Antykryzysowe minimum Szymona Hołowni

0
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia

Przyjęta przez Sejm tzw. „Tarcza Antykryzysowa” jest dziurawa i niewystarczająca. Boleśnie przekonują się o tym przedsiębiorcy, którzy muszą dziś zawieszać lub wręcz zamykać swoją działalność oraz pracownicy, którzy tracą pracę. Ewidentnie przekonany jest już o tym sam rząd, który dziś zaproponował jej korektę – wciąż dalece nieprzystającą do realnych potrzeb „zamkniętej” gospodarki.

Tydzień temu, 30 marca b.r., ogłosiłem pięciopunktowe „minimum gospodarcze”, szczegółowo skonsultowane nie tylko z moimi ekspertami gospodarczymi, ale również z dziesiątkami polskich pracowników i pracodawców. Dziś przedstawiam jego rozwiniętą wersję, uzupełnioną o precyzyjne kalkulacje, obejmujące źródła finansowania wydatków w nim zawartych.

PO PIERWSZE – PRAWDZIWE PENSJE

Musimy chronić wypłacalność ludzi. Rozwiązania rządowe w tym zakresie są skomplikowane i nieczytelne. Kompensacja pensji w założeniu rządowym wymaga pokrywania przez pracodawców znacznej części wynagrodzeń pracowników. Jakim cudem? Przecież znaczna część przedsiębiorców całkowicie utraciła już środki finansowe. To państwo powinno przejąć wynagrodzenia wszystkich pracowników do wysokości pełnej płacy minimalnej, proporcjonalnie do stanu finansowego firmy. Oznacza to, że jeśli przedsiębiorstwo całkowicie utraciło dochody, pensje jego pracowników państwo przejmuje w całości. Jeśli utrata dochodów jest częściowa, wtedy państwo bierze na siebie wypłaty pensji proporcjonalnie do tej utraty. Takie rozwiązanie powinno działać przynajmniej przez sześć miesięcy. Po zakończeniu kryzysu firmy powinny zwracać otrzymane wsparcie na dogodnych warunkach – w wysokości 50%, jeśli utrzymały zatrudnienie, lub w pełnej wysokości jeśli zwolniły pracownika.

PO DRUGIE – 2 080 ZŁOTYCH DLA BEZROBOTNYCH I SAMOZATRUDNIONYCH

Koronabezrobotnym, czyli wszystkim osobom, które utraciły pracę wskutek obecnego kryzysu, lub musiały zawiesić działalność gospodarczą, trzeba zapewnić środki do życia. Pakiet rządowy nie przewiduje żadnej rekompensaty osobom, którzy byli zatrudnieni na podstawie umowy o pracę. Czy rządzący naprawdę nie widzą, czy tylko udają, że w Polsce za chwilę jak bumerang wróci problem wysokiego bezrobocia? Ta sytuacja nie jest zawiniona ani przez firmy, ani przez pracowników, dlatego uważamy, że konieczne jest czasowe podwyższenie zasiłku dla bezrobotnych z 823 zł do wysokości 2080 zł, czyli 80% płacy minimalnej. Takie świadczenie powinno być wypłacane wszystkim bezrobotnym przez sześć miesięcy, zaczynając od kwietnia. Wypłata świadczeń nie może być obarczona żadnymi dodatkowymi warunkami, oprócz stwierdzenia faktu pozostawania aktualnie bez pracy. Każde inne biurokratyczne ograniczenie przyczyni się do dramatycznego wzrostu ubóstwa w Polsce.

PO TRZECIE – TANI KREDYT

Płynność finansowa firm jest dziś sprawą kluczową dla utrzymania zatrudnienia. Przedsiębiorcy muszą mieć możliwość opłacania swoich pracowników i kontrahentów, dlatego konieczna jest natychmiastowa akcja kredytowa dla tych z nich, którzy przeżywają trudności. W tym celu instytucje takie jak Bank Gospodarstwa Krajowego, Polski Fundusz Rozwoju i Agencja Rozwoju Przemysłu powinny zacząć udzielać gwarancji na kredyty, które dzięki temu staną się dostępne. Akcja kredytowa musi zostać uruchomiona jeszcze przed połową kwietnia, żeby powstrzymać zwalnianie pracowników, czy ogłaszanie upadłości przez firmy, którym epidemia uniemożliwiła działalność. Kredyty powinny być wypłacane w dwóch transzach – pierwszej, nieoprocentowanej i drugiej, oprocentowanej na 0,5%, gwarantowanej w 85%.

PO CZWARTE – PÓŁ ROKU BEZ PODATKÓW

Pobieranie jakichkolwiek danin od przedsiębiorców, którzy stracili dochody powinno zostać odroczone na sześć miesięcy. Po tym czasie należy zaproponować elastyczny sposób ich spłaty, lub częściowego umorzenia. Obciążanie dziś daninami przedsiębiorców, którzy stracili możliwości produkcyjne, doprowadzi do zwalniania ludzi i upadłości firm.

PO PIĄTE – KOŁO RATUNKOWE DLA SAMORZĄDÓW

Ze względu na dramatyczną utratę wpływów przez samorządy, rząd powinien przekazać dodatkową transzę środków dla samorządów terytorialnych, między innymi przez zwiększenie subwencji ogólnej. Samorządy są właścicielami szkół, szpitali, przychodni, ośrodków pomocy społecznej. Już dziś wspierają przedsiębiorców, choćby przez odraczanie czynszów. To samorządy są dziś na pierwszej linii frontu walki ze skutkami epidemii, dlatego wsparcie dla niech musi być bezwarunkowe. Rząd nie może decydować o tym, w jaki sposób władze lokalne będą tymi pieniędzmi dysponować.

Powyższe propozycje należy sfinansować za pomocą pilnej emisji „koronaobligacji” Skarbu Państwa, a także poprzez poczynienie odpowiednich oszczędności w środkach przekazywanych dziś mediom publicznym, IPN, KRRiT czy Polskiej Fundacji Narodowej. Należy solidarnie ograniczyć budżety Kancelarii Rady Ministrów, Kancelarii Prezydenta, poszczególnych ministerstw. Podobne obostrzenia powinny obowiązywać w spółkach skarbu państwa, które w tym trudnym dla Polski czasie nie powinny nawet myśleć o wypłacaniu sobie nagród.

Wszystkie kraje od USA po strefę Euro zwiększają dziś swoje zadłużenie. W Polsce ten wskaźnik jest stosunkowo niski. Partia rządząca korzystała z koniunktury, ale nie czyniła oszczędności. Oczywiście trzeba to powiedzieć jasno: zadłużenie samo w sobie nie jest niczym dobrym, ale koszt tego długu będzie nieproporcjonalnie niższy od kosztu odbudowy gospodarki, jeśli dziś doprowadzimy do upadku firm, popadania ludzi w ubóstwo i utratę płynności finansowej przez samorządy.

JAK FINANSOWAĆ POMOC?

Moi doradcy przeanalizowali budżet na 2020 r. Nierealne dziś założenie wzrostu PKB o 3,7% zaktualizowali na przykre, lecz niestety realistyczne założenie spadku o 5% . Z uwagi na odroczenia lub obniżenia danin, a także na konieczność przekazania dodatkowych środków z PIT do samorządów, założyli odpowiednie zmniejszenie dochodów budżetu i zwiększenie wydatków na pomoc dla firm i obywateli.

Z tych wyliczeń wynika deficyt budżetu w wysokości ok. 120 miliardów złotych w 2020 roku. Przy uwzględnieniu środków unijnych, które pozostają w naszej dyspozycji z poprzedniego budżetu UE, a które możemy wydawać przez kolejne trzy lata, pozostaje do sfinansowania 90 miliardów zł poprzez emisję obligacji Skarbu Państwa.

Emisja obligacji skarbowych spowoduje wzrost współczynnika długu do PKB do 52%, wciąż znacząco poniżej konstytucyjnego progu 60% zadłużenia Państwa. Dla porównania: Niemcy obecnie są zadłużone na 63%, a średnia Unii Europejskiej to 82%.

Należy przypomnieć, że kwota 90 miliardów złotych długu jest równa mniej więcej dwuletniemu kosztowi programu 500+, wraz z rocznym programem trzynastej emerytury. Dla przykładu na budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego planowano wydać ponad 100 miliardów złotych. Ta inwestycja w obecnej sytuacji nie ma znaczenia strategicznego.

Dodatkowo uważamy, że Spółki Skarbu Państwa powinny natychmiast wstrzymać finansowanie działań niezwiązanych z działalnością statutową. Oznacza to między innymi przekazanie w tym roku pełnej dywidendy Ministrowi Finansów. Każda złotówka jest dziś ważna dla budżetu państwa.