Wzrost rynkowego apetytu na ryzyko pomógł złotemu

0

Polska waluta zakończyła miniony tydzień na plusie – była wspierana przez powrót zainteresowania inwestorów aktywami ryzykownymi oraz słabość dolara amerykańskiego.

Ubiegły tydzień praktycznie odwrócił zmiany, które na rynku walutowym zaszły w poprzednich kilku dniach handlu. Inwestorzy postanowili powrócić do aktywów ryzykownych, w tym walut gospodarek wschodzących. W przypadku walut G10 najwięcej zyskały waluty Skandynawii oraz Antypodów. Stosunkowo udany tydzień ma za sobą również funt brytyjski, co waluta może zawdzięczać porażkom Borisa Johnsona w próbach przeforsowania Brexitu bez porozumienia. W obliczu rosnącego apetytu na ryzyko słabo radziły sobie natomiast dolar amerykański, jen japoński oraz frank szwajcarski.

W najbliższych dniach uwaga rynku skupi się niemal wyłącznie na spotkaniu decyzyjnym Europejskiego Banku Centralnego, które odbędzie się już w czwartek. Rynki oczekują zmian w zakresie polityki monetarnej, jednak wciąż nie są pewne co do skali modyfikacji. Obok ustalenia poziomu stóp procentowych ważnym będzie też to, jak bank centralny strefy euro zdecyduje się kierować oczekiwaniami rynku. Inwestorzy będą również wypatrywać oznak potwierdzenia możliwości ponownego uruchomienia programu luzowania ilościowego (QE). Dodatkowo, przez większość tygodnia rynki będą z uwagą obserwować kwestie związane z Brexitem.

PLN

Polski złoty zakończył ubiegły tydzień umocnieniem w relacji do głównych walut. Złotemu sprzyjała przede wszystkim poprawa sentymentu do aktywów ryzykownych oraz wspomniana słabość dolara amerykańskiego.

Miniony tydzień nie przyniósł zbyt wielu istotnych publikacji makroekonomicznych z Polski. Poznaliśmy jedynie odczyt indeksu PMI dla przemysłu w sierpniu, który pokazał wzrost wyższy od oczekiwanego. Jest to pozytywny sygnał, jednak ze względu na niewielkie przełożenie zachowania indeksu na produkcję przemysłową w Polsce na jego zmiany należy patrzeć z przymrużeniem oka.

W ostatnich dniach uwaga mediów w Polsce skupiała się przede wszystkim na kwestii obietnic przedwyborczych, szczególnie tych obecnej partii rządzącej, która ma największe szanse wygrać jesienne wybory. Najwięcej uwagi przykuła informacja o planowanym podnoszeniu płacy minimalnej w kolejnych latach aż do 4000 zł brutto w 2023 r. Nie sądzimy, aby ów pomysł został zrealizowany w takiej formie w jakiej został on zaprezentowany (szczególnie jeśli chodzi o skalę zmian). Dotychczasowa – raczej odpowiedzialna – polityka gospodarcza polskiego rządu sugeruje, że plan, który mogłyby stanowić nie lada wyzwanie dla polskich przedsiębiorców najpewniej ostatecznie zostanie zmodyfikowany.

GBP

Kluczową determinantą losów funta pozostaje rozwój sytuacji związanej z Brexitem. W obliczu wydarzeń z minionego tygodnia ryzyko wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez umowy regulującej stosunki ze Wspólnotą zmalało; obecnie bukmacherzy wyceniają prawdopodobieństwo „no dealu” na mniej więcej 25%. Sprzeciw wobec Brexitu bez porozumienia i opuszczenie Partii Konserwatywnej przez część jej członków nie tylko nie sprzyja planom Johnsona względem Brexitu, ale też może być źródłem większego rozłamu wśród Torysów. Co ciekawe, rynki finansowe wydają się cieszyć z takiego rozwoju sytuacji w Wielkiej Brytanii, co widać było w umocnieniu funta w relacji do głównych walut widocznym w ostatnich dniach. Obserwujemy jednak pierwsze oznaki przekładania się niepewności politycznej na sytuację gospodarczą w Zjednoczonym Królestwie. Ostatni odczyt indeksu aktywności biznesowej PMI dla sektora usług niebezpiecznie zbliżył się do poziomu 50, który oznacza stagnację w sektorze.

Czytaj również:  EBC uspokaja rynki

Coraz bardziej prawdopodobny staje się jednocześnie scenariusz organizacji w Wielkiej Brytanii ponownych wyborów parlamentarnych, co byłoby zgodne z utrzymywanym przez nas od dawna poglądem, że kwestii Brexitu najpewniej nie da się rozwiązać bez nich. Na drodze wcześniejszych wyborów stoi w tym momencie jedynie Johnson. Urzędujący premier nie zgadza się na zagwarantowanie, że w czasie konsultacji z wyborcami nie dojdzie do Brexitu bez umowy. Oczekujemy, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni uda się pokonać tę przeszkodę. W związku z faktem, że obecny kurs funta brytyjskiego jest bardzo niski, taki pozytywny rozwój sytuacji w Wielkiej Brytanii może stanowić katalizator dla aprecjacji szterlinga.

EUR

Najbliższe spotkanie Europejskiego Banku Centralnego odbędzie się już w najbliższy czwartek. Rynki wiążą z tym wydarzeniem bardzo wysokie prawdopodobieństwo luzowania polityki monetarnej przez decydentów. Obecnie inwestorzy spodziewają się obniżki stopy depozytowej o 10-20 punktów bazowych. Liczą również na ponowne uruchomienie programu luzowania ilościowego (lub informacje w tej materii), gołębi zwrot w kwestii kierowania oczekiwaniami rynku oraz przyjęcie środków mitygujących, mających chronić banki przed potencjalnie szkodliwymi skutkami jeszcze bardziej ujemnych stóp procentowych. Jesteśmy zdania, że istnieją spore szanse na to, że nie dojdzie do realizacji co najmniej jednej ze wspomnianych kwestii. W takim wypadku można by oczekiwać gwałtownego umocnienia wspólnej europejskiej waluty w relacji do głównych walut. Niezależnie od tego, na jakim poziomie ostatecznie znajdą się stopy procentowe w strefie euro, z punktu widzenia wspólnej europejskiej waluty najbliższe dni będą jednymi z ciekawszych od wielu miesięcy.

USD

Ze względu na święto państwowe, które rozpoczynało ubiegły tydzień w Stanach Zjednoczonych, liczba wieści z drugiej strony Atlantyku była ograniczona. Z ważniejszych kwestii warto zwrócić uwagę na ogłoszenie o ponownym przystąpieniu przez Chiny oraz USA do negocjacji dotyczących handlu między państwami.

Dane makroekonomiczne spływające z USA w ubiegłym tygodniu w większości można uznać za pozytywne. Niemniej, z uwagi na to, że spotkanie Rezerwy Federalnej odbędzie się dopiero w następnym tygodniu, spodziewamy się, że w najbliższych dniach ruchy na USD będą zależały przede wszystkim od wydarzeń z Wielkiej Brytanii oraz ze strefy euro. Najważniejszym odczytem z USA w nadchodzących dniach będzie informacja o dynamice cen, którą poznamy w czwartek. Będzie to również ostatnia z ważniejszych publikacji, z którymi Rezerwa Federalna zapozna się przed spotkaniem decyzyjnym, stąd wpływ tego odczytu na rynek walutowy może być znaczny.

Autor: Enrique Diaz-Alvarez, Ebury Polska