Rejestr akcjonariuszy w praktyce

0
biuro ludzie
Karolina Rybczyńska, Prawnik, Departament Prawa Rynku Kapitałowego w Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy
Karolina Rybczyńska, Prawnik, Departament Prawa Rynku Kapitałowego w Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy

Po wprowadzeniu do polskiego porządku prawnego nowych przepisów dotyczących obowiązkowej dematerializacji akcji Polska staje się państwem coraz bardziej nowoczesnym a jej rynek kapitałowy zaczyna dorównywać tym zagranicznym. Jednakże, dokoła owej nowelizacji Kodeksu Spółek Handlowych mnoży się coraz więcej kontrowersji i pytań bez odpowiedzi. Mimo że do wejścia przepisów w życie, które nastąpi dopiero 1 stycznia 2021 roku, jest jeszcze trochę czasu, już teraz zarówno inwestorzy jak i firmy inwestycyjne muszą zacząć przystosowywać się do nowej rzeczywistości i już w 2020 roku podjąć działania przygotowawcze.

Obowiązkowa dematerializacja akcji dotyczy przede wszystkim spółek akcyjnych i komandytowo-akcyjnych. W konsekwencji zatarciu ulegnie różnica między akcjami imiennymi a akcjami na okaziciela. Wszystko przez wprowadzenie jawnego elektronicznego rejestru akcjonariuszy, do którego dostęp uzyska każdy, kto zainwestuje w chociaż jedną akcję. „Dematerializacja” nie jest bowiem samotnym bytem unoszącym się w próżni rynku kapitałowego, związany jest z nią szereg nowych regulacji, które zapewniają jej „obsługę”. Jednym z nieodłącznych elementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania rynku, na którym dematerializacja akcji jest obowiązkowa, jest właśnie rejestr akcjonariuszy. Zastąpi on dotychczasowe księgi akcyjne, których prowadzenie jest obecnie obowiązkiem spółek emitujących akcje.

Jaki związek z tym wszystkim mają firmy inwestycyjne? To na nich mianowicie, według ustawy, spocznie obowiązek prowadzenia rejestru akcjonariuszy. Rejestr taki może bowiem prowadzić jedynie podmiot, który według Ustawy o obrocie instrumentami finansowymi jest uprawniony do prowadzenia rachunku papierów wartościowych, a więc taki, który posiada zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego. Na spółkach spocznie za to obowiązek dokonania wyboru takiej firmy inwestycyjnej oraz zawarcia z nią umowy prowadzenia rejestru. W przypadku spółek, które będą musiały poddać dematerializacji akcje już znajdujące się w fizycznym posiadaniu akcjonariuszy musi to nastąpić jeszcze przed ogłoszeniem pierwszego wezwania do złożenia dokumentów akcji.

Jednak co w przypadku, kiedy spółka lub prowadzący rejestr przestaje wypełniać postanowienia umowy? Oba podmioty mają możliwość jej rozwiązania. Różne są tylko związane z tym obowiązki. Rozwiązanie przez spółkę jest dopuszczalne jedynie pod warunkiem zawarcia nowej umowy. Natomiast rozwiązanie umowy przez podmiot prowadzący rejestr akcjonariuszy jest możliwe jedynie z ważnych powodów, z zachowaniem terminu wypowiedzenia nie krótszego niż trzy miesiące. Warunki przewidziane dla spółki i firmy inwestycyjnej nie są więc jednolite.

Czytaj również:  Wyprawka szkolna 2019 - sprzedawcy online nie przygotowali dla klientów atrakcyjnych ofert

Na skutek nowelizacji akcjonariusze, zwłaszcza zwolennicy akcji na okaziciela, nie tylko stracą swoją anonimowość wobec spółki i innych akcjonariuszy, problemy może rodzić także znalezienie firmy inwestycyjnej, która prowadzić będzie rejestr akcjonariuszy. Pierwszym, wydawać by się mogło podstawowym problemem, są dodatkowe koszty, jakie ponieść musi spółka na rzecz firmy inwestycyjnej, z którą zawrze umowę. Kolejną, bardziej istotną przeszkodą, jest przepis, stanowiący, że rejestr taki prowadzić może jedynie firma uprawiona do prowadzenia rachunku papierów wartościowych. Spółki będą więc miały ograniczony krąg podmiotów, z którymi zawrzeć mogą taką umowę. Nie każda firma inwestycyjna ma obecnie pozwolenie na wykonywanie usługi prowadzenia rachunku papierów wartościowych i nie każda takie zezwolenie uzyskać pragnie. A nawet jeżeli na świadczenie takiej usługi, a tym samym możliwość prowadzenia rejestru akcjonariuszy, zdecyduje się ich więcej, to postępowanie przed Komisją Nadzoru Finansowego trwa w praktyce wiele miesięcy.

Inna kategoria przeszkód to problemy obsługi technicznej takiego rejestru akcjonariuszy. Przede wszystkim brak jest obecnie odpowiedniej infrastruktury technicznej. Nawet jeżeli firmy zdążą ją stworzyć to mogą pojawić się znaczne opóźnienia związane z poczynieniem pierwszych wpisów. Dojdzie bowiem do sytuacji, kiedy kilkaset spółek podzieli się między kilkadziesiąt firm inwestycyjnych, którym zabraknąć może mocy, a przede wszystkim pracowników, do niezwłocznego zarejestrowania wszystkich czynności. Pokłosiem mogą być błędy w rejestrach wynikające z obszernego zakresu danych, które według ustawy mają być w tam ujawnione.

Według ustawodawców obowiązkowa dematerializacja akcji i rejestr akcjonariuszy mają służyć przede wszystkim zwiększeniu jawności akcjonariatu i zapobieganiu praniu pieniędzy. Praktyczne konsekwencje sięgają jednak dalej i budzą wątpliwości zarówno akcjonariuszy jak i emitentów. Powyższe rozważania to jedynie wstęp do kontrowersji krążących wokół nowych przepisów, nie można jednak zapominać, że takie rozwiązania mogą równie dobrze przysłużyć się polskiemu prawu rynków kapitałowych.

Autor: Karolina Rybczyńska, Prawnik, Departament Prawa Rynku Kapitałowego w Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy