Grant z NCBR w wysokości 13,3 mln zł na hybrydowe ortezy ortopedyczne 3D dla dzieci

Indywidualnie dopasowane, wytrzymałe, lekkie, kolorowe, niedrogie, a co najważniejsze – gotowe w kilka dni. Innowacyjne ortezy, do których wytwarzania zostaną wykorzystane najnowocześniejsze rozwiązania techniczne, będą służyć dzieciom z nabytymi oraz wrodzonymi niepełnosprawnościami kończyn górnych i dolnych w łatwiejszym poruszaniu się i aktywnym życiu. Z inicjatywy Centrum Druku z Krakowa pracę nad nimi podjął interdyscyplinarny zespół specjalistów.

Pierwsze prototypy mają być gotowe już za kilka miesięcy, choć na wdrożenie trzeba będzie poczekać dłużej. Projekt o wartości około 20,1 mln zł uzyskał pozytywną ocenę ekspertów w konkursie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju „Szybka Ścieżka”. Stąd decyzja o jego dofinansowaniu kwotą ponad 13,3 mln zł z unijnego Programu Inteligentny Rozwój (POIR). Umowa została zawarta w kwietniu br.

– Właściwe zaopatrzenie ortopedyczne dzieci ma kapitalne znaczenie dla ich harmonijnego rozwoju i dla ich przyszłości. Wykorzystanie druku 3D daje szansę wyniesienia procesu produkcji ortez na całkiem nowy poziom. W tym przypadku lepsze parametry przekładają się na równe szanse, dlatego gorąco kibicujemy przedsiębiorcom i naukowcom, którzy z entuzjazmem zaangażowali się w ten projekt – mówi dr inż. Wojciech Kamieniecki, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

– Beneficjentem projektu realizowanego z udziałem Funduszy Europejskich jest dziś konkretne przedsiębiorstwo, które dostrzegło ważną, nie w pełni zaspokojoną potrzebę. To świetny przykład połączenia działań biznesowych i prodostępnościowych – wskazuje Małgorzata Jarosińska-Jedynak, minister funduszy i polityki regionalnej.

Tak, możemy pomóc

Centrum Druku jest firmą wykorzystującą nowoczesne technologie 3D w branży lotniczej, robotyce oraz medycynie, ale jeszcze do niedawna drukiem ortez się nie zajmowało. Ten pomysł zawdzięczamy małemu chłopcu.

– Zaczęło się od siedmioletniego Bartka, który od urodzenia zmaga się z chorobą powodującą znaczne ograniczenia ruchowe – relacjonuje Adam Stachura, pomysłodawca projektu ORTHEO3D. – Rodzice chłopca, którzy znają naszą działalność, spytali nas, czy nie moglibyśmy zacząć produkować ortez dla małych pacjentów. Opowiedzieli nam o swoich kłopotach, a my zdaliśmy sobie sprawę, że możemy pomóc.

I to nie tylko Bartkowi. – Według wykonanych przez nas analiz rynku oraz danych z Narodowego Funduszu Zdrowia, rocznie realizowanych jest ponad 100 tysięcy zleceń na ortezy ortopedyczne dla najmłodszych – wskazuje Rafał Świerczyński, szef projektu.

Potrzebuje ich zdecydowana większość dzieci z niepełnosprawnością ruchową, najczęściej do zakończenia procesu wzrostu kostnego. Jak wyjaśnia dr n. med. Małgorzata Szmurło, główny lekarz projektu, dotyczy to głównie pacjentów, których dysfunkcje układu ruchu wynikają ze schorzeń neurologicznych, w tym najczęściej występującego mózgowego porażenia dziecięcego. A także niedowładów kończyn w przebiegu zespołów genetycznych i nabytych uszkodzeń układu nerwowego, które powstały w konsekwencji wypadków komunikacyjnych czy udarów mózgu.

Drugą grupę stanowią dzieci z dysfunkcjami kończyn w przebiegu schorzeń ortopedycznych, takich jak wrodzone deformacje stóp, wady rozwojowe kończyn górnych, artrogrypoza – wylicza dr Szmurło.

Dziecięce ortezy są dziś dostępne na rynku, ale rodzice często narzekają na długi czas oczekiwania. Klasyczny proces wytwarzania ortez trwa od 6 do 8 tygodni. W przypadku małego pacjenta to zdecydowanie za długo – zauważa Adam Stachura. Podstawowe ryzyko wiąże się ze zmianami, które w tym czasie mogą zachodzić w kończynach chorego.

Gipsowe miary odchodzą do lamusa

Kiedy dziecko dostanie już ortezę, zdarza się, że nie chce jej nosić, bo jest niewygodna i ciężka, powoduje obtarcia, a ciało się pod nią poci. Także estetyka często pozostawia wiele do życzenia. Tymczasem samopoczucie pacjenta jest ważnym czynnikiem powodzenia procesu rehabilitacji.

Ortezy, które chce produkować Centrum Druku, mają powstawać szybko. Będą nie tylko ładne i kolorowe, przygotowane zgodnie z gustem pacjenta, ale też lżejsze i komfortowe.

– Przede wszystkim są ultralekkie, mają strukturę siatkową, która ogranicza potliwość i umożliwia skórze swobodne oddychanie również w czasie snu – relacjonuje Adam Stachura.

– Trzeba robić wszystko, by najmłodsi pacjenci dostawali jak najlepszy sprzęt medyczny, bo ich życie będzie wtedy po prostu lepsze – podkreśla Rafał Świerczyński.

Pierwszy etap to diagnoza stanu obecnego. Małgorzata Serafin, inżynier biomedyczny i główny ortotyk projektu, ocenia, że dotychczasowy system się nie sprawdza. Duży mankament to brak automatyzacji i skalowalności produkcji ortez, zarówno w Polsce jak i na świecie. – Mimo stosowania coraz nowocześniejszych materiałów i udoskonalania dotychczasowych metod, w świecie ortotyki cały czas króluje warsztatowa produkcja, gipsowe miary pacjenta. Nad wytworzeniem każdej z ortez trzeba spędzić godziny ciężkiej pracy – zwraca uwagę specjalistka.

Ortotycy woleliby mieć więcej czasu na przeprowadzenie dokładnego wywiadu wstępnego, zbadanie siły mięśniowej pacjenta, analizę chodu oraz ocenę potrzeb w przypadku każdego dziecka. Krótsza produkcja zaoszczędzi też czas lekarzy i fizjoterapeutów. A przede wszystkim dzieci i ich rodziców.

Ortezy w dwa dni

Czy nowe technologie to umożliwią? Na starcie projektu panuje optymizm.

Nasze hybrydowe ortezy 3D jesteśmy w stanie wyprodukować w ciągu dwóch, trzech dni – deklaruje Adam Stachura.

Jak to możliwe? Ominięty zostanie żmudny proces związany z wykonaniem miary gipsowej, a także korekcji odlewu i budowania ortezy na uzyskanym pozytywie gipsowym. – Zamiast tego skanujemy w technologii 3D tę część ciała, na którą pacjent potrzebuje ortezy. Pozwala to na bardzo wierne odtworzenie anatomii, wyeliminowanie obróbki końcowej ortezy, a także precyzyjne zamodelowanie jej kształtu, zwłaszcza gdy pojawiają się w nim elementy niestandardowe – tłumaczy.

Wszelkie decyzje w projekcie zapadają w wyniku dialogu branży medycznej z branżą technologiczną. Doktor Małgorzata Szmurło, lekarz rehabilitacji medycznej, zwraca uwagę, że obecnie nie ma określonych standardów jakościowych, jakie powinna spełniać orteza. Ani systemu kontroli jej efektywności. Dlatego uważam, że pomysł współpracy technologiczno-medycznej w ramach projektu badawczo-rozwojowego jest szansą na wprowadzenie zmian systemowych, których efektem będzie poprawa efektywności leczenia dzieci z niepełnosprawnością ruchową. Połączenie osób, które mają wieloletnie doświadczenie i kompleksową znajomość technologii druku 3D, ze starannie dobranym personelem z branży medycznej może skutkować prawdziwą rewolucją w dziedzinie ortotyki – przewiduje.

Gładkie i bezpieczne dla skóry

W jakiej technologii będą wykonane ortezy?

– To przełomowa technologia druku 3D, Multi Jet Fusion, opatentowana przez firmę HP. W dużym uproszczeniu, polega ona na spiekaniu proszków z tworzyw sztucznych (PA i TPU) przy użyciu lamp emitujących energię termiczną, oddziałującą powierzchniowo na pole robocze, oraz precyzyjnych głowic drukujących, nanoszących specjalne agenty, co łącznie umożliwia niezwykle precyzyjne tworzenie detali – wyjaśnia Rafał Świerczyński.

W zależności od modelu urządzenia, możliwe jest drukowanie jednokolorowych modeli 3D lub drukowanie w pełnej gamie kolorów. Do części zadań mają zostać użyte żywice fotopolimerowe. To materiał o wysokiej elastyczności, pozwalający na uzyskanie niezwykle gładkich powierzchni.

Adam Stachura ujawnia, że do druku zostaną wykorzystane proszki poliamidowe PA11 oraz PA12, które nadają wytrzymałość, niską wagę i są bezpieczne dla skóry dziecka. – Elastomery TPU, z których skorzystamy, nadadzą produktowi elastyczność w częściach, które będą tego wymagały zaznacza.

Biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój technologii druku przestrzennego oraz przechodzenie przez kolejne fazy projektu, zespół nie wyklucza korzystania z innych materiałów oraz metod wytwarzania przyrostowego.

Zapytany, na czym polega przewaga projektowania wspomaganego komputerowo nad tradycyjnymi technologiami produkcyjnymi, wyjaśnia: – Pozwala na optymalizację kształtu ortezy, zmienną grubość ścianek, czyli zwiększoną sztywność lub elastyczność różnych obszarów. Nie ma też konieczności obróbki ostrych krawędzi ortez, które w tradycyjnej metodzie produkcji poddawane są konwencjonalnej obróbce mechanicznej.

W jego przekonaniu projektowanie z jednoczesną analizą sił (MES), którym będzie poddawana orteza podczas pracy, pozwala na wytworzenie całego elementu „z niespotykaną dotychczas w ortotyce dokładnością pomiarową”.

Kompleksowe rozwiązania

Druk 3D pozwala na znaczne ograniczenie wagi ortez. Poprzez zmniejszenie grubości ścianek i optymalizację kształtu zmieszczą się one w standardowym obuwiu. Mają wyglądać nowocześnie i stylowo.

Joanna Chitryniewicz-Rostek, fizjoterapeuta ORTHEO3D, jest przekonana, że lekkość i funkcjonalność produktu spowoduje, że samo zakładanie ortezy będzie się odbywać w mniej problematyczny sposób. Nie bez znaczenia jest tu wykorzystanie materiałów, które będą zapobiegać mechanicznym uszkodzeniom naskórka, co obecnie jest dosyć częstym problemem użytkowników.

Kolejny atut hybrydowych ortez 3D to proste modyfikowanie parametrów wraz ze wzrostem dziecka oraz zmieniającymi się potrzebami. W ten sposób aparat „rośnie” razem z pacjentem.

Celem zespołu projektowego jest nie tylko sam produkt. – Chcemy zapewnić kompleksowe rozwiązania. Procedurę medyczną, diagnostyczną i ścieżkę produkcyjną, realizowaną w jednolitym i spójnym środowisku. Jest to innowacyjne i unikalne – wskazuje Rafał Świerczyński.

Wypracowanie jednolitego procesu, który będzie pozwalał na szybkie i precyzyjne pobieranie danych pacjentów i przygotowanie indywidualnie dopasowanych ortez zgodnie z zaleceniami lekarza prowadzącego, nie byłoby możliwe bez połączenia wielu kompetencji. Stąd intensywna współpraca projektantów CAD i techników druku 3D z lekarzami, fizjoterapeutami i ortotykami.

A cena? Dobra wiadomość dla rodzin jest taka, że ortezy mają być przystępne cenowo.

– Największym sukcesem będzie, gdy nielubiana do tej pory orteza zacznie się kojarzyć dzieciom ze zwiększonymi możliwościami, łatwiejszym pokonywaniem kolejnych kroków – mówi Małgorzata Serafin.

Zespół czeka teraz ogromna praca koncepcyjna: zanim powstaną prototypy, konieczne jest zebranie danych od wielu pacjentów i zestawienie ich ze sobą.

– Samo pobranie skanów 3D u części pacjentów ze schorzeniami neurologicznymi będzie niezwykłym wyzwaniem, wymagającym precyzji, delikatności, a jednocześnie cierpliwości – zwraca uwagę Rafał Świerczyński.

Kolejny etap to testy i badania, aby uzyskać pewność, że produkt jest bezpieczny i w 100 proc. realizuje założenia medyczne. Cały projekt powinien się zakończyć nie później niż w 2023 roku.

Dlaczego „Szybka Ścieżka”

We wsparciu z Funduszy Europejskich w konkursie „Szybka Ścieżka” Narodowego Centrum Badań i Rozwoju zespół projektowy widzi szansę na skrócenie całego procesu. Dzięki temu pomysł się nie zestarzeje.

– Środki pozyskane w ramach projektu NCBR umożliwiają nam skupienie się na pracach badawczych i projektowych. Zabezpieczą udział wysokiej klasy specjalistów oraz pozwolą pozyskać najnowszej generacji sprzęt niezbędny do jego realizacji mówi Rafał Świerczyński. – To wszystko daje nam szansę na szybkie i sprawne prowadzenie prac i uzyskanie w ich efekcie w pełni funkcjonalnego wyrobu medycznego spełniającego nie tylko wymagania medycznie, ale także dającego szansę na lepszą, sprawną przyszłość dla naszych najmłodszych pacjentów. A na tym najbardziej nam zależy – akcentuje szef projektu ORTHEO3D.

Program „Szybka Ścieżka” jest realizowany w ramach Programu Innowacyjny Rozwój. Jego adresaci to przedsiębiorstwa, konsorcja przedsiębiorstw lub konsorcja przedsiębiorstw i jednostek naukowych. Mogą się one ubiegać o dofinansowanie realizacji projektu badawczo-rozwojowego, który obejmuje przynajmniej prace rozwojowe. Ich celem powinno być opracowanie nowych lub udoskonalenie już istniejących projektów lub usług.

Najbardziej popularnym konkursem „Szybkiej Ścieżki” jest ten, w którym nie określa się ograniczeń tematycznych. Składany w nim projekt musi się jedynie wpisywać w jedną z Krajowych Inteligentnych Specjalizacji. 22 czerwca zakończy się nabór wniosków o dofinansowanie innowacyjnych projektów w pierwszym takim konkursie ogłoszonym w tym roku, z alokacją 1,2 mld zł. Jednak już 1 lipca NCBR ogłosi kolejny konkurs „Szybka Ścieżka” dla przedsiębiorców oraz konsorcjów (także z udziałem jednostek naukowych) realizujących projekt poza województwem mazowieckim. Nabór wniosków zostanie uruchomiony 3 sierpnia i potrwa do 14 września br. 

Przedsiębiorcy wolą wziąć auto w leasing niż kupić je za gotówkę. Dowiedz się, dlaczego

Jak sfinansować auto? Jest to dylemat, przed którym staje niemal każdy przedsiębiorca, który zamierza nabyć nowy samochód do firmy. Zarówno gotówka, jak i leasing mają swoje mocne i słabe strony. Wybór formy finansowania powinien być podjęty świadomie, po dokładnym określeniu własnych potrzeb, preferencji i możliwości. Choć zakup za gotówkę jawi się jako najbezpieczniejsza i najwygodniejsza opcja, to przedsiębiorcy coraz częściej decydują się na wygodny i elastyczny leasing. Dlaczego?

Kupno samochodu za gotówkę? Tak, jeśli masz dość kapitału i nie zależy Ci na optymalizacji podatkowej

Zakup samochodu za gotówkę to najprostszy i zdecydowanie najszybszy sposób na sfinansowanie nowego samochodu do firmy. Wystarczy udać się do salonu i zrealizować transakcję. Dealer wystawi fakturę, która może być zaliczona na poczet jednorazowego odpisu amortyzacyjnego. Następnie nabywca musi zarejestrować auto i odebrać je z salonu w umówionym terminie.

Do zdecydowanych zalet kupna samochodu za gotówkę należy zaliczyć możliwość całkowitego ominięcia procedur i formalności, z którymi nabywca musiałby się mierzyć w przypadku zewnętrznego finansowania. Poza tym nabywca nie zaciąga zobowiązania, a nabyty samochód od razu staje się własnością kupującego. To z kolei może być zarówno zaletą, jak i wadą – zależnie od podejścia konsumenta.

Do wad zakupu nowego samochodu za gotówkę należy zaliczyć przede wszystkim konieczność jednorazowego wydania dużej sumy pieniędzy, co może znacząco nadszarpnąć domowy lub firmowy budżet, zachwiać płynnością finansową oraz narazić kupującego na ograniczenie zdolności inwestycyjnej. Poza tym nabywca nie będzie mógł wliczyć kwoty transakcji do kosztów uzyskania przychodów, co ograniczy skuteczność optymalizacji podatkowej.

Zakup za gotówkę to także konieczność ścisłego trzymania się zaplanowanej kwoty zakupu i budżetu. Często ogranicza to możliwość nabycia lepszego, nowszego czy lepiej wyposażonego modelu auta, a przez to sprawia, że nabywany samochód nie spełni całkowicie potrzeb i preferencji klienta.

Przedsiębiorcy wolą leasing

Leasing jest obecnie jedną z najczęściej wybieranych form zewnętrznego finansowania nowych samochodów. Pozwala on uzyskać możliwie największą optymalizację podatkową, znacząco zwiększa dostępność do droższych, lepiej wyposażonych modeli aut, a także ogranicza ryzyko utraty płynności finansowej.

Jakie marki aut najczęściej są finansowane? BMW, Audi, Skoda, Toyota, a nawet Alfa Romeo. Leasing zapewnia minimum formalności i procedur, dzięki czemu jest dostępny nawet dla nowych firm. Firmy leasingowe nie mają obowiązku sprawdzania zdolności kredytowej leasingobiorcy, a wszelkie formalności można załatwić całkowicie online i bez wychodzenia z domu.

Leasingowany samochód pozostaje własnością firmy leasingowej, dzięki czemu pod koniec trwania umowy leasingobiorca może zdecydować, czy chce wykupić samochód z umowy, czy zawiązać umowę na nowe auto. Poza tym leasing ogranicza koszty ponoszone przez leasingobiorcę związane z utratą wartości rezydualnej przez auto. Co więcej, wraz z leasingiem nabywca może uzyskać atrakcyjne pakiety ubezpieczenia czy obsługi serwisowej samochodu. Leasing po prostu się opłaca.

Zasady gromadzenia materiału dowodowego w sprawie podatkowej

„Organ podatkowy jest obowiązany zebrać i w sposób wyczerpujący rozpatrzyć cały materiał dowodowy”. Tak wynika z treści art. 187 § 1 ustawy Ordynacja podatkowa (Dz.U. 2019.900, tj. z dnia 14 maja 2019 r., zwanej dalej „Ordynacją podatkową”). W praktyce często jest jednak tak, że ta szalenie istotna dla sprawy podatkowej zasada nie jest przestrzegana przez organy podatkowe oraz celno-skarbowe podczas prowadzenia czy to kontroli podatkowej, kontroli celno-skarbowej, czy postępowania podatkowego. Nieprawidłowości w jej przestrzeganiu są przyczyną uchylenia co drugiej decyzji podatkowej.

Nakaz dążenia do odnalezienia prawdy obiektywnej (materialnej)

Organ podatkowy czy celno-skarbowy nie może prowadzić postępowania czy też kontroli, jednostronnie, tzn. nie może być to ukierunkowane na z góry założony cel, ani gromadzić tylko tych dowodów, które ten cel przybliżają.

Jak można przeczytać w uznanym komentarzu do artykułu 187 Ordynacji podatkowej, naczelną zasadą postępowania podatkowego jest zapisana w art. 122 tejże ustawy tzw. zasada prawdy obiektywnej. Została ona skonkretyzowana w art. 187 § 1 Ordynacji podatkowej, który nakłada na organ podatkowy obowiązek zebrania i w sposób wyczerpujący rozpatrzenia całego materiału dowodowego. Tym samym organ prowadzący sprawę podatkową jest obowiązany zebrać materiał dowodowy dotyczący wszystkich okoliczności, z którymi – na podstawie obowiązujących przepisów – wiążą się skutki prawne. Niezebranie (niedążenie do zebrania) kompletnego materiału dowodowego lub – w przypadku jego zebrania – nieodniesienie się (nierozważenie) do wszystkich dowodów narusza komentowany przepis w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy.

Ponadto nienależyte wyjaśnienie stanu faktycznego nie może być podstawą ustaleń negatywnych dla strony. Swoje twierdzenia organ powinien oprzeć na przekonującym materiale dowodowym, a niedające się usunąć wątpliwości powinny być rozstrzygane na korzyść podatnika – w myśl zasady in dubio pro tributario (vide także art. 10 i art. 11 ustawy Prawo przedsiębiorców).

Zgromadzenie pełnego materiału dowodowego

W jednym z orzeczeń wydanych jeszcze na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że „zaniechanie przez organ administracji państwowej podjęcia czynności procesowych zmierzających do zebrania pełnego materiału dowodowego, zwłaszcza gdy strona powołuje się na określone i ważne dla niej okoliczności, jest uchybieniem przepisom postępowania skutkującym wadliwością decyzji. Obowiązek zgromadzenia i wszechstronnego zbadania materiału dowodowego istnieje także wtedy, gdy organ ma uprawnienia do wydawania decyzji o charakterze uznaniowym” (wyrok NSA w Warszawie z dnia 19 marca 1981 r., SA 234/81, ONSA 1981, nr 1, poz. 23).

W orzeczeniu aktualnym już na gruncie Ordynacji podatkowej Naczelny Sąd Administracyjny zawarł tezę, w myśl której „organ podatkowy ze względu na realizację zasady prawdy obiektywnej powinien podjąć wszelkie niezbędne działania w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz jest zobowiązany zebrać w sposób wyczerpujący i rozpatrzyć cały materiał dowodowy. Obowiązki te zostały nałożone nie tylko na organ rozstrzygający sprawę w pierwszej instancji, lecz także na podatkowy organ odwoławczy” (wyrok NSA w Lublinie z dnia 17 kwietnia 2000 r., I SA/Lu 28/99, LEX nr 40691).

„Zaniechanie tych obowiązków skutkuje wadliwością decyzji” (wyrok WSA w Krakowie z dnia 10 grudnia 2009 r., I SA/Kr 1203/09, LEX nr 549810), zaś „Zaniedbanie organu administracji państwowej, polegające na niedopełnieniu obowiązku zgromadzenia pełnego materiału dowodowego, jest wadą postępowania uzasadniającą uchylenie decyzji wydanej w wyniku takiego zaniedbania” (por. wyrok NSA w Warszawie z dnia 11 czerwca 1981 r., SA 503/81, ONSA 1981, nr 1, poz. 54). Ponadto „Przez wyczerpujące rozpatrzenie całego materiału dowodowego należy rozumieć ustosunkowanie się przez organ podatkowy do każdego dowodu, bądź grupy dowodów jednorodnych i dokonanie ich oceny we wzajemnym ze sobą powiązaniu. Obowiązkiem organu jest nie tylko wskazanie, na podstawie jakich dowodów ustalono stan faktyczny sprawy, lecz odniesienie się do dowodów, którym odmówiono wiarygodności” (por. wyrok NSA w Warszawie z dnia 29 września 1998 r., III SA 682/97, LEX nr 35496).

Co ważne, „W swoich ustaleniach faktycznych organ podatkowy nie może opierać się na domniemaniach. Domniemanie okoliczności faktycznej negowanej przez podatnika stanowi naruszenie przepisów postępowania” (wyrok Naczelny Sąd Administracyjny we Wrocławiu z dnia 27 lipca 1994 r., SA/Wr 648/94, POP 1996, z. 3, poz. 101).

Znaczenie postępowania dowodowego

W tym zakresie orzecznictwo i doktryna są przebogate. Poniżej kilka przykładów.

„Wyczerpujące rozpatrzenie całego materiału dowodowego powinno prowadzić do jednoznacznych ustaleń faktycznych i prawnych. Ma to szczególne znaczenie nie tylko w kontekście stosowania określonych przepisów postępowania podatkowego, lecz przede wszystkim także dla prawidłowości zastosowania określonej normy prawa materialnego. Niepełne, a więc wadliwe ustalenie stanu faktycznego nie daje podstaw do prawidłowej subsumcji odpowiednich norm prawa materialnego. Można stwierdzić, że prawidłowe ustalenie stanu faktycznego ma decydujące znaczenie dla dalszego toku postępowania podatkowego i jego weryfikacji w ewentualnym postępowaniu sądowoadministracyjnym. Nie zawsze jednak jest to możliwe. Mimo podejmowania wszelkich możliwych kroków w celu wyjaśnienia stanu faktycznego wątpliwości pozostają. Należy w pełni aprobować poglądy doktryny oraz judykatury, które przyjmują zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika (in dubio pro tributario)” (por. A. Mariański, Glosa do wyroku NSA…, s. 36; B. Brzeziński, W. Nykiel, Zasady ogólne…, s. 10; wyrok NSA w Łodzi z dnia 19 września 2001 r., I SA/Łd 48/01, M. Pod. 2002, nr 7, s. 33).

„Realizacja prawdy materialnej może mieć miejsce tylko wtedy, gdy wszelkie czynności podejmowane przez organy podatkowe będą realizowane z zachowaniem obiektywizmu i rzetelności” (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 9 maja 2017 r., I GSK 1201/15 LEX nr 2325434).

„Postępowanie dowodowe w sprawach podatkowych ma na celu ustalenie rzeczywistego stanu faktycznego w kontekście określonej normy materialnego prawa podatkowego. Postępowanie dowodowe w sprawach podatkowych nie jest celem samym w sobie, lecz stanowi poszukiwanie odpowiedzi, czy w określonym stanie faktycznym sytuacja podatnika podpada, czy też nie podpada pod hipotezę (a w konsekwencji i dyspozycję) określonej normy materialnego prawa podatkowego” (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie z dnia 1 sierpnia 2017 r., I SA/Rz 354/170 LEX nr 2340779).

Podsumowanie

Jak stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli w opublikowanym 2 stycznia 2019 r. podsumowaniu raportu na temat „Barier prawnych w rozwoju firm rodzinnych w Polsce”: „Kontrola w urzędach skarbowych i Ministerstwie Finansów pokazała, że skomplikowany charakter przepisów prawa oraz częste jego zmiany mogą w dalszym ciągu stanowić główną barierę w prowadzeniu działalności gospodarczej”. NIK wskazała w raporcie m.in. na dużą liczbę błędów popełnianych przez urzędników skarbowych. Przeprowadzone przez NIK badania objęły I kwartał 2018 r. W tym okresie NIK stwierdziła aż 55% uchylonych przez sądy administracyjne interpretacji indywidualnych wydanych przez organy podatkowe i aż 29,1% uchylonych decyzji podatkowych przez organy drugiej instancji oraz 16,1% uchyleń tych decyzji przez wojewódzkie sądy administracyjne (łącznie aż 45% uchyleń decyzji organów podatkowych; podobne wartości, jak w raporcie działalności Urzędów Kontroli Skarbowych opublikowanym przez NIK w 2015 r.). W raporcie mowa jest także o naruszeniu zasad prowadzenia postępowań podatkowych w połowie skontrolowanych urzędów skarbowych. Ma to swoje odzwierciedlenie w orzecznictwie. Wśród głównych przyczyn uchylania decyzji organów podatkowych przez organy drugiej instancji oraz sądy Dyrektor Departamentu Poboru Podatków wskazał m.in.: braki w materiale dowodowym, niewyjaśnianie wszystkich okoliczności stanu faktycznego sprawy, błędne określanie wysokości zobowiązania podatkowego, a także brak dostatecznego udowodnienia, że przedsiębiorca nie działał w dobrej wierze lub zachował się niedbale, dokonując transakcji stanowiącej ogniwo w łańcuchu karuzeli VAT.

Powyższe dobitnie świadczy o tym, że organy podatkowe i celno-skarbowe dopuszczają się na co dzień bezprawia urzędniczego. Dlatego tak trudno podatnikom dać wiarę w bezstronność działań organów podejmowanych w ich sprawach podatkowych. Jeżeli jeden z organów państwowych powołanych do kontroli działalności innych organów państwowych, takich jak organy podatkowe, w swym raporcie nie pozostawia na owych organach „suchej nitki” m.in. w zakresie popełnianych błędów co do zasad gromadzenia materiału dowodowego, to organy takie zawsze pozostaną niewiarygodne w zakresie swych działań podejmowanych w toku prowadzonych postępowań. Organy, które same nie zachowują się zgodnie z literą prawa i są publicznie napiętnowane z tego powodu przez inny organ państwowy do tego upoważniony, nie mogą skutecznie dokonywać ocen podatników w prowadzonych przez siebie postępowaniach. Co więcej, nie mogą nawet wymagać od podatników zachowań zgodnych z prawem, gdyż same go nie przestrzegają.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

Kurs funta spada

Wczorajsze posiedzenie Banku Anglii nie przyniosło niespodzianek. Stopy procentowe pozostały na niezmienionym poziomie a na rynki trafiło jeszcze 100 mld funtów miesięcznie w ramach programu skupu aktywów. Inwestorzy jednak nie przyjęli tego za dobrą monetę.

Bank Anglii nie zaskoczył

Wczoraj poznaliśmy decyzję banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami pozostały one na niezmienionym poziomie. Na uwagę zasługuje zwiększenie programu skupu aktywów o kolejne 100 mld funtów. Jest to zgodne z pewną ogólną koncepcją wychodzenia z kryzysów, stosowaną obecnie na świecie. Pytanie tylko jaki długotrwały efekt będzie miała taka kreacja pieniądza. Rynki nie uwierzyły jednak w zapewnienia o dobrych perspektywach i wczorajszy dzień zakończył się silnymi spadkami funta. Co ciekawe, funt nie odbił nawet dzisiaj rano po znacznie lepszych danych na temat sprzedaży detalicznej.

Rynek pracy w USA

Wczorajsze dane na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych pokazują dużą dynamikę tamtejszego rynku pracy. 1,5 mln złożonych wniosków w ciągu tygodnia to około 1% pracujących w tym kraju. Co ciekawe, pomimo tego, że oczekiwano wyniku o niemal 20% niższego, rynki i tak przyjęły tę informację bardzo spokojnie. Nawet doszło do umocnienia się dolara względem euro.

Dane z Polski

Dzisiaj od rana poznaliśmy dane na temat produkcji przemysłowej w Polsce. Spada ona w ujęciu rocznym o 17%. Wynik ten jest zgodny z oczekiwaniami, ale jednak nie nastawia optymistycznie. To tak, jakby nasza gospodarka straciła w całości dwa miesiące. Co ciekawe, pomimo tych danych premier Mateusz Morawiecki zapewnia, że recesja w Polsce będzie być może najpłytsza w Europie i wyniesie mniej niż 4%. Złoty niemal nie zareagował na te dane.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski główny analityk w InternetowyKantor.pl

Czy warto zainwestować w halę magazynową z budynkiem biurowym?

Zamiast hali magazynowej z zapleczem socjalnym wielu Inwestorów decyduje się na realizację obiektu magazynowo – biurowego. To dobre rozwiązanie, które pozwala połączyć istotne potrzeby oraz postawić na logistykę. Sprawny przepływ towarów w przestrzeni magazynowej zostaje uzupełniony dodatkowymi funkcjami, dzięki którym możliwe jest efektywniejsze zarządzanie i komunikacja. Dobry przepływ informacji, współpracę między działami oraz usprawnienie procesów – wszystko to można zaplanować w ramach odpowiedniego projektu hali magazynowej z budynkiem biurowym.Hala z budynkiem biurowym

Biurowiec przy hali magazynowej jako wizytówka firmy

W tego typu obiektach budynek biurowy stanowi nie tylko wizytówkę kompleksu przemysłowego, ale także całej marki czy przedsiębiorstwa. Ważne aby już na etapie projektu dobrać właściwe środki, aby biurowiec niósł odpowiednie treści. Zrozumienie marki i sposobu, w jaki firma funkcjonuje pozwala nadać budynkowi indywidualny sznyt. Można zatem sięgać po różnorodne rozwiązania. Wysunąć obiekt poza obrys całego kompleksu, rozrzeźbić bryły czy zestawić ze sobą horyzontalne i wertykalne elementy elewacji. Podkreślić krawędzie oryginalnym i dopasowanym oświetleniem. Zagrać kolorem i materiałami wykończeniowymi – dostosować je do barw firmowych czy branży, w której działa Inwestor. Możliwości jest wiele, najważniejsze jednak, by były spójne i odpowiednio dobrane.Budynek biurowy firmy produkcyjnej

Komfortowe wnętrza biurowe

Aby sprzyjać dobrym relacjom i warunkom pracy nie można zapomnieć o dobrym projekcie wnętrz. Komfort, użyteczność i funkcjonalność powinny być równie ważne jak estetyka i ponadczasowe projektowanie. Dlatego też warto planować wnętrza, w których przyszły użytkownik będzie po prostu czuć się dobrze. Dobrym rozwiązaniem są przeszklone fasady – dzięki temu pracownicy mają dostęp do naturalnego oświetlenia i widoku na zewnątrz, a eksploatacja budynku możne być tańsza. Nieoczywisty dzisiaj dostęp do świeżego powietrza – projektując nowoczesny biurowiec dobrze uwzględnić możliwość samodzielnego otwarcia czy uchylenia okna. Do wnętrz warto wprowadzać uspokajającą zieleń, naturalne materiały i charakterystyczny, indywidualnie dobrany detal.kompleks hal z budynkiem biurowym

Dobra logistyka w hali magazynowej to podstawa

Choć w budynku magazynowo – biurowym, pierwsze skrzypce grają biura to projekt hali magazynowej należy dopracować równie dokładnie i szczegółowo. Zrozumienie potrzeb inwestycji na etapie projektu hali gwarantuje odpowiednie rozwiązania, aby zapewnić sprawny przepływ i dobry dostęp do składowanych w magazynie towarów. Dobry projekt zapeni optymalne wykorzystanie przestrzeni zarówno w obrębie działki jak i wewnątrz budynku oraz uwzględni przyszłe możliwości rozwoju.

Rola CoBouw

Firma CoBouw jako ekspert w dziedzinie projektowania i generalnego wykonawstwa ma na swoim koncie liczne realizacje hal magazynowych z budynkami biurowymi, m.in. obiekty dla firm takich jak Sun Garden Poland, Liedmann czy Meblosoft. Nasi specjaliści proponują rozwiązania skrojone na miarę, uwzględniając przepisy prawa oraz wymagania i potrzeby Inwestora, najnowsze możliwości technologiczne i trendy z dziedziny designu. Jednak najlepszym potwierdzeniem naszego profesjonalizmu i zaangażowania są Inwestorzy, którzy kontynuują z nami współpracę podczas realizacji kolejnych obiektów.

Zastój wymusza porządki

Po czwartkowym schłodzeniu nastrojów nie cichną obawy o drugą falę zachorowań, ale brak wstrząsających informacji skłania inwestorów do utrzymania status quo i spokojnego wyczekiwania weekendu. Wahania w ta i z powrotem są męczące, więc nie zaszkodzi zakończyć tydzień wcześniej. Kalendarz w piątek jest lekki z częściową uwagą na spotkaniu europejskich przywódców w sprawie funduszu naprawczego.

Cały tydzień przebiega na ważeniu wpływu negatywnych informacji związanych z rozprzestrzenianiem się wirusa w USA i Chinach, a pozytywnym odbiorem danych makro sugerujących silniejsze odbicie ożywienia. Obu nie da się całkowicie bagatelizować, stąd też nie ma przekonania do rozkręcania korekty, jak i odbudowywania rajdu ryzykownych aktywów. Rynki znalazły się w zawieszeniu, a inwestorzy czekają na świeże impulsy. Jedyna rzecz, która może zmącić spokój to niecierpliwość inwestorów siedzących na aktywnych pozycjach. Brak kontynuacji wzrostów może w końcu prowadzić do kapitulacji posiadaczy długich pozycji. Taki los spotkał wczoraj GBP/USD, który mocno obniżył się pomimo jastrzębich impulsów ze strony Banku Anglii. Bank rozszerzył program skupu aktywów tylko o 100 mld GBP, podczas gdy konsensus ustawiał się na 200 mld GBP. W komunikacie BoE ominął też kwestię wprowadzenia ujemnych stóp procentowych, o czym niejednokrotnie w swoich wypowiedziach wspominali członkowie Monetary Policy Council. Jednak łącznie przekaz banku nie był na tyle pozytywny, aby obronić funta, który wcześniej dużo skorzystał na poprawie rynkowych nastrojów. Gdy tego zabrakło, długie pozycje stały się niewygodne.

W okresach niezdecydowania pozycjonowanie zaczyna odgrywać dominującą rolę. Kolejny na celowniku może być EUR/USD, który ma problemy z odbiciem od 1,12. Przełom maja i czerwca był okresem imponującego rajdu eurodolara z okolic 1,08 do 1,14. Głównie na słabości USD podyktowanej przesiadką na bardziej ryzykowne aktywa, trochę wzmocnieniem wsparcia monetarnego ze strony EBC, a trochę entuzjazmem wokół projektu funduszu naprawczego UE. Wpływ wszystkich trzech jednak osłabł, czy to z pełnego ich zdyskontowania, czy to z zadziałania przeciwnych sił. Sytuację maja szansę odmienić dzisiejsze rozmowy przywódców państw europejskich nad szczegółami wartego 750 mld EUR funduszu naprawczego. Na tak wczesnym etapie znaczne postępy w zatwierdzaniu szczegółów są mało prawdopodobne, jednak pozytywnym sygnałem może być, jeśli tzw. „Oszczędna Czwórka”, tj. państwa przeciwne zbyt hojnym wydatkom unijnym, nie zgłosi silnego sprzeciwu. Sugerowałoby to, że finalizacja negocjacji może nastąpić dość szybko (już w lipcu) bez dołożenia obostrzeń dla państw potrzebujących pomocy. Przecieki z rozmów w tym tonie dałyby impuls do wzmocnienia EUR, choć raczej nie za dużego, biorąc pod uwagę koniec tygodnia.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Milton Essex SA wznawia ofertę publiczną zawieszoną z powodu pandemii covid-19. Spółka z sektora med-tech chce zadebiutować na NewConnect w III kwartale 2020 r.

Milton Essex, warszawska spółka specjalizująca się w tworzeniu innowacyjnych urządzeń i oprogramowania do cyfrowej diagnostyki medycznej, opublikowała suplement do dokumentu ofertowego z dn. 02 marca 2020 r.  i wznawia ofertę publiczną akcji zawieszoną z powodu pandemii covid-19.

W ramach oferty publicznej na podstawie dokumentu ofertowego chce pozyskać nie więcej niż równowartość 1 mln euro. Zapisy na akcje rozpoczną się 6 lipca 2020 r. Poprzedzi je book-building trwający w dniach 30 czerwca – 2 lipca 2020 r.

Środki z emisji do 2 750 tys. nowych akcji serii L zostaną przeznaczone przede wszystkim na finalizację prac związanych z pierwszym urządzeniem do diagnozy alergii, jego rejestrację, badania kliniczne i program pilotażowy urządzenia. – Finalizujemy prace nad rynkową wersją głowicy skanującej oraz oprogramowania diagnostycznego wspomaganego dedykowanymi algorytmami sztucznej inteligencji tworzących system SkinSense™. Urządzenie skierowane jest na profesjonalny rynek diagnostyki alergii. Prezentację komercyjnego rozwiązana planujemy na przyszły rok – zapowiada Radosław Solan, Wiceprezes Milton Essex.

Milton Essex wykorzystuje ponad 20 lat doświadczeń badawczych swoich akcjonariuszy oraz partnerów naukowych, w dziedzinie zastosowania optoelektroniki, termodynamiki i sztucznej inteligencji w diagnostyce medycznej. Dzięki współpracy z Wojskową Akademią Techniczną, ma również dostęp do technologii mających zastosowanie militarne. Wynikiem tych prac jest opracowany profesjonalny system diagnostyczny SkinSense™ do zautomatyzowanego odczytu wyników skórnych testów alergicznych wspieranego dedykowanymi algorytmami sztucznej inteligencji.

System SkinSense™ może być z powodzeniem wykorzystywany zarówno przez lekarzy specjalistów alergologów w codziennej praktyce, jak również, co jest przełomową innowacją, przez lekarzy innych specjalizacji, którzy spotykają się z alergiami w swojej praktyce medycznej. Rynek diagnostyki alergii bardzo szybko rośnie, gdyż już teraz niemal co drugi mieszkaniec Ziemi cierpi na mniejsze lub większe objawy alergii w różnych postaciach. SkinSense™ jest w 100% zgodny z wszystkimi dostępnymi obecnie na rynku zestawami do wykonywania skórnych testów alergicznych renomowanych światowych producentów.

W odpowiedzi na trwającą pandemię COVID-19, w portfelu produktowym Spółki znalazł się niedawno trzeci, po SkinSense™ i InfraSkin™, zautomatyzowany system diagnostyczny wspomagany sztuczną inteligencją – Face-Cov™. Face-Cov™ to skaner do wykrywania symptomów temperaturowych zarażenia czynnikami infekcyjnymi, którego opracowanie stało się możliwe dzięki zaawansowaniu prac nad systemem SkinSense™. Posiadając stosowną wiedzę i doświadczenie w użytkowaniu, konstrukcji oraz zastosowaniu do celów pomiarowych urządzeń tego typu, Milton Essex postanowił wykorzystać fakt rozwoju rynku kamer termowizyjnych w kierunku zastosowań pomiarowych i wprowadzić na rynek własną konstrukcję dedykowanej kamery obudowanej w system informatyczny wspomagający i wykorzystujący zastosowaną technikę pomiarową.

Spółka Milton Essex S.A. jest beneficjentem dotacji NCBiR z programu „Ścieżka dla Mazowsza” o wartości 10,1 mln PLN. Dotychczas na badania wykorzystała ponad 3,5 mln zł.

InventionMed ma umowę na dystrybucję testów na koronawirusa

Technologiczna spółka z branży medycznej InventionMed zajmie się dystrybucją testów na COVID-19. Spółka zawarła umowę z firmą Proster Company Limited, który nabywa je od spółki Calth Co. Ltd. InventionMed będzie wyłącznym, autoryzowanym przedstawicielem na terytorium Polski.

Zawarta umowa ma charakter ramowy i będzie obowiązywała przez rok.  Szczegółowe dane dotyczące ceny, wielkości zamówienia i dostawy zostaną określone odrębną umową.

– Postanowiliśmy wykorzystać nasze kontakty na rynku azjatyckim i włączyć się w walkę z wirusem SARS-COV-2. Liczymy, że nasza współpraca z Proster Company Limited poszerzy możliwości diagnostyczne na obecność choroby COVID-19 na rynku polskim – komentuje Tomasz Kierul, prezes InventionMed.

Umowa związana z dystrybucją testów na COVID-19 to kolejny kontrakt z Proster Company Limited. Firma specjalizująca się w dermatologii klinicznej zajmie się również dystrybucją symulatorów medycznych w technologii VR i AR w na terytorium Korei Południowej.

Obecnie InventionMed pracuje nad rozwojem symulatorów medycznych w wirtualnej rzeczywistości. Równolegle, przy wsparciu technologicznej firmy z branży IT SoftBlue, przygotowuje się do budowy Centrum Innowacyjnych Symulacji Medycznych w Bydgoszczy. „Wirtualny szpital” będzie wyposażony w najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne i prototypowe symulatory medyczne w oparciu o VR (virtual reality) i AR (augmented reality) oraz autorską technologię InventionMed – podwójną immersję. Projekt został dofinansowany przez Ministerstwo Rozwoju kwotą 16 mln zł, a dzięki zaangażowaniu inwestora, możliwe będzie rozpoczęcie prac rozwojowych i budowlanych.

Holo4Labs z sukcesem zakończyło kampanię crowdfundingową i pozyskało maksymalną zakładaną kwotę 1,2 mln zł

Holo4Labs, technologiczna spółka oferująca rozwiązanie Mixed Reality dla branży laboratoryjnej ukierunkowane na rozwój zdalnej współpracy, digitalizację i wzrost bezpieczeństwa, w ciągu 10 dni pozyskała w kampanii crowdfundingu udziałowego na platformie Smartfunds maksymalną zakładaną kwotę 1,2 mln zł. Ostatecznie, blisko 170 inwestorów obejmie 12 proc. udziałów spółki przy wycenie post-money 11,2 mln zł. Pozyskane środki pozwolą Holo4Labs na skalowanie produktu na rynkach zagranicznych i wprowadzenie kolejnych funkcji oraz zastosowań zwiększających jeszcze bardziej potencjał komercyjny.

Holo4Labs oferuje innowacyjne oprogramowanie laboratoryjne bazujące na goglach rozszerzonej rzeczywistości Microsoft HoloLens 2 zintegrowanych z oprogramowaniem Thermo Scientific™ SampleManager LIMS™ (Laboratory Information Management System) – systemem do zarządzania informacjami i procesami operacyjnymi w branży laboratoryjnej. Rozwiązanie m.in. digitalizuje pracę laboranta, oszczędzając czas i zwiększając jego bezpieczeństwo. Umożliwia także odejście od papierowych i analogowych procedur, ograniczając ryzyko błędów i wskazując na ewentualne zagrożenia. Laborant pracując w goglach Microsoft HoloLens 2 w oparciu o pojawiające się hologramy, zachowuje wolne ręce do bieżącej obsługi urządzeń badawczych.

– Z wielką radością przyjęliśmy informację o błyskawicznym zakończeniu kampanii crowdfundingowej, która trwała tylko dziesięć dni. Bardzo dziękujemy wszystkim Inwestorom za okazane zainteresowanie i zaufanie, które są dla nas powodem do satysfakcji, ale jednocześnie zobowiązaniem do dalszej ciężkiej pracy. Wierzymy w efektywne osiągnięcie zakładanych celów z oferty i systematyczną budowę wartości Spółki
z korzyścią dla jej wszystkich udziałowców – mówi Przemysław Budnicki, Prezes Zarządu Holo4Labs.

Spółka operuje na rynkach rozszerzonej rzeczywistości (AR) oraz rzeczywistości mieszanej (MR). Technologie te w odróżnieniu od popularnej rzeczywistości wirtualnej (VR) nakładają hologramy na otoczenie użytkownika i prezentują mu przed oczami wszystkie dane na jednej nieskończonej wirtualnej przestrzeni 3D. Według danych Allied Market Research, prognozowany CAGR wartości rynku MR w latach 2017-2024 przekracza 75 proc. i zakłada wzrost do 5,4 mld USD w skali świata.

– Globalna sytuacja epidemiologiczna niewątpliwie przyspieszyła trend wzrostu zainteresowania tematem wydajności i efektywności laboratoriów. Z drugiej strony przedsiębiorstwa z szeregu branż prowadzących działalność badawczą, chociażby w obszarze norm jakości, coraz bardziej zwracają uwagę na kluczowy aspekt bezpieczeństwa laborantów. W naszej ocenie podobne zjawiska mają szanse stać się trwałym długoterminowym trendem – podsumowuje Prezes Zarządu.

Oferta Holo4Labs jest przeznaczona dla całej branży laboratoryjnej, czyli: ochrony zdrowia, farmacji, przemysłu, branży spożywczej i pozostałych. Znaczenie podobnych rozwiązań zyskuje na wartości szczególnie w ostatnich miesiącach w okresie rozprzestrzeniania się COVID-19 na świecie.

Model biznesowy Holo4Labs zakłada generowanie przychodów w oparciu o opłaty licencyjne, za wdrożenie oraz roczne opłaty związane z utrzymaniem oprogramowania. Spółka rozwija zdywersyfikowane kanały sprzedaży we współpracy z partnerami strategicznymi (Thermo Fisher Scientific, Microsoft i Grupę TenderHut), dystrybutorami (partnerzy wdrożeniowi systemów LIMS, firmy konsultingowe wdrażające rozwiązania laboratoryjne) oraz poprzez sprzedaż własną. Spośród 800 tys. laboratoriów na świecie firma celuje we wdrożeniach do około 10 tys. jednostek (wartość rynku 190 mln EUR).

Inwestycje w zielone źródła energii mogą pomóc Polsce wyjść z kryzysu po pandemii. To potencjał na wiele nowych miejsc pracy i rozwój technologii

0

Transformacja energetyczna na dużą skalę i inwestycje w odnawialne źródła mogą pomóc w zatrzymaniu globalnego ocieplenia, ale także w pokonaniu recesji gospodarczej wywołanej pandemią SARS-CoV-2 – wskazuje Międzynarodowa Agencja Energetyki Odnawialnej IRENA. Szansy rozwoju gospodarczego w tym kierunku upatruje też Unia Europejska. W Polsce energetyka odnawialna rozwija się coraz szybciej, ale mimo dużego społecznego poparcia wciąż niedostatecznie szybko, aby wypełnić unijne zobowiązania dotyczące udziału OZE w miksie energetycznym.

 Inwestycje w zielone źródła energii mogą być dla Polski dużą szansą. Nasz rząd też zdaje sobie z tego sprawę. Mamy m.in. plany budowy wielkich farm wiatrowych na Bałtyku – to jest projekt, który ma poparcie rządu i jest zgodny z celami Europejskiego Zielonego Ładu i polityką unijną. Mamy boom fotowoltaiczny i już ponad gigawat mocy w mikroinstalacjach na dachach domów – wylicza w rozmowie z agencją Newseria Biznes Izabela Zygmunt, national campaigner z CEE Bankwatch Network Poland.

Szybki rozwój odnawialnych źródeł energii może pomóc zarówno w zatrzymaniu globalnego ocieplenia, jak i w pokonaniu kryzysu gospodarczego wywołanego pandemią SARS-CoV-2 – wynika z majowego raportu Międzynarodowej Agencji Energetyki Odnawialnej IRENA („Global Renewables Outlook. Energy transformation 2050”). Według agencji globalna transformacja energetyczna z jednej strony pozwoli utrzymać globalne ocieplenie poniżej 2 st. C, zgodnie z zapisami porozumienia paryskiego. Z drugiej – przyczyni się do stworzenia milionów nowych miejsc pracy i wzrostu PKB.

W skali Unii Europejskiej transformacja energetyczna oznaczałaby likwidację ok. 400 tys. miejsc pracy w energetyce konwencjonalnej, ale jednocześnie wygenerowałaby też ok. 1,5 mln stanowisk związanych z nowymi technologiami energetycznymi. Inwestycje w OZE wymagają zwiększonych nakładów finansowych, ale jak szacuje IRENA, każdy dolar zainwestowany w ambitny scenariusz transformacji energetycznej może przynieść od 3 do 8 dol. zwrotu.

W transformacji energetyki szansy rozwoju gospodarczego upatruje też Unia Europejska. Kryzys wywołany pandemią koronawirusa nie zepchnął polityki klimatycznej na drugi plan i nie wstrzymał wdrażania Europejskiego Zielonego Ładu, przyjętego przez Komisję Europejską w grudniu 2019 roku. Plan zakłada osiągnięcie przez Unię neutralności klimatycznej do 2050 roku, przy jednoczesnym wsparciu dla innowacyjnej gospodarki.

Cały czas liczę, że Polska podpisze się pod celami Europejskiego Zielonego Ładu i zaczniemy je energicznie wdrażać, dążąc do neutralności klimatycznej w tym samym tempie, co pozostałe kraje europejskie. To jest dla nas szansa na rozwój gospodarczy, innowacje, miejsca pracy i na to, żeby nie zostać w tyle w wielkim wysiłku na rzecz transformacji – mówi Izabela Zygmunt.

Jak podkreśla, energetyka odnawialna w Polsce rozwija się coraz szybciej, ale wciąż niedostatecznie szybko. W ubiegłym roku produkcja energii elektrycznej z OZE była w naszym kraju najwyższa w historii i przekroczyła 25 TWh. Rosną moce zainstalowane w źródłach odnawialnych – na koniec 2019 roku było to już 9,5 GW. Szybki rozwój OZE w ostatnich dwóch latach wynika jednak głównie z inwestycji w instalacje prosumenckie.

 Nadal zablokowana jest w Polsce energetyka wiatrowa na lądzie, która jest w tej chwili najtańszym źródłem energii. Trudno mówić o tym, że transformacja energetyczna jest dla nas za droga, a jednocześnie odcinać dostęp do najtańszego źródła czystej energii. To jest niezrozumiałe i powinno się zmienić. Podobnie nie w pełni wykorzystany jest jeszcze ogromny potencjał energetyki obywatelskiej. czyli spółdzielni i wspólnot energetycznych. W tych projektach UE widzi duży potencjał i przewiduje dla nich ułatwienia, a w Polsce jakoś nie możemy się ich doczekać. Nie mamy ani jednej spółdzielni energetycznej, podczas gdy np. za Odrą to jest bardzo duży segment rynku energii i ludzie na tym korzystają. Nie płacą za prąd dużym koncernom, ale  wytwarzają go sami dla siebie i jeszcze na tym zarabiają – wyjaśnia ekspertka z  CEE Bankwatch Network Poland.

Z danych Forum Energii wynika, że w ubiegłym roku udział węgla w produkcji energii elektrycznej wyniósł 73,6 proc. Rządowy projekt polityki energetycznej zakłada, że jego udział w miksie będzie jednak stopniowo spadać – do 60 proc. w 2030 roku przy równoczesnym zwiększaniu znaczenia energii z OZE.

– Zielona transformacja w Polsce toczy się cały czas, wiele rzeczy dzieje się trochę poza oficjalną polityką. Jest duże społeczne poparcie dla odchodzenia od paliw kopalnych i zastępowania ich czystą energią. Widać też pozytywne nastawienie wśród małych inwestorów, przedsiębiorców mniejszych i większych, którzy są gotowi włożyć własne oszczędności w mikroinstalacje – podkreśla Izabela Zygmunt.

Według danych przytaczanych przez Komisję Europejską przeważająca większość Europejczyków (95 proc.) uważa ochronę środowiska za bardzo istotną, a niemal 8 na 10 (77 proc.) jest zdania, że działania nastawione na ochronę środowiska mogą pobudzać wzrost gospodarczy. Z kolei według badania Kantar Millward Brown dla WWF Polska węgiel za wiodące źródło energii w przyszłości uznaje zaledwie 8 proc. Polaków. Aż 60 proc. ocenia, że promocja odnawialnych źródeł energii jest niedostateczna, a 66 proc. chce, aby w przyszłości OZE było głównym paliwem energetycznym w Polsce.

 Samorządy też są bardzo zainteresowane rozwijaniem lokalnej energetyki. Widzą możliwość, aby nie kupować prądu od dużych spółek energetycznych, ale wytwarzać własny, dla swoich mieszkańców. Tak więc są chęci, natomiast wiele mamy do zrobienia w kwestii zmiany przepisów. Wiele z nich wciąż utrudnia albo wręcz uniemożliwia rozwój tego rodzaju oddolnych inicjatyw dotyczących OZE i transformacji energetycznej. Dwa sztandarowe przykłady to właśnie zakaz stawiania wiatraków na lądzie i bardzo niekorzystne w tej chwili przepisy dla spółdzielni, które na razie raczej uniemożliwiają rozwój tego rodzaju form wytwarzania energetyki – mówi ekspertka.