REKLAMA
BEZPIECZEŃSTWO Około 5 procent firm zajmujących się ochroną osób i mienia może zniknąć...

Około 5 procent firm zajmujących się ochroną osób i mienia może zniknąć z rynku. Nowa minimalna stawka godzinowa: zwolnienia pracowników i znikające firmy branży ochrony

ochrona

Około 5 procent firm zajmujących się ochroną osób i mienia może zniknąć z rynku, zaś zatrudnienie w świadczących takie usługi przedsiębiorstwach dla dużych obiektów handlowych spaść może od 30 do nawet 60 procent. Wszystko przez panujący obecnie kryzys i wprowadzoną mimo to od początku roku minimalną stawkę godzinową w nowej, zrewaloryzowanej, wersji – wynika z prognozy Polskiego Holdingu Ochrony. Utrata kontraktów lub brak rentowności w wyniku braku możliwości wynegocjowania nowych stawek dla pracowników to główna, bezpośrednia, tego przyczyna. Holding wskazuje też branże, które okazały się dla związanych z ochroną szczególnie „zabójcze”. Zwraca poza tym uwagę, że przez wynikający z kłopotów firm niższy wpływ składek do ZUS, należy też liczyć się ze znacznym odpływem osób z niepełnosprawnością z branży ochrony. Bardzo często praca w niej jest dla nich przecież jedynym źródłem utrzymania – przypomina Polski Holding Ochrony.

Spowodowane pandemią faktyczne wyłączenie lub znaczne ograniczenie świadczenia zamawianych przez firmy z różnych branż usług zewnętrznych – w tym przede wszystkim ochrony, a także sprzątania, prania czy cateringu – stało się widoczne już wiosną 2020 roku. Mimo częściowego odblokowania funkcjonowania wielu gałęzi gospodarki późną wiosną i latem, liczba realizowanych zleceń przez zewnętrznych dostawców usług obniżyła się o około 20 – 30 procent w stosunku choćby do analogicznego okresu w 2019 roku. Sytuacja znów pogorszyła się na jesieni i na początku zimy, kiedy rząd nakazał zamknięcie gastronomii, galerii handlowych czy obiektów sportowych.

– Zwróciliśmy się wtedy z apelem do premiera o zawieszenie mającej wejść od nowego roku w życie minimalnej płacy i stawki godzinowej w zrewaloryzowanej jak co roku wersji aż do momentu osiągniecia przez gospodarkę większej stabilizacji – przypomina Sławomir Wagner przewodniczący rady nadzorczej Polskiego Holdingu Ochrony (PHO), a jednocześnie były, długoletni prezes Polskiej Izby Ochrony, dodając, że wskazywały na to zarówno oficjalnie podawane dane gospodarcze, jak i badanie, nad którym Holding rozpoczął pracę jeszcze pod koniec 2020 roku. Miało ono udzielić odpowiedzi na pytania dotyczące dalszej sytuacji na rynku ochrony, a pamiętać warto, że według ostrożnych danych znajduje w nim zatrudnienie co najmniej 250 tys. osób, co czyni z tej branży najliczniejszą gałąź usług w Polsce.

Jak wskazuje Sławomir Wagner, w czasie trwania pandemii w 2020 roku największe straty poniosły firmy sektora security mające w swoim portfelu w przeważającej ilości kontrakty od dużych odbiorców ich usług, które na podstawie decyzji rządu były zamykane lub w znacznym stopniu ograniczano ich działalność. – Lockdown tych branż doprowadził do weryfikowania dotychczasowych kontraktów w kierunku ograniczenia lub wręcz likwidacji ochrony ich obiektów – mówi Sławomir Wagner. Z informacji, jakie wraz z innymi specjalistami pracującymi nad tym badaniem pozyskał od firm sektora security wynika, że rozkład strat tych przedsiębiorstw zależy od rodzaju świadczonej usługi i dla jakiej branży są one świadczone.

  • Sławomir Wagner zwraca uwagę, że największą stratę poniosły firmy specjalizujące się w ochronie galerii handlowych. Wynosi ona aż od 70 do nawet 90% dotychczasowej wartości kontraktów. – Najgorsza jest w ich przypadku niepewność, bowiem, mimo zapowiedzi odblokowania tego segmentu usługodawców, może dojść przecież z dnia na dzień do ponownego ich zamknięcia bądź znacznego ograniczenia działalności. Chroniące duże obiekty handlowe firmy też inwestują, przygotowując przestrzenie sklepowe pod kątem antyepidemicznym. To pogłębia ich stratę i jest dodatkowym czynnikiem pogarszającym stan, w jakim dziś znajdują się podmioty zapewniające bezpieczeństwo w tzw. dużym handlu – przypomina Sławomir Wagner.
  • Wskazuje on także, że podobny poziom strat poniosły firmy zajmujące się bezpieczeństwem i ochroną wszelkiego rodzaju imprez masowych, w tym także sportowych. I tu też mamy do czynienia z zakazem ich organizowania. Dotyczy to również obiektów takich jak baseny, aquaparki i wojewódzkie ośrodki sportu i turystyki, które ograniczyły ochronę swoich obiektów do niezbędnego minimum.
  • Również firmy realizujące usługi ochrony dla hoteli, restauracji i kawiarni, klubów fitness i siłowni sygnalizują straty wartości kontraktów na poziomie 60-90%.
  • Straty poniosły też firmy zajmujące się konwojowaniem lub inkasem gotówki. Niedziałające branże odnotowują brak wpływów, zatem, zdaniem Sławomira Wagnera, nie ma powodów, by zamawiać ochronę do odbioru utargów. W tym segmencie usług straty sięgają 40% dotychczasowych przychodów.
  • Najmniejsze straty poniosły firmy mające w swoim portfelu kontrakty publiczne zawierane na podstawie ustawy o zamówieniach publicznych oraz firmy realizujące usługi dla kontrahentów nie podlegających restrykcjom epidemicznym (np. centra logistyczne).
    – Jedyną bolączką, jak co roku od paru lat, jest przekonanie odbiorców ich usług do zmiany stawek kontraktowych w wyniku podniesienia minimalnej płacy i minimalnej stawki godzinowej. Niestety i budżety tych kontrahentów nie są „z gumy”, a wielu z nich „pandemię” stawia jako słowo „kluczyk”, aby uniknąć negocjacji, co spowodowało, że nie wszędzie udało się wynegocjować zmianę stawek – zauważa Sławomir Wagner i na podstawie szacunków PHO podaje, że strata dla firm z tego powodu wynosi 5 -10% dotychczasowych przychodów.

 

– Poniesione przez firmy ochrony straty, w wyniku pandemii i wprowadzanych lockdown-ów, siłą rzeczy pociągają za sobą likwidację stanowisk pracy, a w konsekwencji redukcję zatrudnienia. Ilościowe zmniejszanie się pracowników w całej branży, które w szczytowym okresie szacowane było na nawet ponad 300 tys. osób, nastąpiło po 2016 roku, jako pokłosie ozusowania umów cywilno-prawnych i wprowadzenia minimalnej stawki godzinowej – odnotowuje Sławomir Wagner, którego zdaniem tendencja ta, jako efekt panującej pandemii, w dalszym ciągu się utrzymuje, czego rezultatem jest kolejny ok. 10% spadek ilości pracowników w branży. Jest to oczywiście wynik uśredniony.
– Największą redukcję zatrudnienia odnotowały firmy z segmentu – ochrona galerii handlowych, imprez masowych, hoteli, restauracji i klubów fitness, gdzie można mówić o redukcjach na poziomie między 30 a 60%. Sytuacja ta odbija się przecież na zleceniobiorcach czyli prowadzących działalność w tym zakresie – uważa Sławomir Wagner. Wskazuje, że utrata kontraktów lub brak rentowności w wyniku niewynegocjowania nowych stawek, doprowadziła do likwidacji firm lub idąc za „podpowiedzią wiceministra finansów” do podjęcia próby przeorientowania się na inny rodzaj działalności. – Według naszych szacunków jest to poziom ok. 5% firm branży i sporo przemawia za tym, że będzie się jeszcze zwiększał – przewiduje Sławomir Wagner.

 

Zwraca uwagę na jeszcze jedną stratę, jaką ponoszą przedsiębiorstwa zajmujące się ochroną osób i mienia w wyniku trwającej pandemii. Strata, o której mówi, wynika ze wzrostu kosztów ich działalności związanych ze zwiększoną ilością zwolnień i kwarantann na skutek COVID19.

 

– Firmy, kalkulując stawki kontraktowe na 2020 rok, uwzględniały w nich absencję chorobową swoich pracowników. Dokonywały jej na podstawie własnych wyliczeń średniej absencji chorobowej zatrudnionych pracowników lub korzystały z publikowanego przez ZUS opracowania o absencji chorobowej w 2018 roku (opublikowanego w 2019). Z tego opracowania wynikało, że łączna liczba absencji chorobowych przypadających na ubezpieczonego w 2018 roku wyniosła 36,31 dni, co daje średnio 3,03 dni absencji w każdym miesiącu – tłumaczy Sławomir Wagner i kontynuuje, że 2020 rok wywrócił te kalkulacje do góry nogami. – Bo oprócz liczby w miarę stałej corocznej absencji, doszła od marca absencja w wyniku zakażeń koronawirusem oraz dodatkowo absencja wynikająca z przymusowej kwarantanny – mówi Sławomir Wagner i podaje dane ZUS (Dane ZUS o przyczynach L4 – Na co najczęściej chorowali Polacy w I półroczu 2020 roku? – prawo.pl): „W okresie marzec-czerwiec 2020 r. zarejestrowano w ZUS 19,1 tys. zaświadczeń lekarskich wystawionych z tytułu COVID-19 na łączną liczbę 242,6 tys. dni absencji chorobowej. Natomiast liczba zaświadczeń lekarskich w tym okresie w związku z kwarantanną wyniosła 46,3 tys. i wystawiona była na 553,9 tys. dni absencji chorobowej.”

Średnia liczba dni absencji chorobowej w II kw. 2019 roku (wg tego samego źródła) wyniosła więc 59 842,75 tys. Natomiast w II kw. 2020 roku tylko z powodu koronawirusa i kwarantanny absencja wyniosła 796,5 tys. dni.

– A zatem patrząc r/r nastąpił tu wzrost aż o 33%. Należy przy tym dodać, że nie był to kwartał o najwyższym wzroście zakażeń. Można zatem prognozować, że na koniec 2020 roku będzie on jeszcze wyższy i może osiągnąć pułap 50% lub więcej procent – prognozuje Sławomir Wagner. Jakie ma to konsekwencje dla samych firm i dla systemu ubezpieczeń społecznych?

– Dla przedsiębiorstw trudniących się ochroną, które muszą dodatkowo ponosić koszty związane wynagrodzeniem za czas niezdolności do pracy i zatrudnieniem kolejnych pracowników, by spełnić kontraktowe wymagania, jest to ewidentna strata na zysku. W krańcowych przypadkach, gdy kontrakt był od początku nastawiony na mały zysk, okazać się może, że jego rentowność spadła do zera. Decyzja może być tylko jedna – stwierdza Sławomir Wagner i dodaje, że budżet państwa  ponosi z tego tytułu znaczną stratę.

 

– Budżet państwa oparty jest o „daniny” przekazywane przez przedsiębiorców w postaci podatków z PIT, CIT i VAT. Jeśli firmy tracą kontrakty lub są one ograniczane, to siłą rzeczy te wpływy będą mniejsze. Również ZUS otrzyma mniej w wyniku zmniejszenia zatrudnienia, bo będzie niższa podstawa naliczania składek – uważa Sławomir Wagner i dodaje, że mniejsze przychody firm, a w konsekwencji redukcje zatrudnienia w efekcie mogą przełożyć się na zwalnianie osób niepełnosprawnych, których w branży jest między 10-15% – Jeśli dla pracodawców zatrudnianie takich osób stanie się nieopłacalne, to zostaną oni po prostu wypchnięci na margines życia społeczności – przypuszcza Sławomir Wagner, przypominając, że dla wielu z nich praca w ochronie, oprócz źródła utrzymania, często jedynego, to także możliwość uczestniczenia w normalnym życiu. To bowiem gwarantuje osobom z niepełnosprawnością zatrudnienie w usługach security, dając im dodatkowo poczucie stabilności.

 

 

– To jedna z pierwszych branż, która reaguje na wszelkiego rodzaju zachwiania czy „rewolucyjne zmiany” w systemie prawnym i gospodarczym państwa – uważa Sławomir Wagner i tłumaczy, że dla wielu odbiorców jej usług stanowi ona tzw. czysty koszt, nieprzekładający się wprost na ich wynik gospodarczy, a w przypadku klientów indywidualnych stanowi dodatkowe obciążenie ich budżetów, Ma tu na uwadze wpływające na koszt funkcjonowania tego rodzaju usług ozusowanie umów zlecenia (od 2016 roku) i minimalną stawkę godzinową, corocznie waloryzowaną wraz z minimalnym wynagrodzeniem za pracę. – Skutkowało to dotąd ograniczeniami w dotychczasowych kontraktach, a nawet ich całkowitym rozwiązywaniem – przypomina Sławomir Wagner, powołując się na zmniejszające się dotychczasowe przychody firm o ok 20 % w okresie lat 2016-2019. – Ten spadek byłby jeszcze większy, gdyby nie to, że wyhamowany został poprzez zaproponowanie dotychczasowym klientom nowoczesnych i wysoko zaawansowanych technologicznie rozwiązań technicznych w zakresie ochrony osób i mienia – deklaruje Sławomir Wagner. Przekonany jest, że 2020 rok, w wyniku dotarcia do Polski pandemii COVID 19 i wprowadzanych co jakiś czas nakazów, zakazów i ograniczeń dla przedsiębiorców, pogłębił tendencję spadkową branży.

– Aby to przynajmniej powstrzymać, mając na względzie to, że dla wielu zatrudnionych w ochronie osób, często bardzo w nią zaangażowanych, to jedyne źródło utrzymania, chcieliśmy, aby rząd poczekał z wprowadzaniem nowej, wyższej wersji minimalnej stawki godzinowej. Złożony na ręce pana premiera apel w tej sprawie został niestety zignorowany. Skutkować to może ziszczeniem się negatywnych scenariuszy, które kreślimy – zarówno w obszarze spadku zatrudnienia, w tym także osób z niepełnosprawnością, jak i w odniesieniu do liczby podmiotów gospodarczych świadczących usługi ochrony – podsumowuje Sławomir Wagner, dla którego pewne jest, że mamy dziś do czynienia z kolejnym uszczupleniem dochodów branży ochrony przy zwiększeniu obciążeń narzuconych przez państwo.

Od 1 stycznia minimalna stawka godzinowa wynosi bowiem 18,30 złotych a minimalne wynagrodzenie za pracę 2800 zł.