Gig economy jako remedium na niepewną przyszłość

Krzysztof Trębski, wiceprezes Tikrow
Krzysztof Trębski, wiceprezes Tikrow

Koronawirus wciąż odbija się na rynku pracy. Chociaż coraz więcej mówi się o powrocie do nowej normalności, to jest ona daleka od standardów, które wszyscy znamy. Codzienne informacje o wzroście zachorowań, brak danych z rynku pracy, a w szczególności o liczbie bezrobotnych – wszystko to wywołuje chaos w niejednej firmie. Pracodawcy niepewni przyszłości nie chcą podejmować decyzji rekrutacyjnych na długi okres. Jednak zapotrzebowanie na pracownika się nie zmniejsza. Jak firmy wobec tego powinny podejść do rekrutacji?

Jak wygląda nowa normalność?

Trudno jednoznacznie powiedzieć, jak wygląda obecnie sytuacja na rynku pracy, ponieważ podawane są różne dane o bezrobociu w Polsce, które wahają się między 3 proc., a 9 proc. Brak jednoznacznych informacji wywołuje w wielu firmach chaos. Badania pokazują rozbieżne wyniki, a, jak podkreślają eksperci rynku pracy, istotne jest aby wiedzieć, ile osób straciło pracę, by oszacować ubytek w podatkach i spadek PKB, a także zapobiec utracie kapitału społecznego. Dane te są również istotne dla przedsiębiorców, którzy planują w niedalekiej przyszłości zatrudnić nowych pracowników. Jak prezentuje się rynek pracy?

  • MRPiPS podaje, że stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 6,1 proc. na koniec czerwca. To o 0,1 pkt proc. więcej niż w maju br.
  • Z badania Diagnoza Plus wynika, że w czerwcu odnotowaliśmy stopę bezrobocia na poziomie 5,4 proc. Odczyt stopy bezrobocia w kwietniu wyniósł 5,7 proc.
  • Z szacunków Konfederacji Lewiatan wynika, że bez pracy jest obecnie od 1,25 mln do 1,3 mln Polaków, czyli 7,8 proc. ogółu zatrudnionych.
  • Według Europejskiego Urzędu Statystycznego mamy w kraju jeden z najniższych wskaźników bezrobocia w całej Unii Europejskiej. Wyniósł on w czerwcu 3 proc.
    Najnowsza Prognoza Przychodów Narodowego Funduszu Zdrowia, którą opublikował think thank PublicPolicy.pl.pokazuje, że zatrudnienie spadnie o ponad 190 tys. etatów, zaś bezrobocie wzrośnie o 415 tys. osób do poziomu ponad 1,3 mln osób.
  • Fundacja Inicjatyw Ekonomiczno–Społecznych szacuje, że szacuje, że realne bezrobocie obecnie wynosi już ok. 1,5 mln osób. Statystyki są „wypłaszczone” m.in. przez Tarczę Finansową PFR, z której skorzystało 235 tys. firm zatrudniających łącznie 2,3 mln ludzi.
  • Według NBP, stopa bezrobocia w 2022 roku będzie wyższa o ok. 2,4 pkt. proc. niż na początku tego roku. Analitycy NBP podkreślają, że pandemia wzmocniła problem niedopasowania na rynku pracy. Część zwalnianych pracowników nie znajdzie innej pracy, ponieważ nie ma odpowiednich kwalifikacji i nie ma jak ich zdobyć.

Dlaczego brak jednoznacznych danych jest niepokojący?

Trudno jest przewidzieć jak będzie wyglądała sytuacja na rynku pracy za miesiąc czy dwa, zwłaszcza, że jest ona powiązana z sytuacją gospodarczo-społeczną, która również stoi pod znakiem zapytania. Wielu przedsiębiorców nie wie, czy przewidywana druga fala koronawirusa odbije się na ich biznesie, czy znowu dojdzie do zamknięcia niektórych sektorów gospodarki? Przedsiębiorca wobec tych niewiadomych ma problem z oszacowaniem, ilu i w jakim wymiarze czasu potrzebuje pracowników. Czy powinien zatrudnić na stałe, a może na kilka godzin dwa dni w tygodniu? Dlatego firmy coraz częściej chcą zatrudniać pracowników zgodnie z konkretnym zapotrzebowaniem. Dynamiczna sytuacja na rynku pokazuje, że lepiej inwestować w pracowników na krótki okres, który odpowiada konkretnym potrzebom firmy, niż w pracownika na stałe, ponieważ nikt nie może przewidzieć, czy za kilka miesięcy firma nie będzie musiała przeprowadzać redukcji etatów.

Pracownik na godziny

Firmy, które mają okresy wzmożonego zapotrzebowania na pracownika, powinny rozważyć rekrutacje w modelu gig economy, czyli zatrudniać wtedy, kiedy tego potrzebują. Gig economy to trend w gospodarce, który opiera się na realizacji zadań i projektów oferowanych poprzez platformy cyfrowe. To wygodny sposób zarówno dla pracownika, ponieważ daje mu niezależność jak i dla pracodawcy. Firma nie musi od razu decydować się na długotrwałe koszty związane z zatrudnianiem pracownika; ma możliwość „wynajęcia” go w momencie, gdy tego najbardziej potrzebuje. Pracownik, który chce dorobić, albo potrzebuje elastyczności – wybiera odpowiednią dla niego ofertę pracy na dany dzień czy okres. To on wybiera, która praca w danym terminie mu najbardziej odpowiada. Takie rozwiązanie jest coraz bardziej wykorzystywane w Polsce i na świecie. Badanie z 2019 r. przeprowadzone na zlecenie Kongresu Związków Zawodowych (TUC) szacuje, że co dziesiąta osoba dorosła w wieku produkcyjnym w Wielkiej Brytanii przynajmniej raz w tygodniu pracuje za pośrednictwem platform cyfrowych w systemie gig economy, przy czym większość korzysta z tego rodzaju pracy, aby uzupełniać inne formy dochodu. Można przypuszczać, że wobec niepewności na rynku, to rozwiązanie będzie coraz bardziej popularne. Eksperci Mastercard przewidują dwucyfrowy roczny wzrost platform cyfrowych w ciągu najbliższych pięciu lat. Trend jest widoczny również w Polsce. Przykładem platformy w systemie gig economy jest Tikrow.

Zmiany na rynku nie powinny nikogo dziwić. W obecnych czasach i od pracownika i pracodawcy oczekuje się większej elastyczności i szybkiej reakcji na sytuację ekonomiczną. Takie rozwiązanie dają platformy typu gig economy, jak aplikacja Tikrow, która pozwala firmie zatrudniać pracowników „na godziny”. To dobry sposób aby w pełni wykorzystać potencjał pracownika zgodnie z aktualnymi potrzebami firmy. Pracownik zaś może elastycznie dobierać zlecenia i w prosty sposób zarządzać swoim czasem –mówi Krzysztof Trębski, wiceprezes Tikrow.

Rynek pracodawcy

Z raportu Grant Thornton wynika, że pracodawcy zaczynają̨ wymagać od przyszłych pracowników coraz więcej. Oferty z maja zawierały już średnio ponad pięć wymagań, co jest znaczącą różnicą wobec kwietnia – gdzie wymagania pracodawcy nie tylko nie podniosły się̨, ale wręcz gwałtownie spadły. Teraz, to pracodawca wybiera spośród specjalistów, którzy w związku z kryzysem są gotowi obniżyć swoje oczekiwania finansowe. Zwłaszcza, że konkurencja na rynku jest duża. Na Podkarpaciu 43 bezrobotnych walczy o jedno wolne miejsce pracy. Podobnie jak w województwie podlaskim czy lubuskim – 31 bezrobotnych na jedno miejsce pracy. Osoby szukające pracy są świadome, że procesy rekrutacyjne w obecnych czasach są bardzo długie i podzielone na etapy. Dlatego, aby zachować płynność finansową i mieć środki na opłacanie swoich bieżących zobowiązań podczas szukania pracy, korzystają z prac dodatkowych wspomagając swój domowy budżet. Wykorzystują do tego strony jak OLX czy pracuj.pl, ale również aplikacje mobilne.

Jak Polacy szukają pracy?

Według raportu Diagonza Plus, osoby, które obecnie szukają pracy, są przekonane, że konieczna będzie zmiana branży, zawodu, aspiracji aby znaleźć pracę. Elastyczność, szybka reakcja jest coraz bardziej wymagana na rynku, dlatego aplikacje mobilne coraz częściej są wykorzystywane jako źródło pozyskiwania nowych pracowników. Jest to wygodne rozwiązanie, które pozwala w szybki sposób zapoznać się z firmą i wymaganiami na dane stanowisko. Pracownik w łatwy sposób może wysłać swoje zgłoszenie, a pracodawca szybko zweryfikować przyszłych pracowników i wybrać odpowiednią osobę na dane stanowisko.

Pracodawca wstawia ogłoszenie opisujące stanowisko, wymagania i dokładny czas pracy – kiedy potrzebuje pracownika i na ile godzin. Osoba szukająca pracy prosto i szybko może dobrać dla siebie zajęcie i od razu zaaplikować na dane stanowisko. Takie rozwiązania cieszą się szczególnym zainteresowaniem wśród studentów, lub ludzi, którzy chcą dorobić do swojej podstawowej pensji. Możliwość elastycznego układania grafiku jest teraz na wagę złota – dodaje Krzysztof Trębski.