Bardzo dobre zbiory zbóż na świecie obniżają ceny na rynku. Inwestorom trudno będzie liczyć na wzrost cen

0

CEO Magazyn Polska

Na zbożowym rynku ceny są coraz niższe i w przyszłym roku ich wzrost jest mało prawdopodobny. Przyczyną są wysokie zbiory na całym świecie. W ocenie analityków w 2015 roku trudno będzie liczyć na obniżenie podaży i wzrost cen.

Jak podaje resort rolnictwa, 14 grudnia tona pszenicy konsumpcyjnej kosztowała niecałe 700 zł i była o 9,4 proc. tańsza niż rok wcześniej. Za tonę żyta trzeba było zapłacić 511 zł, czyli o 6,4 proc mniej niż przed rokiem. Tona kukurydzy paszowej kosztowała zaś 568 zł, czyli o 14,6 proc mniej niż pod koniec 2013 roku. Nie inaczej sytuacja miała się na rynku kontraktów na zboża.

– W Stanach Zjednoczonych mieliśmy do czynienia z rekordowymi zbiorami soi i rekordowymi zbiorami kukurydzy – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Dorota Sierakowska, analityk z Domu Maklerskiego BOŚ. – Również podaż pszenicy na globalnym rynku jest duża. I to nie tylko w Europie, gdzie te zbiory były bardzo dobre, lecz także na przykład w Azji, m.in. w Indiach, gdzie ten sezon był bardzo udany, oraz Australii. Czyli pojawiła się tutaj podaż z różnych miejsc na świecie.

Sytuacja poprawiła się nieco w drugiej połowie roku. Ceny soi latem przestały spadać, choć również nie rosną. Jeden buszel (miara towarów sypkich w krajach anglosaskich, odpowiednik ok. 36 litrów) kosztuje niewiele ponad 10 dolarów i jest o ponad 19 procent tańszy niż na początku roku. Kukurydza, choć od października drożeje, wciąż jest tańsza niż w styczniu o ponad 2 proc. i kosztuje nieco ponad 4 dolary za buszel. Nieco lepiej radzi sobie pszenica, na którą kontrakty po kilkumiesięcznych spadkach wybiły się w grudniu ponad poziom z początku roku i wyceniane są na 6,6 dolara za buszel.

–  Przede wszystkim zostały przecenione zboża podkreśla Dorota Sierakowska. – Kukurydza, soja czy pszenica notowały przez parę miesięcy bardzo dynamiczne spadki. I teraz tak naprawdę dopiero ostatnie tygodnie przynoszą pewne odbicie na tym rynku. Jeżeli chodzi o rynek towarów rolnych, to z pewnością ten rynek zbóż był najbardziej popularny wśród inwestorów i ten spadek cen wynikał przede wszystkim z faktu, że podaż zbóż na globalnym rynku jest bardzo duża.

W przyszłym roku ceny zbóż także będą pochodną wielkości zbiorów. Wielu analityków uważa, że jeśli chodzi o pszenicę, będą one rekordowe, zarówno w Polsce, jak i w całej Unii Europejskiej. Te prognozy zmienić może tylko pogoda.

Widzimy, że dobry sezon powoduje spadek notowań zbóż zwraca uwagę analityczka z Domu Maklerskiego BOŚ. – Natomiast, jeżeli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości co do podaży, jeżeli pojawiają się słabe warunki meteorologiczne, to notowania rosną. A więc dużo będzie zależało od tego, jak będzie się kształtowała chociażby sytuacja pogodowa. To jest jednak bardzo chwiejny rynek, dużo mniej przewidywalny niż rynki surowców energetycznych czy przemysłowych.

W miarę szybko wyklarować powinna się sytuacja na rynku kukurydzy oraz soi. Największe znaczenie będą tu miały zbiory w Ameryce Południowej, czyli w Brazylii i Argentynie. Te dwa kraje są bardzo ważnymi eksporterami na globalny rynek i to ich plony kształtują ceny. Zbiory tam są zaplanowane na okolice marca, jednak scenariusz wzrostu cen jest bardzo mało prawdopodobny i z punktu widzenia inwestorów – dość ryzykowny.

– Podobnie ma się sytuacja także w przypadku pszenicy – ocenia Dorota Sierakowska z Domu Maklerskiego BOŚ. – Tutaj wprawdzie ta Ameryka Południowa nie jest tak ważna, ale ważne stają się na przykład oczekiwania dotyczące produkcji w rejonie Morza Czarnego, czyli  w Rosji czy na Ukrainie. Pojawiły się pewne wątpliwości, czy produkcja pszenicy ozimej będzie faktycznie tak duża, jak tego wcześniej oczekiwano – to był główny czynnik, który ostatnio powodował wzrost notowań pszenicy. W ogólnym rozrachunku, patrząc z szerokiej perspektywy, podaż pszenicy na globalnym rynku jest jednak duża, dlatego również w tym przypadku trudno spodziewać się, żeby pszenica znacząco podrożała.