Przegląd wydarzeń następnego tygodnia 11.01 – 15.01.2021

Rynki finansowe żyją wyceną lepszej przyszłości, a przejęcie przez Demokratów kontroli nad Senatem USA wzmacnia nadzieję na duży pakiet fiskalny. Optymizm inwestorów będzie jednak musiał zmierzyć się z ponurą rzeczywistością danych z końcówki poprzedniego roku, gdzie wzrost liczby zachorowań na COVID-19 będzie odbijał się na takich wskaźnikach aktywności gospodarczej, jak sprzedaż detaliczna z USA, czy PKB Wielkiej Brytanii.

Przyszły tydzień: sprzedaż/produkcja/CPI z USA, Sentix/produkcja z Eurolandu, PKB z Wielkiej Brytanii, RPP

USA

W USA mamy wysyp kluczowych danych o aktywności gospodarczej, gdzie częściowo powinniśmy obserwować negatywny wpływ ekspansji pandemii COVID-19. Ryzyko dotyczy przede wszystkim sprzedaży detalicznej (pt). Ograniczenie zgromadzeń powinno przyhamować sezonowe zakupy świąteczne, podczas gdy zamknięcie restauracji obniży sprzedaż żywności. Z drugiej strony wzrost cen paliw zwiększy ich udział w wolumenie zakupów. Dobry wynik powinna za to pokazać produkcja przemysłowa (pt), gdyż aktywność tego sektora nie słabnie w odpowiedzi na ożywienie globalne oraz poprawę sytuacji w sektorze paliwowym wraz ze wzrostem cen ropy naftowej. Indeks NY Empire State prawdopodobnie wzrośnie na oczekiwaniach poprawy perspektyw gospodarczych wraz z uruchomieniem pakietów fiskalnych. Indeks nastrojów konsumentów (pt) pokaże jaka jest wypadkowa ekspansji koronawirusa i zapowiedzi wypłaty czeków w wysokości 2000 USD. Inflacja CPI (śr) skupi uwagę, gdyż szybszy od oczekiwań wzrost cen będzie podsycał spekulacje o wcześniejszym przejściu Fed do normalizacji polityki monetarnej. Wydaje się to jedyny element mogący teraz wspierać USD, w przeciwnym wypadku pęd wzrostowy apetytu na ryzyko będzie się karmił sprzedażą dolara.

Strefa euro

W strefie euro indeks Sentix (pon) będzie najświeższą miarą nastrojów w regionie. Intersującym będzie, czy start powszechnych szczepień przeciw COVID-19 zneutralizuje obawy wynikające z zaostrzanych restrykcji. Z twardych danych otrzymamy produkcje przemysłową (śr), jednak dane za listopad należy uznać za przestarzałe, więc reakcja na nie będzie ograniczona. Jeśli jednak wierzyć wskazaniom PMI, przemysł uchronił się przed negatywnym wpływem drugiej fali pandemii, co sugeruje wzrost produkcji. EUR/USD pozostaje barometrem nastrojów rynkowych i pod większym wpływem wahań wyceny USD, ale w średnim terminie zakładamy powrót wzrostów.

Wielka Brytania

W Wielkiej Brytanii listopadowe dane o PKB (pt) będą obciążone skutkami przywrócenia lockdownu. Nawet jeśli restrykcje były mniej surowe niż wiosną, ograniczenia aktywności z pewnością przyniosą skurczenie się PKB, nawet jeśli produkcja przemysłowa podtrzyma pozytywny trend. Już wiemy, że sytuacja zdrowotna w Wielkiej Brytanii jest coraz trudniejsza wraz z rozprzestrzenianiem się nowego szczepu wirusa, więc gorsze dane oznaczają jeszcze niższy punkt startowy dla dalszego spadku. GBP nie znajdzie wsparcia w danych.

Polska

W Polsce Rada Polityki Pieniężnej spotyka się pierwszy raz w tym roku (wt-śr). Oczekujemy utrzymania stóp procentowych bez zmian, ale na rynku pojawiły się głosy, że obniżka może być narzędziem na rzecz zatrzymania aprecjacji złotego. Wprawdzie w ujawnionym w ostatnich dniach wywiadzie prezes Glapiński warunkuje wniosek o obniżkę od marcowej projekcji makroekonomicznej, szybkość odreagowania grudniowego osłabienia przez złotego może podsycać niezadowolenie NBP. W efekcie uczestnicy rynku nie mogą całkowicie wykluczyć interwencji: walutowej, werbalnej lub monetarnej. Nie sądzimy, aby NBP miał się porywać na otwartą wojnę z rynkiem i ograniczy się do werbalnych ostrzeżeń. Złoty przy 4,50 za euro dalej jest relatywnie tani i przyciąga kupujących, ale rynek pozostaje wrażliwy na spekulacje, że każde zatrzymanie i korekta może być sygnałem interwencji. Ta niepewność będzie podnosić dwustronną zmienność notowań i hamować skalę potencjalnego umocnienia, jakie mogłoby wynikać z globalnego apetytu na ryzykowne aktywa.

Konrad Białas

Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Kuehne+Nagel finalizuje umowę z firmą Moderna na dystrybucję szczepionki przeciwko COVID-19

  • Dystrybucja i przechowywanie towarów wrażliwych w centrum farmaceutycznym Kuehne+Nagel
  • Globalne rozwiązania logistyczne Kuehne+Nagel dla branży farmaceutycznej i opieki zdrowotnej

Moderna, Inc. (NASDAQ: MRNA), firma biotechnologiczna, produkująca szczepionki zawierające fragment mRNA oraz Kuehne+Nagel, globalna firma logistyczna, ogłosiły uzgodnienie warunków dystrybucji i przechowywania szczepionki przeciwko COVID-19. Niniejsze ogłoszenie jest następstwem przyznania pozwolenia warunkowego przez Europejską Agencję Leków (EMA) na dopuszczenie szczepionki do obrotu.

Kuehne+Nagel będzie wspierać światową dystrybucję na rynki w Europie, Azji, na Bliskim Wschodzie i w Afryce oraz do niektórych miejsc obu Ameryk.

„Jesteśmy dumni, że współpracujemy z Kuehne+Nagel, aby dystrybuować szczepionki wśród obywateli świata. Po uzyskaniu ostatnich pozwoleń jesteśmy o krok bliżej zakończenia pandemii. Jest to  ekscytujący czas zarówno dla naszych firm, jak i dla wszystkich zaangażowanych” – mówi Dan Staner, wiceprezes, dyrektor regionu EMEA, Moderna Inc.

Umowa obejmuje dystrybucję i magazynowanie szczepionki z centrum farmaceutycznego Kuehne+Nagel w Europie. Firma wykorzysta swoją globalną sieć ponad 230 oddziałów do transportu za pośrednictwem spedycji drogowej i lotniczej. W samej Europie Kuehne+Nagel posiada własną flotę ponad 200 dedykowanych pojazdów transportowych, dostosowanych do przewozu farmaceutyków. Na wszystkich etapach transportu i przechowywania zachowana zostanie integralność produktu w wymaganej temperaturze – 20°C.

Robert Coyle, starszy wiceprezes Pharma & Healthcare, Kuehne+Nagel International AG, komentuje: „Wraz z ogłoszeniem tej współpracy bierzemy na siebie odpowiedzialność za globalną dystrybucję szczepionki Moderny przeciwko COVID-19. Od dziesięcioleci inwestujemy w naszą sieć farmaceutyczną wraz z naszym zespołem ekspertów – teraz jesteśmy gotowi”.

QuickSTAT, spółka zależna Kuehne+Nagel, zajmująca się logistyką badań klinicznych, była również istotną częścią łańcucha dostaw szczepionek Moderny, wspierając logistykę dostaw badań klinicznych fazy II i III w USA.

Firma Kuehne+Nagel podpisała również umowy partnerskie z władzami w kilku krajach w zakresie lokalnego przechowywania i dystrybucji szczepionek, np. w najbardziej zaludnionym kraju związkowym Niemiec, Nadrenii Północnej-Westfalii.

Jak sprzedawać w systemie ratalnym? Mikroporady

Skala digitalizacji napędzana przeniesieniem usług do sieci zachęca przedsiębiorców do wprowadzania nie tylko innowacyjnych usług ale też nowych modeli płatności. Coraz więcej mikro i małych firm decyduje się na systemy odroczonych płatności czy udostępnieniu zakupów na raty swoim klientom. Nowoczesne rozwiązania pozwalają sprzedawać na raty w prawie każdym kanale. Strony internetowe (wszystkie), sklepy stacjonarne, e- sklepy, portale społecznościowe – wszędzie jest możliwość wygenerowania płatności ratyw e-commerce. To przedsiębiorca decyduje jaką formę wybiera, kiedy i komu ją udostępnia.

Co na to prawo?

Sprzedaż w ramach płatności ratalnych jest rodzajem sprzedaży regulowanej a tym samym kodeks cywilny definiuje tą formę jako umowę nazwaną. Obecnie płatności ratalne są zjawiskiem powszechnym i popularnym również przy niższych kwotach zakupów jak np. elektroniczny, szkolenia, zabiegi medycyny estetycznej, usługi medyczne ale też drobniejsze usługi. Jest to o tyle wygodna dla nabywcy forma zakupu, że daje dostępność towaru jeszcze przed zapłatą całkowitej ceny.

A zatem, sprzedaż na raty, to sprzedaż dokonywana w zakresie działalności przedsiębiorstwa połączona z elementem kredytowania, polegającym na rozłożeniu dla danej sprzedaży zapłaty ceny kupna przez konsumenta na raty, a więc finansowania sprzedaży przez sprzedawcę. Powszechność zawierania umów sprzedaży na raty w praktyce obrotu będzie uzależniona od konkurencyjności warunków, na jakich jest ona zawierana.

Raty dla e-commerce

Poszerzenie oferty proponowanych usług o sprzedaż w systemie ratalnym z całą pewnością przyciąga nowych klientów. Twoja firma nie tylko staje się atrakcyjniejsza ale również konkurencyjna. Z ofert finansowania korzysta niemal 60 proc. Polaków. E-raty zaraz po karcie kredytowej są najczęściej wybieraną formą płatności. Według badań SMG/KRC do korzystania z ofert ratalnych zakupów przyznaje się aż 20 proc. Polaków. Nie od dziś wiadomo, że rozłożenie płatności na raty wpływa pozytywnie na apetyt zakupowy klientów.

Możliwości

Rynek oferuje sporo rozwiązań. Wiele z nich jest wielozadaniowych, a pierwszoplanowi gracze udostępniają już mutizadaniowe pakiety. Z czego możemy skorzystać? Raty dla e-commerce, raty w sklepie stacjonarnym, raty w mediach społecznościowych, raty dla www bez funkcji sklepu, generator linku ratalnego.

Jak to działa?

Raty dla e-commerce

Klient wybiera towar lub usługę na Twojej stronie internetowej. Następnie wybiera opcję płatności „kup na raty” i składa wniosek. Akceptuje warunki umowy a partner wypłaca pieniądze na konto sklepu. Realizujesz sprzedaż towaru lub wybraną przez klienta usługę.

Ile to kosztuje? – 0 zł. Nie są pobierane od Ciebie opłaty za aktywację usługi w sklepie, nie ma również prowizji transakcyjnych

Raty w sklepie stacjonarnym

Klient wybiera towar lub usługę, którą chce kupić na raty. Wprowadzasz wniosek ratalny na platformie. Klient akceptuje warunki umowy a pieniądze wypłacane są na konto Twojego sklepu. Sklep realizuje sprzedaż towaru lub wybraną przez klienta usługę.

Ile to kosztuje? – 0 zł. Nie są pobierane od Ciebie opłaty za aktywację usługi w sklepie, nie ma również prowizji transakcyjnych

Raty dla www bez funkcji sklepu

Dodajesz opis i zdjęcie towaru lub usługi na Twojej stronie. Klient wybiera opcję płatności „kup na raty” i składa wniosek. Klient akceptuje warunki umowy a pieniądze wypłacane są na konto sklepu. Sklep realizuje sprzedaż towaru lub wybraną przez klienta usługę.

Ile to kosztuje? – 0 zł. Nie są pobierane od Ciebie opłaty za aktywację usługi w sklepie, nie ma również prowizji transakcyjnych

Generator linku ratalnego – Raty w mediach społecznościowych

Dzięki linkowi Twój Klient nie będzie musiał rejestrować się na stronie sklepu ani udawać się na zakupy do sklepu stacjonarnego. Klient wyraził chęć zakupu na raty wybranego produktu lub usługi (np. w rozmowie telefonicznej, komunikatorze, wiadomości email czy sms, na facebooku). Generujesz na swoim panelu sprzedawcy link do płatności i wysyłasz klientowi. Kupujący składa wniosek a pieniądze wypłacane są na konto sklepu. Sklep realizuje sprzedaż towaru lub wybraną przez klienta usługę.

Ile to kosztuje? – 0 zł. Nie są pobierane od Ciebie opłaty za aktywację usługi w sklepie, nie ma również prowizji transakcyjnych

Prezentowane możliwości oparte są na rozwiązaniu LoanByLink – proste raty.

Czy warto?

Tak! Nie tylko możesz zyskać nowych klientów dzięki wzbogaconej ofercie ale również udostępnisz nowe rozwiązania dla lojalnych, stale powracających klientów.

Autor: Grzegorz Mizera, wiceprezes polskiego fintechu Provema

Statystyki systemów rozliczeniowych KIR w grudniu i podsumowanie 2020 roku

W grudniu 2020 r. w systemie Elixir rozliczono 184,26 mln transakcji obejmujących uznania (m.in. polecenia przelewu) oraz obciążenia (m.in. polecenia zapłaty) o wartości 578 mld zł. W tym samym okresie 2019 r. KIR przetworzył 171,43 mln komunikatów, których wartość wyniosła 524 mld zł. W ujęciu rocznym liczba transakcji wzrosła o 7,5 proc., natomiast wartość transakcji wzrosła o 10 proc. Najwyższą w tym miesiącu dzienną liczbę komunikatów w systemie Elixir przetworzono 14 grudnia – 12,82 mln transakcji o wartości 32,43 mld zł.

Łącznie w 2020 r. system Elixir przetworzył 2,01 mld transakcji na kwotę 5,96 bln złotych. Tym samym, pierwszy raz w historii tego systemu, liczba przetwarzanych w ciągu roku transakcji przekroczyła 2 mld. Dla porównania, w 2019 r. przetworzono 1,92 mld transakcji, których wartość wyniosła 5,65 bln zł. Tym samym r/r liczba transakcji zwiększyła się o 4,7 proc., a wartość komunikatów wzrosła o 5,3 proc.

W systemie Euro Elixir w grudniu rozliczono 3,22 mln transakcji o wartości 18,43 mld euro. W grudniu 2019 r. zrealizowano 2,7 mln komunikatów, których wartość wyniosła 15,44 mld euro. Rok do roku zarówno liczba transakcji jak i ich wartość wzrosły o 19 proc. W analizowanym miesiącu rekordowym dniem pod względem liczby rozliczonych przez Euro Elixir komunikatów był 1 grudnia – system przetworzył wówczas 187,97 tys. transakcji o łącznej wartości 843,7 mln euro.

Łącznie w 2020 r. system Euro Elixir przetworzył 33,09 mln transakcji na kwotę 173,29 mld euro. Dla porównania, w 2019 r. przetworzono 38 mln transakcji, których wartość wyniosła 211,5 mld euro. Tym samym r/r liczba transakcji zmniejszyła się o 13 proc., a wartość komunikatów zmalała o 18 proc. Spadek sumarycznej liczby transakcji i ich wartości r/r wynika z rezygnacji z uczestnictwa w systemie dwóch banków w listopadzie 2019 r.2020_12_Elixir_wykres 2020_12_Euro Elixir_wykres 2020_12_Express Elixir_wykres

W 2020 roku nie było fali tsunami. Rok 2021 to rok niepewności

Rok 2021 to rok niepewności. Perspektywy rozwoju gospodarczego mogą się zmieniać w zależności od tego, jak poszczególne kraje będą sobie radzić z wirusem i szczepieniami przeciwko COVID-19. Jak dotąd nie było gospodarczej fali tsunami, a polski rynek radził sobie dobrze. Czy uda się nam jednak utrzymać ten status w 2021 roku? 

Bilans 2020 – straty, ale bez fali tsunami

Koronawirus spowolnił światową gospodarkę, nie oszczędzając UE. W swoich ostatnich prognozach, Komisja Europejska obniżyła perspektywy rozwoju gospodarczego na 2021 r. dla obszaru UE, oceniając że gospodarka europejska może osiągnąć poziom sprzed pandemii dopiero w 2023 r. Najbardziej ucierpiały małe firmy. Wg badania McKinsey, co drugi właściciel biznesu spośród 2200 ankietowanych firm z sektora MŚP w Europie, nie jest pewny czy jego firma przetrwa najbliższy rok. Jednak pomimo dużej rynkowej niepewności, europejska gospodarka jak dotąd radziła sobie nadspodziewanie dobrze. A dzięki temu również polska gospodarka.

Polska jest „fabryką” Europy. Jesteśmy związani nawet nie żyłą, a aortą z rynkiem europejskim, a przede wszystkim z niemieckim. To właśnie dlatego, że nie upadła koniunktura w Europie, udało nam się w miarę bezboleśnie przejść przez najgorsze miesiące kryzysu wywołanego pandemią. Mniej lub bardziej, udało się utrzymać poziom produkcji, a zatrudnienie nie spada tak bardzo jak się obawialiśmy na początku. – mówi Wojciech Ratajczyk, Prezes Trenkwalder Polska, Członek Zarządu Polskiego Forum HR.

Są nawet branże, które podczas kryzysu odnotowały lepsze wyniki niż w roku ubiegłym. To m.in. firmy produkujące dla sektora budowlanego, które mają fabryki w Polsce i za granicą – to efekt eksportu, ale też i tego, że rozpoczęte wcześniej w Polsce inwestycje budowlane trzeba skończyć.

Lockdown i obostrzenia wynikające z pandemii przyspieszyły cyfrowe innowacje, zarówno w sferze biznesowej, jak i naszego codziennego funkcjonowania. Przełożyło się to na świetną kondycję branży IT i rozwój branży e-commerce (pośrednio także sektora logistyki/usług kurierskich). Inne, jak HoReCa, handel i usługi, banki czy automotive są w dużo gorszej sytuacji. Nie zmieniło to jednak radykalnie obrazu rynku.

Najbardziej zaskakujące jest to, że tak naprawdę niewiele się zmieniło. Nie było fali tsunami, która zmiotła stary świat i zbudowała nowy. Nie było totalnej rewolucji w branżach. Przemysł nadal istnieje, nadal produkuje, chociaż z pewną czkawką. Ale widzimy już odbicie. Przez 2020 rok dostosowywaliśmy się do zaistniałej sytuacji i przy kolejnych podobnych kryzysach nie będziemy już tak zaskoczeni.mówi Wojciech Ratajczyk.

Rynek pracy jak papierek lakmusowy

Odzwierciedleniem sytuacji gospodarczej i kondycji przedsiębiorstw jest rynek pracy, w tym rynek elastycznych form zatrudnienia. Na początku pandemii, od marca 2020 roku, aktywność agencji zatrudnienia w wielu krajach europejskich spadła poniżej poziomu kryzysu z 2009 roku. Większość europejskich agencji zatrudnienia największy spadek dochodów odnotowała na przełomie kwietnia i maja. W przypadku Francji (ponad 60 proc) i Belgii (ponad 40 proc) był to spadek gwałtowny, ale z równie szybkim odbiciem do ok. – 15 proc. w połowie sierpnia. Na trzecim miejscu pod względem spadku dochodów agencji zatrudnienia była Polska (blisko o 35 proc. rok do roku) [1]. Co charakterystyczne, krzywa spadku dochodów agencji pracy w Polsce odzwierciedlała krzywą niemieckiego rynku. Ten jednak radził sobie lepiej – spadek od kwietnia do lipca utrzymywał się na poziomie ok. 25 proc.

Stabilizacja poziomu zatrudnienia

Pewna stabilizacja gospodarcza, widoczna na rynku europejskim od czerwca 2020, znajduje potwierdzenie w poziomie zatrudnienia. W Polsce, wg danych GUS stopa bezrobocia rejestrowanego już od czerwca 2020 utrzymuje się na poziomie 6,1 proc. Nie było fali zwolnień, bo firmy najpierw wspomagały się tarczą antykryzysową, a następnie zmniejszały wymiar etatów. Również skala zwolnień grupowych była niższa od przewidywań i do końca listopada wyniosła 27,2 tys. osób (o 2,5 tys. więcej niż w całym 2019 roku). Nieco mniej optymistycznie wyglądają liczby planowanych zwolnień grupowych – do końca listopada 2020 firmy zgłosiły do urzędów pracy plany zwolnień grupowych obejmujących łącznie 70,4 tys., ale część z nich obejmuje okres najbliższych kilku lat i dotyczy głównie restrukturyzacji planowanych niezależnie od pandemii.

W pierwszej fazie pandemii, czyli od marca do lata, drastycznie wstrzymane były rekrutacje stałe. Sytuacja poprawiła się w trzecim kwartale, kiedy mieliśmy do czynienia z odblokowaniem wstrzymanych rekrutacji i nowymi poszukiwaniami talentów. I chociaż teraz, w obawie przed niepewnością 2021 roku, rekrutacje stałe znowu spowolniły, to w dłuższej perspektywie, i tak będą musiały ruszyć, bo talenty są filarem każdej organizacji.

W przypadku pracy tymczasowej, jest ona pierwszą ofiarą każdego kryzysu. Ale jest też bardzo dobrym wskaźnikiem, kiedy gospodarka powraca na właściwe tory. Kiedy firmy zaczynają z powrotem zatrudniać posiłkują się najpierw elastycznymi formami zatrudnienia.

W tej chwili widzimy wyraźną tendencję wzrostową. Chociaż nadal jesteśmy na poziomie nieznacznie poniżej 2019 roku, to przewidujemy, że już w 2021 roku wrócimy do poziomu sprzed pandemii. Ma to związek ze zwiększonym zapotrzebowaniem w branży logistycznej i odbudowywaniem się przemysłu. Poza tym, przedsiębiorcy zauważyli, że elastyczne formy zatrudnienia przekładają się na zwinne metody zarządzania organizacją. Zwinność w organizacjach to teraz hasło dnia. – podkreśla Wojciech Ratajczyk.

Czy Polsce uda się utrzymać trend wzrostowy

Rok 2021 na pewno będzie czasem odrabiania strat po pandemii, ale i szansą dla polskich przedsiębiorców na dalszy wzrost eksportu i rozwój rynków zbytu. Wg MFW, w nowym roku globalne obroty handlowe wzrosną o ok. 8,3 proc. Jednak sytuacja polskich eksporterów i producentów będzie zależna nie tylko od europejskiej koniunktury rynkowej, ale i od dostępnych na rynku rąk do pracy. A tych u nas brakowało już przed pandemią i brakuje nadal pomimo wzrostu bezrobocia o ok. 400 tys. osób. Przyczyna jest prosta. Polska wyszła z grupy krajów rozwijających się. Polacy dzisiaj niechętnie podejmują się prostych prac okołoprodukcyjnych.

Kiedy na przełomie drugiego i trzeciego kwartału 2020 ożywienie w fabrykach automotive, spowodowało wzrost zapotrzebowania na pracowników, Polacy podejmowali się tej pracy, bo nie było Ukraińców. I rezygnowali po kilku dniach, mówiąc że to nie dla nich. Zaczynamy obserwować podobną tendencję, jak w zachodniej Europie. Tam też obywatele niechętnie podejmują się prostych prac produkcyjnych. mówi Wojciech Ratajczyk.

To czy, przy zachowaniu globalnych trendów światowych, Polsce uda się utrzymać status „fabryki” Europy w 2021 roku i utrzymać gospodarkę na dobrym poziomie zależy więc także od tego czy będziemy potrafili zapewnić sobie „ręce do pracy”. Rozwiązaniem są pracownicy ze Wschodu, głównie z Ukrainy. Nic więc dziwnego, że polscy przedsiębiorcy chętnie pokrywają koszty pobytu w Polsce pracowników z Ukrainy w czasie kwarantanny. Tylko czy uda nam się ich zachęcić do powrotu do Polski i utrzymać? Niewątpliwie powinniśmy też rozpocząć poważne działania w kierunku pozyskania rąk do pracy z dalszych pozaeuropejskich kierunków.

[1] Źródło: Development of the agency work sector during the Covid-19 pandemic, World Employment Confederation, grudzień 2020.

Kurs złotego w najbliższym czasie bez szansy na umocnienie

Pod koniec 2020 r. NBP zwrócił na siebie uwagę kilkukrotnie interweniując na rynku walutowym. W drugiej połowie ubiegłego roku w protokołach z posiedzeń RPP pojawiło się stwierdzenie, że silniejszy kurs złotego jest zagrożeniem dla szybkiego ożywienia polskiej gospodarki po Covid-19. Stąd też, gdy złoty umocnił się pod koniec października o więcej niż 4% i spodziewano się kolejnego umocnienia, NBP podjął decyzję o interwencji. Im bowiem słabszy złoty, tym wyższy zysk NBP, a tym samym większe wsparcie dla budżetu państwa.

Wyniki bilansu handlowego i rachunku bieżącego bilansu płatniczego (w obu przypadkach zanotowano nadwyżki) nie stanowią jednak argumentu do interwencji. Nawet inflacja, która w ubiegłym roku była poniżej celu inflacyjnego, w tym roku nie spowolni znacząco.

Pierwsze tegoroczne posiedzenie NBP odbędzie się 13. stycznia. Obniżka stóp jest relatywnie prawdopodobną opcją. Pozostaje jednak kwestia, czy będzie ona dotyczyć tylko stopy referencyjnej (redukcja z 0,1% na 0%), czy również stopy depozytowej (z 0% na -01,1%).

Złoty w tym tygodniu się umacniał, ale nie zszedł poniżej poziomu 4,50 PLN/EUR. W piątek rano kurs wynosił 4,51. Kurs eurodolara nie odnotował większych zmian i na koniec tygodnia był na poziomie 1,221 USD/EUR.

Malwina Krakus, analityczka instytucji płatniczej AKCENTA

Bitcoin za 40 000 USD! Inflacja w Polsce spowalnia

Niespodziewanie zamiast zapowiadanego przekraczania celu inflacyjnego, nagle jesteśmy raczej w dolnym zakresie. To z kolei zwiększa szanse na obniżkę stóp procentowych w przyszłości.

Ceny rosną wolniej

Analitycy spodziewali się, że wzrost cen w grudniu spowolni. Zakładali, że będą one rosły o 2,6%, a nie 3% w skali, roku jak jeszcze miesiąc temu. Wczorajszy odczyt 2,3% zaskoczył wyraźnie analityków. Jest to wynik w dolnej połowie celu inflacyjnego wynoszącego 1,5-3,5%. W rezultacie, widmo obniżki stóp procentowych staje się coraz bardziej realne. W związku z tym pomimo wyraźnego umocnienia się złotego w ostatnich dniach ruch ten się zatrzymał. Dodatkowym powodem jest zbliżające się w przyszłym tygodniu posiedzenie RPP.

Rynek pracy nie słabnie

Pomimo słabych danych o nowych miejscach pracy liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych utrzymuje się na zbliżonym poziomie jak tydzień temu. Analitycy spodziewali się symbolicznego wzrostu o 1%, realnie mieliśmy ułamek procenta spadku. Dobre dane pojawiły się również w ramach bilansu handlu zagranicznego, gdzie wymiana handlowa wyraźnie rośnie. Co ciekawe, pomimo słabego dolara import wzrósł mocniej od eksportu. Rynki przyjęły tę wiadomość optymistycznie i dolar po tych danych odzyskiwał część z utraconej w ostatnich dniach wartości.

Bitcoin za 40 000 USD!

Rynek kryptowalut budzi duże emocje wśród analityków walutowych. Przyzwyczajeni do relatywnie niewielkiej zmienności, jaką mają kursy walut względem innych inwestycji, zmienność na tym rynku regularnie ich zaskakuje. Nie inaczej jest teraz kiedy to bitcoin, czyli zdecydowanie najpopularniejsza z kryptowalut, osiągnął 40 000 dolarów. To 4-krotny wzrost ceny w ciągu niecałego półrocza. Wśród komentarzy ekspertów w sprawie wzrostów pojawia się brak zaufania do realnego pieniądza, wynikający z utraty wartości jego siły nabywczej. Ciężko jednak porównać tempo zmian wyceny kryptowalut z inflacją, czy wzrostem zadłużenia państw.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
16:00 – USA – raport ISM dla przemysłu.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

Badanie: 6 na 10 klientów opuszcza sklep internetowy, gdy pojawi się najmniejszy problem

Wyrozumiały, cierpliwy, empatyczny – to klient ideał… Niestety taki nie istnieje! Według ankiety goMoxie, aż 40% potencjalnych nabywców ma trudności z realizacją nawet najprostszych zadań na stronie sklepu. To nie wszystko! Ponad połowa konsumentów, którzy mają trudności ze sfinalizowaniem transakcji online, porzuca koszyk.

Prowadzenie własnej firmy zaczyna przypominać grę komputerową, gdzie wraz z upływem czasu wzrasta poziom trudności. Coraz większa konkurencja, zmieniające się błyskawicznie trendy, koncentracja na doznaniach konsumentów, to wszystko skłania do wniosku, że współczesny biznesmen nie ma lekko. – W badaniu zrealizowanym przez firmę goDaddy, zapytano biznesmenów o to, czy dziś trudniej jest prowadzić biznes niż jeszcze 3 do 5 lat temu. Ponad połowa respondentów odpowiedziała twierdząco – zauważa Aleksandra Szarmach z Nethansy, sopockiej spółki, która wspiera firmy w uruchomieniu własnego sklepu na platformie Amazon, gdzie kompleksowo zarządza ich sprzedażą przy wykorzystaniu autorskiego systemu Clipperon.

W prostocie siła

Zwykło się mawiać, że mniej znaczy lepiej. Ma to swoje zastosowanie również w handlu online. Jak wynika z najnowszych badań goMoxie, mniej trudności, z jakimi musi zmierzyć się klient, oznacza więcej szans na sprzedaż.

To żadna niespodzianka dla gigantów cyfrowego handlu, którzy wydają krocie na kolejne usprawnienia. Amazon właśnie udostępnił dużą aktualizację swojej aplikacji, która skupia się na poprawieniu doświadczeń użytkownika, zaś rodzime Allegro inwestuje w serwis Allegro Lokalnie, koncentrujący się na dwóch kluczowych kompetencjach: prostocie i przejrzystości – zauważa Aleksandra Szarmach z Nethansa.

To wartościowa informacja dla retailerów, zarówno tych, którzy już mają własny sklep online, jak i tych, którzy nad takowym się jeszcze zastanawiają. Wszystko ze względu na zbliżający się wielkimi krokami sezon świąteczny. Analitycy PayPala przewidują, że Bożonarodzeniowa gorączka przeniesie się z zatłoczonych centrów handlowych do świata wirtualnych zakupów. Dlatego ostatnie ustalenia goMoxie mogą okazać się bezcenną lekturą dla sprzedawców detalicznych. Okazuje się, że muszą oni poważnie popracować nad swoją obecnością w sieci. W przeciwnym razie mogą stracić klientów i… swoje biznesy. Jak wskazują ostatnie badania PayPal, dla około 20% przedsiębiorców to może być dosłownie… Last Christmas.

Z ankiety goMoxie wynika, że 40% konsumentów ma trudności z wykonywaniem prostych czynności w witrynach należących do sprzedawców detalicznych. Co więcej, badanie wykazało również, że ponad połowa konsumentów (62%), którzy mają trudności ze sfinalizowaniem transakcji online, porzuca koszyk.

Klient bez litości

Co może zaskakiwać to fakt, że młode pokolenia, mają największe trudności w finalizacji transakcji online. Badanie goMoxie wykazało, że konsumenci, należący do pokolenia Z, czyli ludzi urodzonych w drugiej połowie lat 90. i po 2000 roku, mieli największe problemy z poradzeniem sobie z doprowadzeniem do końca procesu zakupu w sklepie online. Aż 46% respondentów tej grupy wiekowej zadeklarowało, że stanowiło to dla nich jakiś problem. Następnie w kolejce znalazły się: pokolenie milenialsów (41%), pokolenie X (40%) i pokolenie wyżu demograficznego (33%).

Co się jednak dzieje, gdy ta trudność już się pojawi? Czy klienci są zdeterminowani, by dokończyć wcześniej rozpoczęty proces? Wyniki ankiety wskazują, że konsumenci częściej szukają ratunku u konkurentów, zmieniając po prostu witrynę, niż proszą o pomoc. Tylko 26% respondentów stwierdziło, że skontaktowało się z obsługą klienta, jeśli mieli problem, natomiast 52% konsumentów cyfrowych opuściło zakupy i przeniosło się do konkurencji.

Jak podaje serwis Statista, w 2020 aż 88% koszyków online zostało porzuconych. Marzenia, planowanie lub po prostu chęć sprawdzenia, jak kosztowne będzie całkowite zamówienie … istnieje wiele powodów, dla których konsumenci składają zamówienie i ostatecznie je porzucają – twierdzi ekspert Nethansy. – Dlatego retailerzy powinni zrobić wszystko, co w ich mocy, by zatrzymać przy sobie potencjalnych klientów. Jeżeli nie masz wielkich nakładów na badania, rozwój i technologie, które pozwolą Ci to osiągnąć, nie oznacza to jeszcze, że jesteś na straconej pozycji. Dobrym przykładem jest amerykański Amazon, gdzie każdy przedsiębiorca współpracujący z serwisem Jeffa Bezosa, otrzymuje dostęp do zaplecza technologicznego i całego know-how zgromadzonego przez giganta.

Brak odpowiednio wysokiego wsparcia finansowego nie stanowi dziś alibi dla przedsiębiorców, którzy chcą odnieść rynkowy sukces. Dzięki liberalizacji technologii każdy ma takie same możliwości zaistnienia w przestrzeni rynkowej. Otwartym pozostaje pytanie, kto z tej szansy skorzysta?

Nowy rekord sprzedaży BioMaximy w grudniu

BioMaxima SA osiągnęła przychody ze sprzedaży ogółem w miesiącu grudniu na poziomie 8.792 tys. zł, co jest nowym rekordowym wynikiem miesięcznym w historii spółki. W stosunku do grudnia roku poprzedniego, dynamika wzrostu sprzedaży w grudniu 2020 wyniosła 235,71 proc. W okresie I-XII 2020 r. spółka osiągnęła przychody ze sprzedaży w kwocie 60.416 tys. zł, uzyskując dynamikę sprzedaży rok do roku na poziomie 210,37 proc. BioMaxima SA jest wiodącym polskim producentem i eksporterem diagnostyki laboratoryjnej.

Dodatkowo, w grudniu 2020 r. spółka osiągnęła przychody ze sprzedaży eksportowej w okresie I-XII 2020 r. w kwocie 19.445 tys. zł, uzyskując dynamikę rok do roku na poziomie 246,20 proc. Udział sprzedaży eksportowej w sprzedaży ogółem wyniósł 32,19 proc.

Utrzymanie dynamicznego wzrostu pod koniec 2020 r. i kolejne rekordy sprzedaży w grudniu są doskonałym zakończeniem tego ważnego dla nas roku. Przełomowy rok 2020 w historii spółki – m.in. rozwój portfolio produktowego, nowi partnerzy, strategiczne decyzje o powiększeniu zakładu produkcyjnego, ale przede wszystkim decyzja o wejściu na rynek regulowany – powodują, że z optymizmem patrzymy na wyzwania czekające nas w 2021 roku. Jesteśmy na dobrej drodze, aby w dalszym ciągu rozwijać naszą działalność w każdym z segmentów naszego biznesu” – powiedział Łukasz Urban, prezes zarządu BioMaxima SA.

Rozbudowa zakładu, nowy test oraz kontrakty z Indonezji w grudniu

W grudniu 2020 roku spółka zawarła umowę przedwstępną, w wyniku której spółka nabędzie zabudowaną nieruchomość położoną w Lublinie, w bezpośrednim sąsiedztwie działki, na której znajduje się obecnie jej zakład. Nabycie nieruchomości związane jest z realizacją planów dalszej rozbudowy potencjału produkcyjnego spółki. W 2020 roku, w związku z zapotrzebowaniem na wyroby do diagnostyki SARS-CoV-2 i przeprowadzanymi inwestycjami zwiększającymi moce produkcyjne, nastąpiło niemal całkowite zagospodarowanie dostępnej rezerwy w istniejących budynkach produkcyjnych BioMaximy.

W grudniu zostały także zakończone prace rozwojowe oraz walidacja testu genetycznego PCR w czasie rzeczywistym, wykrywającego patogeny wywołujące infekcje układu oddechowego, są to: SARS-CoV-2 (Wuhan), wirus grypy (wirus grypy A – H1N1, H3N2, H5N1 i wirus grypy B), RSV A i B (syncytialny wirus oddechowy A i B ). Zaletą nowego testu jest możliwość identyfikacji wymienionych patogenów w jednej probówce. Jednoczesne badanie próbki pacjenta w kierunku trzech chorób zakaźnych, znacząco ogranicza zasoby konieczne do wykonania badania i pozwala szybciej uzyskać informacje niezbędne w przypadku pacjentów cierpiących na nieokreśloną infekcję dróg oddechowych.

Nowy test genetyczny jest częścią tworzonej przez BioMaxima SA palety nowoczesnych testów do diagnostyki molekularnej. Spółka przewiduje, że zastosowanie testu nie ograniczy się do etapu pandemii, bowiem szczególne wskazane jest wykonywanie testów łączonych u osób, u których niezbędne jest szybkie rozpoznanie i włączenie odpowiedniego leczenia z uwagi na ich ciężki stan i/lub hospitalizację, podwyższone ryzyko powikłań, jednoczesną obecność kilku infekcji, obniżoną odporność lub występowanie innych chorób przewlekłych.

Spółka wzięła już udział w pierwszym postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego na dostawę takich testów różnicujących kilka patogenów w Ginekologiczno–Położniczym Szpitalu Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu gdzie, złożyła najkorzystniejszą ofertę o wartości brutto 199.200 zł. W grudniu BioMaxima także otrzymała od dystrybutora zaopatrującego rynek w Indonezji zamówienia na testy genetyczne PCR do oznaczania SARS-CoV-2 o łącznej wartości 1.024.037,20 USD. Zamówienia zostały zrealizowane w grudniu 2020 r.

Rynek regulowany na horyzoncie

Dnia 22 grudnia odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy BioMaxima SA, podczas którego podjęto uchwały rozpoczynające proces przeniesienia notowań akcji Spółki z rynku NewConnect na rynek regulowany. Notowania na rynku regulowanym dają większe możliwości rozwoju rosnącym spółkom, szansę na stabilizację akcjonariatu, a także lepszy dostęp do nowego kapitału. W pierwszym kwartale 2021 roku planowana jest finalizacja średniookresowej strategii spółki. W krótkim horyzoncie spółka może się rozwijać z posiadanej gotówki i korzystając z finansowania bankowego. Decyzja o ewentualnej emisji zostałaby podjęta, jeżeli w planach pojawiłyby się projekty wymagające większych nakładów finansowych, które umożliwiłyby skokowy wzrost przychodów spółki. W takim przypadku ewentualna emisja kierowana byłaby wyłącznie do grona kwalifikowanych inwestorów.

Duński wywiad pomagał służbom USA gromadzić informacje o sojusznikach z NATO

Według duńskiego dziennika „Jyllands-Posten” i publicznego radia tajna współpraca pomiędzy duńskimi i amerykańskimi agencjami wywiadowczymi umożliwiła Stanom Zjednoczonym gromadzenie informacji wywiadowczych o niektórych europejskich sojusznikach, w tym o Niemczech, Francji, Szwecji, Norwegii i Holandii. Doniesienia medialne miało potwierdzić „kilka niezależnych źródeł”.
Wydaje się, że rewelacje duńskich mediów mają związek z niespodziewanym zwolnieniem w sierpniu 2020 r. Larsa Findsena, dyrektora Duńskiej Służby Wywiadu Obronnego (DDIS w j. angielskim). Findsen został zdymisjonowany po serii doniesień wewnętrznych sygnalistów. Chociaż rząd duński nie ujawnił szczegółów dymisji, to istniało wówczas przekonanie, że była związana z „niewłaściwymi praktykami zbierania informacji wywiadowczych”. Obecnie wydaje się, iż doniesienia whistleblowerów dotyczyły tajnego porozumienia w sprawie zbierania danych wywiadowczych zawartego w 2008 roku pomiędzy DDIS a Agencją Bezpieczeństwa Narodowego USA (NSA).

Zgodnie z tym porozumieniem NSA miała podłączyć dla potrzeb DDIS kilka światłowodowych kabli internetowych na terytorium Danii, a w zamian uzyskać dostęp do treści przechwytywanego ruchu telekomunikacyjnego. Tego rodzaju współpraca miała być realizowana w centrum przetwarzania danych zlokalizowanym na duńskiej wyspie Amager, na południe od Kopenhagi, które rzekomo zostało zbudowane jedynie w tym celu.

Już w 2015 r. duński sygnalista zwrócił się z ostrzeżeniem do duńskiej rady nadzorczej, znanej jako TET, odpowiedzialnej za nadzorowanie pracy agencji wywiadowczych, że NSA wykorzystuje centrum na Amager do szpiegowania duńskich celów, w tym Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Finansów. Co więcej, lista słów kluczowych używanych przez NSA sugerowała, że celem inwigilacji były również rządy Niemiec, Francji, Szwecji, Norwegii i Holandii. Rewelacje sygnalisty wywołały w Danii gorącą dyskusję polityczną. Niektórzy politycy wzywają obecnie Ministra Obrony Trine Bramsena do udostępnienia opinii publicznej czterotomowego raportu TET o rzekomej współpracy DDIS-NSA.

Źródło: portal intelNews.org z 17.11.2020 r. [za:] Dziennik Jyllands-Posten i duńskim radiem

Autorzy: radca prawny Robert Nogacki, dr Marek Ciecierski
Profesjonalny Wywiad Gospodarczy „Skarbiec” Sp. z o.o.