Stabilizacja cen nieruchomości w Polsce. W Europie rośnie optymizm inwestorów

0

Trzecia edycja Europejskiego Barometru Inwestycyjnego Rynku Nieruchomości przygotowanego przez firmę doradczą EY pokazuje optymistyczne prognozy dla sektora. Polska w 2014 roku będzie bardzo atrakcyjnym rynkiem dla inwestujących w nieruchomości. Ci, którzy już inwestują w naszym kraju stwierdzili, że jest to rynek bardzo atrakcyjny (33%), albo atrakcyjny (67%). Żaden z inwestorów nie ocenił naszego kraju jako nieatrakcyjny (jest to jedyny taki przypadek w Europie). Zdaniem większości badanych ceny nieruchomości w Polsce, również mieszkaniowych, w roku 2014 będą stabilne.

Europejski Barometr Inwestycyjny Rynku Nieruchomości EY przedstawia opinię inwestorów na temat stanu europejskiego rynku nieruchomości i perspektywy dla tego sektora na najbliższy rok. Badanie przeprowadzono jesienią 2013 roku wśród ponad 500 inwestorów działających na rynku nieruchomości w 15-tu krajach: Austrii, Belgii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Luksemburga, Niemiec, Polski, Rosji, Szwajcarii, Szwecji, Turcji, Ukrainy, Wielkiej Brytanii i Włoch.

Poprawiająca się sytuacja makroekonomiczna Eurolandu i coraz lepsze nastroje wśród inwestorów zapowiadają m.in. zwiększenie aktywności na rynku nieruchomości. Przewiduje się, że w 2014 roku wzrośnie liczba transakcji na tym rynku w Europie, a kryzys zadłużenia w strefie euro nie będzie już najważniejszym czynnikiem determinującym skłonność do inwestowania w nieruchomości.

Silna pozycja rynków

W trzeciej edycji badania EY ankietowani inwestorzy wyżej niż przed rokiem ocenili atrakcyjność wszystkich rynków poddanych badaniu. Znaczna większość inwestorów pozostała zgodna co do pozytywnej oceny atrakcyjności swoich rynków w 2014 roku. Na pytanie ‘Czy uważasz swój kraj jako atrakcyjny rynek do inwestycji w nieruchomości?’ najbardziej optymistycznie zareagowali inwestorzy działający na polskim rynku – wszyscy przyznali wysokie noty: 67% odpowiedzi ‘tak’, a 33%: ‘zdecydowanie tak’. Wysoki optymizm wykazali również inwestorzy w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Szwecji, gdzie łączne odpowiedzi wskazujące atrakcyjność krajów wyniosły odpowiednio 99%, 96% i 95%. Zarówno w Hiszpanii jak i we Włoszech, krajach gdzie kryzys Eurolandu najbardziej ciążył nad nastrojami rynkowymi, widać szczególną poprawę nastrojów w porównaniu z ubiegłoroczną edycją badania. Aż 84% respondentów w Hiszpanii i 61% we Włoszech (odpowiedzi łączne ‘tak’ i ‘zdecydowanie tak’) wysoko oceniła atrakcyjność swoich rynków. W porównaniu z zeszłoroczną edycją badania jest to znaczna poprawa, wtedy odsetek tych odpowiedzi wyniósł odpowiednio 37% i 30%.

Więcej transakcji

Inwestorzy zgodnie prognozują zwiększenie aktywności na rynku nieruchomości. Spodziewają się wzrostu wolumenu transakcji w 2014 roku i przekroczenia poziomu zaobserwowanego rok wcześniej. Najbardziej optymistyczni w tym zakresie są inwestorzy w Luxemburgu, Wielkiej Brytanii i Holandii. W tych trzech krajach odsetek odpowiedzi wskazujących oczekiwany wzrost wolumenu transakcji wyniósł 87%. W Polsce takiego zdania jest 67% ankietowanych. Jedynie respondenci z Austrii i Szwajcarii mieli bardziej podzielone zdania w tej kwestii, gdzie odpowiednio 44% i 50% respondentów nie spodziewa się wzrostu aktywności na rynku nieruchomości w tym roku.

Czytaj również:  Deloitte: Polska na niechlubnym 5 miejscu państw UE marnujących najwięcej żywności

Wychodząca z kryzysu strefa euro optymistycznie nastraja inwestorów, co wyraźnie pokazują wyniki tegorocznej edycji naszego badania. Inwestycje na rynku nieruchomości znów stają się coraz bardziej atrakcyjne. Rosnące zaufanie zachęca zagranicznych inwestorów, co może przełożyć się na wyższą wartość jak i wolumen transakcji na tym rynku. Jeśli chodzi o ceny nieruchomości – najbardziej wzrosną one na rynkach, które mocno odczuły kryzys strefy euro. W Polsce inwestorzy przewidują utrzymanie cen nieruchomości komercyjnych i mieszkaniowych na tym samym poziomie co obecnie – komentuje Anna Kicińska, Partner w zespole Doradztwa Nieruchomości EY.

Czynniki wzrostu i nowe trendy rynku

Wyniki Europejskiego Barometru Inwestycyjnego Rynku Nieruchomości EY pokazują, że kryzys zadłużenia w strefie euro nie będzie najważniejszym czynnikiem determinującym skłonność do inwestowania w nieruchomości. Jedynie inwestorzy w czterech krajach – w Niemczech, Austrii, Szwecji i Wielkiej Brytanii – w ponad 70% przyznali, że obecna sytuacja gospodarcza Eurolandu przełoży się na wzrost inwestycji na rynku nieruchomości w tym roku. W Polsce takie zdanie podziela 60% ankietowanych.

Czynnikiem wciąż poprawiającym aktywność inwestycyjną na rynku nieruchomości będzie obawa przed rosnącą inflacją. Większość respondentów przewiduje, że w okresie średnioterminowym wysoka inflacja będzie determinować inwestycje na europejskich rynkach. Prawie 90% respondentów w Niemczech i Austrii przewiduje, że czynnik ten będzie napędzał inwestycje w sektorze. Jedynie zdania szwedzkich, ukraińskich i polskich inwestorów były bardziej odmienne, gdzie połowa lub mniej respondentów uznała ten czynnik za napędzający inwestycje w 2014 roku.

Polska uważana jest za najbardziej atrakcyjny rynek w regionie. Na pozytywne postrzeganie naszego kraju jako atrakcyjnego miejsca do inwestycji wpływają korzystne warunki makroekonomiczne, stabilna sytuacja polityczna, jak również rosnąca liczba atrakcyjnych aktywów inwestycyjnych oraz ogólna sytuacja na rynku nieruchomości. W związku z tym, można sądzić, że wartość i wolumen transakcji powinny systematycznie wzrastać. Dowodem tego jest także rok 2013, w którym odnotowano jeden z najwyższych wolumenów transakcji – zbliżony do tych z najlepszych lat przed kryzysem – dodaje Anna Kicińska.

Na rynku obserwujemy też nowe trendy. Inwestorzy częściej korzystają z internetu i mediów społecznościowych w swoich działaniach i poszukiwaniach kolejnych celów inwestycyjnych. Mają coraz większą świadomość zmian zachodzących w branży. Widoczny jest wpływ branży e-commerce na kondycję i obrót nieruchomościami handlowymi, zwłaszcza poza centrami miast. Ponadto wcześniejszy podział, na rynki rozwinięte i wschodzące oraz na europejskie centra i peryferie, stracił na aktualności – ukazując bardziej skomplikowany obraz sytuacji na rynku w regionie.