Komentarz dzienny, 27 maja 2013

0

Sprzedaż detaliczna spadła w marcu o 0,2% r/r (konsensus +1,0%, nasza prognoza -0,5%). W ujęciu realnym sprzedaż kolejny miesiąc praktycznie nie zmieniła się wobec ubiegłego roku (+0,1% r/r). Głównym winowajcą tak niskiego odczytu jest sprzedaż żywności, która przez przesunięcie efektu świąt wielkanocnych (w zeszłym roku obejmowała marzec i kwiecień, w tym tylko marzec) odreagowała w kwietniu aż do poziomu -3,6% r/r (co odpowiada miesięcznej zmianie -13,1%). Podobnie zachowała się także sprzedaż paliw (-8% r/r) oraz sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach (spadek dynamiki z 16,8% r/r w marcu do 4,9% w kwietniu). Te bardzo niskie odczyty złożyłyby się na znacznie niższy headline, gdyby nie dość zaskakujące wyniki sprzedaży dóbr trwałych – samochodów (+5,8% r/r), mebli, RTV i AGD (+8,9% r/r) czy odzieży i obuwia (+11,6% r/r). Podobnie zaskakujący okazał się aż 8,1% m/m wzrost kategorii pozostałe (markety budowlane) – wzorzec sezonowy sugerował wartość zbliżoną do 0%. Taki rozkład między poszczególnymi kategoriami przełożył się na istotny, bo aż 4,4% wzrost nominalnej sprzedaży bazowej (po wyłączeniu żywności i paliw), zaś realnej aż o 5,5%. Na razie trudno mówić o odwróceniu trendów (tego typu wybicia mogą być korektą związaną chociażby z lepszą pogodą czy dodatnim efektem dni roboczych) tym bardziej, że wskaźniki koniunktury konsumenckiej (dokonywanie ważnych zakupów, zmiany sytuacji finansowej) obniżyły się w kwietniu. Będziemy jednak obserwować czy kwietniowe wzrosty sprzedaży dóbr trwałych będą kontynuowane – oznaczałoby to niewątpliwie poprawę optymizmu konsumentów.