocławiu i w Kielcach. Wpływa na to m.in. średnia dobowa temperatura powietrza, pandemia oraz wzrost świadomości społecznej. Problem dotyczy przede wszystkim prywatnych posesji. Z danych wynika również, że spadła liczba nakładanych mandatów.

Mniej zgłoszeń

1784 zgłoszenia o zadymieniu i prawdopodobnym spalaniu odpadów przyjęła od 1 października do 30 listopada 2020 roku Straż Miejska w Warszawie. W analogicznym okresie 2019 roku było ich 2292. Tego typu spadki odnotowano także w Poznaniu (z 662 na 445), Bydgoszczy (z 522 na 409), Łodzi (z 594 na 343), Katowicach (z 695 na 255), Białymstoku (z 310 na 187). Podobnie było w Gdańsku (z 217 na 175), Lublinie (z 242 na 141), Opolu (z 159 na 95) oraz Gorzowie Wielkopolskim (z 56 na 24). Natomiast liczba zgłoszeń wzrosła we Wrocławiu (z 1007 do 1097) oraz w Kielcach (z 109 do 123).

– Porównywalne okresy trudno ze sobą zestawiać. 1 września 2019 roku w Krakowie, w pierwszym mieście w Polsce, zaczęła obowiązywać tzw. uchwała antysmogowa, ustanawiającą zakaz palenia węglem i drewnem. Proces likwidacji pieców trwa w stolicy Małopolski od wielu lat . Natomiast 2020 rok okazał się czasem pandemii. Dlatego od października ubiegłego roku nasze działania opierają się głównie na zgłoszeniach mieszkańców. Stąd spadek przeprowadzanych kontroli, np. w listopadzie 2020 roku było ich 430 – komentuje Marek Anioł, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Krakowie.

Z kolei Arkadiusz Bereszyński, rzecznik Straży Miejskiej w Bydgoszczy, zaznacza, że liczby zgłoszeń i kontroli nigdy nie są takie same. Zdarza się, że tej samej nieruchomości dotyczy więcej niż jedna informacja od okolicznych mieszkańców w ciągu kilkunastu czy kilkudziesięciu minut. Czasami jest też tak, że osoba zgłaszająca wskazuje kamienicę. I np. w niej odbywa się 12 kontroli, bo tyle jest tam mieszkań. W Bydgoszczy było mniej zgłoszeń, patrząc rok do roku w analizowanych miesiącach. Natomiast wzrosła liczba interwencji (ostatnio – 570, wcześniej – 494).

– Na naszym obszarze różnica dot. liczby zgłoszeń może mieć związek ze średnią dobową temperaturą. W 2019 roku w omawianym czasie była ona niższa w stosunku do ubiegłego roku.  Ponadto mieszkańcy chętniej podejmują działania zmierzające do poprawy jakości powietrza, np. wymieniają piece węglowe na ogrzewanie gazowe – mówi Klaudia Szczygieł z Zespołu Prewencji i Profilaktyki Społecznej Straży Miejskiej w Katowicach.

Jak podkreśla Bolesław Romańczyk, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Gorzowie Wielkopolskim, ostatnio na mniejszą liczbę zgłoszeń miała wpływ decyzja Wojewody Lubuskiego z 12 października 2020 roku. Zgodnie z nią, priorytetem działań jednostki jest realizacja zadań egzekwowania zakazów i nakazów ustanowionych w związku z walką z pandemią. Jednakże po konsultacjach z komendantem miejskim Policji uzgodniono, że interwencje dotyczące spalania odpadów będzie nadal realizowała Straż Miejska.

– Zjawisko spalania śmieci zmniejsza się, co wiąże się ze wzrostem świadomości społecznej. Nasze działania mają charakter nie tylko kontrolny, ale też profilaktyczny. Informujemy mieszkańców o prawidłowych sposobach palenia w piecu. Podczas kontroli rozdajemy także ulotki, na których m.in. przedstawione są prawidłowe sposoby rozpalania ognia, generujące najmniej dymu – mówi Robert Gogola, naczelnik Eko-Patrolu Straży Miejskiej w Lublinie.

Niepokojący dym

Z kolei Jarosław Gesinowski ze Straży Miejskiej w Białymstoku podkreśla, że zgłoszenia dotyczyły głównie zadymienia z kominów posesji prywatnych. One były wskazywane przez mieszkańców, których niepokoił czarny, gryzący dym bądź drażniący zapach. Pojawiały się też informacje dot. nieruchomości, na których prowadzona jest działalność gospodarcza.

– Nasze uprawnienia ograniczają się tylko do kontroli gospodarki odpadami komunalnymi, w tym procederu ich spalania oraz stosowanego paliwa. W zakładach pracy najczęściej dochodzi do spalania odpadów produkcyjnych, a to już kompetencje Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska – mówi Przemysław Piwecki, rzecznik Straży Miejskiej w Poznaniu.

Natomiast Waldemar Forysiak ze Straży Miejskiej we Wrocławiu, zaznacza, że nie zawsze czarny dym jest wynikiem spalania odpadów. Spowodowane to może być niesprawną instalacją grzewczą, niskiej klasy piecem itp. Natomiast Przemysław Piwecki dodaje, że w przypadkach wątpliwych strażnik pobiera próbki popiołu i przekazuje je do badań laboratoryjnych.

– Najczęściej zgłoszenia dotyczą palenia dozwolonym opałem, chociaż bardzo niskiej jakości. Przy rozpalaniu brykietów, tzw. ekogroszku czy nawet wilgotnego drzewna dym wydobywający się z komina może sugerować spalanie odpadów. Dopiero po osiągnięciu właściwej temperatury objaw znika – informuje insp. Joanna Wojtach, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Szczecinie.

Mniej mandatów

W omawianym okresie 2020 roku warszawska Straż Miejska nałożyła 85 mandatów karnych na właścicieli posesji niestosujących się do przepisów ochrony środowiska. Rok wcześniej było ich 148. Rzadziej za spalanie odpadów karano również w Poznaniu (spadek ze 130 na 108), Gdańsku (z 92 na 34), we Wrocławiu (z 32 na 28), w Katowicach (z 20 na 5), a także w Lublinie (z 6 na 5). Natomiast w Gorzowie Wielkopolskim widać w statystykach wzrost takich środków (z 2 do 5).

– Za spalanie odpadów grozi mandat lub grzywna, gdy sprawa trafi do sądu. Przez kilka lat utrzymywała się tendencja 10%, tj. na 10 kontroli tylko 1 wykazywała nieprawidłowości. Teraz ten stosunek jest 20:1. Chociaż zdarzają się prawdziwi ekotruciciele. Jeden z mieszkańców domu spalał odpady, a nas dziwił ciągle pustawy pojemnik na nie. Robił tak, aż doprowadził do zapalenia się sadzy w kominie. Dobrze, że nieruchomość nie spłonęła i nikt nie ucierpiał – wyjaśnia insp. Wojtach.

Jak informuje Mieczysław Krzyszczuk, II z-ca kom. Straży Miejskiej w Opolu, większość interwencji nie potwierdza spalania odpadów. W latach 2019-2020 około 20% kontroli skończyło się ukaraniem. Najczęściej powodem było spalanie sklejek meblowych, malowanych elementów drewnianych, lakierowanych pudełek oraz odpadów komunalnych. Karano też za składowanie pociętych ww. elementów przy palenisku. Waldemar Forysiak podkreśla, że strażnicy mogą nakładać mandaty tylko za spalanie odpadów lub naruszenie uchwały antysmogowej. Ta ostatnia zakazuje we Wrocławiu spalania węgla brunatnego, flotów i miałów węglowych oraz wilgotnego drewna.

– Dużym wsparciem dla nas jest współpraca z firmą, która wykonuje na zlecenie miasta pomiary przy pomocy drona. Tylko w listopadzie 2020 roku działania z użyciem tego sprzętu objęły swoim zasięgiem ponad 11 tys. budynków na obszarze 10 km kw. Podjęliśmy wówczas 197 działań, z czego 13 zakończało się sankcjami – dodaje rzecznik Straży Miejskiej w Szczecinie.

Dronem żadnego wykroczenia nie można stwierdzić ani ujawnić, co podkreśla Arkadiusz Bereszyński. Dlatego w Bydgoszczy nie korzysta się z takich rozwiązań. Zawsze konieczna jest fizyczna kontrola. Zajmuje się tym grupa specjalistyczna zwana roboczo Ekopatrolem. To jest sześcioro funkcjonariuszy, którzy skierowani są tylko do tego typu działań. Pozostałe grupy interwencyjne, które krążą po mieście, są odciążone poprzez tę komórkę specjalistyczną.

– Należy zauważyć znaczące zmiany, które zaszły w postrzeganiu problemu złej jakości powietrza na przestrzeni kilku ostatnich lat. Mieszkańcy coraz częściej mają świadomość związanych z tym zagrożeń. Wzrasta także poczucie karności u osób, które dopuszczały się wykroczeń naruszających przepisy ustawy Prawo o ochronie środowiska oraz uchwały antysmogowej – podsumowuje Klaudia Szczygieł z katowickiej Straży Miejskiej.

Bank Pocztowy przyjmuje wnioski od firm o subwencje w ramach Tarczy Finansowej PFR 2.0

Od 15 stycznia 2021 r. Bank Pocztowy rozpocznie przyjmować wnioski od swoich klientów – mikro, małych i średnich firm zatrudniających od 1 do 249 pracowników o udzielenie wsparcia w ramach Tarczy Finansowej PFR 2.0. To program, którego celem jest pomoc finansowa dla firm z 45 branż, które musiały ograniczyć lub zawiesić działalność w związku z sytuacją epidemiologiczną związaną z COVID-19, a w szczególności działających w branży turystycznej, gastronomicznej i handlowej.

– Jesteśmy dumni, że znaleźliśmy się wśród banków współpracujących z Polskim Funduszem Rozwoju. Nasz bank dociera do mikro, małych i średnich firm działających w małych miasteczkach i w gminach odległych od wielkich miast na terenie całej Polski. Tarcza 2.0 PFR pozwoli przedsiębiorcom, także z tych regionów, przetrwać trudny czas i utrzymać wiele miejsc pracy. Współpraca z PFR i pomoc małym przedsiębiorcom idealnie wpisuje się w niedawno przyjętą Strategię Banku Pocztowego 2021 – 2024 – komentuje Jakub Słupiński, p.o. Prezesa Zarządu Banku Pocztowego.

Firmy, które złożą wniosek lub otrzymają subwencję w ramach Tarczy Finansowej PFR, nie ponoszą żadnych kosztów np. z tytułu prowizji bankowej czy za rozpatrzenie wniosku.

Operatorzy wirtualnych biur w czasie pandemii

Ogromne zmiany jakie wywołały obostrzenia związane z epidemią koronawirusa przeobraziły rynek biurowy w stopniu dotąd niespotykanym. Na ile te zmiany są trwałe – pokażą najbliższe miesiące i lata. Zamknięte biurowce oraz pracownicy pozostający przez długie miesiące w domu w ramach pracy zdalnej w sposób naturalny pozwalały zakładać, że to będzie rok wirtualnych biur. Mniejsi najemcy „uciekali” od stałych umów na powierzchnie biurowe, rosnąca liczba specjalistów startujących z własnymi mikro-firmami coraz częściej stawiała na elastyczną formę funkcjonowania. Czy możemy jednak mówić o boomie?

Badanie ankietowe przygotowane przez DESKTOMY – najpopularniejszą polską platformę wspierającą pracę wirtualnych biur – zostało przeprowadzone na początku grudnia 2020 r. Wybrani operatorzy wirtualnych biur zostali poproszeni o podsumowanie sytuacji w 6 miesiącach epidemicznej rzeczywistości (kwiecień-wrzesień 2020). Odpowiedzi udzieliły firmy obsługujące ok. 2000 „wirtualnych najmów”.

– Nasz pierwszy raport analizujący sytuację na rynku wirtualnych biur nie mógł skupić się na żadnym innym kontekście niż epidemia COVID-19. Nie wiemy jeszcze jak bardzo wydarzenia ostatnich 10 miesięcy zmienią sposób organizacji pracy w dłuższej perspektywie, ale z pewnością ostatecznie ugruntowały w świadomości wielu drobnych przedsiębiorców świadomość korzyści z bardziej elastycznego sposobu organizowania mikro-przedsiębiorstw. Model: wirtualne biuro oraz doraźny najem przestrzeni coworkingowej czy biur serwisowanych na stałe przekona wielu – podsumowuje Kacper Kozioł, DESKTOMY Product Owner.

Autorzy raportu poprosili operatorów wirtualnych biur o ocenę sytuacji w takich obszarach jak: dynamika wzrostu sprzedaży usług, podział nowych klientów na firmy działające wcześniej na rynku i nowopowstające, wskazanie branż, których przedstawiciele najczęściej wybierali usługę wirtualnego biura, a także skłonność do zakupu dodatkowych usług biurowych (sale konferencyjne, coworking).

– Przy okazji badania pokusiliśmy się o symulację, która miałaby odpowiedzieć na pytanie o obecną skalę zjawiska wirtualnych biur. To bodajże pierwsza taka próba na naszym rynku. Myślę, że jej efekt może zaskoczyć. Gdyby wszystkich, korzystających z wirtualnych biur zgromadzić w jednej, spełniającej najwyższe standardy powierzchni biurowej zajęliby oni ponad 800 tys. m. kw.! Dla porównania największe polskie centrum biurowe oferuje ok. 100 tys. m.kw… – konkluduje Kacper Kozioł

Santander Bank Polska przyjmuje wnioski o subwencje z Tarczy Finansowej PFR 2.0

Od 15 stycznia Santander Bank Polska udostępni w bankowości internetowej dla firm możliwość wnioskowania o wsparcie z kolejnej edycji Tarczy dla mikro, małych i średnich firm. Z subwencji dla przedsiębiorstw poszkodowanych w drugiej fali pandemii będzie mogło skorzystać 45 branż.

Nabór wniosków jest zaplanowany przez PFR od 15 stycznia do 28 lutego 2021 roku. Aby móc otrzymać wsparcie konieczne jest posiadanie odpowiedniego PKD. O subwencję mogą się starać m.in. firmy zajmujące się gastronomią, turystyką, transportem, organizowaniem aktywności sportowych, kulturalnych i związanych z rozrywką. Podobnie jak w przypadku poprzedniej tarczy, firmy będą musiały spełnić też warunek spadku obrotów minimum o 30% w stosunku do wybranego okresu 2019 roku oraz zatrudnienia. Konieczne jest także prowadzenie działalności na ostatni dzień 2019 roku oraz na dzień złożenia wniosku. Przedsiębiorstwo nie może być w stanie likwidacji, upadłości lub restrukturyzacji. Niezbędny jest też brak zaległości w opłacaniu podatków i składek na ubezpieczenie społeczne na 31 grudnia 2019 roku, 31 grudnia 2020 roku lub na dzień składania wniosku.

Co istotne z programu będą mogły skorzystać także firmy, które otrzymały już subwencję w ramach pierwszej Tarczy Finansowej.  Wartość pomocy w drugiej edycji programu PFR to 13 miliardów zł.

Co będzie działo się z cenami mieszkań w 2021 r.?

Ubiegłoroczne prognozy sprawdziły się w niewielkim stopniu, a w wielu zapowiadano spadek cen mieszkań. Tegoroczne przewidywania obciążone są jeszcze większym ryzykiem.

– W minionym roku wzrost cen tylko spowolnił, o ile w 2019 r. wzrosły one o 11 proc., to w 2020 r. o ok. 6 proc. – mówi w rozmowie z MarketNews24 Jarosław Sadowski z Expandera. – Jeżeli w tym roku ceny wzrosną, to przede wszystkim ze względu na bardzo niskie stopy procentowe.

Jednocześnie jednak, z powodu pandemii, wzrosło znaczenie pracy zdalnej i wiele osób dostrzegło, że nie muszą mieszkać w wielkich miastach, aby dobrze zarabiać.

Ta zmiana może sprzyjać większemu zainteresowaniu mieszkaniami w okolicach pobliskich tym miastom, skoro rzadziej będziemy dojeżdżać do miejsca zatrudnienia.

Kolejny powód niepewności to tryb w jakim nauczać będą wyższe uczelnie. Będzie miał duży wpływ na opłacalność kupowania mieszkań na wynajem.

– Jednocześnie mamy jednak do czynienia z bardzo dużym przyrostem imigrantów, w listopadzie ZUS poinformował, że rekordowa ich liczba płaciła stawki – dodaje ekspert Expandera. – Dlatego tak trudno przewidzieć, które z tych tendencji okażą się dominujące z ich wpływem na ceny mieszkań.

Jeżeli ceny będą spadać to bardzo wolno, tak wynika z doświadczeń z lat wcześniejszych. Jest to spowodowane tym, że sprzedający bardzo niechętnie akceptują takie zmiany rynkowe. Szybciej akceptowane są natomiast wzrosty cen.

Wiedza podstawą budowania marki. Company Management Congress Twoją drogą do sukcesu

Company Management Congress to głos w biznesie, którego potrzebuje każdy przedsiębiorca. To miejsce debaty na najważniejsze dla branż zagadnienia. Przyspieszy rozwój biznesu w 2021 roku!

W czasach niepewności warto inwestować w sprawdzone rozwiązania. Tym, co zawsze przyniesie profit, jest edukacja. Podczas Company Management Congress poruszone zostaną kwestie istotne dla każdego przedsiębiorcy. Dostarczymy sprawdzonych rozwiązań, znajdziemy narzędzia zmieniające biznes i odpowiemy na pytania nurtujące właścicieli firm.

Company Management Congress to rozwiązanie dla tych, którzy chcą zwiększać swoje kompetencje w zarządzaniu biznesem. To event, który rozszerza branżowe perspektywy i pokazuje najlepsze dostępne drogi rozwoju. Bazuje on na wiedzy liderów, którzy odnieśli sukces i swoją receptą na niego chcą podzielić się z innymi. W prelekcjach mówią na podstawie wieloletniego doświadczenia, które pozwoliło im poznać każdą stronę prowadzenia przedsiębiorstwa. Wiedzą na co uważać, ale także jakie atuty podkreślać, by wyróżnić się na tle konkurencji.

Event ten to okazja do pogłębiania wiedzy z zakresu zarządzania finansami i tego, jak usprawnić działanie firmy pod kątem księgowym. To także kompendium wiedzy z zakresu skutecznej sprzedaży i metod osiągania większych korzyści finansowych niż dotychczas. Podczas wydarzenia przybliżone zostaną zaawansowane zagadnienia odnoszące się do marketingu i promocji oraz podstaw budowania marki. Pokazane zostaną również procesy, które mogą usprawnić działanie przedsiębiorstwa dzięki outsourcinguowi. To kompendium wiedzy z zakresu prawa, któremu podlega działalność gospodarcza, jak również najlepsza platforma do nauki zarządzania zasobami ludzkimi. Ponadto, doświadczeni prelegenci zdradzą tajniki podejmowania strategicznych decyzji i wskażą, na co uważać, by nie popełnić kluczowych błędów. Jedną z podstaw Company Management Congress jest nauka poprzez wymianę doświadczeń. Nacisk położony został więc na nawiązywanie efektywnych relacji biznesowych, które mają pomóc w definiowaniu problemów współczesnego biznesu i znajdowaniu odpowiedzi w dynamicznie zmieniającym się środowisku.

Podczas Company Management Congress myślimy o przyszłości biznesu, patrząc na teraźniejszość. Wiemy, z jakimi problemami zmagają się przedsiębiorcy i jak trudno jest większości z nich zniwelować straty poniesione przez pandemię covid-19. Dostarczamy rozwiązań, które pozwalają wyjść z kryzysu. Poprzez postawienie na rozbudowane case studies skupimy się na najlepszych rozwiązaniach dla poszczególnych branży, a moderowane debaty będą okazją do wymiany myśli każdego uczestnika Kongresu.

Pamiętaj, wiedza jest podstawą do budowania marki. Nie możesz z niej nie skorzystać. Zmień z nami oblicze polskiego biznesu i weź udział w Company Management Congress!

Udział w wydarzeniu potwierdzony będzie certyfikatem poświadczonym przez Partnerów Merytorycznych wydarzenia.

Złotym sponsorem wydarzenia została spółka Respect Energy. Partnerem merytorycznym jest Quest Change Managers Sp. z o.o. Zaś Partnerem wydarzenia KPR Kancelaria Restrukturyzacyjna.

Pamiętaj, wiedza jest podstawą do budowania marki. Nie możesz z niej nie skorzystać. Zmień z nami oblicze polskiego biznesu i 20 maja 2021 roku weź udział w Company Management Congress!

Company Management Congress

Termin: 20 maja 2021

Miejsce: DoubleTree by Hilton Warsaw, Warszawa

Rynek sztuki młodej wzrósł 370 proc.

W ciągu ostatnich trzech lat obrót na aukcjach sztuki młodej wzrósł niemal pięciokrotnie, wynika z danych OneBid. Dzieła niewypromowanych jeszcze artystów bywają pierwszym wyborem nowych inwestorów, dlatego warto sprawdzić, jak wypadają na tle całego rynku kolekcjonerskiego.Młoda sztuka – ilość Młoda sztuka – obrót i średnia cena

Rynek sztuki w pigułce

Mimo że w ubiegłym roku aukcje sztuki odbywały się przeważnie przy pustych salach, licytującym udało się ustanowić historyczne rekordy. Autorem najdroższego obrazu, tradycyjnie, okazał się Wojciech Fangor, którego dzieło kosztowało z aukcyjnymi opłatami ponad 7,3 mln zł.

Rok 2020 przyniósł wzrost obrotu malarstwem o niemal 36 proc., choć to nie jedyna kategoria, w której Polacy postanowili lokować kapitał na niepewne czasy. Jako główny trend minionego roku wskazałbym wyraźny wzrost udziału licytacji online – 40 proc. obiektów sprzedanych na aukcjach malarstwa trafiło do kolekcjonerów licytujących przez aplikację czy przeglądarkę – komentuje Jarogniew Muszyński, właściciel platformy OneBid.

W pandemicznym roku liczba obrazów wylicytowanych przez internet podwoiła się, a wśród nich było m.in. najcenniejsze w historii dzieło Zdzisława Beksińskiego, które kosztowało 708 tys. zł.

Malarstwo współczesne stanowiło 61 proc. wszystkich wylicytowanych w 2020 r. obrazów, dawne 16 proc., a najnowsze – 23 proc., podaje raport OneBid. Artystą najczęściej notowanym w ubiegłorocznej tabeli rekordów okazał się Jacek Malczewski, którego olejne dzieło „Artysta i chimera” kosztowało około 3,7 mln zł. Według archiwów, na aukcyjny rynek trafiło również w 1992 r., osiągając wówczas kwotę 28 tys. zł – od tamtych czasów praca Jacka Malczewskiego zdrożała więc 130-krotnie.

Patrząc na mapę i kalendarz, blisko jedna czwarta kolekcjonerów przypadła na okręg warszawski, a 41 proc. obrotu malarstwem – na IV kwartał.

Sztuka młoda w liczbach

Jednym z pierwszych wyborów inwestorów wkraczających na rynek sztuki jest twórczość niewypromowanych jeszcze artystów, której ceny wywoławcze są zazwyczaj rzędu kilkuset złotych. W minionym pandemicznym roku odnotowaliśmy o 58 proc. wyższe obroty na aukcjach sztuki młodej, a w stosunku do 2017 r. obrót wzrósł 4,7 razy. Ponad połowa transakcji w tym segmencie była w 2020 r. rezultatem licytacji przez platformę online, a dane wskazują, że proporcja będzie się tylko zwiększać – zauważa Jarogniew Muszyński z OneBid.

Średnia cena dzieła artysty, który dopiero buduje swoją rynkową pozycję, wyniosła w ubiegłym roku 1227 zł, a w horyzoncie trzech lat wzrosła o 41 proc., według danych OneBid. Od 2017 r. zarówno roczne obroty, średnie ceny, jak i ilość wylicytowanych prac młodych artystów nieprzerwanie rośnie. Na co zwracać uwagę, chcąc zainwestować?

Sztuka młoda: 4 porady i przestrogi dla początkującego inwestora

  1. Czytaj noty katalogowe, a w szczególności historię wystawową – jednym z czynników wpływających na wartość prac artysty na rynku jest eksponowanie ich przez muzea czy galerie. Przeglądając noty w katalogach online, warto zestawiać ze sobą dorobki artystów i sprawdzać, czy zostały już wyróżnione przez branżowe instytucje.

2. Licytuj tylko w uznanych domach aukcyjnych, unikaj podejrzanych ofert, zamieszczanych na popularnych serwisach handlowych.

W dobie pandemii mnóstwo antykwariatów i galerii rozpoczęła prezentowanie swojej oferty i aukcyjnych katalogów na naszej platformie. Kategorii samych przedmiotów jest ponad dwadzieścia, jednak każdy z tych oferentów to podmiot prowadzony przez specjalistów, nierzadko z najdłuższą historią na rynku. Inwestując w dzieła, monety, grafiki czy design zawsze trzeba zwracać uwagę, czy podmiot wystawia certyfikat autentyczności, gwarantuje oryginalność obiektu – komentuje Jarogniew Muszyński.

3. Nie prognozuj stopy zwrotu, tylko buduj kolekcję, która będzie cieszyć oko właściciela. Na rynku młodej sztuki prognozowanie wzrostu cen w krótkim horyzoncie jest mało wiarygodne, dlatego że ceny podnoszą się zazwyczaj stopniowo, a o nagłym skoku zadecydować może zwykle jedynie ogromny wystawienniczy sukces artysty.

Nierzadko takie inwestycje określa się „poszukiwaniem drugiego Sasnala” – właśnie dlatego, że wystawiana obecnie przez czołowe muzea twórczość Wilhelma Sasnala swój cenowy skok zawdzięcza przede wszystkim wystawie w londyńskiej galerii Charlesa Saatchiego. Niedługo po ekspozycji ten wpływowy światowy kolekcjoner sprzedał jedno z eksponowanych dzieł na aukcji w Christie’s, gdzie osiągnęło pułap 396 tys. dolarów z opłatą aukcyjną – zauważa Jarogniew Muszyński.

4. Przeglądaj internetowe archiwum. Chcąc nabrać rozeznania w pozycji artystów na rynku, warto czytać nie tylko katalog aukcji, która akurat nas interesuje, ale również sprawdzić, jakie notowania prace danego autora uzyskały dotychczas. W rejestrach OneBid prześledzić można czasem wieloletnią drogę artysty na rynku aukcyjnym, co daje punkt odniesienia przydatny szczególnie przed licytacją.

Według bazy OneBid, najdroższym obrazem na aukcjach sztuki najnowszej była w 2020 r. praca „W krainie wodnych koni” autorstwa Pauliny Zalewskiej – rekord wyniósł 17 250 zł, a aukcję zorganizował Rynek Sztuki w Łodzi.

W krainie wodnych koni
„W krainie wodnych koni” autorstwa Pauliny Zalewskiej

Ciekawostki: Co Polacy kolekcjonowali w 2020 r.?

Łączny aukcyjny obrót we wszystkich kategoriach poza malarstwem wyniósł około 72 mln zł, podaje raport OneBid. Polscy kolekcjonerzy wylicytowali tysiące grafik i rysunków, numizmatów, druków, sreber, wyrobów szklanych, kolekcjonerskiej biżuterii czy designu. Łącznie, w roku mijającym Polakom w domach, w wyniku samych tylko licytacji online właścicieli zmieniło ponad 61 tys. obiektów.

Rekord na rynku książek: 70 400 zł

Przedwojenny egzemplarz „Sanatorium pod Klepsydrą” uzyskał w 2020 r. najwyższą stawkę z uwagi na fakt, że opisany został w katalogu jako pierwsze wydanie, a autor opowiadań – Bruno Schulz – umieścił w nim odręczną dedykację.

Rekord na rynku fotografii: 129 800 zł

„Sztuka konsumpcyjna” z 1974 r. autorstwa Natalii LL ustanowiła aukcyjny rekord w Polsce, a fotografie z tego cyklu trafiły na główną ekspozycję paryskiego Centrum Pompidou. W powszechnym odbiorze zdjęcia kojarzone są z kobiecymi sylwetkami sugestywnie jedzącymi banany.

Rekord na rynku militariów: 141 600 zł

Licytowane w 2020 r. roku militaria zdrożały średnio o 74 proc., a najcenniejszym okazał się pistolet połączony z czekanem z XVII wieku. Broń kombinowana opuściła cieszyński warsztat rusznikarski i zachowała pełne pełne bogactwo zdobień wykonanych m.in. z masy perłowej.

Rekord na rynku designu: 68 440 zł

Najdroższe współczesne meble to m.in. komplet dwóch krzeseł i stolika wykonany z brązu i lanego kryształu autorstwa Bronisława Krzysztofa. Drugie miejsce w kategorii zajął zestaw mebli z lat. 60. projektu Rajmunda Teofila Hałasa, który osiągnął wartość 47,2 tys. zł i ustanowił na aukcji przebicie rzędu 4620 proc.

Rekord na rynku banknotów: 350 900 zł

Najcenniejszym pieniądzem papierowym 2020 r. było 500 zł z 1794 r., czyli jeden z pierwszych polskich banknotów. Na aukcjach numizmatów, podobnie jak na rynku dzieł, obserwowano w minionym roku hossę: sprzedano o połowę więcej monet niż w 2019 r., przy czym aż 98 proc. z nich wylicytowano online.

Źródłem danych do raportu jest platforma do licytowania online OneBid.

Polską branżę gier czekają dalsze wzrosty. Będzie warta 3 mld PLN w 2024 roku.

Przychody wygenerowane przez polską branżę gier w 2019 roku wyniosły 1,75 miliarda PLN, z czego spółki notowane na GPW odpowiadają za 1,2 miliarda PLN obrotu. W Polsce produkcją gier zajmuje się blisko 500 firm. To tylko część wniosków z raportu Kondycja Polskiej Branży Gier 2020 opublikowanego przez Krakowski Park Technologiczny. Badania na potrzeby raportu realizowały firmy ManaHR oraz Publicis Groupe Poland, część dotyczącą giełdy opracowała IPOPEMA Securities S.A.

Krótki materiał wideo podsumowujący najważniejsze dane z raportu można obejrzeć poniżej.

Polską branżę gier czekają dalsze wzrosty

W 2017 roku polski rynek gier wideo był wart 1,85 mld PLN (520 mln USD). W zaledwie dwa lata jego wycena wzrosła o nieco ponad 25%, do 2,32 mld PLN (619 mln USD). Zwiększyła się również liczba grających Polaków – w 2017 r. było ich 14,36 mln, a w 2019 już 18,05 mln. W Polsce gra i kupuje gry coraz więcej osób.

W publikacji autorzy przybliżają także charakterystykę rynków wideo w wybranych krajach Europy Środkowej i Wschodniej, uwzględniając między innymi ich wielkość w ujęciu ilościowym i wartościowym. Na tle tych danych autorzy przedstawiają informacje na temat wartości rynku gier wideo w Polsce analizując dynamikę rynku, tendencje oraz czynniki wpływające na trendy wzrostu lub spadku wartości. Całość raportu uzupełniają charakterystyki modeli biznesowych produkcji i dystrybucji gier w Polsce, modeli płatności i monetyzacji gier oraz prognozy dla polskiego rynku gier w perspektywie 5 lat.

Polish Gamers Research 2019Polish Gamers Research 2019

W raporcie nie pominięte zostały również istotne dane związane z demografią, sytuacją materialną oraz wydatkami na gry polskich graczy. Autorzy siódmej edycji badania Polish Gamers analizują popularność poszczególnych metod płatności wśród graczy, ich ulubione platformy i gatunki gier czy motywacje do grania. Raport stara się również uchwycić źródła zakupu nowych gier przez polskich konsumentów, a także skalę piractwa.

Podobnie jak w roku 2018 i 2019, znaczna część badania „Polish Gamers Research” została poświęcona zwyczajom konsumenckim najmłodszych grających Polaków, a także ich rodziców. Na podstawie wyników „Polish Gamers Research 2020” badacze zauważają potrzebę zwiększenia wysiłków w kierunku edukacji rodziców w kwestii poznania i zrozumienia wagi stosowania się do wytycznych klasyfikacji wiekowej.Polish Gamers Research

W tegorocznym badaniu 72% rodziców odpowiedziało twierdząco na pytanie, czy ich dzieci w wieku do 18 lat grają w gry wideo. To o 1% mniej niż w roku 2019 i o 6% więcej niż w 2018. 28% rodziców deklaruje, że ich dzieci nie mają styczności z grami. Najwyższy odsetek grających dzieci (powyżej 20%) notuje się w grupach wiekowych 10-12, 13-15 oraz 16-18 lat. Zgodnie z deklaracjami rodziców wśród grających dzieci przeważają synowie (59%). W opcji kontroli rodzicielskiej na urządzeniach, na których grają dzieci, korzysta 45% rodziców.

Polish Gamedev 2019Polish Gamedev 2019

Dane zebrane przez autorów raportu pokazują, że tworzenie gier w Polsce jest w dalszym ciągu domeną młodszych osób. Niemal 50% pracowników gamedevu nie przekroczyło jeszcze 30 roku życia. Szersza charakterystyka przykładowego pracownika polskiego gamedevu pokazuje również, że są to w prawie ¾ przypadków osoby z wyższym wykształceniem, najczęściej pracujący w jednym miejscu, krócej niż 2 lata. Większość stanowisk w branży gier niezmiennie zajmowanych jest przez mężczyzn, ale ten trend powoli się zmienia. Według danych z Kondycji Polskiej Branży Gier 2020 ¼ obsady krajowych studiów to kobiety.wynagrodzenia w branży gier

W opublikowanym raporcie przeanalizowano również wynagrodzenia prawie 2000 pracowników polskiego gamedevu, uwzględniając zarówno pensje na poszczególnych stanowiskach jak i w obszarach konkretnych specjalizacji. Wynagrodzenia wahają się od 15 tysięcy złotych netto na stanowiskach dyrektorskich, do 3,7 tysięcy złotych netto w przypadku juniorów. Co ciekawe różnice między wynagrodzeniami pracowników firm z Warszawy, a pozostałych miast są zauważalne tylko na najwyższych stanowiskach. W przypadku innych poziomów zatrudnienia mówimy o porównywalnych stawkach lub nawet wyższych poza Warszawą.

Poza profilem polskiego pracownika gamedevu i danymi dotyczącymi wynagrodzeń, rozdział Polish Gamedev 2019 zawiera również obszerną analizę demografii polskich studiów produkujących gry, z uwzględnieniem lokalizacji (kolejny raz liderem jest województwo mazowieckie, gdzie siedziby ma 30% wszystkich firm), ich wielkości (dominują firmy zatrudniające do 9 pracowników) czy popularności platform sprzętowych, na które tworzone są gry (niezmiennie dominuje PC, na którego opracowywane jest 84% gier powstających w Polsce).

Raport dostępny jest w tym miejscu.

Autorami raportu są: Anna Krampus-Sepielak kierująca zespołem wsparcia branży gier w Krakowskim Parku Technologicznym, Maciej Śliwiński, koordynator projektu badań w Krakowskim Parku Technologicznym, Michał Bobrowski pełniący funkcję członka zarządu i szefa marketingu GRY-OnLine S.A oraz Patrycja Rodzińska-Szary, ekspertka od branży gier przez wiele lat związana z GRY-OnLine S.A oraz grupą Axel Springer Polska. Nadzór nad poprawnością metodologii i stosowanymi narzędziami badawczymi sprawował Damian Gałuszka z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Raport powstał dzięki wsparciu finansowemu ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Baltic Games Industry oraz Agencji Rozwoju Przemysłu.