Spółki spożywcze znacznie tańsze od średniej giełdowej. Okazją do zakupów mogą być stabilne i rosnące firmy cukiernicze

0

CEO Magazyn Polska

Od początku roku spółki spożywcze traciły średnio o jedną trzecią. Powodem jest narastający kryzys w stosunkach między Ukrainą, UE, USA a Rosją oraz dekoniunktura na światowych rynkach surowców rolnych. Niskie notowania cukru sprzyjają producentom słodyczy, którzy lokują dużą część produkcji na rynku polskim. To jednak za mało, by zrównoważyć negatywny wpływ spółek z Ukrainy na notowania WIG-u Spożywczego.

– Praktycznie 50 proc. w tym indeksie mają dwie spółki: Kernel i Wawel. Ukraińska spółka [Kernel – przyp. red.] dużo straciła, ponad 40 proc. Wyniki Wawelu może nie są złe, fundamentalnie spółka jest dobra, mimo to ostatnio nie ma dobrej renomy, a to wszystko za sprawą sprzedaży akcji przez prezesa spółki, który tym samym zmniejszył zaangażowanie. To wszystko wraz ze złym nastawieniem do spółek ukraińskich spowodowało, że indeks zachowuje się słabo – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Marcin Stebakow, dyrektor Departamentu Analiz DM Banku BPS.

Tracąc ponad 28 proc., WIG-Spożywczy jest najsłabszym subindeksem sektorowym od początku roku. Najsilniejsza przecena dotknęła ukraińskie spółki działające na rynku rolnym: Astartę, Kernel, Milkiland oraz KSG Agro. Porównując do sierpnia 2013 r., wartość rynkowa każdej z nich skurczyła się co najmniej o połowę. Dzięki solidnym fundamentom lepiej radziły sobie spółki mięsne, choć – przez rosyjskie embargo – także nie uniknęły spadków.

– Duda się zrestrukturyzowała, zrobiła sobie porządek z finansowaniem, dług został zamieniony na akcje, teraz sprzedaje część aktywów i skupia się na działalności podstawowej. Tarczyński wygląda całkiem nieźle, Kania ma dobre perspektywy, przede wszystkim ma nowoczesny park maszynowy i partnera handlowego, czyli Biedronkę, do której sprzedaje, więc cały ten segment handlu wędlinami wygląda dość dobrze – twierdzi Stebakow.

Dla producentów mięsa i wędlin kolejnym problemem jest choroba afrykańskiego pomoru świń. Z powodu epidemii utraciły one możliwość eksportu na ważne, azjatyckie rynki. Ponadto od wielu lat konsumpcja wieprzowiny w Polsce utrzymuje się na stabilnym poziomie, dlatego jej ewentualny wzrost w reakcji na niższe ceny będzie zbyt mały, by skompensować niższe marże u producentów.

Czytaj również:  Ile zarabia Facebook na każdym użytkowniku?

Korzystniej wyglądają perspektywy spółek cukierniczych. DM PKO BP na początku lipca opublikował rekomendację „kupuj” dla akcji Mieszko, a na początku czerwca taką samą rekomendację dla walorów ZPC Otmuchów. Według Marcina Stebakowa Wawel został zbyt mocno przeceniony, ponieważ poza sprzedażą 30 tys. akcji przez prezesa zarządu na rynek nie napłynęły inne, potencjalnie niekorzystne informacje.

– Fundamentalnie spółka jest dobra, nie ma długu, rozwija się, dużo inwestuje. Trochę gorzej wygląda sprzedaż zagraniczna, to piętą achillesowa spółki. Nie jest ona zwiększana, a przecież za granicą są wyższe marże. Być może firma chce najpierw zwiększyć produkcję, a dopiero później zintensyfikować swoją działalność na rynkach zagranicznych – mówi dyrektor w DM Banku BPS.