J. Janecki: propozycja w sprawie OFE to za mało by zachęcić inwestorów do powrotu na GPW

0

Zaproponowane przez wicepremiera Morawieckiego rozwiązanie problemu emerytalnego przez większość ekonomistów przyjmowane jest pozytywnie i z nadzieją na impuls dla polskiej giełdy. Byłoby bowiem zachętą do gromadzenia i inwestowania oszczędności. Jak jednak podkreśla Jarosław Janecki, główny ekonomista Société Générale, na optymizm jest jeszcze za wcześnie, bo nie wiadomo czy, kiedy i w jakiej ostatecznej postaci pomysł ministra rozwoju miałby wejść w życie.

– Nie widać na horyzoncie czynników, które poprawiałyby  czy mogły poprawić nastroje inwestorów na giełdzie – mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Jarosław Janecki, główny ekonomista Société Générale. – Być może jakieś rozwiązania ustawowe, które sprzyjałyby zwiększeniu oszczędności sektora prywatnego czy zachęt do tego, by inwestować w III filarze. One być może spowodowałyby wzrost zainteresowania spółkami giełdowymi. Natomiast na dziś, niestety, nie rysują się takie scenariusze, które wspierałyby polską giełdę.

Według Bloomberga tylko w ciągu roku od wygranej Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich z WIG20 wyparowało 200 mld zł i był to największy spadek spośród 93 głównych indeksów monitorowanych przez tę agencję. Rzeczywiście kapitalizacja wszystkich spółek na GPW na zamknięciu ostatniej sesji przed pierwszą turą wyborów prezydenckich (8 maja 2015 r.) wynosiła 1,364 bln zł. Obecnie (po sesji 12 sierpnia 2016 r.) to niespełna 970,6 mld zł. Analitycy podkreślają jednak, że odwrót od warszawskiego parkietu zaczął się już za poprzednich rządów, a pomijając kwestię światowego kryzysu finansowego, najmocniej przyczyniło się do tego okrojenie OFE.

– W tym przypadku liczą się wyłącznie czynniki, które w pewien sposób wpływają np. na politykę dywidendową, czyli zyskowność polskich spółek, polityka podatkowa. Jesteśmy na etapie obserwowania tego, jakie zmiany mogą być wprowadzane od przyszłego roku przez rząd w ramach nowej ustawy budżetowej – wskazuje Janecki. – Jeżeli te zmiany nie będą złe dla spółek giełdowych, będą korzystne, wówczas widziałbym w tym jakiś element, który mógłby wspomagać giełdę. W innym przypadku, niestety, marazm czy niezbyt dobre nastroje w dalszym ciągu będą obecne na polskiej giełdzie.

Pozytywną ilustracją wpływu polityków na notowania spółek była reakcja rynków po przedstawieniu przez Kancelarię Prezydenta nowej propozycji ustawy frankowej odsuwającej w czasie przewalutowanie kredytów. Od początku sierpnia tylko w ciągu dziesięciu sesji indeks WIG-banki zyskał niemal 12 proc., podczas gdy WIG20, w którego składzie znajduje się pięć dużych banków, zyskał niespełna 6 proc. Indeks szerokiego rynku poszedł w tym czasie w górę o niespełna 5,5 proc.

Czytaj również:  Czarny czwartek - kurs funta 2% w dół

Analitycy liczą jednak na ti, że napływ kapitału na rynek zapewni propozycja wicepremiera Morawieckiego dotycząca uporządkowania sprawy OFE. Zdaniem głównego ekonomisty Société Générale jest jednak jeszcze za wcześnie na pozytywny impuls ze strony tego czynnika.

– Sprawa OFE dopiero się zaczęła. Tak naprawdę mamy wstępne informacje, które nie są przełożone na ustawę. Jak zawsze diabeł będzie tkwił w szczegółach, więc dopiero jak ustawa będzie gotowa i będą znane wszystkie szczegóły tego rozwiązania, będzie można mówić o tym, czy te rozwiązania będą sprzyjały giełdzie tonuje nastroje Janecki. – Tym bardziej że te zmiany nie będą prawdopodobnie wprowadzane od stycznia 2017 roku, tylko być może dopiero od 2018 roku. Nawet moment wprowadzenia tych zmian nie jest znany, stąd trudno z punktu widzenia inwestorów już grać pod te zdarzenia. 

Przypomina też, że istotne są dwa aspekty, które mogłyby przyciągnąć pieniądze na warszawski parkiet. Z jednej strony jest to uspokojenie atmosfery politycznej, bo awantura wokół Trybunału Konstytucyjnego budzi obawy przed stabilnością rynku. Ten element istotny jest zwłaszcza dla inwestorów zagranicznych. Natomiast w przypadku środków Polaków istotny będzie system zachęt do oszczędzania i inwestowania posiadanych pieniędzy, zwłaszcza że zarówno dzięki zarówno programowi „Rodzina 500 plus”, jak i spadkowi cen oraz wzrostowi wynagrodzeń siła nabywcza obywateli rośnie.

– Czynnikami, które mogłyby ewentualnie wspomagać polską giełdę, są różnego rodzaju rozwiązania, które sprzyjałyby inwestowaniu na giełdzie i oszczędzaniu. Mówimy cały czas o programie „Rodzina 500 plus”, a jakoś nie widać za bardzo możliwości czy konieczności oszczędzania pieniędzy w dłuższym horyzoncie – zauważa. – Wyobrażałbym sobie, że teraz właśnie jest najlepszy moment na to, żeby promować inwestowanie w ramach np. funduszy inwestycyjnych właśnie m.in. części tych pieniędzy, które są przekazywane w ramach programu. To jest właśnie pole do wprowadzenia jakichś zmian.