REKLAMA
TECHNOLOGIA Biznes oszalał na punkcie SI, jednak potrzebuje wsparcia

Biznes oszalał na punkcie SI, jednak potrzebuje wsparcia

Każdy chce skorzystać z rewolucji algorytmów, jednak ⅓ projektów R&D kończy się niepowodzeniem, wynika z raportu Rackspace Technology. Powód? Brak dostępu do danych wysokiej jakości. Obecnie mniej niż 20% badanych uważa, że ich organizacja jest wystarczająco dojrzała w obszarze IT – wdrożenia i rozwoju technologii.

Ikona i gwiazda światowego biznesu, kiedyś przedsiębiorca, a dziś filantrop Bill Gates, powiedział: Nie ma nic złego w świętowaniu sukcesu, ale ważniejsze jest wyciągnięcie nauki z porażki. To zdanie jest idealnym podsumowaniem najnowszych wyników raportu firmy Rackspace Technology. Spółka notowana na Wall Street opublikowała szeroką analizę, z której wynika, że istnieje przepaść między tym czego firmy spodziewają się osiągnąć po wdrożeniu Sztucznej Inteligencji (SI) a swoimi realnymi możliwościami.

Chcieć, to nie znaczy móc

W grudniu 2020 i styczniu 2021 eksperci z firmy Rackspace Technology zebrali odpowiedzi od 1870 liderów IT z wielu branż, od produkcji, przez finanse, handel detaliczny, na administracji i opiece zdrowotnej skończywszy. Tak szeroko zakrojone badania miały dać odpowiedź na pytanie: jaki jest obecny stan wdrożenia i wykorzystania sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego oraz czego w związku z tym oczekują organizacje. W badaniu: Are Organizations Succeeding at AI and ML?, udział brali przedstawiciele biznesu z obu Ameryk, Europy, Azji i Bliskiego Wschodu. Podstawowy wniosek z raportu brzmi: pod każdą szerokością geograficzną biznes skłania się ku SI i uczeniu maszynowemu, ale brakuje mu specjalistycznej wiedzy i infrastruktury, a te są niezbędne do wdrożenia dojrzałych i udanych programów ze wspomnianych obszarów.

Mało tego, firmy, które zdały “cyfrowy egzamin dojrzałości” są w zdecydowanej mniejszości. Tylko 17% reprezentantów badanych uważa, że są na tyle zaawansowani cyfrowo, że mogą z powodzeniem realizować projekty z zakresu SI i uczenia maszynowego. Przytłaczająca większość respondentów (82%) wciąż bada sposoby wdrożenia tych technologii lub ma trudności z ich obsługą.

Nie tylko sztuczna inteligencja, ale także inne działania ukierunkowane na rozwój cyfrowych kompetencji w przedsiębiorstwach stały się priorytetem w pandemicznej rzeczywistości. Jak wynika z badań zrealizowanych przez Amplitude i Harvard Business Review, 97% dyrektorów globalnych firm, uważa że epidemia COVID-19 przyspieszyła ich migrację w kierunku technologii cyfrowych, a co jeszcze ciekawsze, 92% z nich zapowiada, że chce tę okazję wykorzystać! – mówi Grzegorz Kosiński, CEO Audience Network, a następnie dodaje: – Bardzo ważnym elementem nowej cyfrowej strategii jest dziś reklama w sieci. Komunikacja z otoczeniem od zawsze stanowiła podstawę sukcesu jakiegokolwiek przedsięwzięcia o charakterze biznesowym. Obecnie, gdy wiele aktywności przenieśliśmy do internetu, reklamodawcy chcąc dotrzeć do konsumentów, wybierają właśnie kanał online, który jest odporny na lockdown, a jego efektywność może być dokładnie zmierzona.  Jako agencja zauważamy wzrost zainteresowania cyfrowym marketingiem, a w szczególności reklamą wykorzystującą wielkie zbiory danych i algorytmy sztucznej inteligencji, które pomagają w profilowaniu danych o internautach z całego świata. Dzięki tej formie promocji jesteśmy w stanie tak kierować komunikacją, że będzie ona precyzyjna i mierzalna.

Lista życzeń do SI

Przedstawiciele firm, którzy brali udział w badaniu Rackspace Technology mają już za sobą pierwsze wdrożenia rozwiązań z zakresu SI i machine learning, wskazali najistotniejsze ich zdaniem zastosowania dla tych technologii: rozwój kompetencji analitycznych (40%), wsparcie dla innowacji (38%) oraz uzupełnienie już istniejących systemów wewnątrz firmy (35%).

A czego oczekują firmy znajdujące się w trakcie wdrażania sztucznej inteligencji? Najpopularniejsze odpowiedzi to: poprawa szybkości i efektywności już istniejących procesów (46%), zwiększenie przychodów (40%) i oferowanie nowych usług i produktów (38%).

Porażką między danymi

W kultowej już polskiej komedii z 2001 roku “Poranek Kojota” padają słowa: Nie daj się wyprowadzić z równowagi. Pamiętaj, że każda klęska jest nawozem sukcesu. Nie pozwól, by zawładnęły tobą drobiazgi. Te trzy zdania bohatera filmu mogą być dewizą dla firm myślących o SI. Bo przedsiębiorcom nie można odmówić chęci ani entuzjazmu, ale co się dzieje, gdy oczekiwania i nadzieje spotykają się z rzeczywistością? Okazuje się, że ponad ⅓ projektów R&D, związanych z wykorzystaniem SI kończy się porażką. Co ciekawe, pytani są w stanie wskazać źródło klęski. Respondenci uważają, że przyczyną są dane, a dokładnie ich niska jakość (34%) oraz poziom specjalistycznej wiedzy, który ich zdaniem jest zbyt niski (34%). – Zaawansowane technologie żyją z danych – podkreśla dr Stanisław Drosio, Dyrektor Pionu Usług i Utrzymania Oprogramowania z BPSC i dodaje – Istnieje współzależność między dobrej jakości danymi a udanym procesem technologicznym. Dane są jak podłoże, jeżeli jest ono bogate w składniki i mikroelementy, plon będzie obfity. Jeżeli natomiast baza w postaci danych i wiedzy będzie kiepskiej jakości, o satysfakcjonujące efekty będzie ciężko – mówi ekspert ze śląskiej spółki dostarczającej zaawansowane systemy IT dla biznesu.

34% projektów idzie do kosza

Mimo że 34% projektów R&D, związanych z wykorzystaniem SI w organizacji zostało porzucone, to jednocześnie 44% zakończyło się sukcesem, a 22% wciąż znajduje się na etapie testowania. – Wskaźnik sukcesu będzie systematycznie rósł, głównie ze względu na to, że firmy otrzymały dostęp do danych wysokiej jakości, które mogą wzbogacić już zebrane przez biznes informacje, dzięki czemu zbiór, na jakim operuje przedsiębiorstwo, jest większy i co za tym idzie, bardziej precyzyjny. Również systemy zyskują na funkcjonalności, uzupełniając wyrwy kompetencyjne. Wiele narzędzi dziś to prawdziwe kombajny, naszpikowane topową technologią, która pozwala na automatyzację całych procesów – mówi dr Stanisław Drosio z BPSC, rodzimego dostawcy oprogramowania ERP.

W niedawno opublikowanym na łamach Financial Times materiale Johna Thornhilla zatytułowanym “Wchodzimy w erę e-globalizacji”, pojawiło się pojęcie e-globalizacji. Autor uważa, że obecnie przyjmuje się za pewnik, że świat wkroczył w erę deglobalizacji. Gdy rosną napięcia narodowe, a globalne łańcuchy dostaw ulegają fragmentacji, przynajmniej w części cyfrowego świata jest dokładnie odwrotnie: jesteśmy świadkami gwałtownego przyspieszenia e-globalizacji. A to oznacza, że inwestycja w nowoczesne rozwiązania wspierające biznes, wydaje się dziś jedyną słuszną drogą.