Współwłaściciel B Grupy i Mostów Gdańsk chce pozyskać finansowanie z GPW

0

CEO Magazyn Polska

Współwłaściciel budujących drogi, wiadukty i mosty firm B Grupa i Mosty Gdańsk chce pozyskać finansowanieGPW. Projektant i wykonawca obiektów budowlanych zamierza też wspierać swoją działalność dotacjami z nowej unijnej perspektywy. W programie operacyjnym Infrastruktura i Środowisko na najbliższe 5 lat Polska ma do wydania blisko 27,5 mld zł.

W kwestii finansowania naszej działalności stoimy trochę pod ścianą. Jesteśmy samodzielną jednostką z polskim kapitałem w odróżnieniu od firm zagranicznych, za którymi stoją silniejsze spółki matki, finansujące swoje odziały nieskończoną liczbą kredytów – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor inż. Andrzej Berger, współwłaściciel B Grupy i Mostów Gdańsk. – Musimy szukać kapitału wewnątrz naszej firmy lub pożyczać od banków. Mimo że spełniamy wszystkie warunki, mamy dobre wyniki i płynność, to spotykamy się z drobnym oporem, ale będziemy szukali różnych alternatywnych rozwiązań pozyskania kapitału.

Spółki budowlane od kilku lat cieszą się przychylnością inwestorów na GPW. Po dramatycznym okresie sprzed Euro 2012, gdy wiele firm zbankrutowało, a inne otarły się o bankructwo z powodu kryterium najniższej ceny, która determinowała rozstrzygnięcia przetargów, od sierpnia 2012 roku do szczytu w listopadzie 2015 indeks WIG-budownictwo zyskał ponad 120 proc. Tylko w ostatnim roku wzrósł o 36,5 proc., co dało mu trzecią pod tym względem pozycję po spółkach chemicznych i spożywczych.

– Jedną z tych alternatyw jest oczywiście giełda – deklaruje Berger. – Daje wiele możliwości. Przede wszystkim dostęp do kapitału, który jest nam niezbędny na etapie już startu do przetargów, do przedstawiania gwarancji bankowych dla zamawiającego czy na zamówienie pierwszych materiałów, dopóki nie spłyną płatności za pierwsze wykonane roboty. Drugim elementem, który giełda daje, jest przejrzystość, czyli to, z czym polskie firmy się borykają.

Prezes zarządu B Grupy podkreśla, że zachodnie firmy raportują do swoich firm matek w bardzo przejrzysty sposób. Z kolei polskie firmy traktowane są jako rodzinne i ich wiarygodność nie jest tak czytelna. Jego zdaniem po wejściu na giełdę kwartalne czy miesięczne raporty pozwolą uwiarygodnić w przejrzysty sposób siłę i rzetelność firmy, takiej, która jest w stanie sprostać dużym kontraktom. Zaznacza, że te nadejdą wraz z dotacjami z nowej unijnej perspektywy. Na infrastrukturę i środowisko jest w niej przeznaczonych 27, 5 mld euro.

Czytaj również:  Sztuczna inteligencja ułatwi komunikację biur podróży z klientami. W dalszej perspektywie może zastąpić także pilotów wycieczek

Firmy zachodnie, które po zakończeniu boomu, który u nas występuje, zamkną swoje oddziały. W tym samym czasie na całym świecie będą realizowały zadania poprzez swoje inne firmy córki. My jako polska firma jesteśmy zainteresowani przygotowaniem się na tę 5-letnią falę inwestycji w Polsce. Równolegle chcemy rozszerzać swoją działalność na zagraniczne rynki, które są perspektywiczne w dłuższym okresie – kilku, a nawet kilkunastu lat – mówi Berger.