REKLAMA
PRAWO Ustawa offshore’owa ponownie szansą do gry o OZE

Ustawa offshore’owa ponownie szansą do gry o OZE

ustawa prawo

Podpisana przez prezydenta 21 stycznia br. ustawa offshore’owa jest szansą zarówno na transformację naszej energetyki w stronę OZE, jak i na wsparcie dla wielu projektów wiatrowych na Bałtyku, co za kilka lat pozwoli nam uzyskiwać nawet 11 GW mocy z tego źródła. „Ustawa o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych była bardzo wyczekiwana przez inwestorów, bo liderzy tego rynku jak Niemcy czy Dania już mogą się pochwalić energią wiatrową wytwarzaną na morzu. Ustawa, która wchodzi w życie 1 lutego br., ułatwi planowanie i pozyskanie wsparcia dla wielu projektów znajdujących się w fazie planowania” – podkreśla Małgorzata Dobrzyńska-Dąbska z kancelarii DABSKA.LEGAL.

W połowie grudnia 2020 r. zarówno premier Mateusz Morawiecki, jak i minister klimatu, Michał Kurtyka, informowali, że Polska w najbliższych latach otrzyma nawet 250 miliardów złotych z unijnych funduszy na działania służące transformacji energetycznej i klimatycznej. Z kolei zgodnie z rządowymi planami do 2040 roku Polska ma mieć na Bałtyku już 8-11 GW mocy, a program budowy morskich farm wiatrowych ma mieć wartość ok. 130 mld zł.

„Zaproponowany w ustawie offshore’owej mechanizm wsparcia, a także usprawnienia procedur administracyjnych i regulacje wspierające wymianę informacji pomiędzy inwestorami a firmami wykonawczymi i usługowymi, to zapisy idące w dobrym kierunku. Pozwolą przyspieszyć prace nad wieloma projektami, bo usuwają wiele ryzyk, które dotychczas były ujmowane w takich projektach. Jednocześnie branża czeka na stosowne rozporządzenia, ale jak słyszymy prace nad tymi aktami już trwają i można się ich spodziewać już wkrótce” – komentuje  Małgorzata Dobrzyńska-Dąbska.

Ustawa wprowadza dwufazowy system wsparcia, czyli model tzw. dwustronnego kontraktu różnicowego, która jest z powodzeniem stosowany w przypadku obecnie funkcjonującego systemu wparcia dla OZE. Wytwórcy energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych, którzy zostaną dopuszczeni do systemu wsparcia, uzyskają prawo do pokrycia tzw. ujemnego salda. W praktyce oznacza to pokrycie różnicy pomiędzy rynkową ceną energii, a ceną umożliwiającą wytwórcom pokrycie kosztów wytwarzania energii elektrycznej na morzu.

„Rządowy plany dotyczące farm wiatrowych na Bałtyku zakłada, że do 2030 roku Polska ma mieć z tego źródła wytwarzać 3,8 GW mocy, by dojść do ok. 10 GW w 2040 roku. Oznacza to, że za dwadzieścia lat, na Bałtyku będzie wytwarzane znacznie więcej mocy niż obecnie dostarcza Elektrownia Ostrołęka. Tak duże inwestycje mają szansę powstać zarówno siłami spółek Skarbu Państwa, jak i inwestorów prywatnych, którzy intensywnie pracują już nad poszczególnymi projektami” – dodaje ekspert.

Według rządowych planów morskie farmy wiatrowe mają być oddawane do użytku od 2024 do 2033 roku. Każdy z wiatraków ma służyć około 25 lat. Część podmiotów już podjęła działania zmierzające do rozpoczęcia realizacji projektu i niewykluczone, że część inicjatyw zostanie oddana do użytku nawet wcześniej niż wyznaczona przez ekspertów rządowych data.