Eksport to szansa na podniesienie sprzedaży po zeszłorocznej podwyżce akcyzy

0

Polska wódka jest jedyną globalną marka dostępną na wszystkich rynkach, choć jeszcze w niewystarczającym stopniu – uważa prezes Stowarzyszenia Polska Wódka. Dzięki coraz większemu uznaniu dla polskiej marki w świecie oraz szeroko zakrojonym działaniom promocyjnym eksport wódki powinien z roku na rok rosnąć. W innych krajach flagowe alkohole, jak np. francuski calvados czy szkocka whisky, w znaczącej większości trafiają na eksport. Podobnie może być w Polsce.

Stawiając na sprzedaż za granicą, producenci wódki rekompensują sobie trudną sytuację na polskim rynku, gdzie wciąż odczuwalne są negatywne konsekwencje ubiegłorocznej 15-proc. podwyżki akcyzy. Z informacji Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy wynika, że po podwyżce tylko dwie trzecie dużych i średnich firm z branży jest rentowne, a produkcja wódki zmalała o blisko jedną czwartą. To wpłynęło na zmniejszenie wolumenu eksportowego w ubiegłym roku.

Polska wódka jest jedyną polską marką globalną, jeśli chodzi o marki produktowe na rynkach światowych. Jest dostępna wszędzie, choć może nie w takim wymiarze, jak sobie byśmy tego życzyli – mówi agencji Newseria Biznes Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka. – Wierzę, że przyszłością polskiej wódki jest przede wszystkim eksporteksport produktu doskonale znanego, cenionego przez koneserów, uzyskującego wyższe ceny i w związku z tym mogącego znaleźć swoje solidne miejsce na rynkach całego świata.

Przewagą polskiej wódki na rynkach zagranicznych jest to, że jest to produkt z unijnym oznaczeniem geograficznym. Taki certyfikat gwarantuje, że dana marka faktycznie jest produkowana w Polsce, z zachowaniem określonych procedur i przy użyciu określonych surowców, a to z kolei w oczach konsumentów kojarzy się z wysoką jakością. Samo oznaczenie jednak nie wystarczy – potrzebna jest też duża promocja.

Szumowski podkreśla, że już teraz Agencja Rynku Rolnego wspiera polską wódkę, podobnie jak promujące eksport resorty i służby dyplomatyczne

Czytaj również:  W meblach dzieje się nieźle. W 2018 r. produkcja mebli w Polsce może wzrosnąć o nawet 10%

Na jesień wstępnie zapowiedziano szeroki wachlarz działań promujących produkty geograficznie wytwarzane w Unii Europejskiej. Komisarz UE ds. rolnictwa wybiera się do Pekinu, gdzie będzie promował produkty oznaczone jako GI [geographical identification – red.], w tym polską wódkę – mówi Szumowski.

Jak podkreśla, promocja polskiej wódki powinna być powiązana z promocją żywności w ogóle. Według niego powinniśmy uczyć się od Francuzów, którzy promując własne potrawy, popularyzują również krajowe wina, calvadosy, koniaki i inne trunki.

Wykorzystujmy do promocji chociażby polskie mięso – nie da się zjeść polskiego tatara bez kieliszka polskiej wódki. Bądźmy dumni z polskiej żywności, która nie ma sobie równej na świecie – podkreśla Szumowski.