„Analitycy TMS: jest potencjał do zwyżek kursu metali szlachetnych

0
Złoto NBP

Po zawirowaniach geopolitycznych złoto odzyskuje blask w oczach inwestorów i banków centralnych. Szybko wzrosło na rekordowe poziomy, ale równie szybko spadło. Mimo to kruszec jest najdroższy od siedmiu lat, a analitycy widzą potencjał do zwyżek kursu metali szlachetnych. Zwłaszcza, że na zaognieniu sytuacji na Bliskim Wschodzie zyskuje też platyna i srebro, a pallad przebija szczyty wszechczasów. To wichry niepewności kierują inwestorów do bezpiecznych przystani, czy chodzi bardziej o politykę banków centralnych? Jak te historyczne wzrosty przekładają się na podwyżki cen paliw?

Metale szlachetne zyskują w czasach niestabilności, ale to, co się ostatnio dzieje to ewenement ostatnich lat. Pierwszy raz w historii notowania palladu osiągnęły poziom 2000 dolarów za uncję. Do góry skoczyły też kursy srebra i platyny, a cena złota przejściowo wzrosła do najwyższych poziomów od niemal 7 lat. Obecnie kurs surowca waha się między 1565 a 1573 dolarów za uncję. Analitycy TMS Brokers oceniają, że to jeszcze nie koniec wzrostów. Według ich prognoz – w 2020 roku nie zabraknie tematów podsycających niepewność inwestorów i generujących popyt na złoto.

– Porozumienie Pierwszej Fazy zapobiega dalszemu wzrostowi ceł między USA i Chinami, ale nie mówi nic o perspektywach jakiejkolwiek Drugiej Fazy, podczas gdy wiele kluczowych kwestii spornych pozostaje otwartych – ocenia Bartosz Sawicki, Kierownik Departamentu Analiz TMS Brokers.

Rajd cen złota

W trakcie nerwowej środy złoto osiągnęło cenę 1600 dol.  Jednak w czwartek równie szybko poddały się sile strony podażowej. Cena kruszcu spadła poniżej 1550 USD za uncję. Mimo wahań analitycy podkreślają, że wzrosty są możliwe i przypominają, że popyt banków centralnych na złoto jest najwyższy od czasów Nixona.

– Wybory prezydenckie w USA będą ważne nie tylko dla dolara i Wall Street, kiedy dla ochrony idealnego obrazu gospodarki prezydent Trump będzie sięgał po wszystkie dostępne środki, w tym po ataki na niezależność Fed. Fala negatywnych informacji w tych, jak i zapewne innych tematach, będzie wsparciem dla wzrostów cen złota – tłumaczą analitycy TMS Brokers.

W pierwszym tygodniu handlu w nowym roku uzasadnione po atakach obawy o konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie wspierały złoto, które podrożało o blisko 4 proc. Król metali od listopadowego dołka zyskał prawie 9 proc. i ma szansę błyszczeć przez cały rok. Jest to tendencja, która może utrzymać się w dłuższej perspektywie, zwłaszcza że złoto podrożało o 18,5 proc. w 2019 r. Jednak na rynku surowcowym jego blask przyćmił pallad, który w 2019 r. urósł ponad 58 proc.

Zaognienie konfliktu na Bliskim Wschodzie spowodowało również, że skoczyły notowania czarnego złota. Po tym, gdy Iran zaatakował bazy wojskowe USA w Iraku rynek ropy zareagował znaczącym wzrostem cen o ponad 1,2 proc. Dzień później ten dramatyzm wzrostu opadł, ale tendencja wzrostowa nadal jest widoczna, co oznacza, że do deeskalacji konfliktu droga jest daleka.

Ropa dołuje

– Rynek akcji korzysta najbardziej na uspokojeniu nastrojów, a ropa naftowa dołuje najsilniej. To pokazuje, jak bardzo w ostatnich dniach rynek ropy był zdominowany przez kapitał spekulacyjny, który teraz wychodzi z pozycji. Mimo to jeśli przyjąć, że gospodarka globalna ma się mieć lepiej, a członkom OPEC zależy, by na ropie zarabiać najwięcej, fundamenty w końcu dadzą wsparcie do powrotu wzrostów – tłumaczy Konrad Białas, główny ekonomista TMS Brokers.

– Czego trzeba, żeby ropa doszła do 100 dol. za baryłkę? Musiałoby być na długo realnie zaburzone wydobycie, które wpłynęłoby na globalne zapasy. To co obserwujemy obecnie na rynkach, to na razie konieczność większej premii za ryzyko. Nie ma teraz zaburzeń, jeśli chodzi o wydobycie, czy przesył surowca. Teraz jest właśnie tylko “większe ryzyko”. Inwestorzy widząc te zagrożenia wpisują ryzyko w cenę – ocenia Bartosz Sawicki, Kierownik Departamentu Analiz TMS Brokers.

USA i Iran nie dążą do eskalacji konfliktu, co rynki przyjmują za zadowoleniem i porzucają bezpieczne aktywa na rzecz powrotu rajdu rynku akcji. – Teraz inwestorzy powinni w coraz mniejszym stopniu reagować na doniesienia z Bliskiego Wschodu, a przerzucić uwagę na wcześniej istotne kwestie – siłę ożywienia globalnego i umowę handlową USA-Chiny – dodaje Białas, jeden z autorów raportu „7 pomysłów jak inwestować pieniądze w 2020 roku”.