Prezydencki projekt ustawy frankowej. Czy frankowicze zyskają?

1

Projekt prezydencki jest teraz gorącym tematem. Co ciekawe wszyscy widzą w nim coś innego. Składa się on z dwóch elementów. Po pierwsze znacznej liberalizacji Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Po drugie stworzenia Funduszu Restrukturyzacyjnego. Pierwszy element jest o tyle istotny, że jest to fundusz, który ze względu na restrykcje był wykorzystywany z bardzo niskim procencie. Podniesienie kwot ma urealnić możliwość jego użycia. Drugi i ważniejszy element to de facto wyciągnięcie z banków 0,5% wartości kredytów rocznie i przeznaczenie ich na obowiązkowe przewalutowanie kredytów. Pół procenta brzmi jak bardzo nieistotna kwota. Realnie okazuje się, jednak, że jest to około 3,2 miliarda złotych. Mechanizm ten zostanie tak skonstruowany, że banki będą w tej kwocie zmuszone do przewalutowania kredytów. Jeżeli tego nie zrobią to ze środków w tym samym celu będą mogły korzystać inne banki. Biorąc pod uwagę, że dotychczasowe projekty miały kosztować około 67 miliardów złotych, według wyliczeń KNF przy kursie 3,94 zł, obecny projekt może spowodować przewalutowanie w większości na koszt banków wszystkich kredytów w ciągu dekady. Dodatkową zaletą stojącą za tym projektem jest obecnie kurs franka. Skoro wycena była robiona 25 groszy powyżej obecnego poziomu, realny koszt jest mniejszy. Zatem w tej samej kwocie można przewalutować więcej kredytów. W mediach już teraz trwa lobbing, gdzie eksperci licytują się dla kogo jest to projekt. W ostatecznej ocenie projektu warto poczekać czy parlament czegoś nie zmieni.

Prezydencki projekt nowelizacji ustawy o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji zakłada dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie, w stosunku do ustawy z 2015 r Pomoc ma dotyczyć też kredytów złotowych. Ze składek banków powstanie Fundusz Restrukturyzacyjny, który rocznie ma kosztować sektor 3,2 mld zł.

Czytaj również:  Kurs franka po komunikacie Narodowego Banku Szwajcarii

Banki będą odzyskiwać część pieniędzy przekazanych do funduszu, jeżeli zawrą w porozumieniu z klientami nowe umowy, związane np. z przewalutowaniem kredytów. Dla banków stworzenie funduszu jest dużym obciążeniem, a już wprowadzony podatek bankowy i dodatkowe 2 mld zł, które musiały wpłacić do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, aby ratować upadające SKOK-i, znacząco pogorszył wyniki finansowe. W I kw. zyski banków były niższe o 11,1 proc.

Jednak jest to dla banków rozwiązanie mniej kosztowne niż inne, wcześniejsze propozycje. Nie ma też pewności czy wprowadzone zostaną obiecywane rozwiązania ustawowe „anty-spreadowe”.

– Przy najniższym od ponad dwóch lat kursie franka szwajcarskiego zainteresowanie przewalutowaniem może nie być wysokie- mówi w rozmowie z MarketNews24 Szymon Gałkowski, partner w kancelarii prawnej Kochański Zięba i Partnerzy (KZP).

  • marek

    W przypadku kredytów indeksowanych do walut obcych i denominowanych w walutach obcych znaczna część banków w Polsce stosowała konstrukcję finansową opartą o zabezpieczenia CIRS/FX SWAP. Banki w ten sposób zmniejszały swoją ekspozycję na ryzyko walutowe. Jednocześnie skutki tych zabezpieczeń w postaci zwiększonego ryzyka walutowego wynikającego z konstrukcji finansowej CIRS/FX SWAP zmaterializowały się w latach późniejszych i dotknęły klientów, którzy nie zostali poinformowani przez banki o stosowanych zabezpieczeniach.
    Banki same stworzyły ryzyko walutowe, o czym można przeczytać w dokumencie Międzynarodowego Funduszu Walutowego. https://www.bankowebezprawie.pl/ryzyko-walutowe-wynikajace-transakcji-fx-swap-swietle-dokumentu-miedzynarodowego-funduszu-walutowego/