Rynek zamówień publicznych w Polsce jest dziś wart ok. 587 mld zł rocznie, a według prognoz do 2029 roku jego wartość zbliży się nawet do biliona złotych. Tymczasem eksperci ostrzegają, że nowy system certyfikacji wykonawców może istotnie zmienić układ sił wśród firm walczących o publiczne kontrakty. Dla części przedsiębiorstw certyfikacja stanie się ułatwieniem dostępu do rynku, podczas gdy inne mogą mieć problem z dostosowaniem się do nowych wymogów i utrzymaniem konkurencyjności.
Certyfikat ma stać się „paszportem” do rynku publicznego
Dla wielu przedsiębiorstw kontrakty realizowane dla administracji publicznej są jednym z kluczowych źródeł przychodów. Problem w tym, że obecny system wymaga wielokrotnego składania i weryfikowania tych samych dokumentów przy kolejnych postępowaniach przetargowych.
Nowa certyfikacja wykonawców ma uprościć ten proces. Firmy, które uzyskają odpowiedni certyfikat, będą mogły łatwiej potwierdzać swoją wiarygodność oraz spełnianie warunków udziału w przetargach. Eksperci przewidują, że z czasem certyfikacja stanie się rynkowym standardem.
– Certyfikacja może stać się dla firm realnym narzędziem budowania przewagi konkurencyjnej na rynku zamówień publicznych. Dla części przedsiębiorców będzie oznaczała szybszy dostęp do postępowań i mniejsze obciążenia administracyjne, ale dla innych okaże się koniecznością, bez której coraz trudniej będzie skutecznie konkurować o kontrakty publiczne – mówi mec. Michał Liżewski, partner kancelarii LEGALLY.SMART, specjalista z zakresu prawa zamówień publicznych.
7 na 10 firm może nie być gotowych na nowe wymogi
Największym wyzwaniem może okazać się przygotowanie organizacji do nowych standardów. Certyfikacja będzie wymagała uporządkowania dokumentacji, procedur compliance oraz sposobu zarządzania ryzykiem w firmie.
Jak wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Miliardy na stole”, aż siedem na dziesięć polskich firm prywatnych nigdy nie złożyło oferty w przetargu publicznym i nawet nie rozważa takiego kroku. Tylko 13% przedsiębiorstw w 2025 roku podjęło próbę udziału w postępowaniu.
To pokazuje skalę problemu rynku, który dla wielu przedsiębiorców wciąż pozostaje zbyt skomplikowany, zbyt sformalizowany i obarczony dużym ryzykiem proceduralnym.
Nowe regulacje mogą szczególnie mocno dotknąć mniejsze podmioty, które do tej pory funkcjonowały na rynku publicznym bez rozbudowanych struktur formalnych.
– Duże organizacje są zazwyczaj lepiej przygotowane do wdrażania procedur i standardów wymaganych przy certyfikacji. Dla części sektora MŚP nowe regulacje mogą oznaczać dodatkowe koszty, konieczność reorganizacji procesów oraz ryzyko czasowego ograniczenia dostępu do rynku zamówień publicznych – wskazuje mec. Liżewski.
Rynek czeka największa zmiana od lat
Nowy system certyfikacji wykonawców zacznie obowiązywać od 12 lipca 2026 roku. Eksperci przewidują, że w najbliższych latach certyfikaty staną się jednym z kluczowych elementów oceny wiarygodności firm działających na rynku publicznym.
– W praktyce certyfikacja przełoży się na szybszy udział w postępowaniach, ograniczenie formalności oraz łatwiejsze potwierdzanie wiarygodności wykonawcy. Jednocześnie firmy, które nie przygotują się odpowiednio wcześnie do nowych wymogów, mogą mieć coraz większy problem z utrzymaniem konkurencyjności na rynku publicznym. To nie będzie wyłącznie zmiana proceduralna, ale realna zmiana zasad funkcjonowania całego rynku zamówień publicznych – podsumowuje mec. Michał Liżewski, partner w kancelarii LEGALLY.SMART.






