Brexit nadal w centrum uwagi

0
Enrique Diaz-Alvarez – Ebury
Enrique Diaz-Alvarez

W mijającym tygodniu rynek walutowy reagował przede wszystkim na wieści natury politycznej. Pozytywny rozwój sytuacji w kontekście negocjacji związanych z Brexitem umożliwił wzrost funta brytyjskiego oraz pomógł umocnić się innym europejskim walutom.

W niedzielę wieczorem podczas sesji azjatyckiej funt utracił część zysków z ubiegłego tygodnia, od tamtej pory odrobił jednak te straty. Wydaje się jasnym, że w ocenie rynków prawdopodobieństwo Brexitu bez umowy jest obecnie znacznie niższe oraz że akceptacja umowy regulującej wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej przez Izbę Gmin jest co najmniej możliwa.

W tym tygodniu uwagę rynków powinien przykuwać przede wszystkim rozwój sytuacji związanej z Brexitem, aczkolwiek na nastroje wpływ mogą mieć również wieści dotyczące konfliktu handlowego na linii USA-Chiny. Patrząc na kalendarz ekonomiczny, najważniejszą datą będzie czwartek, czyli dzień, w którym odbędzie się spotkanie decyzyjne europejskiego Banku Centralnego. W tym dniu poznamy również najważniejsze dane makroekonomiczne tego tygodnia, czyli wstępne odczyty indeksów PMI opisujących aktywność biznesową w strefie euro w październiku.

PLN

Miniony tydzień był dobry dla polskiego złotego. Poprawę sentymentu do PLN można wiązać m.in. ze wspomnianym, lepszym nastawieniem inwestorów do kwestii Brexitu.

Informacje z Polski z zeszłego tygodnia były dość mieszane. Wśród wszystkich odczytów najistotniejsza wydaje się informacja o tym, że inflacja bazowa w Polsce we wrześniu wzrosła o 2,4%, osiągając najwyższą dynamikę od kwietnia 2012 roku i przekraczając oczekiwania konsensusu. Kolejne pozytywne zaskoczenie poziomem jednej z kluczowych dynamik cen można odbierać jak następny sygnał sugerujący, że w 2020 roku Polskę może czekać wyższa inflacja niż można się było spodziewać jeszcze kilka miesięcy temu. Kluczowym pytaniem pozostaje, jak w kontekście globalnego spowolnienia i ryzyk dla perspektyw zareaguje na to Narodowy Bank Polski.

GBP

Podczas sobotniego posiedzenia Izby Gmin niższa izba brytyjskiego parlamentu nie wyraziła jednoznacznego stanowiska wobec Withdrawal Agreement wynegocjowanego przez Borisa Johnsona. Posłowie nie wypowiedzieli się ani „za”, ani „przeciw” nowej umowie. Członkowie Izby Gmin przyjęli natomiast dokument zobowiązujący Borisa Johnsona do złożenia wniosku o ponowne przedłużenie terminu Brexitu. W momencie pisania tego komentarza wydaje się, że Unia Europejska jest gotowa zaakceptować wniosek Wielkiej Brytanii, jeżeli umowa Johnsona nie uzyska w najbliższym tygodniu poparcia parlamentu.

Czytaj również:  Brexit: Polska wśród państw UE, które dotknie najsilniej

Utrzymujemy nasze dotychczasowe stanowisko, że na ten moment najbardziej prawdopodobnym scenariuszem dla Wielkiej Brytanii jest kolejne przedłużenie terminu Brexitu, a następnie zorganizowanie wyborów parlamentarnych. Nadal istnieje również możliwość zorganizowania drugiego referendum, w którym jedną z opcji do wyboru może być pozostanie Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej

EUR

W obliczu stosunkowo mało istotnych publikacji makro ze strefy euro, kurs wspólnej europejskiej waluty w relacji do głównych walut reagował na dwie kwestie: informacje o postępach w związku z Brexitem oraz rosnący optymizm w kontekście relacji handlowych USA i Chin. Euro zdążyło umocnić się od początku października, kiedy to w parze z dolarem amerykańskim waluta znajdowała się na najniższym poziomie od ponad dwóch lat.

Wstępne odczyty indeksów PMI, które zostaną opublikowane w czwartek będą najważniejszą publikacją makroekonomiczną, którą poznamy na przestrzeni najbliższych kilku dni. Jest całkiem możliwe, że ponowny wzrost optymizmu w kontekście Brexitu może skutkować pozytywną niespodzianką w wynikach ankiet. Z kolei najbliższe spotkanie Europejskiego Banku Centralnego nie powinno przynieść wielu istotnych informacji, zwłaszcza, że jest to ostatnie posiedzenie, któremu przewodniczyć będzie Mario Draghi, zanim jego funkcję obejmie Christine Lagarde.

USD

Ostatnia słabość dolara ma związek z optymizmem inwestorów i wzrostem apetytu na ryzyko. W minionym tygodniu na gorszy sentyment względem USD wpływ miał również stosunkowo słaby odczyt danych o sprzedaży detalicznej. Rozczarowały również dane makroekonomiczne drugie kategorii. Kalendarz dla USA na najbliższe dni nie obfituje ani w istotne wydarzenia ani publikacje, stąd spodziewamy się, że amerykańska waluta będzie reagowała na informacje zewnętrzne, szczególnie te płynące z Europy, a zwłaszcza Wielkiej Brytanii.

Autor: Enrique Diaz-Alvarez, Ebury