CBŚ zatrzymało biznesmena, który zlecił napad, aby pozbyć się konkurencji

0
policja

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali biznesmena, który zlecił przestępcom napad na właściciela konkurencyjnej firmy. „Kilerzy” mieli nie tylko okaleczyć ofiarę, ale również zdobyć poufne dane o funkcjonowaniu jego przedsiębiorstwa. Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Grozi mu nawet 10 lat więzienia.

Informacje, dotyczące zlecenia przez podejrzanego napadu, agenci CBŚ zdobyli w październiku ubiegłego roku. Wynikało z nich, że 34-latek, prowadzący rozległe interesy m.in. na terenie Niemiec, w czerwcu 2010 r. postanowił pozbyć się konkurencji działającej w tej samej branży. Mężczyzna rozpoczął nieoficjalne poszukiwania osób, które za znaczne wynagrodzenie postrzeliłyby jego konkurenta i wykradły firmowe dane. Podejrzany skontaktował się z osobami ze świata przestępczego, w efekcie czego znalazł dwie osoby, które przystały na jego warunki. W pierwszym przypadku zleceniodawca zaoferował potencjalnemu sprawcy 20 tys. euro, natomiast w drugim cena za dokonanie napadu została ustalona na 30 tys. złotych.

34-latek wydał „kilerom” bardzo precyzyjnie dyspozycje, nakazując im doprowadzenie konkurenta do kalectwa przez przestrzelenie mu kolan. Dodatkowo przestępcy mieli ukraść jego laptopa zawierającego dane, którymi zainteresowany był zleceniodawca napadu. O tym, że biznesmen był zdeterminowany w swoim działaniu, świadczył fakt, że jednemu z przestępców zapłacił 20 tys. euro, drugiemu zaś – 3 tys. złotych zaliczki. Bandyci mieli ułatwione zadanie, gdyż zleceniodawca przekazał im dane personalne ofiary, łącznie z jej adresem, numerem telefonu i zdjęciem mężczyzny.

Policjanci, mając informacje wskazujące na realne zagrożenie życia tarnowskiego biznesmena, podjęli niezwłoczne działania, aby temu zapobiec. 34-latek został zatrzymany i usłyszał zarzuty podżegania do ciężkiego uszkodzenia ciała. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące i aktualnie przebywa w areszcie śledczym. Podejrzany może trafić za kratki nawet na 10 lat.