Najnowsze zestawienie zaległych zobowiązań z Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK pokazuje niepokojący obraz kondycji trzech kluczowych sektorów polskiej gospodarki. Handel, budownictwo i produkcja odpowiadają łącznie za niemal 50% wartości niespłacanego zadłużenia firm w Polsce. Na koniec listopada 2025 r. zaległości tych branż przekroczyły 22,7 mld zł, podczas gdy łączna kwota przeterminowanego zadłużenia wszystkich firm-dłużników sięga 46,2 mld zł.
To szczególnie istotne, bo są to sektory o strategicznym znaczeniu dla całej gospodarki – ich problemy płynnościowe szybko przenoszą się na dostawców, podwykonawców i partnerów handlowych, zwiększając ryzyko zatorów płatniczych w całych łańcuchach dostaw.
Najważniejsze dane z końca listopada 2025 r.
- Handel: zaległe zadłużenie przekracza 9 mld zł (wzrost symboliczny – o ponad 15 mln zł, ok. 0,2% r/r), przy jednoczesnym spadku liczby dłużników o ponad 7 tys. podmiotów.
- Budownictwo: zaległości wzrosły o 10% r/r – z 5,4 mld zł do ponad 6 mld zł, mimo że z rejestrów ubyło blisko 3,7 tys. niesolidnych dłużników.
- Produkcja: zaległości zwiększyły się o ok. 430 mln zł (6% r/r) do ponad 7,6 mld zł, przy spadku liczby firm z zaległościami o blisko 2 tys.
- W obu bazach figuruje łącznie ponad 142 tys. firm z zaległościami w tych trzech sektorach.
- Suma zaległości handlu, budownictwa i produkcji: prawie 22,7 mld zł, czyli blisko 50% z 46,2 mld zł przeterminowanych zobowiązań wszystkich firm-dłużników.
Dlaczego te dane są alarmujące
Z pozoru część wskaźników może wyglądać „lepiej” – w każdej z trzech branż spada liczba firm z zaległościami. Jednocześnie jednak rośnie łączna wartość przeterminowanych zobowiązań (szczególnie w budownictwie i produkcji). To typowy sygnał, że ryzyko koncentruje się w mniejszej grupie podmiotów, a zadłużenie „kumulują” firmy, które działają na dużej skali i poruszają się na granicy rentowności.
W praktyce oznacza to większą ostrożność w handlu kredytem kupieckim, bardziej restrykcyjne limity kupieckie u dostawców oraz częstsze zabezpieczanie transakcji (zaliczki, gwarancje, ubezpieczenia należności). Jak podkreśla prezes BIG InfoMonitor Paweł Szarkowski, przy tak dużym udziale tych sektorów w łącznych zaległościach firm szczególnego znaczenia nabiera bieżąca weryfikacja wiarygodności płatniczej kontrahentów – zarówno przed rozpoczęciem współpracy, jak i w jej trakcie. W samym 2025 r. odnotowano ponad 5 mln zapytań o kondycję płatniczą firm.
Handel: walka o marże, presja kosztowa i e-commerce
Handel pozostaje branżą o najwyższej wartości zaległości – ponad 9 mld zł. Wzrost kwoty zadłużenia jest niewielki, ale kluczowe jest tło: sektor działa pod silną presją kosztową (energia, logistyka, czynsze, wynagrodzenia), a jednocześnie ma ograniczone możliwości przerzucania kosztów na ceny końcowe, bo konkurencja jest bardzo ostra – także ze strony e-commerce.
W takiej sytuacji opóźnianie płatności bywa nie tyle „wyborem”, co narzędziem zarządzania bieżącą płynnością. Dodatkowo ostrożniejsze zachowania konsumentów – zwłaszcza przy dobrach trwałych – oznaczają wolniejszą rotację zapasów i zamrażanie kapitału obrotowego. To szczególnie dotyka mniejsze i średnie firmy, którym trudniej też o finansowanie obrotowe, bo instytucje finansowe podchodzą do sektora coraz bardziej selektywnie.
Budownictwo: rosnące zaległości mimo spadku liczby dłużników
Budownictwo notuje najsilniejszą dynamikę wzrostu zaległości: +10% r/r do ponad 6 mld zł, przy jednoczesnym spadku liczby dłużników o 3,7 tys. To zjawisko, które eksperci opisują jako koncentrację ryzyka: zaległości znikają z „długiego ogona” mniejszych podmiotów, ale rosną po stronie firm realizujących duże kontrakty.
W tle jest kilka czynników strukturalnych: niedobór nowych inwestycji, ostre konkurowanie o przetargi i marże schodzące do poziomów granicznych, a także napięcia płatnicze w łańcuchu podwykonawców. Gdy generalny wykonawca ma opóźnienia w płatnościach lub „roluje” zobowiązania, efekt szybko przenosi się w dół – na mniejsze firmy, które mają mniejszą poduszkę finansową.
Produkcja: wzrost zaległości, ale pojawiają się sygnały poprawy
W produkcji zaległości wzrosły o ok. 430 mln zł (6% r/r) do ponad 7,6 mld zł. Na tle handlu i budownictwa dynamika nie jest najwyższa, a jednocześnie – podobnie jak w pozostałych branżach – spada liczba firm z zaległościami, co może wskazywać na poprawę sytuacji części przedsiębiorstw.
Jednak przemysł nadal działa „w kleszczach” kosztów: energii, pracy oraz presji inwestycyjnej związanej z modernizacją i dekarbonizacją. Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostaje otoczenie zewnętrzne – kondycja gospodarcza Niemiec oraz napięcia handlowe i regulacyjne, które mogą wpływać na popyt eksportowy i koszty działalności.






