Sfinks zwiększył zysk netto o 124% w pierwszej połowie roku

0

Sfinks Polska, spółka zarządzająca największą w Polsce siecią restauracji typu casual dining Sphinx oraz sieciami WOOK i Chłopskie Jadło, po pierwszym półroczu obejmującym okres od 1 grudnia 2015 do 31 maja 2016 r. wypracowała jednostkowe przychody ze sprzedaży w wysokości 89,03 mln zł, co stanowi wzrost o 6% r/r. Jednocześnie spółka zwiększyła zysk netto o 124% r/r do 6,61 mln zł. Sfinks osiągnął przy tym jednostkowy wynik EBITDA na poziomie 9,20 mln zł wobec 10,89 mln zł w pierwszym półroczu 2015 r. Kapitały własne spółki na koniec maja 2016 r. wzrosły do 12,82 mln zł. Od początku roku Sfinks zyskał 8 nowych restauracji, m.in. przejął kultowy pub Bolek w Warszawie. Spółka ma już podpisane umowy na kolejnych 6 lokali.

Wyniki finansowe Sfinks Polska SA– Konsekwentnie pracujemy nad realizacją naszej strategii, której podstawą jest rozwój w oparciu o rentowną sieć. Regularnie otwieramy nowe restauracje o dużym potencjale, ale też systematycznie weryfikujemy efektywność istniejących restauracji i na tej podstawie podejmujemy decyzje o remontach lub zamknięciach lokali. W pierwszym półroczu tego roku dotyczyło to 10 restauracji, co jest widoczne w naszych przychodach. Szczególnie cieszy nas wzrost obrotów Chłopskiego Jadła. Ten rok po wielu latach pracy będzie przełomowy dla tej marki – komentuje Sylwester Cacek, prezes zarządu Sfinks Polska SA.

W 2016 r. spółka otworzyła nowe restauracje Sphinx w Katowicach, Sopocie, Gnieźnie, Galerii Łódzkiej, CH Nova w Gorzowie Wielkopolskim oraz w zabytkowych wnętrzach na Dworcu PKP we Wrocławiu. Uruchomiona została także nowa restauracja Chłopskie Jadło w Olsztynie. Zrealizowano jednocześnie generalne remonty w restauracjach Sphinx na krakowskim rynku oraz centrach handlowych Manufaktura w Łodzi i Targówek w Warszawie. W przygotowaniu jest 6 kolejnych lokali m.in. Sphinx w Warszawie i Poznaniu oraz Chłopskie Jadło we Wrocławiu i Bydgoszczy. Sfinks jest obecnie również właścicielem kultowego lokalu w Warszawie – Pubu Bolek.

Czytaj również:  W 2017 r. Polska nie utrzyma nadwyżki w handlu zagranicznym?

– Dostaliśmy ofertę i zdecydowaliśmy się na przejęcie Bolka. Jest to rozpoznawalna marka i uznane miejsce na mapie gastronomicznej stolicy. Chcemy je rozwijać z zachowaniem jego tradycyjnego charakteru. Już zakończyliśmy tam gruntowny remont, a wprowadzone modernizacje zostały bardzo pozytywnie odebrane przez klientów. Nie zamierzamy jednak budować sieci na bazie tej marki. Obok wzrostu sprzedaży jest to dla nas sposobność na poszerzenie portfolio o dobrze działającą restaurację i osiąganie przy okazji synergii biznesowych. To przykład, że Sfinks może rozwijać się także w oparciu o przejęcia kultowych niesieciowych restauracji, których właściciele po wielu latach ciężkiej pracy w tym biznesie chcą nieco zwolnić tempa – komentuje Sylwester Cacek.