Czy spełni się amerykański sen o gospodarce?

0

Realizacja wyborczych zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa i Republikanów zrewolucjonizuje politykę gospodarczą USA w najbliższych latach. Dodatkowo wyjątkowa pozycja Stanów Zjednoczonych na świecie może sprawić, że protekcjonistyczne elementy polityki handlowej paradoksalnie mogą polepszyć kondycję ekonomiczną Ameryki.

Opinia Marcina Lipki, głównego analityka Cinkciarz.pl.

Zmniejszenie podatków dla gospodarstw domowych to pozytywny impuls dla konsumpcji i dla oszczędności. Z kolei redukcja obciążeń fiskalnych dla firm może zachęcać do inwestycji i wspierać innowacje. Koncepcja ograniczenia wymagań regulacyjnych m.in. dla przemysłu wydobywczego to także większe prawdopodobieństwo energetycznego uniezależnienia się Amerykanów od reszty świata. Poprawa infrastruktury powinna natomiast utrzymywać potencjał gospodarczy USA, a wraz z wcześniej wymienionymi reformami nawet go zwiększać.

Prawdziwą rewolucją zaproponowaną przez Republikanów będą jednak zmiany dotyczące naliczania podatków przy eksporcie oraz imporcie dóbr i usług. Spowodują one natychmiastową poprawę konkurencyjności amerykańskich towarów za granicą i znacznie zmniejszą atrakcyjność importu. Według zwolenników tego rozwiązania przyczynią się również do znacznego wzrostu wartości amerykańskiej waluty.

Korekta podatku granicznego

Bieżący system podatkowy w USA jest taki sam dla eksportera i importera. Na przykład obecnie przy przychodach na poziomie 100 dol., kosztach 60 dol. i zysku 40 dol., płacą oni 35 proc. podatku, czyli 14 dol. Daje to zysk netto na poziomie 26 dol.

Obniżenie obciążeń fiskalnych (z 35 proc. do 20 proc.) oraz projekt Korekty Podatku Granicznego (KPR) w republikańskim planie “A Better Way” sprawią, że firma, która sprzedała swój towar, korzystając z importowanych komponentów, w analogicznym przykładzie osiągnie zysk na poziomie 20 dol. Natomiast ta, która jest eksporterem dobór w oparciu o materiały krajowe, zyska 52 dol. według opracowań think tanku Tax Foundation. Jak to możliwe?

KPR znacznie zmienia podstawę opodatkowania oraz pozwala eksporterowi sięgnąć po rabat. Przedsiębiorstwo korzystające z importowanych komponentów płaci 20-procentowy podatek nie od zysku (20 proc. z 40 USD = 8 USD), ale od całości przychodu (20 proc. z 100 USD = 20 dol). Eksporter z kolei nie dość, że będzie zwolniony z podatku, to dostaje rabat w wysokości 12 dol. (20 proc. kosztu eksportu). Zysk netto wynosi więc (40 + 12) 52 dol.

Czytaj również:  Reguły polityki monetarnej wskazują na konieczność dalszego podnoszenia stóp procentowych przez Fed

Powyższe zmiany powinny natychmiast spowodować dramatyczne przetasowania w konkurencyjności amerykańskich towarów i usług na świecie. Z drugiej strony wyraźnie zmniejszają atrakcyjność importu, co z kolei powinno szybko zmniejszać deficyt handlu zagranicznego. Podstawowym skutkiem takich działań może być również wzmocnienie kursu dolara, na co liczą zwolennicy tego podejścia. Pozwoliłoby to uniknąć m.in. wzrostu cen towarów importowanych.

Kilka pieczeni na jednym ogniu

KPR w formie zaproponowanej przez Republikanów ma kilka zalet, które dobrze wpisują się w kampanijne hasło „Ameryka przede wszystkim”. Poza wsparciem dla eksportu zdecydowanie zmniejsza atrakcyjność przenoszenia działalności za granicę. Dodatkowo może również przyciągać kapitał do USA.