Administracja Donalda Trumpa przedstawiła nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego USA, utrzymaną w ostrym, konfrontacyjnym tonie wobec europejskich sojuszników i zapowiadającą zasadniczą zmianę w relacjach transatlantyckich. Dokument kreśli pesymistyczną wizję przyszłości Europy, ostrzegając przed „wymazaniem cywilizacyjnym” oraz scenariuszem, w którym kontynent – na skutek masowej imigracji i niskiej dzietności – w perspektywie kilkunastu–kilkudziesięciu lat stanie się „nie do rozpoznania”.
Strategia wzywa państwa europejskie do przejęcia głównej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo, a jednocześnie zapowiada zacieśnianie relacji Stanów Zjednoczonych z „patriotycznymi siłami politycznymi” w Europie. Jest to wyraźny sygnał, że Biały Dom dąży do budowania alternatywnych kanałów wpływu, z pominięciem dotychczasowych elit politycznych oraz struktur Unii Europejskiej.
Radykalna narracja o przemianach Europy
Liczący 33 strony dokument, datowany na listopad 2025 r., posługuje się językiem, który – zdaniem części ekspertów – nawiązuje do retoryki znanej z teorii „Wielkiej Wymiany”. W rozdziale dotyczącym „promowania europejskiej wielkości” autorzy przekonują, że stagnacja gospodarcza Starego Kontynentu jest problemem drugorzędnym wobec znacznie poważniejszego zagrożenia o charakterze cywilizacyjnym.
Strategia sugeruje, że w horyzoncie kilkudziesięciu lat niektóre państwa NATO mogą stać się w większości „nieeuropejskie”, a migracja miałaby prowadzić nie tylko do zmian demograficznych, lecz także do osłabienia kulturowej i politycznej tożsamości Europy.
Krytyka polityki wobec Ukrainy
Dokument zawiera również ostrą ocenę europejskiego podejścia do wojny w Ukrainie. Autorzy zarzucają rządom unijnym nierealistyczne oczekiwania wobec konfliktu oraz pomijanie głosu społeczeństw, które – według Strategii – miałyby opowiadać się za szybkim zakończeniem wojny nawet kosztem kompromisów.
Moment przedstawienia dokumentu zbiega się z trwającymi rozmowami pokojowymi z udziałem przedstawicieli USA i Ukrainy w Miami, co może dodatkowo utrudnić utrzymanie jednolitego stanowiska Zachodu wobec Kijowa i Moskwy.
Reakcje w Polsce na strategię Trumpa: Tusk apeluje o jedność Zachodu, Bartosiak mówi o zwrocie strategicznym
Nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego administracji Donalda Trumpa wywołała w Polsce szeroką dyskusję – od politycznych apeli o jedność Zachodu po ostrzeżenia przed koniecznością strategicznej samodzielności Europy. Dokument, który sygnalizuje ograniczenie amerykańskich zobowiązań wobec sojuszników, został odebrany w Warszawie jako zapowiedź poważnej zmiany geopolitycznej. Reakcje pokazują rosnące rozdźwięki w ocenie tego, jak Polska powinna się przygotować na nową rzeczywistość.
Premier Donald Tusk odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych, kierując bezpośredni apel do amerykańskiej opinii publicznej. Przypomniał, że Europa od dekad pozostaje najbliższym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, a wspólne bezpieczeństwo opiera się na tych samych interesach i zagrożeniach. Jego wpis był próbą studzenia emocji i ratowania politycznej spójności Zachodu.
W kraju odebrano go jako sygnał, że rząd wciąż stawia na utrzymanie strategicznego partnerstwa z USA, nawet w obliczu zmieniającej się linii Białego Domu. Jednocześnie pojawiły się głosy, że samo apelowanie może okazać się niewystarczające.
Znacznie ostrzejszą reakcję zaprezentował Jacek Bartosiak, który otwarcie zakwestionował sens dyplomatycznych gestów wobec Waszyngtonu. Jego zdaniem Polska i region muszą przyjąć do wiadomości, że USA mogą ograniczyć swoje zaangażowanie, a bezpieczeństwo trzeba będzie budować w większym stopniu samodzielnie. Bartosiak wzywa do konkretnych działań, a nie publicznych listów czy apeli.
Wśród jego postulatów pojawia się budowa regionalnego bloku wojskowego z udziałem państw północnej i wschodniej flanki NATO. Kluczowe znaczenie miałoby stworzenie własnych systemów dowodzenia, rozpoznania i rażenia, niezależnych od amerykańskiej infrastruktury. Strateg podkreśla, że czas na takie decyzje liczony jest w miesiącach, a nie w latach.
Bartosiak postuluje także głęboką rewizję dotychczasowych zakupów uzbrojenia w USA oraz rozwój tanich, masowych środków odstraszania, takich jak drony i rakiety dalekiego zasięgu. Ważnym elementem jego wizji jest otwarcie sektora technologii wojskowych dla prywatnego kapitału oraz rozpoczęcie realnej debaty o nowym modelu powszechnej służby wojskowej. W jego ocenie bez takiego zwrotu Polska może znaleźć się w sytuacji strategicznej próżni.
Zwrot w polityce bezpieczeństwa USA
Nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego potwierdza zmianę kierunku amerykańskiej polityki: od roli globalnego gwaranta porządku w stronę selektywnego zaangażowania i większego obciążania sojuszników odpowiedzialnością za własne bezpieczeństwo.
Dla Europy oznacza to konieczność szybkiego wzmacniania realnych zdolności obronnych, pogłębiania spójności w ramach UE i NATO oraz przygotowania się na rosnącą presję ze strony Waszyngtonu, który coraz częściej sięga po narracje charakterystyczne dla skrajnej prawicy. Dokument może stać się punktem zwrotnym – albo przyspieszy proces budowy bardziej autonomicznego systemu bezpieczeństwa w Europie, albo pogłębi wewnętrzne podziały, osłabiając zdolność Unii do wspólnego działania.






