Nie ma winnych zatorów płatniczych

0

Firmy nie widzą swojej winy w tym, że nie płacą odbiorcom w momencie, gdy sami nie otrzymują zapłaty. Nie poczuwają się też do winy za to, że mają kontrahentów, którzy nie płacą im na czas narażając na problemy finansowe a nawet bankructwo – wynika z badania zleconego przez BIG InfoMonitor. Co szczególnie niepokojące, badani nie dostrzegają zależności pomiędzy generowaniem zaległości i jakością zarządzenia firmą.

Sami nie otrzymują płatności na czas, dlatego opóźniają – to najczęstsza z odpowiedzi na pytanie: Jak sądzisz z czego to wynika, że niektórzy Państwa kontrahenci nie regulują terminowo swoich zobowiązań? Przedsiębiorcy uważają, że pętla nieterminowości wynika… z nieterminowości. Dłużnicy nie płacą, ponieważ im też nie płacą (50 proc.). Albo nie płacą, ponieważ mają stały problem z utrzymaniem płynności (31 proc.). Tę ostatnią opinię częściej wyrażają firmy handlowe. Co czwarty przedsiębiorca, a jeszcze częściej firmy usługowe oceniają natomiast, że nie płacenie, to strategia biznesowa, która sprowadza się do kredytowania kosztem innych. Firmy usługowe oraz producenci uważają też częściej niż reszta, że ich opóźniający płatności kontrahenci są po prostu niewypłacalni. Wśród ogółu badanych na tę przyczynę wskazał niemal co ósmy. Zaledwie 1,5 proc. ankietowanych zauważa, że sedno problemu może tkwić w złym zarządzaniu firmą przez właścicieli.

Przy okazji, warto zwrócić uwagę, że od niemal 7 do ponad 8 proc. firm mówi o tym, że opóźnienia wynikają ze skomplikowanych procedur płatności a także błędów na fakturach, czyli elementów niezależnych od moralności płatniczej i kondycji finansowej.
Efekt jest taki, że czwarty kwartał z kolei z problemami opóźnionych płatności wynoszących min. 60 dni zmaga się ponad połowa firm.

Nie mam pieniędzy to mój dostawca też nie będzie miał – uważa 7 na 10 przedsiębiorstw

Co więc robią sami, gdy dochodzi do kumulacji zobowiązań, a na koncie jest za mało pieniędzy? Opóźniają płatności innym. Zdarza się to ponad połowie firm (53 proc.) i nie mają one wówczas litości wobec swoich kontrahentów. Dostawcy towarów czy usług – siedem na dziesięć firm zapłaci na samym końcu, czyli po terminie.

Czytaj również:  Poręczyciele mają już 0,5 mld zł długów

– Uzyskane wyniki sugerują, że na rynku istnieje swoista akceptacja tego stanu rzeczy i dosyć powszechne wręcz zrozumienie dla praktyki niepłacenia na czas. W efekcie prowadzący biznes przestają poczuwać się do odpowiedzialności za skutki jakie wnoszą zatory płatnicze do firmy. Mają tendencję do przenoszenia ciężaru przyczyn takiego stanu „na zewnątrz”. Na dodatek nie wiążą tego w ogóle z jakością zarzadzania firmą czy pieniędzmi – zauważa Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.