Japonia miała przeprowadzić interwencję na rynku walutowym po tym, jak jen osłabił się poniżej psychologicznej bariery 160 za dolara. Według doniesień dziennika „Nikkei” władze w Tokio skupowały krajową walutę i sprzedawały dolary, próbując ograniczyć skalę przeceny jena.
Jeżeli informacje te zostaną potwierdzone, byłaby to pierwsza bezpośrednia interwencja walutowa Japonii od blisko 21 miesięcy. Po doniesieniach o działaniach władz kurs USD/JPY gwałtownie spadł — w ciągu kilku godzin o ponad 2 proc. Umocnienie jena przełożyło się także na szerszy rynek walutowy, osłabiając dolara wobec części głównych walut.
Presja na jena utrzymywała się w ostatnich tygodniach głównie z powodu dużej różnicy stóp procentowych między Japonią a Stanami Zjednoczonymi. Rezerwa Federalna utrzymuje relatywnie wysokie stopy, podczas gdy Bank Japonii podchodzi do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej znacznie ostrożniej. Na ostatnim posiedzeniu japoński bank centralny pozostawił stopę referencyjną na poziomie 0,75 proc.
Przed domniemaną interwencją kurs USD/JPY wzrósł w okolice 160,67. Japońscy przedstawiciele rządu już wcześniej sygnalizowali gotowość do działania w przypadku nadmiernych wahań kursowych. Minister finansów Satsuki Katayama zapowiadał możliwość podjęcia zdecydowanych kroków, a Atsushi Mimura, główny urzędnik odpowiedzialny za politykę walutową, zwracał uwagę na rosnącą aktywność spekulacyjną.
Po tych wypowiedziach jen wyraźnie się umocnił, schodząc w okolice 155 za dolara. Skala i tempo ruchu zostały przez część uczestników rynku odebrane jako sygnał interwencji władz. Według szacunków Bloomberga wartość operacji mogła wynieść około 34,5 mld dolarów, czyli 5,4 bln jenów.
Działania Japonii mogły mieć wpływ również na inne pary walutowe. Osłabienie dolara było widoczne nie tylko wobec jena, ale także wobec części pozostałych głównych walut. Analitycy zwracają uwagę, że podobne interwencje w przeszłości często prowadziły do krótkoterminowego zamykania pozycji opartych na silnym dolarze.
W piątek rano kurs USD/JPY znajdował się już w pobliżu 157, co oznaczało częściowe odwrócenie wcześniejszego umocnienia jena. Zdaniem części strategów bez kolejnych działań władz efekt interwencji może okazać się ograniczony. Głównym czynnikiem osłabiającym japońską walutę nadal pozostaje bowiem różnica w poziomie stóp procentowych między Japonią a USA.
Rynek będzie teraz obserwował, czy Tokio zdecyduje się na kolejne działania. W przeszłości japońskie władze interweniowały etapami, gdy uznawały, że ruchy kursowe są nadmierne i oderwane od fundamentów. Kluczowe znaczenie będą miały także kolejne sygnały z Banku Japonii oraz Rezerwy Federalnej dotyczące dalszego kierunku polityki pieniężnej.





