Konieczność samodzielnego oszczędzania na emerytury to szansa dla rynku kapitałowego

0

CEO Magazyn Polska

Rok 2014 był czasem transferu ponad połowy środków zgromadzonych w OFE do ZUS. Ekonomiści zgadzają się jednak, że nawet gdyby pozostawić system w dotychczasowym kształcie, emerytury dzisiejszych 30- i 40-latków będą głodowe. Stopa zastąpienia, czyli relacja ostatniej pensji do pierwszej emerytury, w perspektywie kilkudziesięciu lat może spaść z obecnych 50 proc. nawet do 20-30 proc. Pojawia się zatem, często jeszcze przez wielu nieuświadomiona, konieczność gromadzenia własnych oszczędności, głównie poprzez produkty inwestycyjne i ubezpieczeniowe. To szansa na przyspieszenie na rynku kapitałowym.

– 2014 rok wywołał ogromną burzę w sektorze emerytalnym, najpierw poprzez przejęcie części aktywów OFE, a potem przez możliwość wyboru tego, czy chcemy być członkiem funduszy – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Krzysztof Lewandowski, prezes zarządu Pioneer Pekao TFI

3 lutego 2014 r. OFE przekazały do ZUS papiery dłużne o wartości 153 mld zł, po czym zostały one umorzone, a ich wartości dopisane do indywidualnych kont ubezpieczonych w ZUS. Z kolei w okresie od 1 kwietnia do 31 lipca członkowie funduszy emerytalnych wybierali, czy chcą pozostawić części swojej składki emerytalnej w OFE, czy chcą przenieść całości do ZUS.

Zaskakująco dużo osób zdecydowało się na OFE, szczególnie w ostatnich dniach wyboru. Pieniędzy na rynku finansowym będzie w związku z tym więcej, niż wynikało to z prognoz, choć łączna suma napływów będzie dużo niższa niż dawniej – ocenia Lewandowski.

Spośród 16,6 mln członków funduszy emerytalnych w kapitałowym systemie emerytalnym pozostało 2,56 mln osób, czyli ponad 15 proc. tych, którzy przekazali 2,92 proc. swojej składki do wybranego OFE.

– Rozwiązania, które w tej chwili mamy, czyli obowiązkowy ZUS i okrojone fundusze emerytalne, to za mało, aby zapewnić obecnie pracującym odpowiedni poziom środków na emeryturze – tłumaczy ekspert Pioneer Pekao TFI.

Czytaj również:  Komentarz ekspercki nt. nowelizacji ustawy o zmniejszeniu składek ZUS dla drobnych przedsiębiorców

Lewandowski ocenia, że w takich realiach koniecznością stają się indywidualne decyzje o dodatkowych oszczędnościach.

– Pogarszająca się sytuacja emerytalna może tylko pozytywnie wpłynąć na polski rynek kapitałowy. Jeśli będziemy mieli coraz więcej osób pragnących oszczędzać we własnym zakresie na przyszłą emeryturę, to osoby te będą poszukiwały instrumentów finansowych umożliwiających im takie działania – przekonuje Krzysztof Lewandowski.

Jak dodaje, wybór produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych będzie powodował wyższy napływ środków pieniężnych na rynek kapitałowy. Niewiadomą jest tempo takiego napływu. Problemem wciąż pozostaje niska świadomość emerytalna w społeczeństwie.

Według tegorocznego raportu Fundacji Kronenberga, „Postawy Polaków wobec oszczędzania”, tylko 16 proc. obywateli regularnie odkłada środki na emeryturę. A według innego badania, instytutu IMAS International na zlecenie Grupy Ubezpieczeniowej Europa, zaledwie 29 proc. obecnych emerytów pozytywnie ocenia swoje przygotowanie finansowe do emerytury.