Święta nas stresują: denerwują nas długie kolejki w sklepach i tłumy

0

Aż 71 proc. Polaków kupno prezentów świątecznych pozostawia na grudzień. Najszybciej w Europie zakupy bożonarodzeniowe rozpoczynają Niemcy i Czesi, najpóźniej Rosjanie, Ukraińcy i Grecy. Jak jednak pokazuje badanie „Zakupy Świąteczne 2013” przeprowadzone przez firmę doradczą Deloitte, z roku na rok rośnie liczba Europejczyków, którzy coraz wcześniej decydują się na zakup prezentów. Mimo że święta to tradycyjny czas relaksu i przyjemności, co czwarty Polak przyznaje, że świąteczne zakupy kosztują go sporo stresu- to wynik badania sieci perfumerii Douglas.

Choć marketingowy okres świąteczny w sklepach i centrach handlowych zaczyna się w Polsce już po 1 listopada, to prawie połowa Polaków (48 proc.) po prezenty dla swoich najbliższych wybierze się w pierwszej połowie grudnia, a 23 proc. zostawi je na okres pomiędzy 16 a 24 grudnia. Tylko 4 proc. z nas kupiło upominki jeszcze przed listopadem, a niespełna jedna czwarta w listopadzie. „Na listopadowe zakupy zdecydowało się więcej kobiet niż mężczyzn. Było to odpowiednio 30 do 18 proc. Mężczyźni zostawiają zakup prezentów na ostatnią chwilę. Zadeklarowało tak 30 proc. badanych, prawie dwa razy większy odsetek niż wśród pań” – wyjaśnia Magdalena Jończak, Dyrektor w Dziale Konsultingu Deloitte. Dość widoczne różnice występują także biorąc pod uwagę wiek badanych. Ludzie w starszym i średnim wieku chętniej ruszyli do sklepów już w listopadzie (odpowiednio 31 i 26 proc.) niż osoby pomiędzy 18 a 24 rokiem życia (16 proc.). Prawie jedna trzecia przedstawicieli tej grupy wiekowej zaplanowała świąteczne zakupy na ostatnie dni przed Wigilią.

Najwcześniej, bo przed 30 listopada w sklepach po świąteczne upominki zjawiają się Niemcy (blisko 60 proc.) i nasi południowi sąsiedzi z Czech (ok. 55 proc.). Nieźle na tym tle wypadają także Holendrzy, Szwajcarzy, Irlandczycy i Francuzi. Na drugą połowę grudnia decyzję o prezentach odkładają za to Rosjanie, Ukraińcy oraz Grecy. W przypadku tych dwóch pierwszych nacji jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że obdarowuje się tam prezentami z okazji Nowego Roku. Poza tym świąteczne wyprzedaże zaczynają się w Rosji i na Ukrainie właśnie w okolicy 15 grudnia. Na późniejsze zakupy Greków największy wpływ ma zapewne kryzys gospodarczy, który powoduje, że odkładają oni wydatki na możliwie najbardziej odległy termin. W badaniu firmy doradczej Deloitte od trzech lat coraz bardziej widoczna jest jednak tendencja, wskazująca na to, że wyraźnie rośnie liczba tych mieszkańców Polski, a także reszty Europy, którzy z myślą o Bożym Narodzeniu ruszają już do sklepów w listopadzie, maleje zaś tych, którzy prezenty kupują w ostatnim tygodniu przed świętami.

Jak wynika z badania MillwardBrown dla Douglas, największej w Polsce sieci perfumerii, w tym roku pod choinką znajdziemy przede wszystkim kosmetyki (44 proc. wskazań, głównie kobiety i osoby zamieszkujące miasta powyżej 500 tys.) oraz perfumy (37 proc. Respondentów). W dalszej kolejności zdecydujemy się na: książki/e-booki, płyty z muzyką (40 proc.) „Polacy chętnie decydują się na kosmetyki, bo łączą one korzyści praktyczne z poczuciem prestiżu. To taki mały luksus, na który możemy sobie pozwolić niezależnie od sytuacji ekonomicznej” – wyjaśnia Agnieszka Mosurek-Zava, prezes Douglas Polska. Ponad połowa badanych deklaruje, że planuje kupić po jednym prezencie dla obdarowywanej osoby. Dwa prezenty kupi co piąty Polak, trzy lub więcej prezentów planuje kupić co dziesiąty uczestnik badania. Najczęściej zakup upominku świątecznego będzie miał miejsce w sklepie tradycyjnym (65 proc.). Do perfumerii stacjonarnej wybierze się 42 proc. badanych, a z oferty perfumerii internetowych ma zamiar skorzystać co dziesiąty Polak. Głównie dotyczy to osób z wykształceniem wyższym.

Czytaj również:  Biżuteria ważnym elementem stylizacji ślubnej. Wiele zależy jednak od wybranej sukni i zasobności portfela

Jak się okazuje Boże Narodzenie to nie tylko miłe spotkania z najbliższymi i świąteczna atmosfera. Dla aż jednej czwartej Polaków (23 proc.) zakup prezentu świątecznego wiąże się z większym lub mniejszym stresem. „Dla 72 proc. tych osób główną przyczyną przedświątecznego stresu jest niepewność co do trafności prezentu oraz tłok w centrum handlowym i kolejki do kas, które zyskały odpowiednio 69 i 68 proc. Na brak fachowej pomocy ze strony obsługi sklepu, która pomoże doradzić przy wyborze prezentu, skarży się 40 proc. badanych spośród tych, którzy przyznają się do przedświątecznego stresu” – mówi Agnieszka Mosurek-Zava. Najczęściej wymienianym lekarstwem na przedświąteczny stres jest przede wszystkim: kompetentny sprzedawca (60 proc.), pakowanie prezentu (47 proc.), spokojna muzyka (43 proc.) oraz gotowe zestawy prezentowe (40 proc.).

Według badania firmy doradczej Deloitte przede wszystkim niska cena, a także lepsze relacje handlowców z klientem oraz dostawa do domu czyni Polaków zadowolonych z zakupów. Najmniej interesuje nas wprowadzenie handlu mobilnego. W czasie świątecznych zakupów mieszkańcy Europy nie zapominają o kwestiach społecznych, szczególnie zwracają uwagę na to, czy przy produkcji kupowanych przez nich prezentów nie pracowały dzieci. Jest to ważne dla 68 proc. obywateli Starego Kontynentu. W Polsce wskaźnik ten wynosi 56 proc. Niemal sześciu na dziesięciu ankietowanych Polaków domaga się rzetelnej informacji o produkcie na jego opakowaniu. W Europie ta kwestia jest ważna dla 67 proc. badanych. Połowa z nas nie chce kupować rzeczy, których produkcja związana jest ze złymi warunkami pracy w krajach rozwijających się. „Cieszy to, że Polacy są coraz bardziej wrażliwi na kwestie zrównoważonego rozwoju, nawet jeżeli mówimy jedynie o deklaracjach. Dla ponad połowy Polaków duże znaczenie mają kwestie związane ze środowiskiem naturalnym i wspieraniem lokalnej przedsiębiorczości i to mimo, że 44 proc. z nas uważa, zrównoważony rozwój za pretekst do wzrostu cen kupowanych przez nas produktów” – podsumowuje Magdalena Jończak, Dyrektor w Dziale Konsultingu Deloitte.