Brak regulacji prawnych i odpowiedniej infrastruktury może opóźnić pojawienie się na polskich drogach pojazdów autonomicznych

0

Pierwsze próby stworzenia pojazdów, które poruszałyby się bez ingerencji kierowcy, rozpoczęły się już niemal sto lat temu, jednak dopiero ostatnio stworzenie w pełni autonomicznych samochodów stało się możliwe z technicznego punktu widzenia. Na na ulicach zauważyć można coraz więcej całkowicie autonomicznych prototypów (autonomia poziomu 4) lub samochodów w znacznym stopniu wyręczających kierowcę (niepełna autonomia poziomu 2 i 3). Problemem, który spowalnia rozwój tego typu aut, są nienadążające za rozwojem techniki regulacje prawne. 

Próby stworzenia samochodu autonomicznego podejmowano kilka lat po stworzeniu pierwszego komercyjnego samochodu, który zjechał z taśmy fabrycznej, czyli Forda T. Już bowiem w latach 20. zeszłego wieku, konstruktorzy eksperymentowali z sterowanymi samochodami za pomocą fal radiowych. W latach późniejszych wiele ośrodków akademickich podejmowało się wprowadzenia do powszechnego użytku samochodu, który mógłby przemierzać drogi bez potrzeby ingerencji kierowcy. Efektem tych badań jest choćby tempomat. Jego pierwsza wersja powstała już w roku 1948 i nadal – odpowiednio modernizowana – wykorzystywana jest w samochodach.

Uważamy, że nie da się zatrzymać postępu. Z całą pewnością będziemy takie rozwiązania eksploatować, będziemy starali się dostosować swoją filozofię i swoje przedsiębiorstwa do możliwości technologicznych i do potrzeb rynku – opowiada agencji informacyjnej Newseria Innowacje Jan Buczek, prezes zarządu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.

Dopiero w latach ‘80 Mercedesowi udało się stworzyć samochód, który był wstanie poradzić sobie z jazdą na pustych drogach. Nie była to zatem pełna autonomia, określana w popularnie stosowanym podziale jako poziom 4, ale raczej poziom 3, czyli samodzielna jazda pojazdu w określonych warunkach. Niżej znajduje się poziom 2, czyli współpraca różnego typu systemów wspomagających jazdę (np. zwykłego tempomatu i radaru, co przełożyło się na tempomat adaptacyjny), a jeszcze niżej poziom 1 (pojedyncze systemy wspomagające, np. ABS, ESP).

Czytaj również:  W październiku EBC raczej jastrzębio nie zaskoczy

Dopiero niedawno powstał pierwszy komercyjny samochód, poruszający się wśród innych uczestników ruchu, który uważany jest za pojazd autonomiczny (ale poziomu 3). Chodzi o Teslę Model S, w której ze względów bezpieczeństwa kierowca nadal powinien cały czas czuwać nad tym, jak się porusza jego samochód. Inne firmy starają się jednak nie pozostawać w tyle i niemal wszyscy producenci aut w mniej lub bardziej zaangażowany sposób pracują nad swoimi autonomicznymi pojazdami.

Wszystkie fabryki produkujące samochody: zarówno osobowe, jak i ciężarowe, pracują nad stworzeniem w pełni autonomicznego pojazdu. Wiemy, że prace są zaawansowane praktycznie we wszystkich firmach produkujących ciężarówki, jednakże jest wiele barier natury prawnej, infrastrukturalnej itd. Pomysły są różne, na przykład kolumna złożona z czterech czy pięciu pojazdów, w pierwszym jedzie kierowca a pozostałe w bliźniaczy sposób powtarzają te ruchy kierowcy. Część rozwiązań objętych jest tajemnicą, na tym polu też jest dosyć ostra konkurencja – dodaje Jan Buczek.