Może się wydawać, że zakup materiałów opakowaniowych to nic skomplikowanego – folia stretch, pianka polietylenowa, taśmy pakowe – zamawiasz, ile potrzebujesz i tyle. Tymczasem to obszar, w którym można zarówno wygenerować spore oszczędności, jak i wpaść w kilka pułapek, tracąc czas i pieniądze. Na co warto zwrócić uwagę, w trakcie zbierania i analizowania ofert? Oto 5 praktycznych podpowiedzi!
Folia stretch – sprawdzaj, czy porównujesz jabłka do jabłek!

Nie każdy jednak zwraca uwagę na to, że folia stretch występuje w wersji z lekką gilzą, ciężką gilzą lub – co popularne ostatnimi czasy – bez gilzy. Jakie to ma znaczenie?
Ogromne! Bo wpływa na to, ile realnie otrzymasz materiału, tj. ile na rolce będzie folii.
Folia stretch sprzedawana jest w kilogramach (per rolka). Możesz zatem zamówić np. 100 rolek 3-kilogramowych. Czy to oznacza, że kupujesz 300 kilogramów folii stretch? Nie, bo klasyczna folia stretch nawinięta jest na tubę (gilzę), która również ma swoją wagę np. 0,25 kg czy 0,75 kg.
I to jest w porządku, bo każda klasyczna folia stretch nawinięta jest na gilzę, ale zwrócenie uwagi na wagę netto (bez gilzy) i brutto (z gilzą) ważne jest, gdy porównujesz ceny materiału u różnych dostawców. Wystarczy bowiem chwila, aby wybrać tańszego dostawcę, nie zwracając uwagi na to, że sprzedaje on owszem – taniej, ale materiału netto otrzymujesz mniej, bo gilza w rolce jest cięższa.
Zatem jeśli kupujesz folię stretch, to oprócz parametrów takich jak szerokość, grubość i kolor, zwróć uwagę na wagę netto i brutto i porównuj ceny właściwych produktów, aby nie stracić. Ciekawą alternatywą jest obecnie folia stretch bezgilzowa, która sprawia, że zawsze wiesz, ile materiału kupujesz, bo zawsze jest to waga netto. Folię taką możesz zamówić w Mac-Graf – u producenta i dystrybutora opakowań z ponad 30-letnim doświadczeniem w branży.
Yardy a metry bieżące – czyli pozornie niewielka różnica w zakupie taśm pakowych

1 yard to 0,9144 metra, co często bywa powodem nieporozumień w trakcie zakupów. Gdy szybko rzucasz okiem na asortyment dostawcy i widzisz przy nawoju „60”, to w myślach możesz dodać mb. Gdy jednak okaże się, że to 60 y, to realnie kupujesz 55 mb. Wydawać się może, że to niewielka różnica – raptem 5 metrów bieżących na taśmie. Jednak, gdy kupujesz np. 10 kartonów (360 sztuk taśmy), to otrzymujesz jej o 1800 mb mniej niż myślałeś/aś – a to ponad 32 rolki taśmy o nawoju 55mb! Robi różnicę, prawda?
Kluczowe jest to wtedy, gdy porównujesz ceny. Jeśli jakaś oferta wydaje Ci się niezwykle atrakcyjna – sprawdź, czy na pewno porównujesz metry do metrów lub yardy do yardów!
Rodzaje taśm – akryl nie zawsze się opłaca
Taśma klejąca w mniejszym lub większym zakresie potrzebna jest w każdej branży. W dużych sklepach internetowych zużywa się jej naprawdę wiele, dlatego szuka się najlepszej ceny. I tu należy być ostrożnym z wyborem! Najpopularniejszą i najtańszą taśmą jest taśma z klejem akrylowym. Jednak nie w każdych warunkach sprawdzi się ona w praktyce.
Klej akrylowy jest dość mocny, ale skuteczny w dodatnich temperaturach. W momencie, gdy w magazynie jest zimno (np. jesienią/zimą lub z uwagi na specyfikę magazynowanych produktów – chłodnia), to klej może nie trzymać się zabezpieczanej powierzchni – a to oznacza rozszczelnienie paczek, uszkodzenia w transporcie i reklamacje.
Nawet, jeśli w Twoim magazynie panuje dodatnia temperatura, to należy także zwrócić uwagę na to, w jakich warunkach towar jest transportowany. Jeśli pracownicy pakują paczki w ciepłym magazynie, ale następnie produkty przemierzają długą drogę w środku zimy – istnieje ryzyko, że nie będą właściwie zabezpieczone.
Dlatego zamawiając taśmy pakowe warto wziąć pod uwagę warunki pakowania, warunki transportu paczek, a także powierzchnię do której taśma będzie przyklejana. Często bowiem alternatywy w postaci taśm z klejem solvent lub hot-melt będą droższe w zakupie, ale w praktyce uchronią Cię przed stratami wynikającymi z obsługą reklamacji. Optymalnym rozwiązaniem jest rotowanie taśmami w zależności od pory roku – wiosną i latem akryl, a jesienią i zimą solvent lub hot-melt.
Folia bąbelkowa i pianka PE – w rolce taniej, ale czy efektywniej?
Najszybszym i najtańszym wyborem w przypadku pianki polietylenowej i folii bąbelkowej może się wydawać zakup rolek w wielkościach, którą dostawca zawsze ma na stanie. Łatwo wówczas porównać ceny u różnych dostawców i kupić tam, gdzie oferta jest najlepsza. W teorii ma to sens, ale gdy sięgnie się głębiej, to pojawia się szereg sytuacji, w których dobra weryfikacja systemu pakowania, potrzeb magazynu oraz możliwości dostawcy może przyspieszyć pakowanie, a co za tym idzie zoptymalizować koszt nie tylko na poziomie samego materiału.
Spójrzmy na poniższe przykłady:
- Kupujesz folię bąbelkową w rolce, którą pracownicy docinają nożykiem na miejscu pakowania, a następnie po owinięciu produktu zabezpieczają taśmą. Jeśli sprzedajesz produkty o zbliżonych wymiarach, to choć w przypadku woreczków z folii bąbelkowej koszty materiału są wyższe, to forma ta znacząco przyspiesza proces. Pracownik nie musi docinać materiału – wystarczy, że włoży produkt do woreczka, a Ty masz kontrolę nad ilością pobieranego materiału. Dodatkowo – gdy wybierzesz woreczki z paskiem kleju, to eliminujesz kolejną operację magazyniera – zaklejanie owijanego produktu. Warto policzyć, czy ta drobna zmiana nie wygeneruje odczuwalnej oszczędności nie tylko na poziomie zużycia materiałów, ale i czasu procesu. Tym bardziej, gdy materiał zamówisz bezpośrednio u producenta np. w Mac-Graf.
- Kolejną sytuacją jest zamawianie materiału w gotowych rolkach mimo, że za każdym razem kilka centymetrów jest z niej odcinane, aby dopasować ją do produktu. Oznacza to więcej odpadów do przechowywania i utylizacji oraz dłuższy czas pakowania. Wystarczy zamówić materiał na wymiar (zrobisz to u producenta takiego jak Mac-Graf), aby pozbyć się odpadów i płacić za materiał, który realnie zużywasz.
- Oprócz tego, że rolka pianki PE czy folii bąbelkowej może mieć określone wymiary, to jeśli pakujesz zbliżonej wielkości produkty możesz również zlecić wprowadzenie na nią perforacji. Zabieg ten eliminuje używanie w procesie pakowania nożyka oraz sprawia, że pracownik zużywa określoną ilość materiału (wskazaną odgórnie przez perforacje).
Zbyt wiele warstw materiałów
Ostatnim elementem o którym chcemy wspomnieć, jest warstwowość w procesie pakowania. W części firm jedna warstwa materiałów zabezpieczających nie wystarcza z uwagi na specyfikę produktów np. w branży meblarskiej. Gabaryty, nieregularność kształtów oraz delikatne powierzchnie (lakierowane fronty, tapicerowane kanapy etc.) wymagają specjalnego podejścia. Jednak kupowanie kolejnych i kolejnych warstw tanich materiałów nie sprawi, że proces będzie bardziej efektywny.
Warto przeanalizować, czy części wykorzystywanych w Twoim procesie materiałów nie da się zamienić na inne – np. w branży meblarskiej wiele firm dzięki doradcom z firmy Mac-Graf przeszło z systemu czterowarstwowego (folia przeciwpyłowa – narożniki – tektura – folia LDPE) na system trzywarstwowy (laminat z pianki PE i folii bąbelkowej – narożniki – folia LDPE). W przypadku pakowania dużych mebli, skrócenie czasu pakowania przez eliminację jednej warstwy jest ogromną oszczędnością (przy czym produkty chronione są tak samo dobrze).
Podsumowanie
Powyższe przykłady to tylko część możliwości optymalizacji kosztu procesu pakowania nie tylko na etapie zamawiania materiałów, ale i pracy w magazynie. Warto, aby każdy kto zajmuje się zakupem produktów opakowaniowych, regularnie pytał zarówno swoich dostawców jak i kierowników magazynu o obserwacje dotyczące wykorzystywanych produktów i potencjalne usprawnienia. To pozwoli na efektywniejsze zakupy. I warto pamiętać także o tym, że nie zawsze tańszy w zakupie materiał, to tańszy proces (a zatem realna oszczędność dla firmy).






