Bankowość i ubezpieczenia też walczą o pracowników

0

Od dawna słyszy się o redukcji etatów oraz automatyzacji procesów w sektorze finansowym, które zmierzają w stronę wykluczenia czynnika ludzkiego. Jednocześnie banki i towarzystwa ubezpieczeniowe nieustannie zwiększają liczbę realizowanych rekrutacji i prowadzą otwartą batalię o pracowników. Jak naprawdę wygląda sytuacja na rynku pracy w branży finansowej?

W ostatnich latach sektor finansowy w Polsce kojarzony jest przede wszystkim z redukcją etatów, fuzjami, przejęciami i likwidowaniem części polskiego biznesu w ramach globalnych organizacji. Banki i towarzystwa ubezpieczeniowe dotąd cieszące się znakomitą renomą zaczęły być utożsamiane z niezbyt stabilnym pracodawcą. Dlaczego wciąż pada stwierdzenie, że sektor finansowy kurczy się i większość procesów zmierza w stronę robotyzacji z wykluczeniem czynnika ludzkiego, podczas gdy banki i towarzystwa ubezpieczeniowe nieustannie zwiększają liczbę realizowanych rekrutacji i prowadzą otwartą batalię o pracowników?

Kto stracił, a kto skorzystał?

Kilka lat temu pierwsze zwolnienia grupowe zasiały strach wśród specjalistów i menedżerów w obszarach, które do tamtego momentu wydawały się nietykalne. Redukcja kadr nie skupiała się jedynie na działach sprzedaży, które charakteryzują się wysoką rotację oraz częstymi zmianami organizacyjnymi w niemal każdej branży. Likwidacje stanowisk dotknęły m.in. takie obszary jak: ryzyko, aktuariat, underwriting – czyli zespoły, bez których bank czy towarzystwo ubezpieczeniowe nie jest w stanie funkcjonować. W efekcie znacząco zwiększyła się liczba osób aktywnie poszukujących pracy. Dzięki temu wiele firm zdobyło niskim kosztem cenne, nowe talenty. Sytuacja jednak uległa względnej stabilizacji, firmy zredefiniowały swoje cele biznesowe i powróciły do walki o odbudowę swoich struktur. Rzesze ekspertów od employer brandingu, silne zaplecze marketingowe i gotowe do działania działy personalne zaczęły odbudowywać struktury w ramach polskiego biznesu, starając się przyciągnąć nowych pracowników do organizacji.

Jak znaleźć pracownika, który nie szuka pracy?

Głównym problemem w rekrutacji na stanowiska specjalistyczne i menedżerskie w branży bankowej i ubezpieczeniowej jest pasywność najlepszych kandydatów. Wpływ na zainteresowanie ich zmianą pracy ma przede wszystkim marka potencjalnego pracodawcy oraz znaczący wzrost wynagrodzenia. Niestety, coraz częściej brakuje granicy, w której kończy się słuszne podejście do podwyższenia pensji przy zmianie pracy, a zaczynają absurdalne oczekiwania finansowe. Największym wyzwaniem działów personalnych jest rekrutacja na stanowiska specjalistów do działu aktuarialnego, underwritingu w towarzystwie ubezpieczeniowym lub specjalistów w zakresie produktu, audytu czy modelowania ryzyka w banku. Kandydaci są świadomi stawek rynkowych, oferowanych przez firmy. Problem polega na tym, że nie zwracają uwagi na kwotę minimalną czy nawet medianę – większość celuje w wartość maksymalną.

Czytaj również:  Finansowy portret MŚP w III kwartale 2018

Pracodawcy przepłacają