Rynki czekają na spotkanie FOMC

0

Spotkanie EBC w minionym tygodniu przełożyło się na wyraźne podbicie zmienności na rynku walutowym. W tym tygodniu z podobną uwagą inwestorzy będą przyglądać się decyzjom banku centralnego po drugiej stronie Atlantyku.

W ostatnich tygodniach największą uwagę na rynkach finansowych przykuła wyraźna korekta na rynku długu. Panika związana z perspektywą niekończącej się akomodacji światowych banków centralnych sprawiła, że kilka tygodni temu rentowności amerykańskich „dziesięciolatek” zeszły poniżej poziomu 1,5%. Inwestorzy masowo skupowali wówczas obligacje. Po pewnym czasie rynki zorientowały się jednak, że recesja na skalę światową nie jest tak bliska, jakby to się mogło wydawać, stąd masowe skupowanie obligacji zastąpiła ich masowa wyprzedaż. Od początku września rentowności 10-letnich obligacji skarbu USA wzrosły o ok.  0,5 p.p. W obliczu rosnących rentowności obligacji, jak zazwyczaj w takiej sytuacji, słabo radził sobie się jen japoński. Co istotne, dolar amerykański nie otrzymał znacznego wsparcia ani ze strony rozszerzającej się różnicy między rentownościami w USA i na Starym Kontynencie, ani w związku z ogłoszeniem luzowania polityki pieniężnej ze strony EBC, do czego doszło w zeszłym tygodniu. W minionym tygodniu dobrze radziły sobie natomiast waluty rynków wschodzących.

W tym tygodniu inwestorzy skupią się na spotkaniach banków centralnych. W środę czeka nas decyzja Rezerwy Federalnej o poziomie stóp procentowych. Rynki finansowe z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością oczekują obniżki o 25 punktów bazowych. W czwartek odbędzie się natomiast spotkanie Banku Anglii, które nie powinno jednak przynieść informacji mających istotny wpływ na rynek. W czwartek będzie miało miejsce również spotkanie Banku Japonii. Co tyczy się informacji makroekonomicznych, w tym tygodniu poznamy dane o dynamice cen w Japonii oraz Wielkiej Brytanii.

PLN

Polski złoty zakończył miniony tydzień umocnieniem w relacji do dwóch głównych walut. Umocnienie złotego wpisywało się w zachowanie walut rynków wschodzących.

W kontekście minionego tygodnia warto wspomnieć o spotkaniu Rady Polityki Pieniężnej. Retoryka prezesa Glapińskiego i towarzyszących mu podczas konferencji członków RPP (gołębi) sugerowała, że stopy procentowe – pomimo wyższej inflacji – w najbliższym czasie powinny pozostać niezmienione. Co tyczy się samej inflacji – dane z ubiegłego tygodnia pokazały, że inflacja CPI w sierpniu znalazła się na poziomie 2,9%, nieco wyższym niż wcześniej szacowano.

Najbliższe dni przyniosą masę informacji z Polski za poprzedni miesiąc. Złoty najpewniej cały czas będzie jednak reagował przede wszystkim na zmianę sentymentu do ryzyka.

GBP

Funt brytyjski nie przestaje zyskiwać ze względu na malejące prawdopodobieństwo tzw. Brexitu bez umowy. Brytyjski parlament przyjął akt, w którym Izba Gmin nakazała gabinetowi urzędującego premiera Borisa Johnsona podjęcie działań mających na celu oddalenie możliwość tzw. no dealu, poprzez złożenie wniosku o przedłużenie terminu Brexitu. Obecnie bukmacherzy szacują szanse na wyjście Wielkiej Brytanii z UE bez umowy regulującej stosunki kraju z Unią na ok. 20%, czyli około dwukrotnie mniej niż kiedy ryzyko takiego scenariusza było w szczytowym punkcie. Utrzymywana przez nas od dłuższego czasu opinia zgodnie z którą kwestia Brexitu nie zostanie rozwiązana bez przeprowadzenia wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii wydaje się stawać scenariuszem bazowym.

Czytaj również:  Sprzedaż detaliczna przerywa pasmo słabych publikacji z kraju

W danych makroekonomicznych z Wielkiej Brytanii nadal nie obserwujemy sygnałów katastrofalnego spadku zaufania biznesu, który byłby spowodowany Brexitem. W związku z rosnącymi szansami na uniknięcie „no dealu” niewykluczone, że szterling jeszcze nieco zyska w kolejnych tygodniach.

Co tyczy się najbliższego spotkania Banku Anglii, uważamy, że decydenci jedynie powtórzą dotychczasowe komunikaty. Dopóki kwestia Brexitu nie zostanie jednoznacznie zamknięta, bank centralny nie powinien dzielić się informacjami dotyczącymi polityki monetarnej.

EUR

Ostatnie spotkanie decyzyjne Europejskiego Banku Centralnego miało mieszane skutki. Z jednej strony, zarówno skala obniżek stóp procentowych, jak i uruchomionego ponownie programu luzowania ilościowego okazała się być mniejsza, niż oczekiwały tego rynki finansowe. Z drugiej strony EBC zdecydowało o tym, że nowy program QE nie będzie miał precyzyjnie określonej daty końcowej – luzowanie ilościowe ma trwać tak długo, dopóki dynamika cen w strefie euro nie zbliży się do celu inflacyjnego EBC. Decyzja Rady Prezesów spotkała się ze sprzeciwem bardziej „jastrzębich” członków organu decyzyjnego EBC i wygląda na to, iż to właśnie na tym aspekcie ostatniego spotkania postanowiły skupić się rynki finansowe – po spotkaniu banku centralnego euro doświadczyło umocnienia w parze z dolarem amerykańskim.

Poprzeczka, której przekroczenie będzie warunkować dalsze luzowanie polityki monetarnej w strefie euro zdaje się znajdować bardzo wysoko. Powinno to być czynnikiem pozytywnym dla euro, zwłaszcza jeśli pogłoski o luzowaniu fiskalnym w „rdzeniu” strefy euro obrócą się w faktyczne działania o mającej znaczenie skali.

USD

Ostatni wzrost rentowności obligacji rządu USA, który znacznie przewyższał tempem ten notowany w pozostałych krajach G10, nie przełożył się na umocnienie dolara amerykańskiego. W kontekście amerykańskiej waluty istotne będzie najbliższe spotkanie Rezerwy Federalnej. Obniżce stóp nie sprzyjają zwłaszcza ostatnie odczyty bazowej dynamiki cen, które wskazują na wyraźny wzrost bazowej dynamiki cen. Inflacja bazowa, przy której wyliczaniu nie bierze się pod uwagę wahań cen żywności i energii, od 18 miesięcy znajduje się powyżej celu inflacyjnego Fed. Obniżka stóp procentowych Fed wydaje się pewna, stąd dla rynków kluczowym będą szczegóły dotyczące spotkania, a zwłaszcza reakcja jastrzębi na wspomniany wzrost inflacji bazowej w USA.

Autor: Enrique Diaz-Alvarez, Ebury