Nawet rok trzeba czekać na pozwolenia na pracę w Polsce

0
Urząd Skarbowy

Polski rynek pracy nadal jest mało przyjazny dla obcokrajowców. Są województwa, w których cudzoziemcy na wydanie decyzji związanych z legalizacją pobytu i pracy muszą czekać prawie rok – wynika z danych zebranych przez Polsko-Ukraińską Izbę Gospodarczą. Efekt: część obcokrajowców zmuszona jest pracować na czarno.

Najszybciej procedury biurokratyczne związane z legalizacją pobytu i pracy cudzoziemcy załatwią na Lubelszczyźnie, Mazowszu, Podkarpaciu oraz w województwie warmińsko-mazurskim – tam przeciętny czas oczekiwania na wydanie decyzji w sprawie jednolitego zezwolenia na pobyt i pracę nie przekracza 190 dni, a w sprawie zezwoleń na pracę — najwyżej 45 dni. Gorzej wypadają województwa dolnośląskie, pomorskie, lubuskie oraz wielkopolskie. Zdarza się, iż na wydanie decyzji związanych z legalizacją pobytu i pracy czasami mogą czekać prawie rok.

Polski biznes traci z powodu przewlekłych procedur

Zdaniem ekspertów Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej tak długotrwałe oczekiwanie na wydanie zezwoleń negatywnie odbija się na polskich przedsiębiorcach, budżecie państwa oraz na rynku pracy.

– Zbyt długi czas oczekiwania na legalizację pracy powoduje, że część pracowników zasila szarą strefę gospodarki. W wyniku tego, budżety państwa oraz samorządów tracą znaczące wpływy, gdyż osoby te nie płacą żadnych podatków. Również pracodawcy nie odprowadzają podatków i składek od ich zatrudnienia. W dodatku, takie zjawisko wpływa negatywnie na polski rynek pracy: pracownicy w szarej strefie oferują tańsze usługi, czym podważają pozycje na rynku osób, które podejmują pracę legalnie – mówi Andrzej Drozd, Wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.

W ocenie PUIG skomplikowane i długie procedury biurokratyczne związane z legalizacją pracy i pobytu zniechęcają również samych cudzoziemców, w tym głównie Ukraińców, do podjęcia pracy w Polsce. Niemcy, Czesi oraz kraje bałtyckie oferują obecnie obcokrajowcom nie tylko wyższe wynagrodzenie, ale też prostsze reguły legalizacji ich zatrudnienia. – Polska pozostaje nadal głównym kierunkiem migracji zarobkowej z państw Europy Wschodniej, lecz bariery stawiane cudzoziemcom i pracodawcom przy wejściu na polski rynek pracy  mogą zmienić te tendencje już w najbliższej przyszłości – podkreśla z kolei Paweł Kułaga, Przewodniczący Komitetu ds. Migracji i Zatrudnienia Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, Prezes Zarządu Foreign Personnel Service.

Czytaj również:  Nowe wymogi dla banków oraz instytucji płatniczych w zakresie outsourcingu

Konieczne zmiany w procedurach legalizacji pracy w Polsce

Eksperci PUIG podkreślają, że Polska musi jak najszybciej podjąć decyzje obliczone na dalsze uproszczenia procedur legalizacji pobytu i pracy cudzoziemców. – Należy wzmocnić kadrowo i doinwestować jednostki administracji odpowiedzialne za ten proces, udrożnić i wydatnie skrócić czas wydawania i przedłużania zezwoleń na pracę i  pobyt, a także wydłużyć okres obowiązywania tych dokumentów. Adaptację pracowników z Ukrainy może ułatwić np. bezpłatna nauka języka polskiego i szkolenia branżowe – zaznacza Paweł Kułaga.

Analiza PUIG została zrealizowana w ramach kampanii społecznej „Partnerstwo i zatrudnienie”, której celem jest zwalczanie patologii na rynku zatrudnienia Ukraińców w Polsce, walka ze stereotypami związanymi z migracją, a także pomoc i wsparcie w procesie adaptacji pracowników z Ukrainy, którzy wypełniają lukę na polskim rynku pracy. Partnerem strategicznym kampanii jest spółka Foreign Personnel Service oraz BNP Paribas Bank Polska.