RPP podzielona

0
Konrad Białas - Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Według danych udostępnionych przez Narodowy Bank Polski, w styczniu członkowie Rady Polityki Pieniężnej głosowali zarówno za obniżką stóp procentowych, jak i za podwyżką. Wniosek o cięcie o 25 pb poparł tylko Eryk Łon. Propozycję podwyżki o 15 pb poparli Eugeniusz Gatnar, Łukasz Hardt i Kamil Zubelewicz. To nieczęsto spotykane zjawisko, by członkowie ciała decyzyjnego w banku centralnym mieli tak odmienne poglądy.

W protokole po lutowym posiedzeniu RPP czytamy, że wówczas złożono wniosek o obniżkę stóp procentowych, co zapewne można przypisać ponownie Łonowi. Widać, że dla najbardziej gołębiego członka Rady oznaki spowolnienia gospodarczego wymagają najpilniejszej reakcji, z kolei jastrzębie bardziej martwią się o wystrzał inflacji.

Na rozłamach najbardziej jednak korzysta prezes NBP Adam Glapiński, który do dawna jest zwolennikiem utrzymywania polityki pieniężnej bez zmian aż do końca obecnej kadencji RPP w połowie 2022 r. By zbudować front przeciwko woli prezesa, potrzeba aż 6 głosów w 10-osobowej Radzie. Po rozkładzie głosów nie widać, aby miało to nastąpić prędko. Sam Glapiński w komentarzu dla Rzeczpospolitej stwierdził, że podwyżka zaszkodziłaby gospodarce i osłabiłaby dynamikę popytu. Jego zdaniem, choć roczna inflacja w 2020 r. znacząco wykroczy poza cel NBP, skok inflacji jest przejściowy. Bank centralny jest gotowy do reakcji, ale dopiero gdy pojawi się ryzyko, że w długim terminie inflacja nie będzie się obniżać. To sensowne argumenty, z którymi się zgadzam i nie przewiduję zmian poziomu stóp procentowych w najbliższych dwóch latach. Intersująca jest riposta Łukasza Hardta, dla którego podwyżka o 15 pb teraz zwiększyłaby wiarygodność RPP, dlatego zamierza rozważyć wniosek o podwyżkę w marcu, jeśli nowa projekcja nie wskaże na obniżanie się inflacji. Osobiście jednak mam wątpliwości czy dostarczanie dowodów o skrajnych poglądach członków Rady (przeciwstawne wnioski) rzeczywiście pomaga wiarygodności RPP. Jak dla mnie tylko umniejsza znaczenie jej poszczególnych członków, pozostawiając jedyne liczące się słowo dla prezesa Glapińskiego.

Czytaj również:  Amazon i Facebook z największych potencjałem podczas i po epidemii?

Dla złotego powyższe dywagacje nie mają wpływu, gdyż rynek już dawno uwierzył w twarde deklaracje prezesa NBP o niezmienianiu stóp procentowych do końca kadencji. Złoty jest słabszy w skali tygodnia, gdyż rynki wschodzące gorzko znoszą dominację dolara. Jakkolwiek na złotego wpływ USD jest dużo mniejszy niż na waluty azjatyckie, czy Turcji lub RPA (przez silniejsze powiązanie z gospodarką strefy euro a mniejsze uzależnienie od emisji długu dolarowego), to w dobie niepewności i awersji do ryzyka rynkom wschodzącym „dostaje się po równo”.

Ponadto dziś niewykluczone, że tarcza ochronna w postaci bliskich relacji z Eurolandem zostanie mocno osłabiona. Indeksy PMI będą pierwszym kluczowym odczytem pozwalającym ocenić wstępne skutki epidemii koronawirusa na niemiecki sektor wytwórczy. Zakłócenia w łańcuchach dostaw z Chin rodzą negatywne ryzyka dla wskaźników z przemysłu i mogą odwrócić poprawę, która widzieliśmy w danych za styczeń. Choć sektor usługowy, który bardziej jest zorientowany na aktywność wewnętrzną, powinien nadal korzystać z korzystnych warunków krajowego popytu, rynek będzie bardziej wrażliwy na rozczarowania w przemyśle. Dane w pierwszej kolejności będą decydować o kierunku dla EUR, ale waluty regionu Europy Środkowo-Wschodniej mogą oberwać rykoszetem.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.