Zbyt duże auta, np. 3,5-tonowe ciężarówki, parkujące na osiedlach często zastawiają chodniki lub utrudniają przejazd innym pojazdom. W przypadku dróg wewnętrznych członkowie wspólnot i spółdzielni są bezsilni. Służby porządkowe nie mogą tam interweniować. Problem rozwiązuje strefa ruchu umożliwiająca podjęcie działań. Kierowcy ewidentnie zaburzający lokalny ruch mogą zostać ukarani mandatami. Jednak w praktyce często to się nie dzieje, bo strażnicy miejscy nie widzą w tym problemu lub zwyczajnie obawiają się, że ewentualnie przed sądem nie obronią swoich argumentów, bo przepisy są niejednoznaczne. Dlatego doradzają, żeby wprowadzić dodatkowe oznaczenia, na które będą mogli skutecznej reagować. A jeśli to możliwe, proszą o wyznaczenie osobnych miejsc dla ponadgabarytowych pojazdów, np. dla dostawców i właścicieli takich samochodów.

Parkingowe problemy

Na parkingach osiedlowych należących do wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych często parkują duże pojazdy, jak busy pasażerskie czy samochody dostawcze. Zwykle nie mieszczą się w obrysie miejsc parkingowych i zasłaniają część chodnika lub wystają na jezdnię. Z tego powodu utrudniają życie mieszkańcom. Złe parkowanie to szerszy problem. Według starszego inspektora Sławomira Smyka, rzecznika Straży Miejskiej m.st. Warszawy, zgłoszenia takiego procederu wpływają codziennie co dwie minuty.

– Na osiedlach możliwość reakcji na takie zdarzenia jest ograniczona i zależy od sytuacji prawnej i faktycznej zarówno kierowców takich aut, jak i właścicieli nieruchomości. W większości przypadków zależy ona od oznakowania terenu oraz od tonażu pojazdu. Gdy obszar wspólnoty jest ogrodzony, a wjazd ogranicza szlaban, problem nie jest drastyczny. Można w pewnym stopniu oddziaływać na możliwość parkowania i poruszania się pojazdów nie należących do mieszkańców – komentuje Agnieszka Stec-Bielak, radca prawny z Kancelarii Proradcy Stec-Bielak&Czubacka Pędzisz.

Kolejnym problemem jest wystawanie samochodu poza obrys miejsca parkingowego. Jednak, zdaniem Sławomira Smyka, taki pojazd, nie zawsze jest zaparkowany niezgodnie z prawem o ruchu drogowym. Może dojść do tamowania lub utrudnienia ruchu, niemniej jest to tzw. wykroczenie skutkowe. Gdyby strażnicy podejmowaliby taką interwencje, wskazane jest, aby na miejscu była osoba, której został zatamowany lub utrudniony ruch. Nie dotyczy to jednak dróg wewnętrznych. Na nich działanie ww. aktu prawa dotyczy tylko zakresu obowiązywania znaków i sygnałów drogowych lub konieczności uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa osób.

– Długotrwałe zastawienie chodnika i drogi można zgłosić do odpowiedniej jednostki Straży Miejskiej. To, czy interwencja zostanie podjęta, zależy od wprowadzonej na osiedlu organizacji ruchu, poprawności zamontowania oznakowania pionowego i poziomego z założeniami projektu organizacji ruchu, a także unormowania jego funkcjonowania poprzez złożenie dokumentów w odpowiednim urzędzie – informuje Paweł Nowicki, partner ds. rozwoju i zarządca nieruchomości w spółce Acresta.

Z kolei mecenas Stec-Bielak wskazuje, że na osiedlowych drogach wewnętrznych mogą obowiązywać takie same zasady parkowania i poruszania się, jak np. w strefie zamieszkania – m.in. na podstawie przepisów ustawy o ruchu drogowym. Warunkiem jest postawienie na nich, obok znaku „droga wewnętrzna”, również symbolu „strefa ruchu”. W przeciwnym wypadku Straż Miejska nie podejmie działań na terenie prywatnym.

– Bez odpowiedniego oznakowania nie ma szans na taką interwencję. Ewentualne gromadzenie dokumentacji fotograficznej przez mieszkańców raczej też nie przyniesie korzyści. Można ją oczywiście później przedstawić w sądzie, ale w tym przypadku nie wierzę w skuteczny wyrok. Sądy nie zajmują się wykroczeniami. Te należą do Straży Miejskiej oraz Policji. Jednym z rozwiązań problemu jest wprowadzenie na osiedlu ruchu jednokierunkowego przy jednoczesnym montażu słupków wzdłuż chodników – komentuje Paweł Nowicki.

Rozwiązaniem problemu mogłoby być postawienie znaków zakazu zatrzymania lub postoju pojazdów powyżej 2,5 lub 3,5 tony. Wówczas kierowcy mieliby obowiązek respektować taki znak, a w razie pozostawienia auta w takim miejscu liczyć się z mandatem (według taryfikatora w wysokości 100 złotych) i punktami karnymi. Jednak Sławomir Smyk podkreśla, że rozwiązaniem często stosowanym przez zarządców, jest utworzenie w takim miejscu „strefy ruchu”, ponieważ wtedy Ustawa prawo o ruchu drogowym, działa w pełnym zakresie.

Czytaj również:  Kiedy wspólnik spółki odpowie za zaległości podatkowe

– W strefie zamieszkania obowiązują specjalne przepisy dotyczące parkowania pojazdów. Ten najważniejszy mówi, iż pozostawienie pojazdu na postoju jest możliwe tylko w miejscach wyznaczonych. I to zarządcy terenu decydują o wprowadzeniu odpowiedniego oznakowania. Oczywiście możemy im w tym pomóc i wesprzeć fachową opinią – informuje Marek Anioł, rzecznik prasowy krakowskiej Straży Miejskiej.

Kłopoty poza strefą ruchu

Jeśli jednak brakuje oznaczenia strefy ruchu, drogi i parkingi osiedlowe pozostają drogami wewnętrznymi. W takiej sytuacji nie obowiązują przepisy ustawy prawo o ruchu drogowym. Mieszkańcy są w takiej sytuacji bezsilni, ponieważ ani Straż Miejska, ani Policja nie mogą interweniować. Nie pomogą nawet wewnętrzne regulacje – naruszenie wprowadzonych w nich zasad nie powoduje żadnych sankcji. Wspólnota nie ma prawa nakładania kar pieniężnych na „niesfornych” mieszkańców czy zakładania blokad na koła pojazdów na własnym terenie.

– Gdy zastawienie drogi czy chodnika trwa krótko, interwencja służb porządkowych jest niemal niewykonalna. Jeśli to możliwe, warto wyznaczyć na terenie osiedla miejsce, w którym czasowo mogą się zatrzymać większe pojazdy. Dobrym sposobem jest dogadanie się z właścicielami zakładów usługowych, do których realizowane są dostawy. Służą temu odpowiednie porozumienia między użytkownikami lokali a wspólnotą. Ewentualnie można wprowadzić odpowiednie zapisy do regulaminu porządku domowego – przekonuje Paweł Nowicki.

Mecenas Stec-Bielak dodaje, że wspólnoty mieszkaniowe nie mają prawa wprowadzania w drodze regulacji wewnętrznych zakazu parkowania pojazdów o określonej masie całkowitej czy ograniczania ich postoju i wjazdu na teren wspólnoty w stosunku do swoich członków. Takie działania naruszają art. 24 ustawy o własności lokali oraz art. 64 Konstytucji. W gorszej sytuacji są najmniejsze, często jednobudynkowe spółdzielnie mieszkaniowe, gdzie ogrodzenie takiego terenu jest rzadkością. Zwykle jednak są one oznakowane tak, by umożliwić interwencję właściwych służb.

– Ustalenie zasad realizacji dostaw do lokali z konkretnymi użytkownikami jest skuteczniejsze niż ogólnie obowiązujące zapisy w regulaminie. Nie eliminuje to problemu, ale wprowadza ład i porządek, a także pozwala zapanować nad chaosem. Jeśli na osiedlu jest ochrona, to jednym z jej obowiązków powinno być pilnowanie ruchu takich pojazdów. Ich działania można także wesprzeć poprzez montaż słupków czy blokad parkingowych, otwieranych na czas rozładunku, np. mebli do mieszkań – uważa zarządca nieruchomości z Acresty.

Jednocześnie należy zauważyć, że nie jest jednoznaczne, czy kierowca samochodu o znacznie większych gabarytach niż przeciętna osobówka narusza przepisy powszechnie obowiązujące, parkując na miejscu dla aut osobowych. Mecenas Agnieszka Stec-Bielak podkreśla, że zakazane jest np. parkowanie na chodniku aut o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 2,5 tony, choć do ich prowadzenia wystarcza prawo jazdy kategorii B.

– Parkingi osiedlowe nie należą do katalogu dróg publicznych, w związku z tym są zaliczone do kategorii dróg wewnętrznych. W takiej sytuacji zakres obowiązywania prawa o ruchu drogowym jest dość mocno ograniczony. Ale jeśli organizacja ruchu, wyrażona znakami drogowymi, dotyczy także zasad parkowania, funkcjonariusze mają obowiązek reagowania na nieprawidłowości w tym zakresie – podsumowuje Sławomir Smyk z warszawskiej Straży Miejskiej.