M. Budzanowski: Inwestycje i nowe kontrakty gazowe mogą zapewnić Polsce niezależność energetyczną

0

CEO Magazyn Polska

Budowa i rozbudowa interkonektorów na czterech granicach, zwiększenie pojemności magazynowej, nowe kontrakty na import gazu płynnego z całego świata i zwiększenie krajowego wydobycia – takie kroki w kierunku zwiększenia niezależności energetycznej Polski postuluje Mikołaj Budzanowski, były minister skarbu państwa. Pozytywnie ocenia to, że PGNiG negocjuje z Gazpromem obniżkę cen gazu.

Bezwzględnie muszą powstać co najmniej cztery nowe inwestycje, czyli po pierwsze – nowe połączenie z Niemcami, połączenie z Czechami, które istnieje, ale musi zostać rozbudowane, oraz połączenie ze Słowacją i Litwą – przypomina w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Mikołaj Budzanowski, były minister skarbu państwa, obecnie wiceprezes ds. rozwoju Grupy Kapitałowej Boryszew.

Wszystkie cztery inwestycje są w planach spółki Gaz-System, która zarządza siecią gazociągów w Polsce. Jeszcze w tym roku powinna pojawić się decyzja Komisji Europejskiej o wysokości dofinansowania dla budowy interkonektora pomiędzy Polską a Litwą – koszt tej inwestycji jest szacowany na ponad 550 mln euro, z czego Polska zapłaci ponad 420 mln euro. Pozostałe projekty są na etapie przygotowania. Inwestycje związane z połączeniem Polski z Czechami i Słowacją znalazły się na liście projektów o znaczeniu wspólnotowym.

Budzanowski zwraca uwagę na to, że nie wystarczy lepsze połączenie Polski z sąsiadami. Musimy też zwiększyć pojemność magazynową gazu, bo w tej chwili w Polsce możliwości magazynowania błękitnego paliwa należą do najniższych w Europie. Zgodnie z danymi organizacji Gas Infrastructure Europe magazyny gazu w Polsce mogą pomieścić niemal 2,5 mld m sześc. gazu – dla porównania na Słowacji to ponad 3,1 mld m sześc. , w Czechach ‒ 3,5 mld m sześc. , a w Austrii ‒ niemal 7,8 mld m sześc. .

Ciągle brakuje nam pojemności magazynowej, by zabezpieczyć dostawy, a trzeba pamiętać, że mówimy o 6,5 mln gospodarstw domowych, które używają gazu, dotyczy to ponad 20 mln Polaków – podkreśla Budzanowski. Dodaje: ‒ Dzisiaj musimy skupić się na tym, żeby dokończyć budowę terminalu LNG i oddać go do użytkowania w połowie 2015 roku. Trzeba też już planować kolejne duże inwestycje, m.in. w magazyny.

Były minister zaznacza, że kontrakt z Qatargasem nie wykorzysta w pełni możliwości terminala LNG w Świnoujściu. PGNiG od kontrahentów z Kataru będzie kupować tylko 1,3 mld m sześc. gazu rocznie, a terminal może przyjąć nawet 5 mld m sześc. Dlatego według Budzanowskiego odbiorcy gazu lub traderzy powinni szukać nowych kontraktów na dostawę gazu płynnego.

Czytaj również:  TAURON rozwija elektromobilność na terenie Polski Południowej. Przed grudniowym szczytem klimatycznym w Katowicach powstanie blisko 40 punktów ładowania aut

Dziś trzeba już szukać tańszego gazu na różnych rynkach, np. afrykańskim, amerykańskim czy norweskim, nawet niewielkie ilości – podkreśla Budzanowski.

Podkreśla, że inwestycje infrastrukturalne wpłyną pozytywnie na dalszą liberalizację rynku gazu. W ocenie Budzanowskiego skłonienie przedsiębiorców do kupowania gazu na wolnym rynku, czyli poprzez giełdę, to kluczowy projekt w skali całej UE. Polska giełda gazu daje możliwość obniżenia ceny pozyskania gazu. To dotyczy 42 000 przedsiębiorstw. W 2014 r. średnia cena pozyskania gazu z giełdy była 10 % niższa od sztywnej taryfy dla przemysłu.

Budzanowski pozytywnie ocenia też to, że PGNiG walczy o obniżkę cen gazu kupowanego z Rosji. Negocjacje z Gazpromem rozpoczęły się na początku listopada i potrwają jeszcze przez 5 miesięcy, a Polskę może w tym wesprzeć Komisja Europejska.

Dziś Polska powinna otrzymywać gaz taniej niż odbiorcy niemieccy, taniej choćby o koszt tranzytu tego gazu z Federacji Rosyjskiej do granicy niemieckiej. To jest minimalny cel, o który zapewne  walczy PGNiG, i dzisiaj cały przemysł powinien w tym wspierać starania zarządu spółki, dostarczając niezbędnych dowodów na to, że faktycznie cena, jaką dziś Gazprom oferuje Polsce, jest dyskryminująca i powinna być zdecydowanie niższa – uważa Budzanowski.

Dodaje, że Polska nie może też zapominać o wydobyciu własnego gazu. Obecnie rocznie wydobywane są 4.4 mld m sześc., czyli około jednej czwartej zużycia. Budzanowski podkreśla, że w ciągu najbliższej dekady ilość krajowego gazu powinna wzrosnąć do ok. 6 mld m sześc. Potrzebna jest intensyfikacja prac badawczo-rozwojowych, poszukiwawczych i wydobywczych. Pewne znaczenie mogą mieć koncesje pozyskane przez Lotos, OrlenPGNiG poza granicami Polski, ale Budzanowski ocenia, że zasoby krajowe będą przeważały w strukturze wydobycia polskich koncernów.