Adaptacyjne zachowanie zorientowane na cel – sztuczna inteligencja w biznesie

sztuczna inteligencja 1

Daniel Hulme – ekspert z obszaru sztucznej inteligencji i nowych technologii, związany z Satalia i Singularitu University. Wykładowca w Instytucie Marshalla na London School of Economics, autor licznych książek, artykułów i podcastów z zakresu AI i przyszłości biznesu. Ekspert tłumaczy w rozmowie czym właściwie jest sztuczna inteligencja oraz w jaki sposób wpływa ona na funkcjonowanie firm. Daniel Hulme wystąpi także podczas konferencji Masters&Robots, która odbędzie się w dn. 21-24 września 2020 online.

Jakie zastosowanie w biznesie ma sztuczna inteligencja?

Są 2 definicje sztucznej inteligencji i… ta bardziej popularna jest tą gorszą. Pierwsza dotyczy maszyn, które mogą wykonywać obowiązki, które dotychczas były domeną ludzi. Przez ostatnią dekadę z powodu rozwoju technologii, takich jak deep learning, zaczęliśmy budować maszyny, które potrafią rozpoznać obiekty na zdjęciach, rozumieją i potrafią przetwarzać język naturalny. Ludzie są najbardziej inteligentnymi istotami, jakie znamy we wszechświecie, dlatego kiedy postrzegamy maszyny jako te, które potrafią wykonywać zadania należące do domeny ludzkiej, to zakładamy, że jest to właśnie inteligencja.

Polemizowałbym, że nie można porównać maszynowej i ludzkiej inteligencji. Ludzie są dobrzy we wskazywaniu prawidłowości w co najmniej 4 wymiarach, ale jesteśmy nieskuteczni w rozwiązywaniu bardziej złożonych problemów. Maszyny potrafią znaleźć schemat w tysiącach wymiarów i rozwiązywać problemy, składające się z miliona elementów. Nawet te technologie nie są sztuczną inteligencją – są po prostu algorytmami, które ciągle powtarzają te same czynności. A tak naprawdę według mnie to definicją głupoty, nie inteligencji jest powtarzanie tych samych czynności i oczekiwaniem innych rezultatów.

Najlepszą definicją inteligencji – sztucznej lub ludzkiej- jest adaptacyjne zachowanie zorientowane na cel. Używam pojęcia ‘zorientowane na cel’ rozumiane jako próby osiągnięcia celu, który np. w biznesie może oznaczać przeznaczenie wydatków marketingowych na sprzedaż jak największej ilości lodów. Może to być jakikolwiek inny cel, który chcesz osiągnąć.

Owym zachowaniem adaptacyjnym jest to jak szybko lub płynnie skorzystam z zasobów niezbędnych do osiągnięcia celu. Jeśli moim celem jest sprzedanie wielu lodów to będzie tym zachowaniem – czyli przejawem inteligencji – będzie to, w jaki sposób alokuję posiadane zasoby by osiągnąć sukces.

Ale kluczowym dla mnie słowem w definicji zachowania adaptacyjnego ukierunkowanego na cel jest właśnie ‘adaptacja’. Jeśli twój system informatyczny nie podejmuje decyzji i na tej podstawie nie uczy się czy była to dobra, czy zła decyzja a następnie nie dostosowuje swojego własnego wewnętrznego modelu świata, nie uznałbym tego za przejaw sztucznej inteligencji. Jednak na ten moment firmy nazywają uczenie maszynowe sztuczną inteligencją. Dla mnie jednak prawdziwa definicja sztucznej inteligencji obejmuje systemy, które mogą się uczyć i dostosowywać bez pomocy człowieka. Właśnie zdolność adaptacyjna jest synonimem inteligencji.

Które sektory mają największe zapotrzebowanie na takie rozwiązania technologiczne?

Wszystkie! Jednakże przedsiębiorstwa nie mają problemów z uczeniem maszynowym, tylko z optymalizacją. Optymalizacja jest procesem przeznaczania zasobów na osiągnięcie celu mimo ograniczeń. Problemy z optymalizacją są wyjątkowo trudne do rozwiązania. Przykładowo, jak powinienem zaplanować trasę mojej floty, aby skrócić czas podróży albo w jaki sposób powinienem ustalić plan sprzedaży, aby zmaksymalizować zyski? Jest tylko garstka ludzi na całym świecie, która potrafi rozwiązać te problemy za pomocą sztucznej inteligencji.

To nieporozumienie, że maszynowe uczenie i modele deep learningu mogą rozwiązać wiele problemów w organizacji. Uczenie maszynowe, nauka o danych i statystyka są świetne w znajdywaniu prawidłowości. Ale najważniejsze pozostaje podejmowanie decyzji w oparciu o prawidłowości wyznaczone przez dane. To wymaga kompletnie innego zestawu umiejętności takich jak: wiedzy z matematyki, skorzystanie z analitycznego modelu rozwiązania problemu oraz optymalizacji. To umiejętności bardzo rzadkie w branży technologicznej.

Wielu prezesów czuje potrzebę zastosowania sztucznej inteligencji w firmie. Boją się, że jeżeli nie są zwolennikami sztucznej inteligencji, to poniosą straty, ponieważ inni korzystają z technologii umożliwiającej szybsze i skuteczniejsze podejmowanie decyzji.

Dyrektorzy działów IT chcą zatrudniać analityków danych, których prace są namiastką sztucznej inteligencji. Jednakże analitycy danych mają tylko pewne umiejętności. Wiedzą, jak stosować statystykę i uczenie maszynowe, aby znaleźć wzory w danych. Ale nie są wystarczająco dobrzy w budowie systemu, który potrafi samodzielnie podejmować decyzje
i dostosowywać się do zmian.

Gdzie, w codziennym życiu, możemy dostrzec uczenie maszynowe w codziennym życiu?

W przypadku AI możemy mówić o zjawisku bańki, gdyż zbyt wiele oczekuje się obecnie od uczenia maszynowego. Wynika to z niedostrzegania faktu, że uczenie maszynowe jest tylko częścią sztucznej inteligencji i pewnym etapem. Następnym etapem dla większości dużych organizacji powinna być optymalizacja i proces podejmowania decyzji.

Jak zauważył Roy Amara wpływ nowoczesnych technologii jest przeszacowywany w krótkiej perspektywie czasu i niedoceniany w dłuższej. Póki co, możesz zignorować pomysł posiadania adaptacyjnego systemu w firmie. To przyjdzie później. Na razie możesz zastosować sztuczną inteligencję w celu usunięcia przyziemnych i powtarzalnych zadań w organizacji. Użyta prawidłowo, może zmienić cały Twój biznes. Jednakże jest wiele szumu i wiele osób inwestuje w technologię, której nie potrafi używać.

Wiele informacji przekazywanych przez ludzi nie stanowi sztucznej inteligencji. Coraz więcej osób uważa się za ekspertów od sztucznej inteligencji bądź etyki, ale tylko garstka rozumie, czym są te technologie i co mogą osiągnąć. To tak jakby uważać, że jesteś chirurgiem dlatego, że umiesz szyć. Przedsiębiorstwa zatrudniają wielu analityków danych, sądząc, że będą oni potrafili rozwiązać problemy dotyczące sztucznej inteligencji, ale jest to bardzo naiwne przekonanie.

Wcześniej postrzegałem technologię jako zagrożenie w takim sensie, że moi konkurenci mają dostęp do zaawansowanych technologii i danych. Ale teraz myślę, że żeby umieć z niej korzystać, trzeba mieć talent. W jaki sposób zachęcić i zachować ten talent? I tu wracamy do obszarów kultury organizacji i celu.

Jakie są korzyści zastosowania sztucznej inteligencji? 

Sztuczna inteligencja umożliwia tworzenie „Cyfrowych Bliźniaków”. Są one następnym etapem transformacji przemysłowej. Aby mieć możliwość adaptacji do szybko zmieniającego się świata, firmy powinny tworzyć cyfrowe kopie wszystkich rzeczowych aktywów, infrastruktury i ludzi. Gdy masz bliźniaka, możesz zacząć eksperymentować, by lepiej zarządzać swoją firmą. Idąc dalej tym tropem możemy posiadać środowisko sztucznej inteligencji i prowadzić eksperymenty bez pomocy człowieka. Rolą strategów i liderów jest rozwinięcie silnej wizji i celu, na przykład poprzez określenie głównych dążeń przedsiębiorstwa. Mam nadzieję, że organizacje zrozumieją, że cel powinien być bardziej złożony niż zwrot finansowy, aby zachęcić, wzmocnić i motywować talent. Niezwykłe talenty chce przyłączać się do realizacji wartościowych celów i inspirujących liderów.

Czy sztuczna inteligencja ma wady, które mogą wpływać na prowadzenie biznesu?

Krótkoterminowo, czyli w ciągu najbliższej dekady, wierzę, że sztuczna inteligencja stworzy miejsca pracy. Jednak w dłuższej perspektywie, sztuczna inteligencja przejmie więcej miejsc pracy niż stworzy. Wiele myślałem o pojęciu osobliwości ekonomicznej. To moment, w którym sztuczna inteligencja wspierając ludzi w pracy, jednocześnie pozbawi ich możliwości pracy, ponieważ nie będą w stanie tak szybko się przekwalifikować. Rządy i  ekonomia nie są na to przygotowane. Celem Satalii jest próba zmierzenia się z tymi problemami przyszłości. Powinniśmy do pewnego stopnia stworzyć globalną infrastrukturę, która wspiera osoby pozbawione pracy.

W innym koncepcie, nazywanym technologiczną osobliwością, to my tworzymy sztuczną inteligencję mądrzejszą od nas w każdy możliwy sposób. To będzie ostatni wynalazek ludzkości, ponieważ będzie umiał myśleć nieskończenie szybciej i skuteczniej niż ludzie. Wielu uczonych przewiduje, że stworzymy superinteligencję w połowie obecnego wieku. To będzie jednym z największych osiągnięć człowieka i zarazem naszym największym egzystencjalnym zagrożeniem. Martwię się jednak, że jeśli nie będziemy współpracować tworząc światowy organizm do czasu aż stworzymy ten rodzaj sztucznej inteligencji, to ten super-twór uzna nas, ludzi za zagrożenie i po prostu wyeliminuje. Moim celem jest popychanie świata do współpracy i to oznacza zmianę naszych politycznych i ekonomicznych modeli i  wyrażenie zgody na nową funkcję dla ludzkości. Impulsem dla krajów do podwyższenia PKB i dla firm do osiągania zysków jest większa ilość wykonanych inwestycji, co prowadzi nas do światowego kryzysu ekonomicznego i środowiskowego. Potrzebujemy zrównoważonego rozwoju, tak żeby każdy mieszkaniec planety przyczynił się do jego osiągnięcia. W przeciwnym razie unicestwimy samych siebie. Nie wierzę, że rządy są przygotowane lub potrafią działać tak szybko, dlatego też mam nadzieję, że zmiana będzie pochodzić od liderów biznesowych, którzy mają ogromny wpływ i poczucie odpowiedzialności, aby skierować nas w stronę lepszej przyszłości.